15122017Nowości:
   |    Rejestracja

Rząd w Niemczech, czy to tylko kłopot pani Merkel?


Sprawę kłopotów ze skleceniem koalicji rządowej w Niemczech są nierozerwalnie związane z osobą obecnej kanclerki, jej osoba usuwa w cień wszystkie inne aspekty sprawy.


Rzeczywiście niemiecki rynek polityczny po dwunastoletnim panowaniu Angeli Merkel został mocno wyjałowiony i brakuje na nim takich indywidualności, które mogą być uważane za jej następcę.

Pozornie sprawy, o które rozbija się możliwość pogodzenia stanowisk nie stanowią pierwszoplanowych programów partyjnych i można je odłożyć do decyzji przyszłego rządu.

Problem polega na tym, że współczesne partie polityczne występujące na europejskim targowisku nie są związane żadnym programem. Ich podstawowy cel do dorwanie się do władzy i czerpanie z tego korzyści.

Program wyborczy jest traktowany jak pułapka na myszy, należy zapisać w nim to, co przyciąga wyborców, a z realizacją będzie tak jak będzie to odpowiadało rzeczywistym decydentom.

Hasło otwarcia dla imigrantów potrzebne jest dla przyciągnięcia ich głosów w wyborach mając świadomość, że ludność autochtoniczna nie śpieszy do wyborów, natomiast imigranci w obronie swoich interesów głosują niemal w całości. Najlepszym dowodem są wyniki wyborów samorządowych z burmistrzami Londynu i Kolonii na czele.

Problem niemieckiego kryzysu polega na tym, że nie wiemy, co zadecydują względnie już zdecydowały ośrodki sterujące partiami politycznymi.

Współczesne partie bowiem nie są samodzielnymi organizacjami, ale raczej reprezentacjami, lub jak kto woli, agenturami decydenckich ośrodków funkcjonujących przeważnie skrycie.

W Niemczech ma to swoje tradycje bowiem przed wojną niemiecka lewica była sterowana bezpośrednio / komuniści/, lub pośrednio /socjaldemokracja/ z Moskwy, a hitlerowska NSDAP została wylansowana i opłacana przez niemieckie lobby przemysłowe.

Dzisiaj to już nie jest takie proste, ośrodki decyzyjne są bardziej zakonspirowane, ale po owocach można je jakoś zdefiniować.

Pochodzenie pani Merkel i przebieg jej kariery wskazywałby na wpływy tajnych służb, tylko nie wiemy dokładnie komu te tajne służby faktycznie służą.

Jak się kiedyś mówiło, że dobry agent pracuje przynajmniej na dwie strony.

Z tego co dzieje się współcześnie można wnosić, że jedną z tych stron jest z pewnością Rosja, co oczywiści rodzi następne pytanie komu służy Putin i jego rosyjski rząd.

Nie mamy żadnych dokumentów pisanych choćby takich jak tajna klauzula traktatu Ribbentrop – Mołotow, ale na podstawie przebiegu stosunków niemiecko rosyjskich, nie tylko ostatniego trzydziestolecia, można śmiało postawić tezę, że decydującym o kształcie przyszłego rządu niemieckiego będzie potężne lobby spiskowe, które te stosunki wypromowało i doprowadziło do osiągnięcia niekwestionowanych sukcesów.

Sądząc po głębokości wpływów tego lobby SPD też będzie musiała pogodzić się z decyzją powołania, a właściwie przedłużenia „wielkiej koalicji” mimo oczywistych strat w poparciu wyborczym, jakie poniosła w wyniku dotychczasowej współpracy z CDU/CSU, jeżeli taka decyzja zapadnie.

Jeżeli jednak omawiane lobby jest uzależnione od sił dążących do totalnego zniszczenia Europy to kryzys rządowy w Niemczech może się do niego przyczynić. Alternatywą jest jednak obalenie niemieckiego panowania w Europie i jej odrodzenie na innych zasadach aniżeli UE.

