19022018Nowości:
   |    Rejestracja

Unia Europejska – pomnik pychy lewicowych intelektualistów


Gdyby Unia Europejska nie istniała, to należałoby ją wymyślić. Tak mniej więcej sądzą rodzimi i europejscy lewicowcy, ochoczo realizujący plan stworzenia Nowego Człowieka, nakreślony ongiś… na Łubiance.


Polska i Węgry, jako najbardziej wredni członkowie UE, są pod nieustającą falą krytyki. Żeby tylko od zewnątrz, ale finansowana właśnie z zewnątrz (co nie tak dawno wyznał publicznie niejaki Sierakowski) wewnętrzna opozycja atakuje praktycznie każdy ruch rządu.

 

Po początkowym sukcesie, kiedy to na mityngi KOD przychodziły dziesiątki tysięcy osób, widać, że stawianie na przyspieszone wybory, w których klęskę poniesie PiS, pozostawało w sferze marzeń od samego początku.

 

Opozycji pozostaje już tylko odwoływanie się do Brukseli, wysyłanie coraz bardziej rozpaczliwych i nieporadnych apeli, a w końcu zwykły donos.

 

Tymczasem Unia, która w niemieckich mediach (polskojęzycznych) i gazecie wyborczej staje się czymś w rodzaju wzorca demokracji, praw człowieka i w ogóle wolności (może powinna wobec tego trafić do Sevres, gdzie stanie obok wzorca jednego metra i innych?) wcale taka nie jest.

 

 Grzech antydemokratycznej natury unijnych władz opisywano tysiąckrotnie, powraca do niego Alain Destexhe, belgijski senator, były sekretarz generalny organizacji „Lekarze bez granic”. Destexhe pisze o tym na marginesie europejskiej polityki imigracyjnej, a dokładniej publikacji komisarza do spraw migracji, Dimitrisa Avramopoulosa.

.

„Ten artykuł – pisze autor omawianego artykułu – pokazuje jak wiele jest zła w europejskich instytucjach, a w szczególności w Komisji Europejskiej, która jest mieszanką biurokratycznej arogancji z fałszywą ideologią opartą bardziej na dogmatach niż na faktach i pogardzie dla demokratycznej debaty. Mająca swoją siedzibę w Brukseli Komisja nie pochodzi z wyboru, ale zgodnie z traktatami unijnymi ma monopol – tak, monopol – na inicjatywy ustawodawcze na poziomie europejskim. Wszyscy komisarze to mianowani biurokraci, po jednym z każdego kraju członkowskiego, zazwyczaj byli czołowi politycy, odsunięci na boczny tor  w krajach swojego pochodzenia i z niewielką demokratyczną legitymacją.”

.

Jeśli na wcześniejszym etapie krytyka dotyczyła głównie szaleńczej pasji brukselskich biurokratów do regulowania wszystkich dziedzin życia, co w efekcie prowadzi do zastoju przez blokowanie innowacyjności, nadmierną ostrożność i krępowanie życia coraz to nowymi przepisami, nad którymi nikt już nie panuje, dziś głównym tematem krytyki jest unijna polityka imigracyjna, celowo i bezkrytycznie spleciona z rzekomą pomocą humanitarną.

 

Unia, która była niemal całkowicie niewrażliwa na kryzys humanitarny w Afryce i na Bliskim Wschodzie, obudziła się w 2015 roku kiedy szmuglerzy ludzi zaczęli dostarczać setki tysięcy tak zwanych uchodźców do brzegów Europy. Wcześniej miliony uchodźców koczowały w Afryce a kolejne miliony ludzi pozbawionych dachu nad głowami pojawiły się w wyniku wojny domowej w Syrii  i nie budziły większego zainteresowania ani europejskich dziennikarzy, ani polityków. Dziś również zainteresowanie tymi ofiarami wojny, które znajdują się w najbardziej dramatycznej sytuacji, jest śladowe. Przedmiotem wielkiej troski są niemal wyłącznie ci, którzy mogli zapłacić po kilka tysięcy dolarów za dostarczenie ich do któregoś z europejskich krajów.

 

Pojawienie się tej masy uchodźców szybko stworzyło sytuację, w której krytyczny stosunek do unijnej polityki imigracyjnej zaczął zmieniać charakter europejskiej sceny politycznej.

 

Dimitris Avramopoulos peroruje, że musimy zmienić nasz sposób myślenia, bo migracji nie da się zatrzymać. Problem w tym, że jak zauważa autor omawianego artykułu, komisarz traktuje ludzi jak idiotów. Sondaż za sondażem pokazuje, że większość mieszkańców Unii nie tylko obawia się muzułmańskiej imigracji, ale domaga się jej zatrzymania lub drastycznego ograniczenia i przywrócenia utraconej kontroli nad granicami. Brexit, wybory w Austrii, Niemczech, Holandii w Czechach, wszędzie widzimy jak kolosalny wpływ na zachowania wyborcze ma dziś sprawa polityki imigracyjnej. Avramopulus pisze, że: „Migracja jest emocjonalnym, wrażliwym problemem […] na który wpływa wzrastający nacjonalizm, populizm i ksenofobia.” Być może powinniśmy zastanawiać się, jak na ten wzrost nacjonalizmu wpływa fakt, że reakcją na każde żądanie powstrzymania tej imigracji są wrzaskliwe zarzuty rasizmu i odrzucenie wszelkich obiekcji.

.  

