16122017Nowości:
   |    Rejestracja

Tu -154: tajemnica ostatnich 260 metrów lotu


Zapis „czarnych skrzynek” prezydenckiego Tupolewa jest zdaniem kolejnego eksperta powołanego przez PO dowodem świadczącym niezbicie o braku jakiegokolwiek wybuchu na pokładzie. Niestety, jak ujawniono 12 listopada 2011 roku „czarne skrzynki” przestały działać przed uderzeniem samolotu w ziemię.


Przypominam:

 

12 stycznia 2011 roku ujawniono, że polska czarna skrzynka ATM-QAR zakończyła pracę o godz. 8:41:02,5 czasu polskiego, a o godz. 8:41:05 czasu polskiego doszło do zaniku zasilania pokładowego systemu kierowania lotem FMS („zamrożenie pamięci”), co nastąpiło na wysokości barometrycznej skorygowanej do poziomu lotniska wynoszącej ok. 15 metrów, przy prędkości podróżnej 145 węzłów (ok. 270 km/h) (….).

W trakcie badań prowadzonych przez polską Komisję Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP) otrzymano kompletny zapis czarnych skrzynek samolotu Tu-154M nr 101 kończący się o godz. 8:41:04 czasu polskiego i przyjęto, że po godz. 8:41:04 w czasie krótszym niż 0,5 sekundy nastąpiło zniszczenie instalacji elektrycznej systemu rejestracji parametrów lotu MSRP, co przerwało jego pracę.

Według Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) zderzenie samolotu z ziemią nastąpiło o godz. 8:41:06 UTC+2, a według polskiej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP) o godz. 8:41:07,5 UTC+2.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_polskiego_Tu-154_w_Smole%C5%84sku

 

Pamiętacie zadania z fizyki jeszcze ze szkoły podstawowej, prawda?

 

Otóż droga s jest iloczynem prędkości v oraz czasu t.

 

s = v* t

 

 

Obliczmy najpierw czas. Uderzenie w ziemię nastąpiło o godz. 8:41:07,5, natomiast zapis czarnych skrzynek zakończył się o 8:41:04. Oznacza to, że 3,5 sekundy lotu nie są zapisane w „czarnej skrzynce”.

 

Zamieńmy jeszcze prędkość wyrażoną w kilometrach na godzinę na metry na sekundę, by łatwiej było prowadzić obliczenia.

 

270 km/h to 75 m/s.

 

Podstawny do wzoru:

 

  S = 75 m/s * 3,5 s

 

S = 262,5 m

 

 

Od momentu zakończenia zapisów „czarnych skrzynek” do uderzenia w ziemię Tupolew przeleciał jeszcze ponad 260 metrów.

Z kolei od „zamrożenia pamięci” , czyli zaniku zasilania pokładowego systemu kierowania lotem FMS (8:41:05) do uderzenia w ziemię minęło 2,5 sekundy.

 

To oznacza drogę 187,5 metra.

 

Tymczasem na zwołanej przez PO konferencji astrofizyk dr hab. Paweł Artymowicz autorytatywnie stwierdza:

 

Wybuch bomby jakiejkolwiek, zarówno trotylowej, z innych materiałów wysokoenergetycznych, jak też paliwowo-powietrznej, czyli termobarycznej, jest wykluczony przez zapisy w licznych, zdublowanych, wyprodukowanych w trzech różnych krajach i odczytanych w trzech różnych krajach, czarnych skrzynkach.

 

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/pawel-artymowicz-o-ustaleniach-podkomisji-smolenskiej/wj34ll5

 

Czyżby?

 

Na szczęście możemy odnaleźć stenogram smoleński. RMF ujawniło go tuż przed wyborami prezydenckimi 2015 roku. Tutaj.

