18102017Nowości:
   |    Rejestracja

Szantaż w imię Putina. Historia zdrady w 8 obrazach


Historia Polski ostatnich 250 lat uczy jednego – ruchy rzekomo występujące w imieniu obrony zagrożonych wolności (demokracji) powstawały z inicjatywy Kremla.


1.

 

Koniec I RP wyznacza śmierć najbardziej znanego w świecie naszego króla. 17 czerwca 1696 roku umiera Jan III Sobieski. Bałagan, najogólniej mówiąc, jaki zapanował w kraju już w ostatnich latach życia niezbyr sędziwego króla (w chwili śmierci osiągnął bowiem dzisiejszy wiek emerytalny) oznaczał pierwsze tak mocne zawirowanie polityczne w RP.

 

Do tronu kandydował naprzód tylko jeden. Był to francuski książę Franciszek Conti. Jednak w kwietniu 1697 roku pojawił się kolejny – elektor saski Fryderyk August. Miał co prawda nikłe wpływy w Rzeczypospolitej, ale za to dysponował poparciem rosyjskiego cara. Poza tym również dzisiaj byłby doskonałym kandydatem „postępowej ludzkości”.

 

Był bowiem ateistą, i jak spora część z nich zaprzysięgłym okultystą.

 

Sejm elekcyjny (15 maja-28 czerwca 1697 r.) zakończył się wyborem Contiego. 25 czerwca prymas Polski Michał Radziejowski ogłosił go nawet królem.

 

Jednak już dwa dni później (dzisiaj wiemy, że za pieniądze moskiewskie) biskup kujawski Stanisław Dąbski ogłosił królem elektora saskiego.

 

Rozpoczął się wielki wyścig po polską koronę. Wyścig do Krakowa wygrał elektor saski, który 15 września 1697 r. otrzymał koronę z rąk wspomnianego już biskupa Dąbskiego.

 

Prawem kaduka co prawda, ale z woli imperatora Piotra, zwanego Wielkim.

 

Ostatecznie elektor saski uznany został królem Polski 21 maja 1699 roku. Rozpoczęła się era saska.

 

Jego władza jawnie została narzucona przez Piotra, który oświadczył, że Francuz na tronie Rzeczypospolitej Obojga Narodów oznaczać będzie wrogość do Rosji.

 

2.

 

Sejm zwany niemym, w roku 1717, jako pokłosie zrywu niepodległościowego – konfederacji tarnogrodzkiej (1715) był przypieczętowaniem podległości RP. Otóż narzucone ustalenia sygnował swoim podpisem przedstawiciel cara. Dlatego wielu historiografów uważa go za oficjalne rozpoczęcie poddaństwa I RP wobec Moskwy. Co prawda istnieją głosy twierdzące zupełnie co innego, gdyż dwa lata późnej wojska carskie wyprowadzono z terenu RP. Po co miano by je jednak trzymać, skoro rządzący krajem pilnowali interesów cara.

 

Raptem 7 lat później w Toruniu dochodzi do wydarzeń, które rozsławią nas po całej Europie.

 

Wtedy po raz pierwszy w dziejach doszło do świadomej prowokacji ze strony władzy. Choć sam opis zawarty w wikipedii jest w miarę dokładny to jednak trzeba pamiętać, że nuncjusz papieski wstawiał się za skazanymi, jednak król August II Mocny był nieubłagany. Za to zaraz po egzekucji obwieszczał wszem i wobec, że musiał ustąpić pod presją polskiego fanatyzmu. Czy „incydent toruński” miał być pretekstem do zaatakowania Polski przez Piotra I? Dzisiaj wiemy, że taki plan istniał. Na przeszkodzie stanęła jedynie śmierć cara rok później.

 

3.

 

O tym, że Polska w XVIII wieku zatraciła swoją suwerenność prawie zupełnie na rzecz Rosji świadczy kolejny sejm.

 

W 1733 r. (1 lutego) zmarł August II. 12 września tegoż toku na sejmie królem wybrany został Stanisław Leszczyński. Za nim głosowało prawie 14 tysięcy szlacheckich wyborców.

 

Jednak nic to, jak mawiał pewien mały rycerz raptem 50 lat wcześniej. 5 października tego samego roku pod dozorem wojsk rosyjskich następuje właściwa elekcja, co prawda z udziałem około tysiąca szlachty.

