25052017Nowości:
   |    Rejestracja

Sprawa Trynkiewicza bez Trynkiewicza


Obecne postanowienia sądowe w sprawie Trynkiewicza i emocje z nim związane (Wyjdzie, czy nie wyjdzie? Zabije, nie zabije?) zupełnie mnie nie interesują. Oczywiście to, co postanowi Sąd jest ważne dla opinii publicznej i samego Trynkiewicza, ale chciałbym zwrócić uwagę na kilka aspektów, które są moim zdaniem ważniejsze, niż jednostkowy los tego konkretnego skazanego, który wiele lat temu popełnił zbrodnię, a po odbyciu zasądzonej kary powinien, lub nie powinien, wyjść na wolność.


Człowiek popełnia straszliwą zbrodnię, bo gwałt i zabójstwo małego, bezbronnego dziecka, to coś niewyobrażalnie strasznego, więc zastanówmy się nie tylko nad tym, co zrobić w dniu, który jest terminem jego wyjścia z więzienia, ale co powinno stać się między schwytaniem każdego sprawcy, a jego ewentualnym wyjściem na wolność? Zastanówmy się, co działo i dzieje się z setkami sprawców takich strasznych czynów w okresie, kiedy kuratelę nad nimi sprawuje instytucja państwa.

Jeśli sprawca gwałtu i zabójstwa dziecka (podobnie jak sprawca gwałtu/zabójstwa osoby dorosłej) jest osobą poczytalną w chwili popełniania zbrodni, w czasie przewodu sądowego oraz podczas odbywania zasądzonej kary, to po odbyciu tej kary musi wyjść na wolność, bowiem nie do zaakceptowania jest arbitralne, powtórne karanie, i to w wiele lat po zasądzeniu pierwotnej kary, kara została właśnie odbyta.

Jeśli sprawca zbrodni w chwili jej popełniania, w czasie postępowania sądowego lub podczas odbywania kary jest lub stał się osobą niepoczytalną, to trudno zaakceptować sytuację, że jest sądzony i osadzany w więzieniu na równi z przestępcami poczytalnymi. Miejscem właściwym dla niepoczytalnego zwyrodnialca jest zamknięty ośrodek psychiatryczny, gdzie wyspecjalizowany personel zapewni mu funkcjonowanie nie zagrażające ani jemu, ani innym osobom, co w innym miejscu (więzienie, warunki wolności) jest trudne lub niemożliwe.

Jeśli sprawca zbrodni podczas odbywania kary staje się osobą niepoczytalną, to odbywanie kary więzienia powinno zostać przerwane i również powinien trafić do zamkniętego ośrodka psychiatrycznego, czyli miejsca właściwego dla osób niepoczytalnych i niebezpiecznych dla otoczenia.

Co zatem dzieje się w realiach III RP ze zwyrodnialcem, który uznany został za poczytalnego, a zatem kwalifikującego się do osądzenia i ukarania pobytem w więzieniu, że komukolwiek przychodzi do głowy pomysł, by po odbyciu całości kary izolować go nadal? Co dzieje się, a raczej co się nie dzieje podczas kilku-kilkunastoletniego pobytu w więzieniu takiej osoby, że w chwili zakończenia odbywania przez nią kary, jedyny pomysł, jaki przychodzi niektórym do głowy to taki, by siedziała dalej?

Odpowiedź jest arcyboleśnie prosta: Nic sensownego nie dzieje się z osadzonym podczas jego pobytu w więzieniu!

Oczywiście różnego rodzaju służby i specjaliści z różnych dziedzin są zatrudniani w zakładach karnych, ale albo nie wykonują należycie swoich powinności, albo wykonują je w sposób niezadowalający. Strażnicy, wychowawcy, lekarze, psychologowie, terapeuci, kapelani, to osoby, które powinny na bieżąco monitorować stan fizyczny i psychiczny osadzonych, a w razie stwierdzenia zmian wskazujących na pojawienie się choroby/zaburzenia fizycznego lub psychicznego reagować, czyli leczyć, stosować terapię na miejscu itp., a w uzasadnionym przypadku zgłaszać, że osadzony w ich ocenie powinien zostać objęty innym działaniom, których warunki więzienne nie sprzyjają, bowiem więzienna cela nie jest właściwym miejscem do leczenia ciężkich dolegliwości, zarówno fizycznych, jak i psychicznych.

Oczywiście decyzja, co z takim osadzonym dalej powinno się dziać (pozostanie w więzieniu, leczenie szpitalne, przerwa w odbywaniu kary, zamknięcie w zamkniętym ośrodku psychiatrycznym czy coś jeszcze innego) zależy od innych osób i instytucji (lekarz specjalista, konsylium lekarskie, sąd itp.), ale inicjatywa, sygnał o potrzebie szczególnego przyjrzenia się danemu więźniowi, musi wyjść z samego więzienia, bo skazanego odbywającego karę pozbawienia wolności obserwuje się w więzieniu, a nie w studiu telewizyjnym, podczas kolegium redakcyjnego kolorowego magazynu czy podczas obrad Sejmu.

W analizie, jak należy postępować z mordercami i gwałcicielami, nie pomagają media, które zapraszają specjalistów i „specjalistów” od zabójstw, gwałtów, ludzkiej psychiki, więziennictwa, kary śmierci, zaostrzania i łagodzenia kar, a przede wszystkim media żerujące na ludzkim nieszczęściu poprzez pokazywanie zbrodniarzy i ofiar ich zbrodni.

Mitem jest pogląd, że epatując” Trynkiewiczami” ochronimy społeczeństwo przed chodzącymi na wolności pedofilami-zabójcami, bowiem nie jest sensowne, a przede wszystkim nie jest możliwe, upublicznienie wizerunków wszystkich tych osób (czy arbitralnie wybranej ich części) w sposób umożliwiający ogółowi rozpoznanie ich na ulicy.

