16122017Nowości:
   |    Rejestracja

Starożytna historia Polaków. Piastowie – ostatni Merowingowie


Pippin Starszy zachował się w pamięci ludu Polan pod przezwiskiem Popiela, czyli tego który spalił i spopielił świadectwa historii własnego narodu. Dla jego następcy i syna wymyślono inne przezwiska.

Przez mieszkańców Galii nazywany był imieniem Grimoald co po przetłumaczeniu oznacza mniej więcej „Starego Ponuraka”.


Boleslaus_I

 

Wśród Polan znany był jako Popiel II lub pod imieniem Chościsko.

To ostatnie przezwisko oznaczało miotłę i odnosiło się jakoby do długich włosów jakie miał nosić ten władca.

Oczywiście jest to jednoznaczne kłamstwo katolickiej propagandy.

To przezwisko otrzymał Popiel II z odwrotnych powodów. Z racji przynależności do nowej religii kazał sobie obciąć włosy, czym odcinał się od ariańskiej przeszłości. Wszyscy jego poprzednicy, Merowińscy władcy, nosili starodawnym zwyczajem długie włosy splecione często w warkocz.

Grimoald zerwał z tą tradycją i obciął włosy podkreślając w ten sposób swoją przynależność do katolickiej wiary.

Ten jego wygląd, z krótkimi włosami sterczącymi na głowie do góry, tak bardzo kontrastował ze słowiańskimi przyzwyczajeniami, że otrzymał on od nich przezwisko „miotła”.

Dla innych, niesłowiańskich ludów w królestwie, ważniejsze były jego cechy charakteru i dlatego nazwali go „ponurakiem”.

Nienawiść wśród ludu do osoby Popiela II była tak silna, że katolikom nie udało się tego zmienić nawet przez stulecia indoktrynacji, a więc zgodnie ze sprawdzoną metodą, przerobili kota ogonem i z własnego zwolennika zrobili dzikusa.

Po obaleniu Popiela II, Polanie galijscy jak i Polanie w ich ojczyźnie – Wielkopolsce, pragnęli powrotu do starych zasad funkcjonowania państwa i te mógł najlepiej zapewnić władca pochodzący z prawowitej gałęzi Merowingów, a tym był Dagobert II zwany Piastem, przebywający na wygnaniu na Wyspach Brytyjskich.

Słowo „piastun” można użyć w dwóch znaczeniach. W pierwszym jako osoby wychowującej dziecko, oraz w drugim, jako osoby wychowywanej przez piastuna czyli „Piasta”.

I właśnie z tym drugim znaczeniem mamy do czynienia w przypadku Dagoberta II.

Jest to świadectwo tego że wychował się on bez rodziców i pod kontrolą opiekuna.

Przejecie władzy przez Dagoberta II (Piasta) nie wszędzie zostało przyjęte z poparciem i szczególnie na terenie Galii i obecnych Niemiec doszło do rozruchów i wojny domowej trwającej około 20 lat. W jej wyniku dynastia Pippinidów w osobie Pippna Średniego (Popiela III) odzyskała ponownie władzę nad terenami obecnej Francji i części Niemiec, ale straciła ostatecznie kontrolę nad ojczyzną Polan czyli Wielkopolską oraz terenami Słowian zachodnich czyli Obodrytami i Wieletami (Czechami).

Jego następca Karol (Młot) przyjął słowiański tytuł „Króla”, od którego wywodzi się jego imię oraz imiona większości jego następców (Karolingów).

http://krysztalowywszechswiat.blogspot.de/2015/07/starozytna-historia-polakow-miedzy.html

