28062017Nowości:
   |    Rejestracja

Seks rytualny


W dawnych czasach homoseksualizm był tępiony nie jako występek przeciw szóstemu (nie popełniaj zdrady małżeńskiej) czy dziewiątemu przykazaniu (nie dąż do zdobycia cudzej żony), ale głównie jako występek przeciw pierwszemu przykazaniu (nie będziesz stawiał innych bogów obok Mnie).


U wielu ssaków, a prawie u wszystkich naczelnych, kopulacja ma kilka celów – nie tylko seksualnych. To przede wszystkim zachowanie pokazujące dominację – co służy ustaleniu hierarchii w stadzie. Ludzie też te instynkty mają – można to zaobserwować w więzieniu, wojsku czy szkole, czyli w warunkach pierwotnego prymitywizmu. Kultura trochę wyższa przerobiła to na rytuały religijne. A jeszcze wyższa to potępia. Chrześcijaństwo gani homoseksualizm, bo to był dawniej głównie rytuał religijny innych kultów, to było czczenie fałszywych bogów. Chrześcijaństwo tępi wszelkie akty seksualne, które nie mają na celu zapłodnienia – bo takie akty mają inny, groźny sens społeczny – groźny ze względu na pierwsze przykazanie.
W Nowym Testamencie o homoseksualizmie mowa jest w Liście do Rzymian. Ewidentnie odnosi się to do pierwszego przykazania – świadczy o tym ten wers: „21 Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce.”. To, o czym jest mowa dalej, odnosi się do tego nieoddawania czci Bogu. Istotą tych fragmentów nie jest potępienie seksu jako takiego, ale wszelkich pogańskich rytuałów. A seks rytualny był wtedy bardzo rozpowszechniony. A tak było, bo seks jako rytuał społeczny jest naturalnym instynktem u naczelnych.
W kwestii pojednania, porozumienia, czy jak tam to nazwiemy, między pederastami a katolikami kluczową sprawą jest to by zrozumieć, na czym polega katolickie potępienie pederastii. W istocie chodzi o potępienie sodomii. Chodzi o społeczne, a nie seksualne aspekty kopulacji. Pederastia jest ułomnością, zboczeniem, wadą psychiczną, czyli rodzajem choroby. Żadna choroba nie jest grzechem. Żadna ułomność fizyczna czy psychiczna nie jest grzechem. Grzech to świadome, celowe, rytualne łamanie przykazań, a nie łamanie instynktowne, podświadome. Zwierzęta nie są zdolne do grzechu. Chorzy psychicznie nie są zdolni do przestępstwa. Ich trzeba pilnować, odseparować, czasem eliminować, ale nie karać, nie potępiać.
Pederastia nie jest występkiem przeciw szóstemu i dziewiątemu przykazaniu, bo te przykazania dotyczą rodziny, małżeństwa, a pederastia to ułomność uniemożliwiająca, czy utrudniająca, małżeństwo. Pederastia jest grzechem, gdy łamie pierwsze przykazanie, gdy jest rytuałem, świadomym aktem społecznym. Wtedy nazywa się sodomią. Gdy jest czystym zaspokojeniem zboczonego instynktu seksualnego, to grzechem nie jest. Grzechem może być seks właściwy, kopulacja celująca w prawidłową dziurkę – jako akt zdrady prowadzący do zapłodnienia. A pomylenie dziurek, czy celowanie w złą, grzechem nie jest – chyba, że to jakiś rytuał. Homoseksualizm jest zły, gdy jest uprawiany w celach politycznych – wtedy nazywa się gejostwem, czy LGBT, bo to seks rytualny.
Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:


Napisane przez:


Grzegorz P. Świderski - Sarmata, żeglarz, paleolibertarianin, katolik, informatyk, trajkarz, monarchista. Skrajnie konserwatywny arcyliberał. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję. Mój główny blog jest tu: http://gps65.salon24.pl/

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 13 dla artykułu "Seks rytualny"

  1. gniew pisze:

    Szczęść Boże. Panie Grzegorzu „GPS” Świderski, odnoszę wrażenie że z Pana katolik to raczej powierzchowny….. Dlaczego ?, bo to co pan wie, o tym jak to jest w katolicyźmie to wiedza powierzchowna, płytka. Pisze Pan: Chrześcijaństwo tępi wszelkie akty seksualne, które nie mają na celu zapłodnienia . No takich bzdur to dawno nie słyszałem !. Nie wiem czy Pan wie…., kobieta ma dni płodne i dni nie płodne !. Jeśli połączył pana z żoną Sakrament Małżeństwa, i w danym czasie nie chcą Państwo płodzić potomków, to wystarczy poczekać na dni nie płodne żony i używać ile pary w lędźwiach…. cha cha… I nikt panu tych uciech z prawowitą żoną nie zabroni, bo to wzmacnia więź małżeńską i rodzinną…, to raz ! Teraz dalej… . Pisze Pan że:
    szóste przykazanie ” Nie cudzołóż ” jest zarezerwowane tylko dla małżonków, a to nie prawda!
    Cudzołoży także ten (nie żonaty) lub ta (nie mężatka) który/która współżyje z partnerami przed ślubem. A nie może z nimi współżyć bo nie ma do nich prawa. Prawo do współżycia z partnerem daje sakrament małżeństwa !. A przykazanie dziewiąte odnosi się do pożądania nie tylko żony czyli seksu…, jest o wiele szersze mówi o nie wyciąganiu rąk po wszystko co należy do bliźniego…, a do pożądającego nie należy. „Nie pożądaj żony bliźniego swego, ani żadnej rzeczy która jego jest „. jeśli pisze się nie pełną prawdę …. to co ???, to się kłamie, a przynajmniej wprowadza w błąd. A poza tym też trochę Pan ślizga się po temacie…..
    pozdrawiam gniew

    • gniew pisze:

      Dopełnienie. 9 przykazanie mówiąc nie pożądaj żony bliźniego swego odnosi się także do nie żonatych i nie mężatek, czyli nie zawiera się tylko wśród rodziny, wychodzi poza nią. Na przykład będąc kawalerem pożądam żony swego dyrektora z pracy. Nie jest ono zarezerwowane tylko do małżeństwa…., a przechodząc płynnie w 10 przykazanie ” ani żadnej rzeczy która jego jest” mówi o ograniczeniu swoich apetytów do tego co jest godziwe a co nie jest, z uwagi na wiele aspektów życia ludzkiego i nie zamyka się tylko w rozbiciu rodziny przez pożądliwość, ale może całkowicie wypaczyć ludzkie życie.
      pozdrawiam gniew

      • Nie. Dziewiąte przykazanie też tak jak szóste dotyczy tylko i wyłącznie małżeństwa. Zabrania dążenia do zdobycia cudzej żony lub męża. Nie zabrania myśleć pożądliwie z zamiarami seksualnymi o pannie lub kawalerze. Znów cytuję profesora teologii:

        „9. Nie pożądaj żony bliźniego swego. W tym przykazaniu występuje pewna różnica między oryginałem hebrajskim, a wersją grecką, uwzględnioną w Nowym Testamencie. Odpowiedni hebrajski czasownik hamad dotyczy zamiarów i dążeń, a nie samych myśli. Należałoby zatem wybrać przekład: Nie dąż do zdobycia cudzej żony, albo ewentualnie: Nie zamierzaj, nie zamyślaj, nie planuj itd. Natomiast greckie brzmienie przykazania „nie pożądaj”, ouk epithymeseis (por. Rz 7, 7) dotyczy pożądania, jako stanu wewnętrznego, łapczywości, która gnieździ się we wnętrzu człowieka. Odpowiada to ogólnemu spojrzeniu na moralność, w semickim świecie kojarzonej głównie z czynami, a w greckim z poglądami i zamysłami.