Ostatnią rzeczą jaką bym chciał, to by moje własne dzieci (8 i 12 lat) miały wdrukowane w pamięć wizerunki gwałcicieli-morderców innych dzieci i odświeżały tą pamięć przy każdym kontakcie z nieznajomą sobie osobą, czyli każdorazowo w drodze do szkoły, na boisku szkolnym, na podwórku, w domu kultury, w klubie sportowym, w kinie, w kościele, na wycieczce, na spacerze, podczas kupowania lodów, podczas jazdy na rowerze… To byłby koszmar dla nich i dla mnie, a pożytek zerowy.

Ale strach przed zboczeńcami jest realny i realne jest zagrożenie z ich strony. Co zatem robić, jak reagować?

Przede wszystkim osoba niepoczytalna, czyli taka, która nie panuje nad swoimi odruchami i popędami, osoba mogąca w każdej chwili zgwałcić i zabić, musi być stale izolowana od społeczeństwa, a właściwym miejscem dla takiej izolacji jest zamknięty ośrodek psychiatryczny, czyli miejsce, gdzie przy zachowaniu określonych standardów nikomu (ani chorym, ani personelowi) nie grozi żadne niebezpieczeństwo.

Więzienie powinno być miejscem, gdzie karę odbywa poczytalny przestępca, w tym poczytalny – w chwili odbywania kary – gwałciciel-morderca. Ale wiezienie powinno być miejscem, gdzie podejmuje się próbę sprawienia, że osadzony zmienia swoje przestępcze czy zbrodnicze skłonności. Terapia, resocjalizacja i temu podobne słowa, nie powinny być jedynie pojęciami zapisanymi w medycznych podręcznikach, ustawach i ministerialnych rozporządzeniach, ale powinny być to w praktyce realizowane programy socjalizujące osadzonych, bo mimo swoich skłonności i popełnianych w przeszłości czynów są to ludzie, którzy nawet jeśli nie staną się lepsi, to mogą stać się bezpieczniejsi dla otoczenia, zarówno w miejscu odbywania kary, jak i na wolności.

W polskich więzieniach dzieje się bardzo źle, co potwierdzają doświadczenia ostatnich godzin (cela więźnia, o którym mówi cała Polska, jest albo niewłaściwie zabezpieczana, albo… pracownicy więzienia sami są przestępcami). Terapia i resocjalizacja w polskim wymiarze sprawiedliwości to fikcja – więzień po odsiedzeniu wieloletniego wyroku jest jeszcze raz skazany, tym razem na bezowocne poszukiwanie pracy zarobkowej (o ile w ogóle chce podjąć legalną pracę), na samodzielną adaptację w nowym otoczeniu, na odnalezienie się w nowych dla siebie realiach społecznych i technologicznych. I często jedynym środowiskiem, gdzie czuje się dobrze, gdzie znajduje oparcie i pomoc, jest środowisko kryminalistów będących na wolności.

Nie chcę uchodzić za liberała, który współczuje przestępcom, ale jestem przekonany, że sztukowanie prawa polegające na powtórnym karaniu, lub na izolowaniu po odbyciu pełnej kary, to wyraz bezsilności instytucji państwa, której zadaniem nie jest represjonowanie zwyrodnialców, ale ich uczciwe karanie, izolowanie i resocjalizowanie.

Gwałciciel-morderca, który odbył zasądzoną karę, musi bezwarunkowo wyjść na wolność. Jeśli chcemy, by nasze dzieci były bezpieczne, to monitorujmy kroki pedofila-mordercy – od tego mamy Policję, techniki operacyjne i inne legalne i skuteczne metody. Jeśli obecne prawo nie stwarza optymalnych ku temu warunków, to zmieniajmy prawo, ale nie pod pojedynczego zwyrodnialca, ale uniwersalnie, dla wielu osób i różnych zdarzeń.

Efektywny wymiar sprawiedliwości, wyrafinowane techniki operacyjne, dobrze przeszkoleni funkcjonariusze, to wyższe niż obecnie koszty dla budżetu państwa. Jeśli jednak akceptujemy – jako społeczeństwo – że wojskowy helikopter może być wykorzystywany do zrzucania ulotek, wojskowy odrzutowiec F-16 lub łódź podwodna marynarki wojennej może służyć społecznikowi-celebrycie za taksówkę, a z budżetu Ministerstwa Sportu może być dofinansowany koncert Madonny, to zgódźmy się na to, że policjanci czy wywiadowcy będą chodzić krok w krok za Mariuszem Trynkiewiczem i jemu podobnymi, bo większe bezpieczeństwo obywateli wynikające na neutralizacji osób niebezpiecznych, jest i będzie kosztowne.

A jeśli nie chcemy ponosić ciężarów takiej kosztownej ochrony, to zgódźmy się, że w więzieniach siedzą wyłącznie ludzie poczytalni, których można i warto resocjalizować, a osoby niepoczytalne, gwałciciele i mordercy, których psychika nie pozwala na obecność wśród małych dzieci, nigdy nie znajdą się w ich pobliżu, nigdy nie będą zagrażać ani dzieciom, ani dorosłym, bo takie zagrożenie, w dobrze prowadzonym zakładzie psychiatrycznym, nie istnieje.

Napisane przez:

Kontakt: strzembosz@wp.pl

Mąż Agnieszki, ojciec Jana i Joanny, mgr politologii, wiceprzewodniczący Prawicy Rzeczypospolitej na Mazowszu, radny Sejmiku Mazowieckiego, autor kilku scenariuszy filmów dokumentalnych i fabularnych, miłośnik ogrodów botanicznych.