Ten okres przejścia z arianizmu do katolicyzmu jest naprawdę wybitnie zagmatwany. Czytając dzieje tego okresu nie można się pozbyć wrażenia, że podawane tam daty i postacie nie odpowiadają rzeczywistości i komuś bardzo zależało na tym aby zachachmęcić prawdziwy przebieg dziejów. Każdy musi tak naprawdę zauważyć to, że postacie Pippina Starszego jak i Pippina Średniego są tak naprawdę identyczne i identyczny jest też los ich synów, którzy na dodatek noszą jeszcze to samo imię. Wygląda więc to tak jakby komuś zależało na przedłożeniu czasu trwania Dynastii Karolingów i poszczególni jej władcy zostali umieszczeni w niej dwukrotnie. Ta sama historia powtarza się też i później co nasuwa przypuszczenia że generalnie chronologia historii wczesnego średniowiecza jest fałszywa i w gruncie rzeczy występują w niej 100 do 200 lat które w praktyce nie istniały.

Potomkowie Dagoberta II zrezygnowali przejściowo ze swoich prawowitych roszczeń do władzy nad Galią i ograniczyli ją do terenów ściśle słowiańskich. W czasie wspomnianej wojny domowej, tereny między Renem a Łabą zostały prawie że całkowicie opanowane przez niemieckojęzycznych Sasów pochodzących ze Skandynawii, co w naturalny sposób musiało doprowadzić do podziału królestwa galijskich Polan.

Mimo to pamięć o prawach dynastii Piastów do władzy nad całym dziedzictwem Merowingów nie zanikła i w momencie kiedy dynastia Ottonów wygasała, to jej ostatni przedstawiciel Otto III osobiście zwrócił się do Bolesława Chrobrego, jako bezpośredniego potomka ostatniego władcy Merowingów Dagoberta II, o przejecie władzy nad odnowionym Cesarstwem Rzymskim.

Ta decyzja jest potwierdzona całym szeregiem faktów jednoznacznie wskazujących na wyznaczenie Bolesława jako następcy. Były nimi uroczysta Koronacja wraz z przekazaniem Bolesławowi insygniów najwyższej władzy cesarskiej z których najważniejszą była Włócznia Świętego Maurycego, od czasów Konstantyna Wielkiego symbol najwyższej władzy cesarskiej.

Również opisany powrót cesarza Ottona III do Akwizgranu połączony z otwarciem grobu Karola Wielkiego oraz przekazaniem Bolesławowi złotego tronu tego władcy, są jednoznacznymi dowodami jego rangi jako oficjalnego następcy tronu

W roku 1031 insygnia władzy cesarskiej przekazane Piastom zostały podstępnie wykradzione i wywiezione do Niemiec. To zdarzenie ignorowane i marginalizowane przez „polskich” historyków miało dla losów Europy i Polski centralną rolę ponieważ już na zawsze utrwaliło i umocniło pozycję Sasów na terenach między Łabą i Renem i pozwoliło im stopniowo zniemczyć żyjącą tam większość słowiańską. Na początku XI wieku język niemiecki, czy też to co go poprzedzało, był językiem mniejszościowym używanym przez relatywnie nieliczne skandynawskie plemię Sasów, któremu, tak jak to miało miejsce poprzednio ze Słowianami w Galii, udało się obsadzić centralne pozycje we władzy. Dopiero następne stulecia wytrwalej polityki kolonizacyjnej z inspiracji starotestamentowego kościoła katolickiego, doprowadziły do wykształcenia się narodu niemieckiego.

Gdyby Pastom udało się zachować te insygnia cesarskiej władzy, to wcześniej czy później władza znalazłaby się w ich rękach. Byłaby to po prostu konsekwencją powszechności wiary w to, że władza pochodzi z woli Boga i posiadanie insygniów cesarskich były świadectwem tej właśnie woli, której żaden śmiertelny nie odważyłby się sprzeciwić. Jeśli tak, to wcale nie jest pewne to, czy Niemcy w ogóle by powstały.

O wiele bardziej prawdopodobna jest taka możliwość, że powstałoby słowiańskie mocarstwo łączące wszystkie katolickie kraje Europy w jednym politycznym organizmie pod przywództwem dynastii piastowskiej.

