17102017Nowości:
   |    Rejestracja

Taki mamy standard


Najlepiej stanie demokracji w danym kraju świadczy stosunek obieralnych urzędników do zajmowanego stanowiska, obowiązków i odpowiedzialności. Bo zarazem świadczy o stosunku do wyborców.


Wojciech Cejrowski w „Wyspie na prerii” opisuje rozmowę z szeryfem gdzieś na prowincji w Arizonie. Siedzą w barze, szeryf pije piwo. Zdziwiony WC pyta, czy wolno mu pić na służbie, na co szeryf odpowiada: „Szeryf jest wybierany w wyborach powszechnych […] jest zawsze na służbie; przez całą kadencję, dwadzieścia cztery na dobę […] Na służbie piję, śpię, chodzę do wychodka, a nawet figluję z żoną” (W. Cejrowski, Wsypa na prerii, Arizona 2014, s. 94).

W toku ewolucji III RP wypracowała bardziej „wyrafinowane” standardy. Gdy wybuchła afera taśmowa część mediów twierdziła, że na nagraniach zarejestrowane zostały „prywatne rozmowy obywateli”. Pojawiły się pytania, „kto płacił za prywatne obiadki urzędników?” i nagle okazało się, że nagrane spotkanie ówczesnego szefa MSZ Radosława Sikorskiego z ministrem finansów Jackiem Rostowski było jednak służbowe.

http://telewizjarepublika.pl/sikorski-jedzenie-drogich-kolacji-na-koszt-podatnika-jest-czescia-pracy-szefa-msz,25418.html

Aktualnie Hanna Gronkiewicz – Waltz nie stawia się na wezwania komisji weryfikacyjnej i sugeruje, by nałożone przez komisję grzywny zostały pokryte z budżetu miasta. Argumentuje, że postanowienia w przedmiocie grzywny zostały skierowane do Prezydenta m. st. Warszawy, jako organu wykonawczego (…), a nie do Hanny Gronkiewicz-Waltz”.

http://www.rp.pl/Reprywatyzacja-w-Warszawie/170809639-Sebastian-Kaleta-Kto-placi-za-kary-Hanne-Gronkiewicz-Waltz.html#ap-1

Niewykluczone, że ten numer przejdzie. Otwarta pozostaje kwestia, czy wypłaty trafiają na konto „organu wykonawczego”, czy też może jednak na prywatne Hanny Gronkiewicz – Waltz?

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

307801