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 21 dla artykułu "Sprawa Trynkiewicza bez Trynkiewicza"

  1. jack strong pisze:

    Wkurwia mnie, że wszyscy pierdolą o zapewnieniu ochrony temu zwyrodnialcowi wychodzącemu z więzienia. A właściwie dlaczego? Ma za to płacic podatnik, wśród nich są z pewnością bliscy tych biednych dzieciaków. To całe pierdolenie o prawach człowieka etc, nie ma żadnego sensu, przecież to bydlę robiąc to, co zrobiło postawiło się poza nawiasem człowieczeństwa, ergo prawa człowieka tego ścierwa nie dotyczą. Władze w tym kraju są pojebane, jeżeli chroniły tego skurwysyna przez tyle lat w więzieniu i same nie potrafiły tego ścierwa zutylizować,(„zastrzelony podczas próby ucieczki”) to teraz kurwa go nie chrońmy, kończy wyrok, wychodzi i każdy zdrowy i uczciwy człowiek powinien wyrwac mu jaja i wpierdolic mu do ryja, by się skurwiel własnymi genitaliami udusił. To nie jest żaden jad, to jest zdrowe podejście, społeczeństwo musi się chronić przed takim „gównem”. Dla mnie nazywanie tego ścierwa człowiekiem to duże nadużycie, może i był człowiekiem do momentu tego za nim to zrobił, ale sam się skreślił z listy ludzi. Zajebałbym go własnoręcznie i mam nadzieję, że predzej, czy później ktoś to ścierwo dopadnie, pozdrawiam Jack Strong

    • gas pisze:

      To co piszesz to barbarzyństwo, w mojej ocenie bez 2 słów należy mu się KS, ale po prostu na stryczku … i tak miało być !!! przecie on miał wyrok śmierci. Należy pociągnąć do odpowiedzialności tych którzy wstrzymali KS przez tzn. „nieformalne moratorium”, napiętnować ich i upublicznić ich dane, i głośno domagać się powrotu KS do kodeksu karnego.

  2. Piotr Strzembosz Piotr Strzembosz pisze:

    „Zajebałbym go własnoręcznie i mam nadzieję, że predzej, czy później ktoś to ścierwo dopadnie, pozdrawiam Jack Strong”

    Prawdziwy Jack Strong był odważniejszy i nie cedował na innych tego, co uważał za niezbędne do zrobienia.

  3. Kula Lis 62 pisze:

    Przez pół roku podniecania emocji społecznych sprawą wypuszczenia na wolność Trynkiewicza udało się ukryć podstawowe informacje. Trynkiewicz jest pederastą. Dopiero potem jest pedofilem , gwałcicielem i na samym końcu mordercą. Drugim faktem ukrywanym przez media jest praca Trynkiewicza. Do momentu popełnienia swoich zbrodni Trynkiewicz pracował jako nauczyciel. Ponieważ, mimo wytężenia wszystkich sił przez obecnie rządzących, Trynkiewicza nie udało się zatrzymać w więzieniu, stąd należy wnioskować, że taki był plan. Jedyną metodą pokrzyżowania tego planu jest przypominanie, że Trynkiewicz jest w pierwszym rzędzie pederastą. To zburzy zaplanowany przez rządzących przekaz. Brakuje mi publicznych wystąpień aktorki Stalińskiej i reżysera Zanussiego w obronie Trynkiewicza . Stalińska mogłaby powiedzieć, że trzynastoletnie ofiary Trynkiewicza same pchały mu się do łóżka, a Zanussi, człowiek tej samej orientacji seksualnej, czyli pederasta miałby okazję do wyrażenia swojej pogardy i nazwania ofiar prostytutkami. Może wszystko przed nami.

  4. Kula Lis 62 pisze:

    To co się dzieje i nadal będzie działo w sprawie zwolnionego zwyrodnialca jako żywo wpisuje się w system Tuska, w system lepkiego państwa, w niewydolną III RP/PRLbis, która za rządów PO/PSL jest już w ostatnim stadium gnicia, totalnego rozkładu. Gnilna III RP/PRLbis umoczona, zanurzona w salonowym sosie łżemedialnej wrzawy. Zwyrodnialec, aby się nie przeziębił otrzymuje wyprawkę na koszt podatników. Od ministra Biernackiego kalesony, kurteczkę oraz inne ocieplacze. Wszak biedaczek nie może się zaziębić. W razie jego kataru państwo nie … zdałoby egzaminu. A od ministra Papkina ochronę i kawalkada czterech Mitsubishi L 200 rusza w interior. Oby tylko szef MSW nie posłał w obstawie policjantów z rodzin … patologicznych, bo to mogłoby zagrozić zdrowiu a nawet życiu zwolnionemu mordercy. A sam zwyrodnialec?! Postawił ostre warunki. Żaden ośrodek specjalny! Tylko normalne, cywilizowane warunki! Wszak on artysta! Malarz! On chce żyć i tworzyć, malować w warunkach niczym nieskrępowanej wolności twórczej. Jeno patrzeć jak do niego dołączy postępowa bohema III RP w typie nieznalskiej i tych od psiej kupy czyli Raczkowski, Figurski i ponad pięćdziesięcioletni Kubuś. Za trzy miesiące idą wybory do PE. Patrząc na szykujące się listy jak drut winno się tam znaleźć miejsce dla zwyrodnialca. Wszak spełnia wszystkie warunki celebryty. Ma medialne nazwisko, nośną bogatą przeszłość, wrażliwe artystyczne zacięcie. Ewa Wójciak, Kazia Szczupakowa, Weronika od rury, a nawet i Henia tramwajarka już powinny się bać konkurenta. I już co POniektóre sztaby wyborcze główkują, aby go zrobić jedynkami, lokomotywami swych list. Merytorycznie i obiektywnie pasuje jak ulał do od palikociorskiego tałatajstwa. Miller,owym też jest bliski, skoro do dziś nie odżegnali się od zbrodniarzy sowieckich matrioszek Margulisa vel Jaruzela czy Kiszczaka. A PO? Nie dałbym paznokcia za to, że inni i spółka nie podsuflowują sztabowcom premiera tak POnętnego , wyrazistego kandydata. Reasumując. Sprawa tego zwyrodnialca to kolejny dowód na kompromitujące nasz kraj bezdenne nieróbstwo ekipy Tuska. A jego samego jakże za te dęte komunikaty i zapewnienia o chemicznej kastracji czy walki z dopalaczami. Niestety ta ekipa tak ma. Ona najzwyczajniej w świecie nie … POtrafi uporać się nawet z tak zdawałoby się drobną sprawą. I to jest dla Polski najstraszniejsze. Bo co to będzie, gdy przyjdzie jeszcze gorsze zagrożenie?