Otto III jako najwyższy przedstawiciel władzy świeckiej i duchowej miał oczywiście dostęp do wszystkich dokumentów poświadczających prawdziwą historię Franków i wiedział doskonale kto ma po nim największe prawa do tronu. Jako ostatni z rodu nie miał też żadnych oporów aby przekazać tę władzę Bolesławowi Chrobremu.

Oczywiście popełnił błąd nie żądając od podległego mu rycerstwa przysięgi wierności dla następcy tronu jeszcze za swego życia. W momencie jego śmierci arystokracja Saska a przede wszystkim oligarchia kościelna sprzeciwiły się przywróceniu do władzy Merowingów i władzę oddały w ręce Henryka II.

Od tego momentu zaczął się też okres masowych niemiecko-katolickich fałszerstw dokumentów i świadectw historycznych dotyczących dziejów Franków, Polski i Niemiec, z kulminacją w postaci kradzieży cesarskich insygniów.

To bezprawne przejecie władzy niezgodne z wolą i testamentem Ottona III było przyczyną rozpoczęcia przez Henryka II wojen z Polską w celu fizycznej eliminacji rodu Piastów.

Jego działania spotkały się z entuzjastycznym poparciem kościoła katolickiego który miał jeszcze świeżo w pamięci to, że Polanie i ich władcy w swojej naturze dalej byli Arianami i że w momencie przejęcia władzy przez Bolesława całemu cesarstwu „groził” powrót do pierwotnej wiary i eliminacja starotestamentowych katolickich elit.

Te dążenia do fizycznej likwidacji Piastów, przez kościół katolicki i władców Niemiec, nigdy nie ustawały i pociągnęły za sobą skrytobójcze morderstwa licznych przedstawicieli tej dynastii, szczególnie tych, którzy mieli szansę na odbudowę jej politycznego znaczenia.

Nie ma więc co się dziwić, że Henryk II za te swoje „zasługi”, czyli za mordowanie naszych przodków, został katolickim świętym.

Prawdziwy przebieg historii tych wydarzeń został oczywiście przez kościół katolicki bezczelnie zafałszowany i tylko ślady prawdziwych wydążeń zachowały się do naszych czasów.

Opisany przeze mnie przebieg historii pozwala nam też na nową interpretację początków katolicyzacji wielkopolskich Polan.

W rzeczywistości nie możemy mówić o przyjęciu chrztu przez Polan, ponieważ ci już od stuleci byli chrześcijanami (tylko w, że tak powiem, wersji light), a jedynie o zmianie przynależności wyznaniowej.

Samo dążenie Mieszka I do przyjęcia starotestamentowej wersji tej religii trzeba rozpatrywać w aspekcie polityki dynastycznej Piastów.

Z końcem IX wieku zaczęły stopniowo wymierać poszczególne gałęzie rodów Pippinidów (Karolingów) i Merowingów. W ciągu następnych ca. 50 lat zarówno Francja jak i Niemcy stanęły przed koniecznością wyboru nowych dynastii władców. Nagle i niespodziewanie ostatni przedstawiciele głównej, męskiej linii Merowingów, czyli Piastowie, znaleźli się w centrum tej batalii o przejecie władzy.

Już Mieszko I włączył się do tej rywalizacji z wielką energią, szukając zwolenników we wschodniej i zachodniej części mocarstwa Franków.

Te wysiłki zdały się nie na wiele, ale spowodowały niepokój u innych pretendentów do tronu i Polanie stali się celem ataków ich przeciwników, szczególnie Sasów.

W walkach tych Mieszko korzystał z poparcia swoich zwolenników wśród arystokracji Franków, którzy stanowili trzon jego książęcej drużyny, i wspomagali go w walce z Sasami o przejecie kontroli nad ziemiami między Odrą a Renem.

Ostatecznie jednak o pominięciu Piastów w sukcesji zadecydowała ich ariańska religia.

To właśnie aspiracje dynastyczne Mieszka I skłoniły go do przejścia na katolicyzm jako religii dominującej tereny ówczesnych Franków.

