29032017Nowości:
   |    Rejestracja

Sedno moralnej i materialnej klęski III RP


Zastanawiając się nad przyczynami opłakanego stanu post-narodowego społeczeństwa III RP trudno jest nie zdyskontować obiegowych opinii na ten temat.   Węgry, znajdujące się w podobnej sytuacji geopolitycznej co Polska, prezentują się na Jej tle znacznie lepiej.  Również „ naród Szwejków”, Czesi, którzy utracili swe narodowe elity kilkaset lat przed Polakami, radzą sobie znacznie lepiej w […]


Zastanawiając się nad przyczynami opłakanego stanu post-narodowego społeczeństwa III RP trudno jest nie zdyskontować obiegowych opinii na ten temat.

 

Węgry, znajdujące się w podobnej sytuacji geopolitycznej co Polska, prezentują się na Jej tle znacznie lepiej.  Również „ naród Szwejków”, Czesi, którzy utracili swe narodowe elity kilkaset lat przed Polakami, radzą sobie znacznie lepiej w krytycznym okresie agonii zachodniego Imperium Zła.

 

Odpowiedzi na to pytanie mogą udzielić jednie głębsze obserwacje socjologiczne naszego społeczeństwa.  Sam bacznie się jemu przyglądam, zarówno w kraju, jak i poza jego granicami.  Przy czym, im lepsza znajomość obiektu, tym trafniejsze są jego oceny.

 

Wśród moich powinowatych znajduje się rodzina wywodząca się z krakowskich nizin społecznych, która swój wzrost do prominencji zawdzięcza kościołowi.  Od najmłodszych lat, jej starsza generacja za (dosłowną) łyżkę strawy „formowana” (tresowana) była przez przedstawicieli wojtylańskiego matecznika.  Dziś już drugie pokolenie „wisi na kościelnej klamce”.  Staranność przestrzegania przez nich  „nowych zakonów”, mogłaby wzbudzić zazdrość nawet wśród najbardziej ortodoksyjnych Żydów. Nienaganne uczestnictwo we wszystkich bez wyjątku kościelnych świętach, pierwszych piątkach, nowennach, koronkach, oazach, pielgrzymkach, adoracjach, itd., itd., itd., może stanowić wzór do naśladowania.  Z drugiej jednak strony charakteryzują się oni patologicznym  wręcz egoizmem, ciągłym poszukiwaniem możliwości wykorzystania, a nawet okradania drugiego, oraz pełną odpornością na wyzwania wynikające z potrzeb bliźniego.  Niedawno utraciwszy ostatecznie cierpliwość znoszenia tego typu zachowania, oświadczyłem im wprost, że nie zamierzam dawać się im dalej wykorzystywać i obcować z nimi w ramach „rodziny”.  Wzbudziło to u nich wielką konsternację.  Jednakowoż,  miast przemyślenia i ewentualnej korekty swego postępowania, w celu zmuszenia mnie do przynajmniej formalnej ich akceptacji, w odwecie ruszyli do ataku, próbując zmobilizować innych członków rodziny do „karnego” bojkotu mej osoby.

 

Minęło już ponad dwa tysiące lat, od momentu  kiedy to Święty Paweł jednoznacznie stwierdził, że o ile przed Chrystusem, Żydzi upatrywali swego zbawienia w przestrzeganiu nadanych im obowiązków (zakonów), to obecnie można je osiągnąć jedynie dzięki ofierze Chrystusa na krzyżu.  Dziś kościół powrócił do punktu wyjścia zastępując PRAWDĘ nowymi zakonami.

 

Od lat mam też sposobność obserwacji znajomej mi rodziny i jej „ „ewolucji” w „nowej rzeczywistości”..  Wywodząca się z tradycyjnego polskiego chłopstwa, mająca w rodzinie księży, rozwijała się na wzorcową w III RP modłę.  Rodzice, pragnąc zapewnić swej dorastającej córce „awans i dobrobyt”,  umożliwili jej udział w rozlicznych „misjach pokojowych” NATO.  W rezultacie czego, ta „polska patriotka”, ma już na swym koncie trzeciego zagranicznego męża, nie licząc kilku kochanków, o których bez żenady wspomina jej mama.  Przy czym epitetu „patriotka” użyłem bez ironicznej konotacji.  Dobra córka stara się nie tylko zapewnić dobrobyt swym rodzicom w kraju, ciekawe podróże do miejsc zamieszkania jej zagranicznych mężów, ale również mężowskie inwestycje na terenie III RP, mające zapewnić stabilność ekonomiczną w przyszłości.  Jedyne zmartwienie rodziny wynika z braku potomstwa, którego już nie jest ona w stanie spłodzić.  Gdyby ktoś powiedział jej rodzicom, że są oni sutenerami i to na dodatek własnej córki, byliby autentycznie zaszokowani taką oceną.

 

Zarówno w pierwszym, jak i drugim opisywanym przypadku mamy do czynienia z  całkowitym zanikiem sumienia, w wyniku którego ludzie ci nie są w stanie oceniać swego postępowania.

 

Truizmem jest stwierdzenie, że nikt z nas nie jest bez grzechu. Dopóki mamy zdolność identyfikowania naszych grzechów, dopóty mamy możliwość uzyskania Boskiego  przebaczenia i oczyszczenia się przez pokutę.  Z chwilą, w której zatracimy tą możliwość sanacji, stajemy się bezbronnymi w obliczu zła.  Obecne post-narodowe społeczeństwo III RP jest w takim właśnie stadium.  W swym infantylizmie jest tak bezwstydne jak niemowlę.

 

Jego członkowie en masse włażą w cztery litery swych zachodnich kolonizatorów, nie bacząc na ich pogardę oraz niekończącą  się agresję i eksploatację.  Polskie „patriotki” sprzedają się dziś każdemu na globalną skalę, pomimo że prowadzi to w prosty sposób do biologicznego unicestwienia polskojęzycznego społeczeństwa, a je same naraża wiele przykrych niespodzianek.  Wspólnie wyprzedają obcym resztki tego co zostało z Ojczyzny, nie mając przy tym żadnych zahamowań.  Są bowiem całkowicie pozbawieni sumienia, tego moralnego kompasu, który każdemu w chwili narodzenia ofiarował nasz Stwórca.  Nawet bez narodowych elit, ale ze zdrowym sumieniem,  może społeczeństwo bronić się przed złem i zagładą!

 

Zniszczenie w ludziach tego narzędzia jest zbrodnią największą z możliwych!  Kto jest za nią w Polsce odpowiedzialny?  Ci którzy sami określają się „duszpasterzami”, czyli żydo-masońskie struktury Watykanu!  I to nie podlega żadnej dyskusji!

 

 

 

Napisane przez:


Unikajacy stereotypów myslowych analityk spraw politycznych i gospodarczych Polski i swiata

loading...
 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 2 dla artykułu "Sedno moralnej i materialnej klęski III RP"

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

300963