  5. Kula Lis 62 pisze:

    Cyrku z pedofilami ciąg dalszy a podatnik płaci za ten cały cyrk.
    W środę na wolność wychodzi Bernard E. z Raciborza, skazany w 2011 roku za seksualne molestowanie 8-latki. Tak jak w przypadku Mariusza T., dyrektor więzienia zwrócił się do sądu o uznanie E. za „osobę stwarzającą zagrożenie” – informuje „Dziennik Zachodni”.

    Bernard E. dostał dwa wyroki za molestowanie dziecka i posiadanie treści pornograficznych. Odsiedział w więzieniu w Oleśnicy 3,5 roku.

    Dyrektor tej placówki, jak donosi dziennik, zwrócił się do Sądu Okręgowego we Wrocławiu o uznanie E. za „osobę stwarzającą zagrożenie”.

    Umożliwia to ta sama ustawa o nadzorze nad groźnymi przestępcami, na podstawie której izolowany miałby być Mariusz T., mężczyzna, który we wtorek wyszedł z więzienia po odsiedzeniu 25 lat za zabójstwo czterech chłopców. Zgodnie z ustawą, która weszła w życie 22 stycznia sąd cywilny rozstrzygnie, czy skazany z Raciborza rzeczywiście po wyjściu na wolność będzie na tyle niebezpieczny, że trzeba będzie objąć go jakąś formą państwowego nadzoru.

    • Kula Lis 62 pisze:

      Próbował zgwałcić 6-latkę. Od 12 dni jest na wolności http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/probowal-zgwalcic-6-latke-od-12-dni-jest-na-wolnosci,397263.html Nie Mariusz T., a inny przestępca – Krzysztof W. – jest pierwszą osobą, wobec której zastosowano ustawę o wyjątkowo niebezpiecznych więźniach. Z więzienia wyszedł 12 dni temu. W przyszłym tygodniu rozpoczną się badania psychiatryczne, na których podstawie sąd zdecyduje, czy Krzysztof W. znów zostanie odizolowany od społeczeństwa.

      Krzysztof W. najpierw został skazany na 10 lat więzienia za współudział w zabójstwie. Wyszedł na wolność po 6 latach. Niedługo potem usiłował zgwałcić sześciolatkę. Został za to skazany na cztery lata więzienia. Wyszedł na wolność, nie wychodzi z domu

      Gdy 12 dni temu opuszczał zakład karny w Rzeszowie (ten sam, w którym przebywał Mariusz T.), dyrektor placówki złożył wniosek o zastosowanie wobec Krzysztofa W. ustawy o izolacji. Dokument wpłynął do sądu dzień po wejściu w życie ustawy. Krzysztofowi W. tydzień później skończyła się kara.

      Krzysztof W. po odbyciu kary wrócił do rodzinnej wsi, gdzie pod jego domem przez okrągłą dobę stoi policja. Mężczyzna jednak w ogóle nie opuszcza domu. Mówią o tym członkowie jego rodziny i przyznają sami funkcjonariusze.

      4 tygodnie obserwacji

      19 lutego w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie Krzysztof W. rozpocznie serię badań psychiatrycznych. Potrwają maksymalnie 4 tygodnie. Później sąd zdecyduje, czy Krzysztof W. zostanie izolowany w ośrodku, czy otrzyma nadzór prewencyjny. Jeśli to drugie, to mężczyzna będzie wolny, ale będzie też musiał meldować na posterunku policji, informować o miejscu swojego pobytu i terminach ewentualnych wyjazdów. – Pytam czy policjantów nie zabraknie czasem do pilnowania każdego wolnego już człowieka, bo swoje odsiedział, stojących parami pod ich domami? Swoista paranoja!!!

  6. Kula Lis 62 pisze:

    Żydoomunistom bardzo zależało, żeby nie lustrować środowiska sędziowskiego, bo to przecież trzecia władza …ich władza. Dlatego mamy takich sprawiedliwych szermierzy prawdy jak Tuleja, Milewski i inni. Jak by nie patrzeć to sędziowie to elita którą nam towarzysz Stalin wychował i wyselekcjonował a zamiast dekomunizacji gruba kreska spłodziła nam nowe pokolenie wywodzące się z bolszewickich stalinowskich oprawców – przecież żydokomuna nigdy nie czuła się polakami . Jak podają statystyki zwłaszcza w sądach rodzinnych królują tam panie a jak wnioskują psychologowie kobiety marnie nadają się na sędziego bo łatwo ulegają emocją zamiast wyrachowanej zimnej krwi czyli dobry adwokat odegra dobrą komedyjkę i rybka łapie przynętę . A moim skromnym zdaniem, „Sądy” i „Prokuratury” w Polsce, to bezkarne struktury mafijne. W większości prokuratorzy i sędziowie. to zwykli przestępcy w togach. Dzięki nim i ich współpracy ze złodziejami w białych kołnierzykach (i nie tylko), taką właśnie mamy Polskę jaką mamy. Chyba już najwyższy czas oczyścić tą stajnię Augiasza. Profesor Strzembosz się mylił, wymiar „sprawiedliwości” sam się nie oczyścił. Takie jest moje zdanie ( i chyba nie tylko moje). Po II wojnie światowej w Niemczech wywalono na zbite pyski ponad 70% sędziów, którym udowodniono brak niezawisłości i współdziałanie z reżimem hitlerowskim. U nas, po obaleniu zbrodniczej komuny żadnemu włos z głowy nie spadł. Mamy potem takie kwiatki jak sprawa sędziego Milewskiego – tak są nauczeni – jak wejdziesz między wrony musisz krakać jak one…..Kto ma być wzorem dla młodych sędziów? Pewnie Brystygierowa…Amen.