Ta decyzja była podyktowana chęcią uzyskania poparcia dla jego politycznych dążeń również ze strony kościelnej hierarchii i tym właśnie można wytłumaczyć zagadkowe pismo Mieszka I, nie mające odpowiednika w ówczesnej Europie, w którym zwraca się on do Papieża w Rzymie oddając swoje włości pod jego opiekę.

Użyte tam określenie Dagome iudex jest bezpośrednim nawiązaniem do jego merowińskiego pochodzenia.

Dago było określeniem księcia stosowanym wśród większości słowiańskich plemion w tym oczywiście przez Merowingów oraz tytułem nawiązującym do wcześniejszych władców tej dynastii a szczególnie do założyciela linii piastowskiej Dagoberta II.

Określenie Iudex, mimo że łacińskie, ma również słowiańskie tradycje. Ten tytuł należał do najwyższych w hierarchii społecznej, co wiemy z zapisków dotyczących struktury państwa Langobardów, u których najwyższe tytuły w państwie, w tym tytuł książęcy, były określane terminem „iudices

http://krysztalowywszechswiat.blogspot.de/2015/09/starozytna-historia-polakow-tajemnica.html

Termin ten oznaczał osobę upoważnioną do egzekwowania obowiązującego prawa.

Wyrażenie jakie użył skryba w liście Mieszka I do Papieża „Dagome iudex” zostało przekazane potomności nieprawidłowo. W rzeczywistości chodziło o zwrot piszącego w którym oznajmiał on w czyim imieniu jest to pismo napisane.

Dago meus et iudex” – „Książę mój i Pan”

W piśmie tym Mieszko jednoznacznie domaga się od Papieża poparcia oraz przyzwolenia dla swoich planów objęcia tronu władcy Franków, w zamian za akceptację nadrzędności władzy kościelnej. Było to więc rodzajem zapewnienia, że powrót Merowingów na tron nie spowoduje przywrócenia dawnej ariańskiej religii, ale będzie oznaczał powiększenie władzy katolickiego kościoła o nowe, słowiańskie terytoria.

Wśród tych terytoriów, które Mieszko uważał za swoje i które wymienione zostały w tekście, zadziwia nazwa „Alemure”co do której „historycy” nie maja odwagi podać jej prawdziwego znaczenia.

Oczywiście nazwa ta odnosi się do określenia „Alemania” a więc do obecnych terenów Niemiec na północ od rzeki Men.

http://krysztalowywszechswiat.blogspot.de/2015/04/jak-ze-sowian-zrobiono-germanow.html

Jest to więc jednoznaczny dowód tego, że Mieszko miał świadomość przynależności do rodu Merowingów i wykazywał aspiracje do przejęcia ich dziedzictwa.

Jak wiemy, nie na wiele się to zdało i zamiast dobrowolnego przyłączenia, kościół starotestamentowy wybrał wariant krucjaty i nawracania Słowian ogniem i mieczem.

Centralną rolę odegrały tu działania Niemiec a w szczególności następców dynastii Ottonów, jako najbardziej zainteresowanych w zakłamaniu historii i mających największe obawy co do tego, aby na opanowanych przez Sasów terenach nie odrodziła się słowiańska świadomość i tradycja.

Pozostałości tych wydarzeń zaciążyły jednak na historii tych dwóch narodów bardzo znacznie i przybrały formę wzajemnej, głęboko zakorzenionej podejrzliwości i niechęci i to mimo tego, że tak naprawdę jesteśmy zarówno historycznie jak i genetycznie jedną rodziną, a dzielą nas tylko nasze języki i nasze uprzedzenia.

Oczywiście przedstawiona przeze mnie w tym cyklu artykułów, który właśnie dobiegł końca, wersja historii Europy i Polski jest wysoce kontrowersyjna. Ta interpretacja oparta jest jednak na twardych faktach i w przeciwieństwie do innych wersji historycznych wydarzeń daje się łatwo zweryfikować. Podany przeze mnie przebieg wydarzeń zakłada pewną genetyczną ciągłość pomiędzy wymienionymi ludami i postaciami.

Teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie aby sprawdzić prawidłowość tych przypuszczeń poprzez analizy genetyczne DNA szczątków arystokracji z początków średniowiecza i prześledzenia ich wzajemnych pokrewieństw.

Jeśli moje przypuszczenia są słuszne to Merowingowie, Karolingowie i Piastowie są ze sobą bardzo blisko spokrewnieni i tworzy tak naprawdę jedną rodzinę.

Także w przypadku całych ludów znajdziemy bliskie pokrewieństwo między Wandalami z Kartaginy a mieszkańcami Małopolski oraz między średniowiecznymi Wielkopolanami a wczesnośredniowieczną arystokracją we Francji i Niemczech.

Nie jest też wykluczone, że taka genetyczna analiza pozwoli na znalezienie bezpośrednich, żyjących obecnie w Polsce, potomków tych dawnych rodów.

To porównanie jest już obecnie możliwe, ponieważ istnieją ku temu zarówno praktyczne jak i teoretyczne możliwości.

Oczywiście najbardziej spektakularnym dowodem byłoby znalezienie miejsca pochowku rycerzy którzy zginęli w wielkiej bitwie pod Wogastisburgiem czyli pod naszym Wawelem.

Ten dowód musiałby przekonać największych niedowiarków i uciszyć raz na zawsze starotestamentową katolicką propagandę.

A przede wszystkich skłonić w końcu, żyjących w letargu i ogłupiałych tą propagandą Polaków, do myślenia.

Jak łatwo można się domyśleć, tego typu badania nigdy nie zostaną przeprowadzone, przynajmniej do czasu kiedy na polskich uniwersytetach i wśród politycznych elit prym wiodą agenci i idioci kasujący forsę za pierdzenie w stołki i powtarzający, jak katarynka, dawno zdyskredytowane „półprawdy” podsuwane im przez wrogie Polakom siły, dążące do ostatecznego wyniszczenia naszego narodu i jego historycznej świadomości.

Na zakończenie uwaga co do historycznej roli kościoła katolickiego.

Jego postawa nie jest tak jednoznaczna jak by to sugerowały moje artykuły.

Po prostu omawiały one te momenty historyczne w których Kościół Katolicki odegrał w przypadku Polski negatywną rolę.

Jego ocena zmienia się jednak dramatycznie w zależności od tendencji jakie dominują w poszczególnych okresach historycznych.

Kościół katolicki z racji swojej ambiwalentnej natury rozdarty jest między skrajnie odmiennymi prądami wyrosłymi z olbrzymich przeciwieństw moralnych, etycznych i filozoficznych pomiędzy Starym i Nowym Testamentem.

Słowianie bardzo łatwo przejęli posłanie Nowego Testamentu które odpowiadało ich zasadom społecznym i moralnym ale nie akceptowali zasad Starego Testamentu, co musiało prowadzić do konfliktu z jego wyznawcami.

Kościół katolicki wielokrotnie w swojej historii przechodził z jednej skrajności w drugą, pogłębione to było jeszcze tym że liturgia kościelna jest pozostałością po okresie dominacji Arian wśród Chrześcijan i jest na wskroś słowiańska.

http://krysztalowywszechswiat.blogspot.de/2015/07/starozytna-historia-polakow.html

To prawdziwe rozdwojenie jaźni, połączone z nielicznymi okresami refleksji nad istotą Przesłania Jezusowego, pozwoliły na przetrwanie naszego narodu w jego mniej lub bardziej ciągłej tradycji historycznej.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 10 dla artykułu "Starożytna historia Polaków. Piastowie – ostatni Merowingowie"

  1. pablo3 pablo3 pisze:

    to jakis zart, czy o co w tym chodzi?

  2. maciek pisze:

    Co to za bzdury? Wogastisburg to niby Wawel, tak? Ten tekst to jedna wielka manipulacja. Lecz się, człowieku i ucz historii.