        Również Jezus mówił o grzechu w myśli, wyrażając się tak: Każdy przyglądający się mężatce po to, aby jej pożądać, już w swoim sercu popełnił z nią cudzołóstwo (Mt 5, 28). Tłumacze skłonni są rozumieć to szerzej: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę itp. (Biblia Tysiąclecia). Jest to niesłuszne, gdyż Jezus bynajmniej nie stwierdził, że spojrzenie z erotycznym zainteresowaniem na wolna osobę płci odmiennej jest grzechem. Może być co najwyżej pokusą, a przecież bywa też wstępem do miłości i małżeństwa. W Piśmie Świętym znajdziemy także Pieśń nad Pieśniami…”

    • Przykazanie szóste dotyczy tylko i wyłącznie zdrady małżeńskiej. Cudzołożenie, to stosunek seksualny z cudzą żoną lub cudzym mężem, albo z inną kobietą niż żona lub innym mężczyzną niż mąć. Panna odbywająca stosunek seksualny z kawalerem przeciw temu przykazaniu nie występują, bo nikogo nie zdradzają, ani do żadnej zdrady nie dążą. Cytuję profesora teologii Michała Wojciechowskiego:

      „6. Nie cudzołóż. To brzmienie jest wyjątkowo archaiczne i co gorsza nieco śmieszne. Nie tylko dzieci go nie rozumieją. Dzisiejszemu językowi odpowiadałoby: Nie popełniaj zdrady małżeńskiej. Jest to przykład przybliżony, bo nie chwyta pewnych odcieni oryginału, ale wystarczająco trafny. Trudność polega na tym, że biblijnym sposobie mówienia chodzi zasadniczo o postępek niewiernej żony i jej kochanka. Obecnie rozumiemy to szerzej, dlatego że Nowy Testament przyjmuje wzajemność zobowiązań męża i żony. W samym Dekalogu do mężczyzn adresowane jest jeszcze przykazanie dziewiąte. Inne grzechy w sferze płciowej Pismo Święte wymienia osobno, nie są one w sensie ścisłym „cudzołóstwem”.”

      • gniew pisze:

        Jeśli wchodzi Pan będąc kawalerem do łoża panny to pan cudzołoży…., bo nie ma pan prawa sakramentalnego do tego łoża wchodzić, i to jest grzech. Zamiast podpierać się profesorem proszę zapytać księdza spowiednika.
        wszystkiego dobrego gniew

  2. gniew pisze:

    Od pierwszego dnia, kiedy poszedłem na lekcję religii słuchałem, rozmyślałem, zastanawiałem się, podczas mszy niedzielnych, codziennych, świątecznych, chłonąłem wiedzę religijną i słyszałem wielu księży profesorów teologii. Osoby współżyjące ze sobą bez sakramentu ślubu cudzołożą ! Pan mija się z prawdą…. niestety.
    dobrej nocy gniew

    • A zatem jeśli ma Pan to tak głęboko przemyślane, musi Pan znać uzasadnienie. Na wiarę przyjmujemy Dekalog – resztę uzasadniamy. Katolicy to nie są bezmyślne maszyny, którym można wcisnąć dowolny kit na wiarę.

      • gniew pisze:

        Panie Grzegorzu „GPS” Świderski, Pan nie zna nauczania Kościoła katolickiego.
        Nie podyskutujemy….. pozdrawiam gniew

        • gniew pisze:

          file:///C:/Users/wszystko/Desktop/Jezus%20a%20czysto%C5%9B%C4%87%20przedma%C5%82%C5%BCe%C5%84ska%20-%20Czysto%C5%9B%C4%87%20-%20Adonai.pl.htm

  3. gniew pisze:

    Grzechy przeciwko VI i IX przykazaniu

    Przykazanie VI i IX nakazują zachowanie ładu moralnego w życiu seksualnym czło.wieka, czyli zachowanie czystości seksualnej. Płeć, popęd i seksualność są darem Bożym, elementem natury ludzkiej i naszym bogactwem.

    Ład seksualny przedmałżeński

    W tym stanie obowiązuje wstrzemięźliwość płciowa, a więc życie w czystości. Objawia się to na dwa sposoby: w życiu w dziewictwie aż do ślubu oraz w powstrzymaniu się od jakichkolwiek aktów seksualnych takich jak: myśli, czyny, pieszczoty.