Wszystko zależy od tego w jakim kierunku pójdzie wybór społeczny w Niemczech, AfD nie jest wyborem optymalnym, podobnie jak ruch Le Pen zbyt głęboko tkwi w obecnym systemie i nie potrafi wyzwolić się z narzuconej konwencji.

Jeżeli chce się wygrać walkę z tym systemem trzeba „stanąć w prawdzie” i powiedzieć otwarcie wobec narodu czym jest obecny ustrój europejski włączając w to zarówno ocenę UE jak i stosunki z krajami pozaunijnymi, a szczególnie z Rosją.

Nie miejmy złudzeń, kontynuacja rządów ludzi pokroju Merkel, czy Macron oznacza staczanie się Europy ku przepaści.

Obecny układ nie tylko, że nie potrafi rozwiązać żadnego z problemów nękających Europę, ale wprost przeciwnie jest celowo tak zorganizowany żeby doprowadzić ją do upadku.

Po pierwsze UE coraz bardziej odstaje w światowym wyścigu gospodarczym zarówno układ amerykański reprezentowany przez NAFTA, jak i układ dalekowschodni wykazują znacznie wyższą dynamikę, a Europa mając do dyspozycji większy potencjał zostaje w tyle bowiem jej gospodarka jest kierowana na obsługę interesów niemieckich, lub firmowanych przez Niemcy. Czyje są to naprawdę interesy tego nawet nie wiemy.

Utrzymuje się wysoki poziom bezrobocia i mimo to ściąga się coraz więcej imigrantów spoza Europy obciążając pękające budżety i pogłębiając stan zadłużenia.

Militarnie Europa jest praktycznie bezbronna, mimo że relatywnie jej wydatki na wojsko są niemałe, ale tylko jeden kraj –Wk Brytania ma armię z prawdziwego zdarzenia, zdolną do podjęcia walki w każdej chwili.

Armia rosyjska, przede wszystkim ciągle stanowi zagadkę, co do swoich realnych możliwości, lecz jest ona skierowana przeciwko Europie a nie dla jej obrony, chociaż Rosja podlega tym samym zagrożeniom co pozostałe kraje europejskie, a nawet w wyższym stopniu.

Najgorsze jest jednak skoncentrowanie działań przeciwko europejskiej kulturze będącej ostoją naszej tożsamości, a nawet egzystencji. Promowanie nihilizmu moralnego i niszczenie dorobku chrześcijańskiej kultury powoduje stan bezbronności przeciwko inwazji obcej i wrogiej kultury przynoszonej przez masy imigracyjne z innych kontynentów.

Temu wszystkiemu patronuje rząd pani Merkel, a ona sama spełnia rolę nadzorczymi tego obozu zagłady.

Taka jest prawda, której nie wolno ukrywać i udawać, że nic takiego szczególnego się nie dzieje.

Przypomina mi to sytuację tuż przed wybuchem II wojny światowej, kiedy to większość nie tylko elit, ale ludzi odpowiedzialnych za losy Europy udawała, że wszystko można załagodzić za pomocą ustępstw i rzucaniem coraz to nowych ofiar na żer Hitlerowi, a potem Stalinowi.

W tej chwili jest o tyle gorzej, że jako ofiarę rzuca się całą Europę z własnym narodem na czele.

 Chcąc uniknąć losu szykowanego dla nas, a głównie dla naszych dzieci i wnuków, rząd typu firmowanego przez Merkel musi odejść i wraz z nim wszystkie marionetki mistyfikujące rządzenie Europą, a zmiana musi sięgnąć głęboko wracając do epoki rządzenia Europą przez ludzi takich jak de Gaulle, Schumann, de Gasperi czy Adenauer.

Tylko ludzie posiadający odpowiedni pion moralny i poziom wyobraźni mogą sprostać wyzwaniom jakie stoją przed całą Europą.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

311792