  3. KR pisze:

    No cóż takie urojenia może mieć każdy, a w przerwach jak zdejmą kaftan może też je opisać…
    Ja rozumiem, że mamy zakłamaną historię przez ,,Rzym”, ale wypisywanie takich głupot niczym nie popartych tylko pogłębia i tak ogromny chaos. No, chyba że oto IC-ek Ci chodziło…

    • I.C pisze:

      @KR

      To co napisałem na temat historii Polski jest właśnie próbą jednolitego i logicznego jej przedstawienia.
      To że tego nie skumałeś to już inna sprawa. Trzeba się było nie chować po kątach jak Pan Bóg rozum rozdawał.

  4. WD pisze:

    Ogólnie artykuł niezwykle lapidarny. Brakuje wielu rzeczy,jak chociażby nazw własnych jakimi posługiwali się nasi protoplaści w stosunku do samych siebie. Wspomniał Pan słusznie zaledwie Wandalów, ale przecież protoplaści nasi używali i wielu innych nazw. Do dzisiaj Ukraińcy nazywają nas „Lachami”, a arabi zrobili boga z jakiegoś naszego krewniaka. Nazwali go „Al – Lach”. „Al” to rozdajnik określony. Czyli jest coś w stylu „Pan Lach”. Kto wie, może nasz krewniak – Lech, „Lach” z przodków porwanych znacznie dawniej w jasyr – dał jakiemuś wrzaskliwemu arabowi po gębie i zaczęli mu jako herosowi oddawać boską cześć, czy jak… Jednocześnie jest ta fatalna nazwa „słowianie” wciskana nam przez niektórych Rosjan, dla których jesteśmy „słowianami, ale podrzędnymi”, bo to oni Rosjanie – według nich – są tymi najważniejszymi /z egipskich hieroglifów/, a my mamy się ich słuchać i być im poddani. To oczywiście bzdura komletna, Nasi protoplaści nigdy się sami nie nazywali słowianami. Co prawda we wczesnych wiekach byli nieustannie napadani i porywani w charakterze niewolników /w ósmym wieku prawdopodobie aż połowa ludu poszła w niewolę/, czy to do imperium rzymskiego /stąd poźniejsza riposta w postaci zburzenia Rzymu wspólnie z protoplastami Wegrów – Hunami, Hungarami/. Tak samo porywano naszych protoplastów przez szlaki handlowe na dzikich polach na wschód. W rezultacie w taki sposób spokrewniał się z nami cały ówczesny świat. Rzymianie nazywali naszych protoplastów kupionych na targu niewolników niewolnikami i zapewne stąd ci „słowianie” /od „slave”, niewolnicy/. Ale nasi protoplaści naprawdę nie nazywali samych siebie słowianami, ten kit wciskają nam uporczywi panslawiści rosyjscy i współpracujący z nimi naukowcy, nawet i polscy, nawet często nieświadomie. A to ciężki błąd. Np. współcześni Węgrzy – gdy ich pytać – natychmiast powiadają, że Polacy żadnymi słowianami nie są! Nie jesteśmy słowianami, to pojęcie nie ma sensu ani cywilizacyjnie, ani językowo, ani terytorialnie, ani organizacyjnie, to nonsens. Można by też z innej beczki np. powiedzieć, że słowianie to ludzie o wzroście ponad jeden metr, tylko że to nonsens, używać takiego synonimu wobec różnych ludzi. Niezwykle łatwo jest wykazać, że grupy ludzkie dzieliły zwyczaje i języki, co było spowodowane oddaleniem fizycznym. Stąd powstawały różne cywilizacje, bardzo od siebie odmienne.
    Ale z drugiej strony w ogóle wszyscy ludzie na ziemi są totalnie spokrewnieni, co banalnie się obserwuje przy wstecznym logarytmowaniu naszych przodków. Cała ludzkość ma gigantyczną ilość wspólnych przodków, wszyscy ludzie sprzed kilka do maks. niewiele więcej tysięcy lat byli naszymi prarodzicami, albo ich linie wymarły, nie ma po prostu innej matematycznej możliwości. Każdy ma dwoje rodziców, czworo dziadków, ośmioro pradziadków itd. coraz więcej wykładniczo w głąb. Po kilkudziesięciu pokoleniach jesteśmy – cała ludzkość – całkowicie spokrewnieni i zupełnie wymieszani i to wielokrotnie na wszelkie sposoby. Zatem nie było nigdy i nie ma w istocie żadnych plemion ani ras. Różnimy się mocno wyglądem, ale nie są to rasy.
    Przypuśćmy znaną ze Starego Testamentu historię Izraela. Wywodzi się z dwunastu plemion, zwanych dwunastoma pokoleniami. Miał ojciec dwunastu synów, rozeszli się ze swoimi stadami i na początku było zatem dwanaście takich pasterskich grup nomadów. Ale po kilkuset latach nie było już żadnych dwunastu plemion, tylko ludzie wymieszani ze sobą na wszystkie sposoby z domieszką krwi przybyszów z całego dosłownie świata. Zatem gadanie o dwunastu plemionach po tysiącach lat jest zwykłym zabiegiem językowo symbolicznym. Bo tak naprawdę nie było już żadnych plemion.
    Rosjanie chcący nam wdrukować w podświadomość istnienie „słowian/Rosjan” z ich panslawizmem /jako takim rosyjskim rasizmem/ to kompletny obłęd. Z doskonale znanej niedawnej historii doskonale wiemy, że obecna Rosja składa się z ponad trzystu całkiem różnych ludów, z ich zwyczajami i religiami, mitami, cechami, niuansami i archetypami. Jacy z nich słowianie, kiedy oni są tak samo jednorasowi jak jednorasowe są wielorasowe psy zwane kundlami. Ale to samo dotyczy całej Europy i praktycznie całego świata. Nigdzie na świecie nie ma ludzi jednoplemiennych, a gdyby nawet byli, to by dawno dogorywali z tytułu wyczerpania materiału genetycznego.