  7. Kula Lis 62 pisze:

    Ja mam jedynie nadzieje że każdy taki przypadek służalczości bandytów przebranych w togi i krowie łańcuchy zbliża nas do rozliczenia tego PO-ubeckiego TW-arzystwa bez żadnych grubych kresek i „chrześcijańskiego miłosierdzia” w/g GW-na. Za mordy szubrawców i do pierdla albo odesłać ich zagranicznym pracodawcom. Wszyscy won jak mówi Cejrowski i trzeba zbudować prawdziwy wymiar sprawiedliwości od nowa, wolny od ubeków i ich PO-miotu. Czy ci rozgrzani prokuratorzy, sędziowie , policjanci i inne resortowe dzieci są na tyle mądrzy inaczej, iż nie zdają sobie sprawy, że banda rudego nie będzie rządzić wiecznie? Myślą , że tak im łatwo pójdzie jak w 89 r. Taka jest niestety mentalność poubecka sędziów, pomiotów ubeckich a do tego wzgląd na poprawność polityczną…wytworzenie u sędziów niezależności myślenia jest procesem długim i trudnym, składa się na to ogólna wiedza i wykształcenie (filozofia, filozofia prawa, logika, historia, wartościowe dzieła literackie), pion moralny, rozwaga i to rodzi w sumie niezależność i dojrzałość osądu (nie tupet i arogancję), a nie orzekanie pod oczekiwania establishmentu. Stopień degradacji i demontażu Państwa rządzonego z małymi przerwami przez żydokomuchów i ich byłych agentów osiągnął niebywale wysoki poziom.Jeżeli ten układ dalej będzie trwał przy władzy grozi to likwidacją Polski jako Państwa. Demoralizacja, deprawacja, łamanie kręgosłupów, także tych moralnych zatacza coraz szersze kręgi. Normą staje się kłamstwo i oszustwo. Reasumując: To poubeckie środowisko strasznie zdegenerowane. Społeczeństwo powinno zrobić bardzo skrupulatny przegląd kadr sędziowskich. To musi być bardzo głęboka analiza postaw, zachowań, poglądów i pracy. Tylko OPCJA ZERO w sądach, prokuraturach, komendach policji od komendantów wzwyż, powszechny ich kadencyjny wybór przez społeczeństwo z możliwością odwołania, zniesienie immunitetów, jak jest w cywilizowanych krajach, oraz ława przysięgłych wyczyści to skorumpowane i bezczelne żerujące na społeczeństwie bagno. Sędziowie żyją w Bizancjum. Na nasz koszt oczywiście. Nie płacąc składek emerytalnych, jako sędziowie w tzw. „spoczynku” do końca swoich dni, mają wypłacane wynagrodzenie równorzędnych sędziów czynnych zawodowo. To książęta udzielni i samozwańcy. Paniska z gębami pełnymi hipokryzji i zwykłego kłamstwa. Ordynarnie i bezkarnie manipulujący zeznaniami osób przed ich jaśnie majestatem. Bezczelnie fałszujący protokoły z kolejnych posiedzeń. Prowadzący rozprawy niekompetentnie i jawnie stronniczo. Załgana banda pasożytów społecznych. Tak właśnie zachowuje się bardzo duża grupa tzw. sędziów. Ich jest zdecydowanie za dużo biorąc pod uwagę tempo rozstrzyganych spraw. To ludzkie „żółwie”, których nie zatrudniłby żaden szanujący się prywatny przedsiębiorca. Z takim przerostem zatrudnienia, każda firma by padła, tylko nie sąd. Na tzw.wolnym rynku pracy, wielu z nich nie miałoby czego szukać.

    • Kula Lis 62 pisze:

      Wymiar sprawiedliwości obejmujący sądy i prokuratury ( nominalnie niezależne od bieżącej władzy, faktycznie będący jej integralną częścią w obronie status quo post-elit 3 RP)to nazwa zdecydowanie zdezaktualizowana. Prawidłowa nazwa powinna brzmieć Wymiar Egzekucji Prawa Stanowionego ( najczęściej w pospiechu, niedbale i na polityczne zamówienie ( patrz OFE , Lasy etc.). Jeżeli jest więcej sędziów o takiej proweniencji jak sławny Tuleya, Milewski, etc..to z pewnością skargi są uzasadnione bezprawiem przez nich uprawianym. Należy wprowadzić weryfikowalność sędziów i karanie ich za rażący brak poczucia zasad sprawiedliwości w ferowanych wyrokach, włącznie z zakazem uprawiania zawodu sędziego, prokuratora, prawnika jak to dzieje się w systemie anglosaskim, w tym w USA.. Dura lex, sed lex

      • Kula Lis 62 pisze:

        W Polskim wymiarze „sprawiedliwości” uwili sobie gniazdka nie tylko psychopaci, ale wszelkiego rodzaju patologia, o czym oczywiście stosowne władze nadzorcze i w zasadzie wszystkie partie polityczne, które brały udział w rządzeniu krajem, zdają sobie z tego faktu oczywiście sprawę. Dlaczego nie reagują, aby oczyścić to siedlisko wszelkiej deprawacji? Ano dlatego, bo ten stan rzeczy wszelkim sitwą bardzo odpowiada i bardzo dobrze służy.

  8. Kula Lis 62 pisze:

    Co pan na to poniżej panie Strzembosz? – Morderca księdza Jerzego Popiełuszki ma prawie 4 tys. emerytury. Jego mocodawcy jeszcze więcej. A ofiary SB żyją za grosze!!!

    Adam Pietruszka, morderca księdza Jerzego Popiełuszki pobiera prawie 4 tys. emerytury – informuje dziennik „Fakt”. I nie jest jedyny. W III RP byli esbecy wciąż żyją o wiele lepiej niż ich ofiary.

    Jak przypomina tabloid ludzie, którzy przepracowali uczciwie całe życie, często dostają grosze. Do końca lutego najniższa emerytura wynosi raptem 831,15 zł. Tymczasem oprawcy, którzy zwalczali opozycję, żyją sobie spokojnie i dostatnio.

