23072017Nowości:
   |    Rejestracja

Sędziego tylko zawieszają. Bo mówi, że zapłacił


Sąd Apelacyjny w Warszawie zawiesza sędziego Roberta Wróblewskiego, który dał się złapać ochronie marketu na wynoszeniu pendrive’ów (nie tylko zresztą) na trzy miesiące. W tym czasie będzie się tłumaczył prokuraturze – nie, nie z aresztu. Z wolnej stopy. Czemu warszawski Sąd Apelacyjny jest taki wyrozumiały dla sędziego z Wrocławia, skoro generalnie sądy w Polsce potrafią zapakować emerytkę do aresztu za kradzież bułki? Otóż… sędzia-kleptoman powiedział, że… zapłacił wcześniej, ale nie miał paragonu.


london-riot-thief-caught-by-police-after-apple-macbook-tracked-his-AAYQNT-clipart

Tłumaczenie sędziego Roberta Wróblewskiego z Apelacji Wrocławskiej było następujące: otóż wszystkie rzeczy, jakie przy nim znaleziono, czyli dwa głośniki, słuchawki, dwie karty pamięci oraz 13 pendrive’ów kupił wcześniej – za mniej więcej 2,4 tys złotych. Paragonu nie miał, więc go nie okazał – i to jest jego wina. Miał za to cążki i nożyk, którymi zdaniem ochrony, usunął zabezpieczenia elektroniczne z wynoszonych przedmiotów, ale… wiadomo, każdy sędzia nosi przy sobie cążki i nożyk. Mogą się przydać.

Ochrona, która złapała sędziego była wystarczająco wiarygodna

Dobro wymiaru sprawiedliwości wymaga zawieszenia sędziego Roberta Wróblewskiego – tak Sąd Apelacyjny w Warszawie uzasadnił decyzję o zawieszeniu do 31 maja br. wrocławskiego sędziego, który miał ukraść sprzęt elektroniczny.

Jak mówił w uzasadnieniu uchwały SA (jako sędziowskiego sądu dyscyplinarnego) sędzia Paweł Rysiński, 6 lutego ochrona marketu zatrzymała sędziego Wróblewskiego poza linią kas. Znaleziono u niego nieopłacone: dwa głośniki, słuchawki, dwie karty pamięci oraz 13 pendrive’ów (o wartości ok. 2,4 tys. zł)- z których usunięto zabezpieczenia elektroniczne. W kieszeni sędzia miał cążki i nożyk.

W trzy miesiące – jak zapewnia Sąd Apelacyjny – będzie przeprowadzone śledztwo i postępowanie dyscyplinarne. Ale, zastrzega SA dalej, decyzja nie przesądza o przyszłej ewentualnej odpowiedzialności dyscyplinarnej i karnej.

Wrocławski sędzia może złożyć do Sądu Najwyższego zażalenie na decyzję SA, ale nie wstrzymuje to jej wykonalności.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

1 komentarz dla artykułu "Sędziego tylko zawieszają. Bo mówi, że zapłacił"

  1. kanton pisze:

    no cóż najlepszy byłby dla sędziego areszt wydobywczy.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

300678