19092017Nowości:
   |    Rejestracja

Sprytna kalkulacja urzędników?


Pod moim wczorajszym tekstem Pan Wojtek poruszył w swoim komentarzu pewną niezwykle istotną kwestię.


http://3obieg.pl/bez-komentarza-3#comments

Napisał: „Można się oburzać, że urzędników nie powinno być tak dużo, i z tym się oczywiście zgadzam. Ale zmniejszanie trzeba zacząć od uproszczenia prawa, procedur, ilości dokumentów koniecznych do przetworzenia”. Pełna zgoda – podpisuję się pod tym oburącz. Co więcej, uważam, że cały istniejący system ubezpieczeń społecznych trzeba zaorać i ukształtować na nowo. Jak najszybciej. Ale ja nie o tym.

Szkopuł w tym, że postulaty grożących strajkiem pracowników ZUS wykluczają wszelkie zmiany prawne, proceduralne i biurokratyczne. Przypomnę: pracownicy ZUS „domagają się gwarancji zatrudnienia przynajmniej do marca 2018 r., gwarancji warunków pracy oraz sieci, struktury i funkcjonowania jednostek terenowych”. Chyba nikt nie wyobraża sobie racjonalizacji przepisów i procedur z jednoczesnym zachowaniem stanu zatrudnienia, sieci, struktury i funkcjonowania?

Ale zastanowiło mnie co innego – skąd u licha cezura „przynajmniej do marca 2018”. Co się wtedy takiego ważnego wydarzy? Kolejna waloryzacja świadczeń? Nie, coś innego.

Zerknąłem sobie na kalendarz wyborczy. Jesienią 2018 r. czekają nas wybory samorządowe. Wiosną 2019 r. – wybory do Parlamentu Europejskiego, a jesienią – Parlamentarne. Wiosną 2020 r. – wybory prezydenckie. I tu leży ZUS pogrzebany.

Która partia, a te kierują się niestety interesami partyjnymi, zaryzykuje bolesne reformy w roku wyborczym, w toku kampanii? Zwłaszcza, że „opozycja totalna” i zblatowane media podniosły by larum, że PiS wszystko sknoci, nie będzie emerytur i rent, ludzie będą umierać pod mostem itd. Zresztą w mojej ocenie – nie do końca bezpodstawnie.

Sprytnie to sobie wymyślili.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

305085