18072018Nowości:
   |    Rejestracja

Sprawa Obrony Narodowej


„Vers l’armee du metier” / Ku armii zawodowej/ hasło, które rzucił de Gaulle jeszcze przed wojną zostało zrealizowane w Europie dopiero współcześnie. Ma to swoje dobre strony w postaci zapewnienia najwyższego poziomu obsługi najnowocześniejszego i bardzo kosztownego sprzętu. Ale ma też i strony ujemne w postaci izolowania spraw obrony narodowej od społeczeństwa, a w konsekwencji […]


„Vers l’armee du metier” / Ku armii zawodowej/ hasło, które rzucił de Gaulle jeszcze przed wojną zostało zrealizowane w Europie dopiero współcześnie.

Ma to swoje dobre strony w postaci zapewnienia najwyższego poziomu obsługi najnowocześniejszego i bardzo kosztownego sprzętu.

Ale ma też i strony ujemne w postaci izolowania spraw obrony narodowej od społeczeństwa, a w konsekwencji rozpowszechniania się obojętnego, a nawet wręcz niechętnego stosunku do własnego wojska.

Miejmy nadzieję, że do wojny w dającej się przewidywać przyszłości nie dojdzie, nie znaczy to jednak, że do niej nie mamy być przygotowani.

Co to znaczy: -przygotowanie wojenne.

W najbardziej popularnym ujęciu to gotowość do mobilizacji sił zbrojnych, posiadanie odpowiedniego programu walki zbrojnej, a także stosowny do potrzeb zasób środków materialnych.

Jednakże chyba najważniejszy jest początek i podstawa wszystkich tych elementów, czyli powszechne przekonanie w narodzie, że zdolność do ofiary „potu i krwi” dla ojczyzny jest naturalną konsekwencją przynależności narodowej.

To co dla przeszłych pokoleń wydawało się najwyższym nakazem moralnym związanym z patriotycznymi uczuciami dziś już nie jest tak oczywiste.

Skutki takiego nastawienia możemy prześledzić na najnowszej historii Francji.

W I wojnie światowej gotowość Francuzów do poniesienia ofiar dla obrony nie tylko Francji przed germańską agresją i zaborczością pozwoliła na zwycięstwo.

Pozbycie się tego nastawienia przed II wojną światową pogrążyło świat w największej klęsce, a Francję zredukowało z roli pierwszorzędnego światowego mocarstwa do pozycji kraju poddanego niemieckiej hegemonii w Europie.

Sytuacja Polski jest odmienna, niekwestionowana gotowość Polaków do walki zbrojnej o niepodległość z czasów I wojny światowej została utrzymana i w czasie II wojny światowej. Wobec faktu oddania nas w bolszewicką niewolę pojawiła się refleksja na temat celowości takiej postawy.

O ile służba sowieckim planom podbojowym nie znalazła pozytywnego oddźwięku w polskim narodzie o tyle chęć walki zbrojnej z sowiecką okupacją i jej agenturą znalazła wyraz w takich aktach jak powstanie poznańskie w 1956 roku, walka stoczniowców na Wybrzeżu w 1970 roku, lub opór górników w 1981 roku.

Jednakże masowy ruch oporu w postaci „Solidarności” miał wyraźnie nastawienie pokojowe i niechęć do konfrontacji siłowej.

Dała temu wyraz postawa Rady Krajowej „Solidarności” z 12 grudnia 1981 roku.

Mamy zatem do czynienia z wyraźną zmianą nastawienia Polaków w konfrontacji z okresem powstań narodowych i obydwu wojen.

Po roku 1989 sytuacja uległa zmianie o tyle ze przestaliśmy być forpocztą sowieckiego planu podboju Europy, a znaleźliśmy się w pierwszej linii obrony Europy zachodniej przed ewentualnym zagrożeniem rosyjskim jako spadkiem po planach sowieckich.

Sytuacja skomplikowała się znacznie wobec wyraźnego spisku niemiecko rosyjskiego funkcjonującego ponad formalnymi układami, a także niewyjaśnionego statusu państwa polskiego zwanego wbrew prawu i poczuciu polskiej ciągłości historycznej „III Rzeczpospolitą”.

Ta formuła państwa polskiego istniejąca od 1989 roku najwyraźniej nie odpowiada większości narodu, czego wyrazem jest niski udział w wyborach niesięgający 50% elektoratu, a także izolacja społeczna warstw rządzących w Polsce wywodzących się w przeważającej mierze z nomenklaturowej klasy panującej w PRL pod sowieckim nadzorem.

W związku z tym nie można liczyć na stworzenie atmosfery powszechnego zaangażowania w zbrojną obronę tego państwa.

Jednakże stan zagrożeń ze strony naszych potężnych sąsiadów nie dotyczy tego państwa, którego formuła im odpowiada, ale istnienia Polski jako niezależnego narodu na obszarze pomiędzy nimi.

Ta tendencja mająca wielowiekową historię jest znacznie silniejsza od jakichkolwiek chwilowych układów i przynależności traktatowych.