Królem z poparciem Moskwy zostaje syn zmarłego Sasa August III. Ale przecież znalazła się grupa pożytecznych idiotów. Pamiętajmy o tym.

 

Nie wdajmy sobie wmówić, że niepodległość utraciliśmy dopiero w 1795 r.

I że tylko za sprawą ościennych mocarstw.

 

4.

 

 

Polska XVIII-wieczna dzisiaj uznawana jest za wyspę wolności na oceanie samodzierżawia. Car carem, ale Fryderyk pruski nie lepszy. Maria Teresa też ostra władczyni. Hiszpańscy i francuscy Burbonowie, portugalscy z dynastii Bragança, brytyjscy Welfowie (dynastia hanowerska) oraz inni tak naprawdę byli ze sobą dość mocno spowinowaceni. Ba, korzenie koligacji sięgają naszych Jagiellonów. Nic dziwnego, że poszczególne kraje mało różniły się od siebie, gdy chodzi o wolność człowieka.

 

Ale to właśnie ościenne satrapie, szczególnie Rosja, żądały równouprawnienia innowierców. Tego nie było w żadnym innym kraju na świecie.

Cuius regio, eius religio*.

 

Ale to właśnie począwszy od 22 lipca 1765 roku człowiek Moskwy w Polsce biskup prawosławny Grigorij Konisski wraz z wszechwładnym namiestnikiem, pardon, ambasadorem carskim Nikołajem Repninem organizują nacisk na króla polskiego w celu zrównania w prawach z katolikami osoby innych wyznań.

 

Powtarzam, takiego rozwiązania nie ma ani w Rosji, ani w Prusiech, ani w Austrii, ani we Francji, Anglii itd.

Nic dziwnego, że nawet tak słaby organ, jak Sejm RP, nie ugiął się przed niepojętymi w XVIII wieku żądaniami.

W 1766.

 

20 marca 1767 r. wybuchły dwie konfederacje – dyzunicka w Słucku (z inspiracji Rosjan) oraz protestancka w Toruniu. W odpowiedzi powołano trzecią konfederację, radomską, która zwróciła się do carycy Katarzyny z błaganiem o zagwarantowanie ustroju RP.

W XIX-wiecznych rosyjskich podręcznikach czytamy, że biskup Konisski był jednym z najbardziej zasłużonych obywateli I RP dla sprawy wcielenia ziem rdzennie rosyjskich do imperium carów. Tak nazywana była Polska het za Wisłę patrząc od strony wschodniej.

 

Innymi słowy pod pozorem obrony zagrożonych praw działał dla zguby kraju. Skutecznie.

 

 

5.

 

28 lutego 1768 roku w miasteczku Bar na Podolu zawiązała się kolejna konfederacja. W obronie zagrożonej wiary i wolności. Po chwili objęła teren wielu województw.

 

24 marca tegoż roku Stanisław Antoni Poniatowski (nick August) za własne uznał zdanie podszepnięte przez Repnina, że konfederację barską prócz stacjonujących w Polsce wojsk rosyjskich zgnieść musi także polska armia. 20 czerwca 1768 r. Bar został wzięty przez rosyjskich żołdaków.

Jednocześnie na Ukrainie wybuchło powstanie. Ruch „hajdamacki” proporcjonalnie okazał się być o wiele okrutniejszy od późniejszej o 175 lat UPA.

 

Jednak wojna z konfederacją barską nie zakończyła się tak prędko. Jej koniec symbolicznie oznacza kapitulacja Częstochowy 18 sierpnia 1772 roku. Już po pierwszym rozbiorze.

 

Ostatni z przywódców powstańców barskich, Michał Pac zmarł na emigracji okolicach Strasburgu w październiku 1787 r.

 

Po latach, już w II RP, dowiedzieliśmy się, że ruch „hajdamacki” był wywołany przez Rosję celowo. Osłabiona Rzeczpospolita nie stawiałaby oporu, gdyby za pomoc w stłumieniu rokoszu Imperium zażądałoby Białorusi.

 

 

5a.

 

Tym razem inny obrońca demokracji w Polsce, ale nie we własnym kraju, przyczynił się do rozbioru.

