27052018Nowości:
   |    Rejestracja

Timeo Iudeorum et dona ferentes


Zamieszczony w środę list otwarty do obywateli Polski, podpisany przez Ronalda Laudera, prezesa Światowego Kongresu Żydów, oraz Roberta Singera tylko pozornie jest gestem pojednania. Tak naprawdę stanowi kontynuację dotychczasowej narracji tyle że w wersji soft.


Teoretycznie powinniśmy się cieszyć – dwaj bardziej liczący się w hierarchii żydowskiej diaspory Żydzi przyznają, że Niemcy napadły na Polskę 1 września 1939 roku.

 

Ba, przyznają, że w obozach zagłady ginęli nie tylko Żydzi.

 

Zgodzić się trzeba również ze stwierdzeniem, że „w każdym okupowanym przez Niemcy kraju” były osoby, które „pomagały w obławach na Żydów i ich masowych mordach”.

 

Zaprzeczanie tym faktom „to nie tylko fałszowanie historii, to po prostu kłamstwo”. Prawdą jest również i to, że „byli polscy chrześcijanie, którzy ratowali Żydów, i byli też Polacy, którzy pomagali Żydów zabijać. Ostatecznie zamordowano ponad trzy miliony polskich Żydów, a społeczność żydowska w Polsce prawie przestała istnieć”.

 

Teoretycznie więc nie istnieje żadna sprzeczność pomiędzy historiografią polską a izraelską.

 

 

Skąd więc wzięła się taka fala antypolskiego nienawistnego hejtu, która za sprawą lewicy oraz osób uznających się za członków Narodu Wybranego zalała ostatnimi tygodniami Internet?

 

Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.

 

W tzw. liście otwartym Lauder i Singer mimo zgodności z polskimi ustaleniami piszą:

 

 

Niedawne uchwalenie przez polski parlament prawa, na mocy którego mówienie lub pisanie o tym, że Polski Naród jest odpowiedzialny za mordowanie Żydów jest nielegalne, wywołało gorącą falę oburzenia. Tego sporu można było uniknąć.

 

 

 

W jaki sposób?

 

Ano, nie uchwalając nowelizacji ustawy o IPN pozwalając tym samym na to, by zgodnie z przygotowaną przez ekipę Tuska zmianą prawa cywilnego (pisałem o tym tu:  http://3obieg.pl/holokaust-o-co-chodzi-z-ipn) można było bez przeszkód egzekwować wyrok amerykańskiego sądu.

 

Po cichu, zupełnie tak, jak przebiegała przez lata tzw. reprywatyzacja w Warszawie i innych miastach.

 

 

Tymczasem już na pierwszy rzut oka widać, że wypowiedź Laudera i Singera jest obarczona błędami logicznymi.

 

 

Pierwszy podstawowy to ten, który z Żydów czyni odrębny Naród. Tymczasem w warunkach wschodnioeuropejskich (również w Polsce) mówić można co najwyżej o żydach w kategoriach wiary.

 

 

Uchodzący za poważnego naukowca również w Izraelu profesor Shlomo Sand (Uniwersytet w Tel Avivie) bez ogródek mówi, że nie istnieje naród żydowski.

 

Co więcej, teza o „wypędzeniu Żydów z Palestyny” to tylko mit, na dodatek chrześcijański.

 

Rz: Kto wymyślił naród żydowski?

.

Żydowscy historycy żyjący w Niemczech w drugiej połowie XIX wieku. To był okres kształtowania się nowoczesnych nacjonalizmów w Europie. Mieszkańcy Starego Kontynentu zaczęli wtedy myśleć kategoriami wspólnot etnicznych. Rodziły się narody: niemiecki, polski, francuski. Żydowscy historycy w Niemczech byli ludźmi swoich czasów i działali pod wpływem dominujących w nich prądów. Wzorowali się na nacjonalistach państw europejskich, głównie Niemcach, i w taki sposób powstał syjonizm, a wraz z nim naród żydowski.

.

Jak to „powstał”?

.

Powstał, bo wcześniej nie istniał.

.

Przecież Żydzi mieszkali w Europie od dwóch tysięcy lat. Odkąd zostali wygnani przez Rzymian z Palestyny.

.

Nic takiego się nie stało. To mit. Rzymianie wcale nie wypędzili Żydów z Palestyny, a Żydzi wcale nie przybyli do Europy. System kar, jaki Rzymianie stosowali wobec ujarzmionych nacji, nie przewidywał masowych wysiedleń. Wyrzucenie całego narodu z jego ziemi to bardzo skomplikowana operacja, której wykonanie stało się możliwe dopiero w XX wieku wraz z rozwojem niezbędnej infrastruktury, np. linii kolejowych. Nawet Trzecia Rzesza miała spore problemy z takimi operacjami, a co dopiero Imperium Rzymskie. Rzymianie byli oczywiście brutalni. Mogli zabić wielu ludzi, spalić miasto, ale nie wypędzali całych narodów.

.