 

http://www.rmf24.pl/raporty/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/fakty/news-rmf-fm-ujawnia-nowe-stenogramy-publikujemy-pelny-zapis-rozmo,nId,1712081

 

Oto najbardziej interesujące nas fragmenty:

.

stenogram

stenogram 2

Widzimy, że zdaniem odsłuchującego taśmę pierwszy odgłos świadczący o uderzeniu miał miejsce już o godzinie 8:40:54.

 

Trzy sekundy później nastąpiła seria trzech uderzeń.

 

Sekundę później (8:40:58) odgłos silnego uderzenia, po którym słychać narastające dźwięki niszczenia konstrukcji samolotu aż do 8:41:03, gdy silny trzask kończy nagranie.

 

 

Jak zatem pogodzić powyższy zapis z cytowaną na Onecie wypowiedzią Laska?

 

Maciej Lasek, który przewodniczył Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych w latach 2012-2016, powiedział na konferencji, że tupolew nie uległ żadnemu uszkodzeniu przed zderzeniem z brzozą. – Wszystko to, co się działo później było efektem uszkodzenia samolotu, rozszczelnienia kolejnych fragmentów instalacji hydraulicznych po utracie fragmentu końcówki skrzydła – powiedział Lasek.

 

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/pawel-artymowicz-o-ustaleniach-podkomisji-smolenskiej/wj34ll5

 

W opublikowanym stenogramie uderzeń jest jednak więcej.

 

Nagranie zakończone jest silnym trzaskiem o godz. 8:41:04 mimo tego, że wg raportu PKBWL:

 

zderzenie samolotu z ziemią nastąpiło o godz. 8:41:07,5 w pozycji odwróconej.

 

Czyli 3,5 sekundy później.

 

Czyli 260 metrów dalej.

 

Bez względu na to, co teraz mówią i mówili wcześniej raport PKBWL w połączeniu ze stenogramem opublikowanym przez RMF FM w kwietniu 2015 roku dowodzi ponad wszelką wątpliwość, że

 

prezydencki samolot Tu 154 M nr 101 rozpadł się w powietrzu. Na ziemię opadały szczątki.

 

Pamiętajmy, że odgłos uderzenia może być również odgłosem stłumionego wybuchu. Niekoniecznie demolującego kabinę pasażerską, ale np. przerywającym połączenia kokpitu ze sterującymi lotkami. Zamiast „kilograma” wystarczy niewielka kostka, którą łatwiej ukryć w gąszczu przewodów. Katastrofa Ił’a 62 w 1980 roku była spowodowana właśnie przerwaniem cięgien sterujących.

 

Niepojęte, jak bardzo totalnej oPOzycji zależy na utrzymaniu dotychczasowego przekazu medialnego.

 

POsłowie do niedawna rządzącej partii zwołali w październiku zespół mający zajmować się „badaniem manipulacji Antoniego Macierewicza i jego pseudo-ekspertów ws. katastrofy smoleńskiej.”

 

Ekspert PO, przedstawiony na ostatniej konferencji, dr hab. Paweł Artymowicz ukończył astronomię na Uniwersytecie Warszawskim w 1986 roku.

 

Praca doktorska pt.  Fale gęstości w galaktykach obroniona w 1990 roku. Habilitacja w 1996 r. – Oddziaływania dysków astrofizycznych z układami gwiazdowymi i planetarnymi.

 

Obecnie pracuje na Uniwersytecie w Toronto.

 

http://www.utsc.utoronto.ca/~pawel/

 

Przy całym szacunku do pana doktora nazywanie go ekspertem w zakresie badania wypadków lotniczych jest co najmniej nadużyciem.

 

Tak wygląda jego hipoteza, po raz kolejny mająca być przyjęta na wiarę:

 

 

 

Jak widzimy samolot po wykonaniu półpętli zarywa się kadłubem w podłoże i dopiero wtedy ulega ostatecznej destrukcji. Wcześniej, poza urwaną końcówką skrzydła, jest cały. Jednak z posiadanych zapisów wynika, że jakaś przyczyna spowodowała zanik zasilania układów samolotu oraz czarnych skrzynek 3,5 sekundy wcześniej, co zostało zapisane jako silny trzask (wybuch?). Artymowicz nie tłumaczy tego w żaden sposób, co oznacza, że jest to słabo udokumentowana hipoteza.