I to jest najważniejszy powód dla potrzeby zaistnienia w Polsce stanu gotowości obronnej nie tylko wojska, ale całego narodu.

Musimy zatem tworzyć front obrony nie formuły państwa, ale naszego bytu narodowego, niepodległego, przywiązanego do polskiej tradycji historycznej i niezależnego od decyzji zewnętrznych.

Takie postawienie problemu wobec całego narodu da podstawę do jego powszechnej mobilizacji i gotowości do ofiar na rzecz dzieła wielkiego.

Otrzymałem pytanie, co należy zrobić „szczegółowo” dla odrodzenie ducha walki w narodzie.

Odpowiadam: należy przede wszystkim powiedzieć prawdę o sytuacji, w której znaleźliśmy się i apelować nie o „IV Rzeczpospolitą”, ale o Polskę, która będzie prawdziwą Polską a nie kolejną atrapą państwa rzekomo polskiego.

Twórcy „dobrej zmiany” może nie wszyscy i nie do końca, ale odczuwają potrzebę takiej Polski, jednakże ze względu na „poprawność polityczną”, czyli chęć przystosowania się do panującego w Europie układu nie chcą się narażać prostym sformułowaniem podstawowej prawdy.

Niezależnie zatem od postawy rządu stan, w którym się znajdujemy wymaga tworzenia ogólnonarodowej organizacji obronnej. Taką okazją jest skromny zaczątek obrony terytorialnej, który wyraźnie powinien być przekształcony w „obronę narodową” wraz ze służbą innych organizacji społecznych ze zjednoczonym w duchu przedwojennego ZHP i Szarych Szeregów polskim ruchem harcerskim na czele.

Młodzież od dziecka i w domu i w szkole powinna otrzymać właściwą wiedzę o naszej historii i jej najważniejszych przesłaniach i zacząć śpiewać prawdziwie polskie pieśni, takie jak choćby Jerzego Brauna „Płonie ognisko”, a nie naśladować repertuar popkultury.

Nikt nie uczy historii polskiego czynu zbrojnego, nie czci się prawdziwych bohaterów, a wymyśla się sztucznie wykreowane autorytety.

Cel tych wszystkich przedsięwzięć jest oczywisty: – pozbawienie narodu jego charakteru i przekształcenie go w bezwolną masę podatną na wszelką manipulację. Temu służy też przymusowa imigracja obcych kulturowo elementów.

Obrona przed pozbawianiem narodu jego tożsamości nie może być bierna.

Okazją dla uaktywnienia jej jest organizacja obrony narodowej, której cel działania i rozmiary powinny ogarnąć cały naród.

Kiedy pisałem o Polskiej Ochotniczej Służbie Obrony Narodowej /POSON’ie/ ciągle jeszcze tkwiłem najwyraźniej w koncepcji „obrony terytorialnej”, jednak poszerzenie tego przedsięwzięcia do rozmiarów odpowiadających potrzebom chwili, a co najważniejsze, skali sprawy narodowej, wymaga przystosowania do tego nazwy.

Wystarczy „Polska Obrona Narodowa”, w skrócie: – „POLON”

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Polecane artykuły

1 komentarz dla artykułu "Sprawa Obrony Narodowej"

  1. AS napisał(a):

    Państwa naszej wielkości odchodzą od zbrojenia się. Bo i przeciw komu? Bo i kto im zagraża? Utrzymują tak jak i my zawodowe armie, w proporcji do potencjału ludnościowego. Czyli Polska 100 tys., a Niemcy 2 razy większe ludnościowo – 200 tys. 2 wojna zakończyła się wybuchami nuklearnymi, to i 3-cia się tak zacznie. Ale te wybuchy nie będą przygotowaniem lotniczym i rakietowym do rozpoczęcia natarć sił lądowych. One będą wszystkim i w przeciągu 1 doby wojna zostanie zakończona. A co będzie dalej, to wiadomo. Zapanuje paruletnia zima nuklearna, w czasie której biała rasa wymrze z głodu. A jak do tego dołączą drzemiące wulkany, to i parunastoletnia. A jak pył atomowy opadnie, na Europę będzie najazd całego Bliskiego Wschodu i połowy Afryki. Europy nie będzie miał kto bronić. Podobnie będzie w Ameryce Północnej. Będzie miała najazd Latynosów i też się nie obroni. Rosja będzie miała to samo i też wiadomo, kto ją zaludni. Tak więc pracujmy, cieszmy się życiem, podróżujmy po świecie, bo tylko tyle nam zostało. Po nas będzie potop.
    PS. Jak ma Pan jakieś możliwości, to niech Pan wybije z głowy, naszym komandorom okręty podwodne. Bo są nam w bałtyckiej kałuży, potrzebne jak to piąte koło u wozu. Rosja ma Zatokę Fińską, w której ma możliwość ich poukrywania i osłony. My tego nie mamy. Dlatego tuż przed 1-szym września, nasze okręty otrzymały rozkaz przemieszczenia się do Anglii.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

318308