    Zupełnie odmiennie przedstawia się sprawa podziału na cywilizacje. Te są niebywale trwałe, niezmienne, ciężko się korygują. Tu jest pole prawdziwych podziałów. I stąd: obecni Polacy w swojej masie to obszar najpiękniejszej na świecie i najlepszej dominującej monarchicznej cywilizacji łacińskiej, w której nominalnie nad całością praw stanowionych bezwzględnie władają Ich Wysokości Prawa Naturalne. Prawa Naturalne ludzi niewinnych, które są tylko Trzy: Prawo do Życia, Prawo do Własności i Prawo do Wolności. Te Trzy Prawa przenikają się wzajemnie i naruszenie obojętnie którego narusza wszystkie Trzy. Prawo do Wolności należy rozumieć jako prawo do ponoszenia całkowitej odpowiedzialności za swoje własne życie i życie swojej rodziny, nie obarczanie tym obowiazkiem innych w jakikolwiek sposób. Prawo do Własności to Prawo do posiadania prywatnego mienia nie podlegającego kradzieży w jakiejkolwiek formie /oprócz podatków na obronę tego mienia w postaci wojska, policji, sądów i minimalnej administracji. Podatek dochodowy nie jest zatem w ogóle podatkiem tylko jest kradzieżą. Podobnie kradzieżą jest podatek katastralny czy podatek od wieczystego użytkowania. Podatkiem jest tylko i wyłącznie wydatek celowy wyliczony zawczasu, na utrzymanie powyższych celów: wojska, policji, sądów i minimalnej najniezbędniejszej administracji. Czyli państwo ma chronić prywatną własność ludu, a nie jest od np.szukania ludziom roboty, itp. Danina najsampierw wyrywana ludziom i dopiero po wyrwaniu podlegająca dywagacjom co robić z ta górą kasy jest kradzieżą i zbrodnią przeciwko Prawu Własności ludzi niewinnych/.
    Jak napisałem w Polsce wśród pospólstwa dominuje monarchiczna cywilizacja łacińska i podobnie jest na Węgrzech i prawie tak samo na Białorusi, czyli w dawnej historycznej Litwie /zaś obecna „Litwa” to dawna – zawsze nam wroga – Żmudź/ i to dlatego z tymi ludami – Węgrami i Białorusinami – rozumiemy się bez słów i natychmiast, nadajemy na tej samej fali po prostu… Nieco mniej ale też mamy ten obszar cywilizacyjny monarchicznej cywilizacji łacińskiej w Rumunii, Słwowacji i w Czechach.
    Rosja do dominujący obszar cywilizacji bizantyńskiej, nieco nam obcej. Podobnie w Niemczech nadal dominuje cywilizacja bizantyńska, ale niezwykle silnie podmywana przez pasożytniczą pseudocywilizację /bo z góry sztucznie zaplanowaną bez okresu spontanicznego rozwoju/ muzułmańską. Ukraina, to obszar dominacji wrogiej wobec nas od wieków prymitywnej i okrutnej cywilizacji obozowej /turańskiej/. Obszar euroatlantycki opanowała pasożytnicza cywilizacja /właściwie jako sztuczny twór zaplanowany w całości jest pseudocywilizacją/ talmudyczna. W Polsce cała wierchuszka wszystkich dużych partii politycznych i wszelkich organizacji łącznie z parlamentem, urzędami, nawet kościołem, uczelniami wyższymi, mediami, finansami, itd., jest opanowana przez przedstawicieli cywilizacji talmudycznej.
    Kto dobrze zrozumie definicję cywilizacji i podziały cywilizacyjne, ten dopiero będzie w stanie pojąć co się dzieje w Polsce i na świecie i ujrzy całą tę inżynierię jaką posługują się ludzie starujący światem.
    Natomiast genetycznie jako ludzkość jesteśmy absolutnie i totalnie spokrewnieni, co niestety nie przeszkadza przedstawicielom niektórych innych cywlizacji robić zamach na nasze Prawa Naturalne ludzi niewinnych, którymi to naszymi Prawami Naturalnymi ludzi niewinnych tamci agresorzy zwyczajnie gardzą. Stąd nie będzie innego wyjścia i np. w związku z inwazją muzułmańskiej cywilizacji pasożytniczej na Europę konflikt będzie krwawy, nie ma innego wyjścia, chyba że potulnie zgodzimy się położyć głowy pod topory.