„W normalnym, demokratycznym procesie, każdy kraj powinien móc podejmować decyzje dotyczące polityki imigracyjnej w swoim narodowym parlamencie. Na poziomie unijnym oczekiwania większości obywateli powinny być brane pod uwagę. Jednak Avramopoulos nie ma zamiaru przejmować się takimi drobiazgami. Według tego nie pochodzącego z wyboru greckiego komisarza jest tak dlatego, że ‘w końcu, my wszyscy musimy być gotowi do zaakceptowania migracji, ruchliwości i różnorodności jako nowych norm.’  Te nowe normy, podobnie jak wielkości jabłek, czy zakrzywienie ogórka, mają według Komisji Europejskiej być ustanawiane przez Komisję Europejską. Migracja nie będzie sprawą do dyskusji. Będzie ‘normą’ ustanowioną przez Komisję.”

.

barcelona.300.tys_.dmonstrantow.zada_.wiecej.uchodzcow.18.02.2017Zdaniem komisarza akceptacja tych, narzuconych przez zorganizowany szmugiel uchodźców  „Jest nie tylko moralnym imperatywem, ale również imperatywem ekonomicznym i społecznym dla naszego starzejącego się kontynentu. Alain Destexhe odpowiada, że jest to fałszywa mantra, badania pokazują, że ci migranci to w większości ludzie bez żadnych kwalifikacji, żyjący z pomocy społecznej, stanowiący obciążenie i nie rokujący nadziei na realny wkład w gospodarkę. Te argumenty, że Europa potrzebuje imigrantów, żeby zapewnić finansowanie opieki zdrowotnej i systemów emerytalnych starzejącej się populacji, całkowicie pomijają wszystko, co wiemy o tej fali imigracyjnej. Okłamywanie społeczeństwa, że jest inaczej, działa wyłącznie na rzecz wzmocnienia sił odwołujących się do autentycznego rasizmu i ksenofobii. Debata o polityce imigracyjnej nie powinna bazować na utopijnej i pozbawionej związków z realiami ideologii.    

 

Unia Europejska, pisze Destexhe, ma cztery miliony własnych młodych ludzi, którzy są bez pracy. W samej Grecji bezrobocie wahało się w ostatnich latach na poziomie między 15 a 20 procent. Jeśli już mowa o imperatywach, to imperatywem jest zarówno myślenie o własnych bezrobotnych, jak i myślenie o kryzysie humanitarnym, ale niekoniecznie w kategoriach migracji. W przeciwnym razie będziemy świadkami migracji rdzennych mieszkańców Europy uciekających przed konsekwencjami polityki imigracyjnej Komisji Europejskiej.

Być może najbardziej ponurym aspektem publikacji Avramopoulosa – kończy Alain Destexhe – jest to, że nie jest to żaden lewak, ani nawet socjaldemokrata. Jest z prawicowej partii Nowych Demokratów. Jest to żywym dowodem na to jak bardzo lewica zdominowała intelektualny krajobraz europejskich instytucji narzucając swój sposób myślenia. Z prawicowymi politykami takimi jak Angela Merkel czy Avramopoulos, którzy naruszają swoje własne konstytucje, nie powinniśmy być zdumieni rosnącym populizmem, o którym tak często mówią.

.

   http://www.listyznaszegosadu.pl/notatki/czy-wolno-krytykowac-unie-europejska

.

I tak oto drugi raz w ciągu życia wielu z nas staje wobec wizji końca utopii.

.

pzpr partia walkiSocjalizm, który miał być ukoronowaniem ewolucji człowieka (słynne słowa partyjnego bonza z Katowic Zdzisława Grudnia do JE biskupa katowickiego Herberta Bednorza: – Wam, katolikom, jest łatwiej. Wy obiecujecie raj po śmierci. A my, komuniści, musimy go stworzyć tutaj, na Ziemi) pokazał swoją szarą i brudną twarz w dekadzie lat 1980-tych.

.

Nadzieje na rychłą poprawę bytu dało z kolei wstąpienie do Unii, która, niczym 1000-letnia Rzesza, miała dbać o nasz dobrostan i harmonijny rozwój.

.

Po wsze czasy.

.

Tymczasem okazało się, że trafiliśmy do organizacji państw, w której Marks jedynie schował się za Gramsciego.

Ten sam model walki z Kościołem, z rodziną i z historią, jaki przerabialiśmy w latach 1950-60, ale na wyższym poziomie konsumpcji.

.

Ale wręczenie krajowcom lusterek i paciorków nigdy nie spowodowało, że przestali być ludożercami.

.

Zamiast widocznych łańcuchów, które wywoływały bunty (w Polsce nawet cyklicznie) wdrukowano społeczeństwu wewnętrzne pęta, o wiele bardziej skuteczne.

Nie wzięto jedynie pod uwagę tego, że ludzie żyjący na terenach wchodzących ongiś w skład sowieckiej strefy wpływów (tzw. Układ Warszawski), są szczególnie wyczuleni na lewicową manipulację.

.

Zupełnie tak, jakby realsoc (realny socjalizm) stanowił szczepionkę uodparniającą.

Nic dziwnego, że największy opór przed przenicowaniem mózgu na lewą stronę widać na terenach byłego NRD, gdzie PEGIDA i AFD ma spore poparcie. O Polsce czy Republice Węgierskiej nie wspominając.

.

Margaret Thatcher powiedziała przed laty:

.

Unia Europejska  jest skazana na niepowodzenie, gdyż jest czymś szalonym, utopijnym projektem, pomnikiem pychy lewicowych intelektualistów.

 

Cała reszta to tylko komentarze.

 

16.01 2018

 

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

314158