 

Fryderyk II (Alter Fritz) zaniepokojony perspektywą umocnienia Rosji zaczął forsować podział RP. Moskwa nie miała zbyt wielkiego wyboru.

 

Wariant pierwszy, zajęcie Białorusi, mogło w przyszłości oznaczać konflikt, a liczenie, że RP będzie chorym człowiekiem Europy po wsze czasy jest niepoważne.

 

Również traktowanie całego terytorium RP jako protektoratu może okazać się zgubne, gdy Rosja osłabnie (choćby w wojnie z Turcją), a Polska wzmocni się.

 

Tylko wariant trzeci, a więc podział między ościenne mocarstwa gwarantował jak najdłuższe trwanie status quo.

 

Fryderyk trafił w Petersburgu na zrozumienie. Początkowo niechętna Austria została przekonana największą połacią Rzeczpospolitej.

 

Osłabienie RP w wyniku wojny domowej nie tylko z konfederatami barskimi ale i na Ukrainie spowodowały brak oporu przed rozbiorem.

 

W imię demokracji i ochrony innowierców przed prześladowaniem katolickim.

 

 

6.

 

Sejm Wielki. Temat na tyle rozległy, że nawet niewielkie omówienie wykracza poza ramy tego tekstu.

Pamiętać jednak należy, że zwołanie tego naprawdę Wielkiego Sejmu nastąpiło dla dobra ….Rosji!

 

Zwołany 6 października 1788 Sejm Czteroletni miał się zająć przygotowaniem przymierza polsko-rosyjskiego, projekt którego opracował król Stanisław August Poniatowski na życzenie ambasadora rosyjskiego Otto Magnusa von Stackelberga. Zakładał on zwiększenie stanu wojsk Rzeczypospolitej, które miały być użyte jako rosyjski korpus posiłkowy przeciwko Turcji.

Spowodowało to silny sprzeciw Prus. 13 października odczytano na posiedzeniu sejmu deklarację posła pruskiego Ludwiga Heinricha Buchholtza, w której przestrzegał on zgromadzonych przed wiązaniem się sojuszem wojskowym z Rosją przeciwko Turcji, ofiarując w zamian przymierze polsko-pruskie, gwarantujące całość i niepodległość Rzeczypospolitej, wyrażając formalną zgodę na reformy wewnętrzne kraju. Spowodowało to upadek koncepcji sojuszu polsko-rosyjskiego, a król zmuszony był wycofać swój projekt spod obrad sejmu. Odtąd opozycja sejmowa mogła liczyć na stałe wsparcie dyplomacji pruskiej w dziele niszczenia instrumentów rosyjskiego panowania nad Rzeczypospolitą.
19 stycznia 1789 wbrew protestom obozu Stanisława Augusta i ambasady rosyjskiej sejm zniósł Radę Nieustającą. Państwo polskie formalnie przestało być rosyjskim protektoratem.

 

http://3obieg.pl/szansa-raz-na-stulecie

 

Jednak nie o Konstytucji jest dzisiejszy tekst. Kto chce, może zajrzeć pod powyższy adres.

 

27 kwietnia 1792 roku w Petersburgu został sporządzony manifest nowej polskiej konfederacji, który ogłoszony został 17 dni później w leżącej na ówczesnym pograniczu polsko-rosyjskim miasteczku Targowica.

 

Bo też wrogowie Konstytucji 3-go maja mogli ją atakować z pozycji „państwa prawnego” zupełnie tak samo, jak dzisiaj czynią to postkomuniści skupieni w PO i innych partiach.

 

Samo uchwalenie Konstytucji 3 maja 1791 roku wg standardów przewidzianych choćby dla zgromadzeń wspólników różnych dzisiejszych firm korporacyjnych skutkować powinno nieważnością powziętej uchwały. Przede wszystkim posiedzenie Sejmu przesunięto w czasie, nie informując o tym tych posłów, którzy byli stronnikami rosyjskimi bądź za takowych byli uważani. Tuż przed posiedzeniem grupa 87 ówczesnych parlamentarzystów zebrała się (w nocy z 2 na 3 maja) w pałacu radziwiłłowskim przy Krakowskim Przedmieściu. Zebrani podpisali „Asekurację” – rodzaj zobowiązania popierania sprawy na posiedzeniu Sejmu.
Rankiem 3 maja 1791 roku wokół Zamku Królewskiego zebrała się 1/5 mieszkańców Warszawy. O godzinie 11 na salę sejmową wszedł Stanisław August. Posiedzenie sejmu rozpoczęto odczytywaniem raportów posłów Rzplitej, donoszących z różnych europejskich dworów o niebezpieczeństwach zagrażających krajowi, których to pokonanie jedynie reformy ustrojowe umożliwić mogą.