    PS Nie rozumiem co ma Pan na myśli pisząc o katolikach „starotestamentowyh”. Nie ma takich i nigdy nie było. Może Pan pisać o przedstawicielach cywilizacji talmudycznej. Nie ma katolików starotestamentowych, tak samo nie ma żadnego „judeochrześcijaństwa”, na które powołuje się obecnie wielu przedstawicieli cywilizacji talmudycznej w Polsce… Z kolei wtręt o arianach budzi sprzeciw, była wprawdzie taka heretycka sekta popularna w średniowiecznej Polsce, ale tak naprawdę nie odegrała większej roli i nie należały do niej elity. O jej herezji można łatwo się przekonać dokonując jej porównania z wartościami Nowego Testamentu. W czasach przedchrześcijańskich należeliśmy – jak m.in. poddany nam wcześniej prymitywniejszy lud Prusów – do obszaru cywilizacji obozowej. Potem drogi się rozeszły, trzeba było ściągnąć rycerzy do ochrony pogranicza, rycerze wyrżneli bodaj 1/3 Prusów, reszta Prusów zwiała na Mazowsze i lubelszczyznę, a potem na Wołyń i dzikie pola i po kilkuset latach ich potomkowie uczynili Lachom krwawy Wołyń. Bo cywilizacje mają cechę kolosalnej trwałości i niezmienności. Nihil novi…

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

269403