    Co zatem z pocałunkami? Otóż pocałunki możemy podzielić na dwa rodzaje: na zmysłowe, erotyczne, które nie są grzechem tylko dla małżonków, a także powitalne, czyste, które są dozwolone dla wszystkich pod warunkiem, że zachowują ogólne normy przyzwoitości publicznej.

    Przeciwko stosunkom przedmałżeńskim istnieje wiele argumentów. Po pierwsze: stosunek z ustanowienia Bożego zawiera w sobie dwojakie znaczenie. Otóż dzięki niemu kobieta i mężczyzna stają się jednością, która pieczętuje ich wierną, trwałą miłość. Poza tym każdy stosunek zawiera możliwość rodzicielstwa. Tych dwóch znaczeń nie posiada akt przedmałżeński.

    Po drugie stosunek przedmałżeński naraża dziewczynę na utratę dziewictwa, nieplanowaną ciążę, burzy porządek miłości. Najczęściej jest czynem potajemnym. Młodzi ukrywają się, a to z kolei poniża ich oboje jako istoty ludzkie.

    Po trzecie stosunek przedmałżeński jest grzechem, czyli nieposłuszeństwem Bogu. Uzurpujemy sobie wtedy prawa, które przynależą tylko małżonkom.

    Najczęściej używanymi kontrargumentami są slogany mówiące o dowodzie miłości i o tym, że „Skoro się kochamy to możemy współżyć ze sobą”. Otóż tak naprawdę tzw. dowód miłości jest dowodem, ale egoizmu i wyrachowania żądającego, a także wyrazem niedojrzałości, głupoty i niemożności opanowania swoich żądz. Za frazesem typu: „My się kochamy i współżyjemy ze sobą” kryje się dowód na niezrozumienie miłości i brak szacunku dla praw Bożych. Ujawnia się przez niego także fałszywe podejście do godności osoby i płci.

    Ład seksualny małżeński

    W tym stanie prawem, a nawet powinnością jest prawidłowe współżycie małżonków.

    W ramach aktu małżeńskiego dopuszczalne są wszelkie gesty i pieszczoty. Oczywiście także małżonków obowiązują pewne normy moralne, a więc wszelkie akty dewiacyjne są niedopuszczalne. Małżonkowie muszą też traktować siebie nawzajem z szacunkiem, liczyć się wzajemnie ze swoimi potrzebami i odczuciami. Poza tym małżonkowie muszą kierować swoją płodnością, ale nie przez środki antykoncepcyjne, tylko za pomocą metod naturalnych.

    Ład moralny wdowieństwa i separacji

    W tym stanie obowiązuje wstrzemięźliwość płciowa jak przed ślubem.

    Grzechy

    Przykazania VI i IX zakazują czynów seksualnych niezgodnych z ich celowością, naturą i czystością.

    Możemy zgrzeszyć myślą poprzez wyobrażenia, pragnienia, pożądania. Jedynie „w małżeństwie pożądanie i pragnienia są dozwolone” (Jan Paweł II). Możemy zgrzeszyć mową poprzez rozwiązłe rozmowy, plugawe, bezwstydne żarty. Nie wszystkie jednak rozmowy są grzechem. Te uświadamiające, pouczające, prowadzone z zachowaniem czystości i szacunku dla ludzkiej płciowości są dobre moralnie.

    Najwięcej grzechów przeciwko VI i IX przykazaniu dotyczy uczynków. Już samo patrzenie pożądliwe, czy wręcz lubieżne, na siebie, na innych np. podglądanie czy oglądanie fotografii i filmów pornograficznych, jest grzechem. Do tego można dodać czytanie książek pornograficznych. Innym wykroczeniem jest samogwałt (onanizm, masturbacja), które powodują także szkody w psychice ludzkiej. Dołączmy do tego seksualne zabawy, szukanie przyjemności przez samopodniecanie się. Właściwym miejscem dla pieszczot i pocałunków zmysłowych jest małżeństwo – jeśli mają miejsce poza małżeństwem, są grzechem. Jeśli zaś chodzi o grzech cudzołóstwa to popełnić go można zarówno z osobami wolnymi, jak i żyjącymi w małżeństwie; z krewnymi (kazirodztwo), a także z duchownymi (świętokradztwo); także prostytucja jest cudzołóstwem. W życiu małżeńskim stosunki z użyciem środków antykoncepcyjnych są grzechem. Do grzechu cudzołóstwa zalicza się także stosunki perwersyjne, np. homoseksualizm czy pedofilię. Także ekshibicjonizm, a więc obnażanie się, jest grzechem. Popełniają go np. nudyści.