Na sali obecni byli nie tylko zwolennicy reformy.

Poseł ziemi kaliskiej, Jan Suchorzewski, padł na ziemię krzycząc, że oto zguba dla Polski nadciąga za sprawą ustanowienia despotycznego ustroju. I choć go niezwłocznie usunięto, wtargnął raz jeszcze grożąc zabiciem swojego 6 – letniego syna po to, by ten „nie dożył czasów tyranii”. Straże wyrwały mu dziecko.

Konstytucja nie przeszła jednogłośnie pomimo mobilizacji sił patriotycznych.
Przeciw wystąpiło 17 posłów.

Kolejnych 7 głosowało przeciw nie zabierając wszakże głosu.
Około godziny 17 poseł Michał Zabiełło powstał i krzyknął:

Jestem za projektem i każdy jest za nim, kto prawdziwie kocha Ojczyznę. Prosimy Cię, Najjaśniejszy Panie, abyś na wykonanie jego złożył przysięgę!

Obecni posłowie i senatorowie, lud Warszawy na galeriach, porwani wielkim uniesieniem zgodnie krzyknęli:

Niech żyje Konstytucja!

Okrzyk podjęły zgromadzone wokół Zamku tłumy.

Biskup krakowski Feliks Turski odczytał rotę przysięgi, która złożył król stojąc na krześle. Obecni przeszli do katedry św. Jana, gdzie król przysięgę powtórzył.
4 maja 1791 roku przeciw Konstytucji złożyło pisemny sprzeciw 27 posłów i 1 senator.
Dopiero 5 maja, wskutek perswazji reszty Sejmu, „deputacja konstytucyjna” sprzeciw swój wycofała..

I tak Konstytucja 3 maja trafiła do historii jako uchwalona jednogłośnie.
Prawda natomiast jest taka, że 1/6 obecnych parlamentarzystów była jej przeciwna.

 

(op. cit.)

 

Myślę, że tak przeprowadzona zmiana Konstytucji nie ostała by się przed dzisiejszym Trybunałem Konstytucji nawet gdyby zgodzić się z posłem Budką, że TK jest całkowicie poddany woli PiS.

 

Jednak dzisiaj „targowicę” uznajemy bez wyjątków za zdradę narodową.

 

 

7.

 

Przeskoczmy lata. Wszak zajmujemy się Rosją i demokracją. Ale tylko w Polsce.

 

Rewolucja 1917 roku na moment (historycznie patrząc) odsunęła Rosję od spraw Polski.

 

Ale przyszedł rok 1939 i dwa wielkie socjalistyczne państwa podzieliły Polskę między siebie. W 1941 co prawda pokłóciły się, ale dla Polski nie miało to już żadnego znaczenia. Jedynie wynik II wojny światowej analogiczny do I mógł przynieść Polsce odzyskanie wolności.

 

Sikorski zginął.

 

Poszlaki wskazują, że była to robota NKWD. A już na pewno Stalin odniósł ze śmierci Generała korzyść.

 

Przebieg wojny znamy.

 

22 lipca 1944 roku opublikowany został Manifest PKWN oczywiście powstały wcześniej w Moskwie.

manifest pkwn

Czytamy:

 

(…) Natychmiast rozpocznie się odbudowa i rozbudowa instytucji Ubezpieczeń Społecznych na wypadek choroby, inwalidztwa, bezrobocia oraz ubezpieczenia na starość. Instytucje Ubezpieczeń Społecznych oparte będą na zasadach demokratycznego samorządu. Wprowadzone zostanie nowoczesne prawodawstwo w dziedzinie ochrony pracy, rozpocznie się rozładowywanie nędzy mieszkaniowej.