 

Ale wg POsłów to Macierewicz ma pseudoekspertów.

 

 

11.04 2017

 

 

Ps. Nikt do tej pory nie zajął oficjalnego stanowiska co do faktów przedstawionych w tym filmie:

 

.

.

.

.

.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 18 dla artykułu "Tu -154: tajemnica ostatnich 260 metrów lotu"

  1. Przemek pisze:

    Ale bzdurny artykuł. Szkoda tylko że nie jest dodane w tymże artykule że piloci dużo wcześniej w celu uciszenia komunikatów „PULL UP, TERRAIN AHEAD” skorygowali wysokościomierz barometryczny tak by wskazywał wyższą wysokość lotu, a komunikat ucichł. Siejecie ferment… Który pilot słysząc taki komunikat wykonuje jego uciszenie, zamiast ściągnąć kolumnę sterową do siebie równocześnie zwiększając ciąg silników??? Pilot na którym ciąży ROZKAZ sprowadzenia samolotu na ziemię, tu i teraz! Bo kaczka tak chce. Szkoda tylko że braciszek z nimi nie leciał…

    • Darek pisze:

      To są dane z oficjalnego raportu tzw. komisji Millera. Polemizuj z kłamstwami komisji Millera.

    • zx pisze:

      Za coś takiego:”Szkoda tylko że braciszek z nimi nie leciał…”

      Nie mam do ciebie nawet odrobiny szacunku

    • bit pisze:

      kolejny amator „katastrof w przestworzach”. Jak obejrzysz wszystkie sezony zgłoś się jako ekspert do PO.

    • waldek pisze:

      ty jesteś bzdurny-nie artykuł-samolot rzekomo-spadając z wys 6 m rozpadł się na kilkadziesiąt tys elementów-a ciała porozrywane,rozebrane rozrzuciło w promieniu kilkuset metrów-)jaką trzeba mieć dziecinną wyobraznię żeby uwierzyć w wersję mak i tuska-)

      • Jerzy pisze:

        Co ma wysokość 6 do rozpadu na tysiące kawałków?
        Samolot nie spadł z 6 metrów. Samolot leciał na wysokości 6 metrów niedługo przed przyziemieniem. Nie spadł tylko leciał.
        A leciał z prędkością 270 km/h i z tą prędkością uderzył w ziemie.
        Jeśli nie masz wyobraźni co to znaczy uderzyć z prędkością 270 km/h w cokolwiek, to wyobraź sobie że to nie jest samolot tylko samochód. Samochód jest strukturalnie mocniejszy od samolotu (to jest fakt), i teraz wyobraź sobie uderzenie samochodu w… cokolwiek. Nawet nie musi ten samochód dodatkowo spadać…
        Pytanie: na ile kawałków rozpadnie się samochód który uderzy w barierki jadąc 270 km/h?
        Widziałeś kraksy samochodów formuły 1? To teraz napisz swój komentarz jeszcze raz.

        • Humpty Dumpty Humpty Dumpty pisze:

          Uderzenie w stalową barierkę jest czymś innym od zetknięcia się z podmokłą glebą. Już kadłuby samolotów myśliwskich pochodzące z okresu II wojny swiatowej znosiły lądowania bez podwozia bez większych zniszczeń, choć niektóre lądowały z prędkością rzędu 300 km/h (Tempest).

  2. Nieqmaty pisze:

    Jak to powiedział tow Goebels „kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą”. 😀 NIE JEST PRAWDĄ prawdą, że 3 sekundy przed katastrofą znikło zasilanie w samolocie. Zasilanie było najprawdopodobniej do samego końca (inne rejestratory działały). Natomiast rejestrator ATM-QAR zapisuje dane pakietami co 4,5 sekundy. Skoro w pewnym momencie zasilanie padło – nie zapisał się ostatni pakiet danych. I to cała tajemnica braku zapisu z ostatnich sekund lotu. Jest to ewidentny błąd konstrukcyjny rejestratora – nawet samochodowe kamerki mają akumulatorek pozwalający na zrzucenie zawartości pamięci na kartę. Nie zmienia to jednak faktu, że artykuł jest MANIPULACJĄ.