    W dziedzinie czystości seksualnej nie ma „materii” małej czyli drobnych spraw — zawsze jest grzech ciężki przy świadomości i dobrowolności czynu.

    Opracowanie na podstawie konferencji ks. Krzysztofa Bogdała

    • To są wszystko twierdzenia, a nie uzasadnienia. Nie jest wyjaśnione to jak grzeszność pocałunku panny z kawalerem wynika z zakazu zdrady małżeńskiej. Więc te rozważania są nic nie warte. Dodatkowo czuć, że pisał to człowiek opętany seksem, jakiś niedouczony dewot, a takim absolutnie nie należy wierzyć na słowo.

  4. Marcin pisze:

    Zacznijmy od Dekalogu. Prawdziwego Dekalogu a nie obecnego Novelogu czyli Dziewięciu Przykazań (jedno przykazanie wyrzucone przez LUDZI, a inne podzielone na dwa aby liczba całkowita się zgadzała).
    Manipulacje Dekalogiem zaczęły się już bardzo dawno temu jak i jego interpretacjami i nadinterpretacjami. Kiedy przyjrzeć się temu dokładnie, to podobnie jak w Koranie, większość to są ludzkie interpretacje które zresztą zmianiają się w czasie. Wyznawcy Islamu, podobnie jak GPS mają własna interpretację tego co wolno robić kobietom i z kobietami a przecież i ich obowiązuje ten sam Dekalog. Podobnie Żydzi. I co pan na to panie GPS? Który z was zna lepiej intencje Boga zawarte w Dekalogu (prawdziwym Dekalogu!)?
    Cieżko polemizować z kimkolwiek kiedy się pamieta że przez ponad tysiac lat ksieżom wolno było się żenić, papieżom mieć seks, i wszystko to zgodne było z Biblią.
    Było nie jest… no comments.
    Trochę to przypomina podatki. Z czasem jedynie przykręca sie śrubę – luzuje jedynie kiedy ludzie oficjalnie się buntują bo mają już tego dość.
    Jeśli zaś chodzi o homoseksualizm to bardzo cieżko nazwać to chorobą panie GPS. Gdyby tak było to biorąc pod uwagę konsekwencje homoseksualizmu (niemożność posiadania dzieci), choroba ta została by w sposób naturalny wyeliminowana z ludziego gatunku już setki tysiecy jeśli nie miliony lat temu. Tymczasem procent homoseksualistów utrzymuje sie od czasów historycznych na mniej więcej stałym poziomie. Czy więc Bóg nie wiedział co robi? Zażartował sobie z pewnej grupy? To wszystko nie trzyma sie kupy.
    Badania które jak do tej pory mają dla mnie najwiekszy sens pokazują że dawne społeczności które miały stosunkowo liberalny stosunek do homoseksualistów cieszyły się szybszym rozwojem i większym dobrobytem. Znaczy rozwój gatunków w jakiś sposób promuje lub promował te gatunki czy grupy w których procent homoseksualistów jest stały i na pewnym określonym poziomie. Wytłumaczono to w dosyć logiczny sposób: otóż osoby homoseksualne były skarbem w dawnych bardzo licznych rodzinach. Same nie mogąc tworzyć związków których konsekwencją są dzieci, niejako stawały się dobrymi wujkami i ciociami dla pozostałych członków rodzin. Nie mając swoich, w sposób naturalny opiekowały się dziećmi swojego rodzeństwa. W czasach nawet niezbyt odległych gdzie nie istniał socjal, było to nie do przecenienia.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

292167