Ale przecież to fakt powszechnie znany…

.

Oczywiście, że powszechnie znany. O wypędzeniu napisano w deklaracji niepodległości Izraela z 1948 roku, a nawet na naszych banknotach. Do tego bowiem sprowadza się mit założycielski Państwa Izrael: wyrzucili nas z naszej ziemi dwa tysiące lat temu, ale teraz wróciliśmy, aby ją odebrać. Nawet ja – zawodowy historyk od kilkudziesięciu lat – bezkrytycznie w to wierzyłem. Dopóki dziesięć lat temu nie postanowiłem zbadać tego problemu…

.

Co się okazało?

.

Zacząłem od literatury przedmiotu. Ku mojemu zdumieniu okazało się, że nie ma ani jednej książki naukowej na temat wypędzenia Żydów z Palestyny. Wyobraża pan to sobie? Jedno  najważniejszych wydarzeń w historii narodu, a nikt nie napisał na ten temat opracowania historycznego!

.

To jeszcze nie dowód, że to nieprawda.

.

Bądźmy poważni. Mamy do czynienia z wielką mistyfikacją. Mit o wypędzeniu Żydów to wytwór chrześcijańskiej propagandy z IV wieku. Miała to być kara za zabicie Syna Bożego. Właśnie do tego mitu nawiązali syjoniści w XIX wieku. Aby zbudować naród, trzeba było spreparować jego pamięć. Francuscy nacjonaliści odwoływali się do starożytnych Galów, włoscy do Juliusza Cezara, a niemieccy do Teutonów. Żydzi wzięli z nich przykład. Ogłosili, że Rzymianie wypędzili ich przodków z Palestyny, ci rozeszli się po całej ziemi, ale teraz muszą znowu połączyć się w jeden naród.

.

Ale przecież to jest fakt – w Europie, Afryce i w Azji istniały lub nadal istnieją skupiska Żydów.

.

Tak, ale wszyscy ci ludzie nie są wcale potomkami wypędzonych Żydów z Palestyny. Mało tego, w sensie etnicznym wcale nie są Żydami. To przedstawiciele rozmaitych innych ludów i narodów, których przodkowie przed wiekami nawrócili się na religię judaistyczną. Żydzi znaleźli się na całym świecie nie dzięki jakiejś mitycznej wędrówce ludów, tylko dzięki masowemu nawracaniu! Bycie Żydem w Europie czy Afryce nie miało nic wspólnego z narodowością. Żydami byli po prostu wyznawcy judaizmu.

.

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2017/11/szlomo-sand-kiedy-i-jak-wynaleziono-narod-zydowski/

 

 

Tymczasem wg oficjalnej jedyny wyjątek od zasady „narodowości żydowskiej” stanowią zbrodniarze komunistyczni wywodzący się z żydowskich rodów, ale którzy nie są Żydami wg J.T. Grossa.

 

 

Żydzi zatem nie mordowali Polaków – tacy zbrodniarze jak Józef  Światło, Jakub Berman, Helena Wolińska, Michnik Stefan, Józef (Goldberg) Różański, Leo Hochberg, Salomon Morel, Anatol Fejgin, Julia Brystygierowa niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przestawali być Żydami i na powrót stawali się nimi, gdy opuszczali Polskę (część do Izraela).

 

 

 

Drugi błąd, logiczny, polega na przypisywaniu całemu Narodowi cech negatywnych, choć tylko jednostki splamiły się szmalcownictwem.

 

 

 

 

Tymczasem zaprzeczeniem twierdzenia ogólnego jest wskazanie jednostkowego przypadku przeczącego temu twierdzeniu.

 

Jedno drzewko posadzone jednemu Sprawiedliwemu w Yad Vashem  wystarczy.

 

Tymczasem „polskich” jest najwięcej.

 

 

Twierdzenie Ronalda Laudera, prezesa Światowego Kongresu Żydów, oraz Roberta Singera zrozumiałe jest tylko w kontekście kontynuowania polityki poprzedniego prezesa WJC Izraela Singera (tego, który zdefraudował odszkodowania uzyskane od Szwajcarów).

 

W 1996 roku podczas Światowego Kongresu Żydów powiedział, że Polska będzie poniżana i opluwana na arenie międzynarodowej, jeśli nie spełni żydowskich żądań.

 

 

Polityka plucia okazała się mało skuteczna, pierwszy pozew złożony przed amerykańskim sądem (o 140 mld dolarów) oddalono, zaczęto więc przerabiać polski system prawny tak, by każdy wyrok dowolnego sądu na świecie mógł być wykonywalny w III RP.

 

 

 

Nowelizacja ustawy o IPN zagrodziła drogę szykowanej hucpie.

 

 

Stąd tyle hejtu w sieci i mediach.

 

 

Szykowany od lat deal nie wypalił.

 

Na razie.

 

 

Teraz pod pozorem troski o pamięć i prawdę historyczną trwa próba jego ocalenia.

 

 

1.03 2018

.

.

.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

315783