    • HD HD pisze:

      To są dane z oficjalnego raportu tzw. komisji Millera. Z nimi polemizuj.

      • Nieqmaty pisze:

        Owszem – dane SĄ z raportu Millera.
        Ale nie WSZYSTKIE dane, tylko te pasujące do tezy Autora artykułu.
        Np w raporcie Millera jest nawet wytłumaczenie dlaczego czas wypadku wg ATM-QAR i wg MARS-BM się różnią (w artykule jest to odpowiednio: 8:41:05 i 8:41:07). Cytuję za raportem: „…czas MSRP jest opóźniony o 3,425 s w stosunku do czasu MARS-BM. Do dalszych analiz przyjęto opóźnienie 3 s….” (zał. do raportu końcowego, str. 9/53)
        Dlatego właśnie nie polemizuję z „kłamstwami” Millera tylko z manipulacjami Autora.

        • HD HD pisze:

          Wg raportu „zderzenie samolotu z ziemią nastąpiło o godz. 8:41:07,5 w pozycji odwróconej.” Znowu kulą w płot.

          • Nieqmaty pisze:

            Dokładnie tak – o 8:41:07,5. I w tym momencie zakończył też pracę ATM-QAR. Ostatni zapis w tym rejestratorze został wykonany o 8:41:06 ( czas własny rejestratora 8:41:02,5 plus wspomniane wyżej 3,425 s opóźnienia). Czyli nie jak dowodzi Autor w swoim artykule – 3.5 sek przed zanikiem zasilania a jedynie 1,5 sek. Oprócz tego informacja że „…po godz. 8:41:04 (…) nastąpiło zniszczenie instalacji elektrycznej …” też dotyczy zegara z ATM-QAR. Czyli żeby przejść na czas bezwględny należy dodać wspomniane 3,425 s. I już mamy 8:41:07,5. „Plot” i „kula” po Twojej stronie 😀

          • Humpty Dumpty Humpty Dumpty pisze:

            I dalej brakuje 1,5 sekundy.

  3. Adam pisze:

    Seryjni samobojcy , „bul” przygotowany do „przejecia obowiazkow ” z gory ustalona wersja zdarzen, usciski tuska (celowo z malej litery) z putinem… Strrraaaaaaaaaasznie duzo „przypadkow” a mozna by jeszcze dlugo wymieniac. Mam nadzieje,ze prawda wyjdzie na jaw. Nie taka jak w tvn24 – tusk vision network

    • zjanusz zjanusz pisze:

      „Prawda wyjdzie na jaw”, jak akta Katastrofy Gibraltarskiej, które miały być odtajnione po 50 latach i podobnie jak Aneks do likwidacji WSI, który zgodnie z zapowiedziami wyborczymi miał być również odtajniony, jak i Zbiór Zastrzeżony.
      Żurek Janusz

  4. Ibrahim ibn Jakub pisze:

    Jedynym i koronnym dowodem na to, że był to zamach zorganizowany przez kilka służb specjalnych obcych państw jest zachowanie putina, tuska i komoruskiego po zamachu, oraz wielu zamordowanych urzędników i wojskowych mających istotną wiedzę na ten temat. A wrakiem teraz to można sobie dupę podetrzeć.

  5. Stefan Rogut pisze:

    H-D z tych Twoich dywagacji nic konstruktywnego nie wyniknie. Szkoda Twojego wysiłku. Zbyt mało wiesz. Pozostań w domenie prawa, którą znasz od podszewki i czytelnicy mogą coś na tym skorzystać.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

302764