20092017Nowości:
   |    Rejestracja

SETI, CETI, METI…


Znajdujący się w defensywie od dwóch dekad projekt CETI, którego głównym celem ma być nawiązanie kontaktu z cywilizacją pozaziemską otrzymał nieoczekiwane wsparcie – w San Francisco naukowcy powołali projekt METI, którego wyłącznym celem jest wysyłanie sygnałów do ewentualnych obcych cywilizacji. Na razie na tapecie znalazł się układ Proximy Centauri, najbliższej Słońcu gwiazdy. A pierwszy komunikat zaczniemy tam wysyłać już w 2018 roku.


capture51

Jednak METI (Messaging Extra Terrestrial Intelligence) chce tak naprawdę omiatać regularnymi sygnałami, które mają być jednocześnie wiadomościami, większość nieodległych gwiazd w naszej galaktyce, o których wiadomo, że mają lub mogą mieć planety w strefie pozwalającej na powstanie życia opartego na wodzie.

Sceptycy ostrzegają jednak, że takie działania mogą być bardzo niebezpieczne. Zdaniem Stephena Hawkinga, mogą one doprowadzić do kompletnej zagłady Ziemi. Porównał to do sytuacji, w której Krzysztof Kolumb po raz pierwszy spotkał rdzennych Amerykanów. Hawking tłumaczy to tak: – Jeżeli trafimy na cywilizację na etapie rozwoju podobnym do naszego, może być wrogo nastawiona ze względu na niski poziom rozwoju – mówi. – Będzie ona wówczas zbyt słaba, żeby dostać się na Ziemię w przewidywalnej przyszłości, co nie znaczy, że nie wydarzy się to później. Natomiast możemy odezwać się do cywilizacji, dla której możemy być na poziomie rozwoju podobnym do bakterii. Istnieje możliwość, że zostaniemy zniszczeni – nawet nie celowo – ale dlatego, że nie będziemy mieć dla nich żadnego znaczenia.

Hawking nie jest jedynym naukowcem, który sceptycznie podchodzi do pomysłów szukania na siłę innych przedstawicieli rozumnego życia we Wszechświecie. To ze względu na ową ostrożność przestały się rozwijać dwa istotne programy naukowe zajmujące się ewentualnym kontaktem – SETI (Search for ExtraTerriestrial Intelligence), którego zadaniem jest przeszukiwanie nieba w nadziei na znalezienie obcej cywilizacji – poprzez poszukiwanie sygnałów radiowych i świetlnych sztucznie wytworzonych, pochodzących z przestrzeni kosmicznej, a niebędących dziełem człowieka, oraz CETI (Contact with Extra Terriestrial Intelligence), nastawionej na natychmiastowy kontakt z taką cywilizacją już po jej odkryciu.

METI ma za zadanie opracować najlepszą formę kontaktu. Punktem wyjściowym mają być pojęcia matematyczne i naukowe.

Jak zapowiadają twórcy programu silne sygnały mają być wysyłane regularnie – miesiącami, a nawet latami. Najpierw jednak grupa musi pozyskać milion dolarów na rozpoczęcie prac. Część pieniędzy będzie potrzebna na budowę lub dzierżawę potężnego nadajnika.

Na czele METI stoi Douglas Vakoch, były dyrektor Interstellar Message Composition w SETI.

Dotychczas ludzkość wysłała dwie informacje w przestrzeń kosmiczną. Pierwsza to złote płytki umieszczone na sondach Voyager I i Vooyager 2, które już opuściły układ słoneczny. Informacje na płytkach, oprócz pozdrowień we wszystkich językach ludzkości, zawierają informacje, gdzie dokładnie w galaktyce znajduje się Ziemia, informację o kodzie genetycznym ludzi oraz o ich rozmnażaniu płciowym.

voyager

Druga wiadomość, mniej namacalna, to sygnał wysłany w 1974 roku z radioteleskopu w Arecibo. Był to przekaz liczący 1679 bitów, na który składała się mapa bitowa o rozmiarach 23 x 73 piksele, zawierająca podstawowe informacje o składzie chemicznym naszych ciał, schematyczny rysunek człowieka i samego radioteleskopu oraz położenie kuli ziemskiej w Układzie Słonecznym. Sygnał był wysyłany do grupy gwiazd M13, położonej ok. 25 000 lat świetlnych od Ziemi. Na skutek krytyki tego projektu został on jednak szybko zarzucony.

W 1977 r. dokonano najbardziej tajemniczego odkrycia w ramach programu SETI – był to tzw. Sygnał Wow!. Do dnia dzisiejszego nie udało się ustalić wiarygodnego naturalnego źródła jego pochodzenia, co pozostawia sugestię, że jego źródłem mogło być życie pozaziemskie.

Choć nie poznaliśmy jeszcze żadnej innej cywilizacji, a nawet nie potrafimy dowieść, że taka mogłaby istnieć, nauka od dawna pochyla się nad ewentualnym kontaktem. Badacz SETI z ZSRR Mikołaj Kardaszew, podzielił potencjalnie istniejące cywilizacje na trzy typy. Skalę Kardaszewa zna dzisiaj praktycznie każdy astronom. Według niej cywilizacje można podzielić na trzy typy – ewolucja z jednego do drugiego typu może się skończyć samozniszczeniem cywilizacji – a są one uzależnione od zapotrzebowania energetycznego i umiejętności pozyskiwania energii. Typ I to cywilizacja zdolna do wykorzystania całej energii dostępnej na swojej planecie. Typ ten byłby w stanie emitować tylko sygnały kierunkowe. Typ II natomiast to cywilizacja zdolna do wykorzystania całej energii dostępnej od swojej gwiazdy. Typ ten byłby już w stanie emitować sygnały we wszystkich kierunkach jednocześnie. Ostatni typ, III byłby już cywilizacją zdolną do wykorzystania całej energii dostępnej w swojej galaktyce. Typ ten mógłby również emitować sygnały we wszystkich kierunkach, ale jest bardzo prawdopodobne, że nie miałby do tego żadnego powodu, gdyż i tak wiedziałby o nas wszystko i gdyby chciał się z nami skontaktować, zrobiłby to bezpośrednio już dawno temu.

seti-image-2

Z eksperymentów SETI wynika, że cywilizacje typu II prawdopodobnie nie istnieją, jeśli istnieje cywilizacja typu III to najwyraźniej nie chce się ona z nami komunikować. Pozostaje więc tylko szansa na kontakt z cywilizacjami typu I.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

297434