Zniesione zostaną niemieckie znienawidzone zakazy, krępujące działalność gospodarczą, obrót handlowy między wsią i miastem. Państwo popierać będzie szeroki rozwój spółdzielczości. Inicjatywa prywatna, wzmagająca tętno życia gospodarczego, również znajdzie poparcie państwa. Zapewnienie normalnej aprowizacji będzie jedną z podstawowych trosk.

 

Itd.

 

Demokracja, a szczególnie prywatna działalność gospodarcza, za kilka lat padły ofiarą Hilarego Minca.

 

Ale to sowiecka Rosja niosła kolejny raz zniewolenie Polski pod pozorem demokracji.

 

8.

 

Minęły lata. Ponad pokolenie minęło od czasu, gdy Polska przestała być nazywaną PRL-em.

 

Ale natura abhorret vacuum.

 

Kolejny raz występują ludzie otumanieni wizją „ginącej demokracji”, której trzeba bronić.

 

Tym razem chodzi o zamazanie braku kompetencji rosyjskich służb do ustalenia prawdziwych przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Bo przecież wkładanie do trumien różnych kawałków ciała i wysyłanie ich do Polski, co zostało ujawnione dopiero podczas kolejnych ekshumacji podważa inne ustalenia ruskiej komisji.

Bylejakość ustaleń wobec ciał oznacza wysokie prawdopodobieństwo bylejakości innych ustaleń.

 

Pożyteczni idioci czy też rosyjska agentura zwąca się „obywatelami RP” nie ukrywa, że zamierza przerwać demaskowanie niekompetencji rosyjskich specjalistów.

 

Tryzub demokracji Paweł Kasprzak pisze wprost:

 

Kaczyński ma wciąż wyjście. Powstrzymać ekshumacje. Tylko tyle. Nie zejdziemy co prawda z Krakowskiego Przedmieścia i naszą obecność trzeba będzie jakoś znieść. Ale smoleńscy wyznawcy będą mogli dojść do swojego tradycyjnego miejsca w spokoju.

 

 

https://www.facebook.com/notes/pawe%C5%82-kasprzak/las-bia%C5%82ych-r%C3%B3%C5%BC/772712436224371/

 

deklaracja Kasprzaka

Odejdźcie od trumien, bowiem ich zawartość demaskuje rosyjską bylejakość. Jeśli nie, będziemy przeszkadzać w waszych uroczystościach.

 

W imię nowego cara Wszechrosji. To mówią.

 

„Obywatele RP” z tryzubem demokracji na czele wpisują się zatem w ten sam łańcuch zdarzeń, co targowica.

Pamiętajmy jednak, że historia powtarza się zawsze jako farsa.

 

Kasprzak i jego emeryci są niczym więcej, jak tylko wodewilową wersją zdrajców Polski sprzed wieków.

 

Jedyne, co zyskali, to nieco zmienioną nazwę, funkcjonującą w necie.

 

Obywatele SB.

 

Nic nadto.

 

Totalna opozycja PO raz kolejny okazuje się totalną klapą.

 

14.05 2017

 

_____________________________________________

* czyja władza, tego religia

.

.

.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 2 dla artykułu "Szantaż w imię Putina. Historia zdrady w 8 obrazach"

  1. pablo3 pablo3 pisze:

    obawiam sie, ze Sowieci czy Rosjanie, dalej sa w tej grze o krok do przodu albo i wecej. z tego powodu, ze maja znacznie wiecej mozliwosci dzialania, niz Polska i Polacy. z tego tez powodu, o krolu Stanislawie Auguscie Poniatowskim, mowi sie dzisiaj zle, podczas kiedy, to byl naprawde bardzo dobry krol. tylko z pustego to i Salomon nie naleje. nie twierdze, ze Polacy byli w tamtym okresie dziejow biedni, ale nie mieli sprawnie dzialajacego panstwa, a wrogowie robili wszystko co w ich mocy, aby dalej nie mieli dobrych zarzadcow i systemu. nic do tej pory sie nie zmienilo. 2 czy 3 lata rzadow PiS i Kaczynskiego, nie sprawaia przeciez, ze mozemy sie czuc bezpieczni i przekonani o naprawie panstwa, ktore dalej jest przeciez kontynuacja PRL…

  2. ibrahim ibn jakub pisze:

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

304244