    Najlepszym przykładem tej rażącej niesprawiedliwości jest płk Adam Pietruszka.

    Morderca ks. Popiełuszki ma dziś 3900 zł emerytury!

    – bulwersuje się „Fakt”, przypominając, że były naczelnik departamentu do walki z Kościołem nie tylko namówił do morderstwa księdza swoich podwładnych, ale także później pomagał im ukrywać i tuszować ślady.

    Ten zatwardziały ubek, który według włoskich śledczych był zamieszany również w zamach na Jana Pawła II, w procesie toruńskim został skazany na 25 lat więzienia. Wyszedł jednak na wolność już w 1995 roku. Teraz żyje sobie spokojnie na godziwym garnuszku wolnego państwa, o które walczył ks. Popiełuszko.

    – czytamy w gazecie.
    Fakt przypomina też, że gen. Wojciech Jaruzelski, który jako szef Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego wprowadził stan wojenny, dostaje dziś 6 tys. zł emerytury, a Jerzy Urban – 4,1 tys. zł.

    Tyle samo dostaje unikający cały czas sądu gen. Kiszczak, który odpowiada m.in. za masakrę górników w kopalni Wujek. 4,9 tys. zł świadczeń emerytalnych otrzymuje płk Mieczysław Głowacki, wieloletni oficer IV Departamentu MSW specjalizującego się w walce z Kościołem oraz prześladowaniu i szantażowaniu duchownych.

    Ale to jeszcze nic. Gen. Józef Sasin, który stał na czele komórki oddelegowanej do zwalczania związkowców. Dostaje 8 tysięcy emerytury. Tyle samo co gen. Władysław Ciastoń, podejrzewany o kierowanie zabójstwem ks. Popiełuszki.

    To lista hańby wolnej Polski. Czy o taką sprawiedliwość walczyły tysiące opozycjonistów i ludzi takich jak ks. Popiełuszko?

    – pyta „Fakt”.

    ansa/ PAP Ps. Nic dodać, to PRLbis, chroni swoich, a podatnik płaci. Dzięki zbrodniarzowi i sowieckiej żydomatrioszce Kiszczakowi, Margulisowi vel Jaruzelskiemu zaliczono tym bandytom pobyt w więzieniu do stażu pracy!!!!, po obiecaniu amnestii. Swoiste kuriozum i wygibas prawny w skali światowej.!!!

    • Kula Lis 62 pisze:

      Lemingi to zaraza !!!!! Leming-dureń pospolity, nawet nie kuma, że płaci wysokie składki zusy,szmusy i podatki ABY KASTA CZERWONEJ HOŁOTY ŻYŁA DOSTATNIO. Idzie do urny przekonany, wszak on wykRztałcony jest przez gazjetę gow, politykę z TW, stacje TV-też sami swoi. Resort dba o siebie a leming łyka..BO MYŚLI, ŻE EMERYTURY PŁACI JAKIEŚ MITYCZNE PAŃSTWO, A NIE ON. Ciekawe dlaczego Fakt nie pisze, że Grzegorz Pietrzak z miasta Łodzi dawniej Grzegorz Piotrowski ohydny zabójca ks. Jerzego pobiera emeryturę w kwocie 5200 zł brutto od tych bandyckich władz.

      • Kula Lis 62 pisze:

        Leming to taki podgatunek człekokształtnej małpy, który jest zupełnie nie reformowalny i myśli tylko tak, jak mu każą . Jedyne, co go wyróżnia z pośród tych skaczących po drzewach, to umiejętność mowy . Naukowe dowody nie maja dla tego podgatunku żadnego znaczenia. Liczy się tylko oficjalna wersja „wydarzeń”. Nawet zagraniczne środowiska naukowe dla tego podgatunku, to żołnierzyki PiSowskie bo tak mówią w TV a TV to ich wyrocznia najważniejsza. A, że aż w trzech stacjach tak mówią to znaczy, że tak jest jak mówią. Wyjątek dla takiej małpki za to stanowi opinia z innego zagranicznego nauczialstwa, tj. z Rosji. Tamte argumenty do nich jakoś przemawiają, choć nie ma w nich cienia dowodów zweryfikowanych rzeczywiście naukowo i przy pomocy dzisiejszych możliwości technicznych. Choć ujawniono matactwa, kłamstwa, zacieranie śladów i niszczenie dowodów przez wschodnią „instytucję badawczą”, to z uporem maniaka ta małpka będzie ufać wschodniemu raporcikowi pisanemu pod dyktando i na kolanie .A udowodnij takiej małpce, że się myli, to się obrazi i nawyzywa od oszołomów lub krzyżowców, ale nie uzna nigdy swej pomyłki czy błędu. Tak jak kiedyś tak i dzisiaj, homosovieticus nawet skazany na wyrok śmierci przez swojego „wodza”, będzie go chwalił i wynosił pod niebiosa i będzie przekonany, że jego „wódz” robi to dla jego dobra. Taka to właśnie małpiatka nam się rozmnożyła w kraju. A może takie podgatunki się klonuje ? Z pewnością udział w tym „cudownym rozmnożeniu” mają media i pochodzenie małpiatki.

  9. Kula Lis 62 pisze:

    To skandal, granda i hańba !!! …W Polsce jest:
    13.617 prokuratorów, w większości z ubeckim, lub poubeckim rodowodem, w tym alkoholików, psychicznie chorych, psychopatów, zwykłych łajdaków, pospolitych złodziei.
    10.322 sędziów, w większości z ubeckim, lub poubeckim rodowodem, w tym alkoholików, psychicznie chorych, psychopatów, zwykłych łajdaków, pospolitych złodziei.
    42.000 Urzędników sadowych, asystentów, kuratorów i referendarzy, 29,5 tys. pracowników więziennictwa oraz kilka tysięcy innych osób związanych z tzw. wymiarem sprawiedliwości.
    ———————–
    min. = 95 439 + te kilka tysięcy + ich rodziny, kumple i reszta …
    My Polacy musimy utrzymywać tą bandę nierobów i jeszcze płacić za ich błędy i celowe, niezgodne z prawem działania. Co z odpowiedzialnością karną sędziów, prokuratorów?

    ILE ZARABIAJĄ ? Wiadomość wydrukowana ze strony http://www.gk24.pl

    Sędziowie protestują, sale sądowe pustoszeją

    Sędzia sądu rejonowego – 4.928 zł brutto;
    sędzia sądu okręgowego – 5.976 zł brutto, do tego dochodzą dodatki za wysługę lat (1 procent za rok pracy, maksymalnie 20 procent) i dodatki funkcyjne (kilkaset złotych) za pełnienie funkcji np. przewodniczącego wydziału lub wizytatora. Sędzia w każdej chwili ze względu na stan zdrowia może przejść w stan spoczynku. Wtedy otrzymuje 75 procent ostatniej pensji.

  10. Kula Lis 62 pisze:

    Zatrzymanie prawa jazdy dłużnikowi alimentacyjnemu zgodne z konstytucją(żydobolszewicką czyli żydobolszewizm czystej wody!!) http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/zatrzymanie-prawa-jazdy-dluznikowi-alimentacyjnemu-zgodne-z-konstytucja,397433.html zgodnie z żydobolszewickim TK. (ps. a jak delikwent nie odda? to co? w tiurmu, do łagru? przecież to jego własność, jak każdy dokument, dowód, paszport, uprawnienia zawodowe, etc..nie starosty, państwowa.!! może jeszcze buty będą zabierać? gdy prawka ktoś nie ma?etc…. une są bardzo POmysłowi.)

  11. Kula Lis 62 pisze:

    Izolowanie kogoś w celach prewencyjnych to już paranoja. Jeżeli odsiedział karę, którą mu wymierzył sąd, to wypuścić go i basta. Jeżeli spróbuje popełnić kolejne przestępstwo, pójdzie znowu za kraty (być może jako recydywista). Jeżeli nie – tyle jego. I zamiast jojczyć po xxx latach, że siedział za mało i będzie katastrofa, kiedy wyjdzie, trzeba myśleć przed wydaniem wyroku.

  12. Kula Lis 62 pisze:

    Parafrazując klasyka powiem: Sorry, ale taki mamy w Polsce system. Poza tym nawet złoty łańcuch na szyi nie zmieni mentalności miernot i nieudaczników z odwiecznymi koneksjami. Jak ktoś dostaje pracę do końca życia, nie podlega prawu, ma immunitet i za nic nie odpowiada, to musi to rodzić patologie! Jakim mnie Panie Boże stworzyłeś, takiego mnie masz, bo nie każdy, co mu zafundują złote pióro musi zacząć pisać wiersze. Kłania się tu brak dekomunizacji sądownictwa i jego głębokiej weryfikacji, ale kto to miał w tej naszej kochanej Polsce przeprowadzić, skoro przed laty Naród, wybierając „święty spokój” dał się ogłupić różnej maści „człowiekom honoru” i „niekłamanym autorytetom”. Teraz i z każdym następnym dniem będzie tylko trudniej by cokolwiek w tej materii zmienić, ale do odważnych świat należy. Polskie sądy? Wystarczy zapoznać się z przejściami p. dr. Kękusia z Krakowa, żeby zobaczyć, jaki jest poziom tamtejszego sądownictwa. Olewanie procedur, wciskanie ciemnoty, lekceważenie, brak znajomości litery prawa to norma. PO psuje to państwo coraz bardziej. Łańcuchowi przebierańcy – do kasacji . Opcja zero !!! Nowi sędziowie z wyboru – bez immunitetów, ozusowani i robota do 67 lat . Do tego jeszcze sądy prywatne (o gruszki na miedzy można iść do takiego sądu właśnie), a w sądach państwowych – obowiązkowo ławy przysięgłych. Ot i cała reforma mafijnego państwa polskiego. – Pozdrawiam!

  13. Kula Lis 62 pisze:

    O sprawie Trynkiewicza – czyli wracaj Leszku Millerze
    Nie ma sprawy Trynkiewicza. Jest sprawa polskiego wymiaru sprawiedliwości. W dawnej Polszcze mawiano: „sprawiedliwość w Rzeczypospolitej jest jak pajęczyna, bąk się przebije ugrzęźnie muszyna”. Po krótkim okresie kompletnego bałaganu początku lat 90-ych, właśnie to powiedzenie najlepiej charakteryzowało system prawny III RP. Jeśli ktoś miał wystarczająco dużo pieniędzy, albo odpowiednie znajomości miał faktyczny immunitet od polskiego prawa karnego. Każdy uważny obserwator życia publicznego może tutaj sypnąć przykładami znanymi publicznie, ile było tych nie znanych?

    Ta polska oligarchia okazywała się dosyć prorozwojowym systemem, w każdym bądź razie zyskała szerokie poparcie społeczeństwa widoczne w jego politycznych wyborach. Jaskrawa niekaralność elit, niezależnie od popełnionych przestępstw (np. sprawa pedofili z dworca centralnego) demoralizowała co prawda plebs, rekompensowały to jednak rosnący standard życiowy i organizowane co jakiś czas pokazówki.
    Rządy Platformy Obywatelskiej naruszyły jednak ów obowiązujący standard. Przełomem była, moim zdaniem, afera hazardowa, kiedy to szerokie masy zobaczyły, że już wolno kraść i nie czeka za to żadna kara. Wkrótce stopień bezczelności w rozkradaniu publicznych funduszy doszedł do takiego stopnia, że interweniować musiała, bardzo w takich przypadkach liberalna, Komisja Europejska, grożąc obcięciem funduszy.

    Status „bąków” zaczęła uzyskiwać coraz szersze grupy społeczne. Już nie tylko wierszyna PO i PSL oraz ich sponsorzy, co im się, niejako z urzędu, należało, ale zaczęło to schodzić coraz niżej, do szeregowych członków, ich rodzin, kumpli, może nawet kumpli kumpli i ich sponsorów (np. człowiek z Amber Gold) i stabilna dotąd oligarchia zaczęła się chwiać. Bowiem aby oligarchia pozostawała sprawna i w miarę wydajna wejście do klasy „bąków” nie może być łatwe, a „muszyny” muszą znać mores. Tymczasem tutaj demoralizacja rządzących doszła do takiego poziomu, że z więzień wypuszczani są nie tylko koledzy i ludzie władzy, ale również pospolici przestępcy. I to właśnie pokazać miała nam, plebsowi, sprawa Trynkiewicza.

    Jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy? Odpowiedź, jak zwykle, tkwi w kadrach. To samo prawo, dziś niewydolne, zarządzane jednak przez towarzyszy z SLD byłoby, moim zdaniem, znacznie bardziej wydajne. Przez lata swojej dominacji czerwona burżuazja wyrobiła sobie bowiem odpowiedni system doboru kadr. Wątpię, czy system został zbadany naukowo, przypuszczam jednak, że kluczem były tutaj organizacje młodzieżowe. Adepci władzy uczyli się tutaj trudnej sztuki zarządzania miejscowymi. Poznawali m.in. teorie zarządzania, różne brudne chwyty, numery, przekręty itp, najczęściej poprzez praktykę, ale też uczyli się najważniejszego, czyli trudnej sztuki rozpoznawania komu co wolno i kiedy. Kto tę sztukę opanował awansował.
    Skutki takiego doboru kadr mogliśmy obserwować na przykład w spokojnych czasach millerowsko – kwaśniewskich, kiedy to władza, zgodnie z literą prawa, rozwaliła firmę Romana Kluski, bo nie zapłacił haraczu, kiedy w światłach kamer aresztowano Modrzejewskiego czy Wieczerzaka, bo nie chcieli ustąpić z funkcji, ale za to na prowincji było spokojnie, a zwykłe „muszyny” w pocie czoła odrabiały swoją pańszczyznę, a gdy zaszła taka potrzeba to i Andrzej Pęczak musiał położyć głowę, a Zbyszkowi Sobotko nadszarpnięto reputację
    .
    Dlaczego, mimo dzierżenia w dłoniach znacznie poważniejszych atutów niż Miller z Saszką Kwaśniewskim ludzie PO nie dają rady? Ano nie przeszli „szkoły życia” w ZSMP-owskich organizacjach, nie mają też w rodzinach ludzi, którzy spokojnie wyjaśniliby im co można, kto może, kiedy może i z kim może. Tak to już jest, że gdy człowiek uczciwy ulega deprawacji to jest to zwykle deprawacja bez umiaru. W przeciwieństwie doń człowiek, który od młodości jadał chleb z różnych pieców choćby i był bardzo wątpliwej moralności, będzie jednak znał granice.

    Sprawa Trynkiewicza, tak mocno eksploatowana przez media, może więc być przyczynkiem do zadania najważniejszego pytania jakie stoi obecnie przed elitami III RP: Na kogo postawić: na mających lepsze biografie ludzi PO czy też bardziej zbrukanych ale znacznie sprawniejszych w zarządzaniu ludzi Leszka Millera i Olka Kwaśniewskiego. Za chwilę przedbiegi: wybory do Parlamentu Europejskiego. Autor: foros

  14. Kula Lis 62 pisze:

    Utrzymanie jednego więźnia w Polsce kosztuje 25 000 zł rocznie. Ilu jest bandytów trzymanych pod kluczem, którym udowodniono zbrodnię z premedytacją ? Na pewno są ich setki. Utrzymanie ich zatem kosztuje podatnika rocznie miliony zł. Czy to jest sprawiedliwość, gdy w tym czasie dziesiątki tysięcy dzieci nie dojada ? Przeciwnicy kary śmierci mylą się twierdząc, że to dobrze, że zniesiono karę śmierci. Jest odwrotnie. To bardzo źle. Biblia mówi : oko za oko, ząb za ząb. Za zadaną śmierć może być tylko jedna kara : kara śmierci. Ci, którzy są przeciwni, powinni sami płacić na utrzymanie bandziorów. Zwyrodnialcy, bestie, są tylko obciążeniem dla społeczeństwa. Przeciwnicy kary śmierci nie rozumieją, co to jest humanitaryzm, ani tym bardziej sprawiedliwość. Są po prostu głupi. W tej kwestii ważny jest też aspekt ekonomiczny. Społeczeństwo, które utrzymuje tysiące bandziorów, osłabia się. Pieniądze wydane na bestie powinny być przeznaczone dla ludzi naprawdę potrzebujących. Dobrzy ludzie nie mają na lekarstwa, na lekarzy, muszą umierać, tyle jest głodnych dzieci, a te gamonie twierdzą, że to dobrze, że dla zabójców nie ma kary śmierci ? To jest humanitaryzm ? Sprawiedliwość ? Doprawdy, w tym dzikim kraju roi się od głupców !

  15. Kula Lis 62 pisze:

    Tutaj nie chodzi o Trynkiewicza a o powrót do systemu totalitarnego. Jedno zdarzenie -podrzucenie fałszywych materiałów do celi uzmysłowiło nam że mamy nadal do czynienia z żywymi pozostałościami po żydokomuniźmie. Oburzenie jest jak najbardziej zasadne. Ciekawa była tez historia buntu w wiezieniu w Nowogardzie. Zbrodniarze i sowieckie matrioszki Margulis vel Jaruzelski, Kiszczak? czy jak mu tam na prawdę, odstąpili trochę władzy ludziom opozycji po to aby ich od razu kompromitować. Ubecja wywołała bunt w więzieniu mając wszystkie środki do jego stłumienia we własnym ręku a problem kazali rozwiązać ludziom opozycji a ci nie mieli żadnych narzędzi aby to zrobić.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

165869