27032017Nowości:
   |    Rejestracja

Rozmontowywanie polskiego górnictwa w AKADEMII PO SZYCHCIE


Już po raz drugi Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu gościło autora opracowań, poświęconych górnictwu i energetyce pt. Raport Adamczyka I – III oraz opracowań konsolidacji sektora energetyczno-wydobywczego z przełomu lat 2005/2006.


DSC_0808

Wykład w dniu 31. marca był niejako rozwinięciem części pierwszej, która miała miejsce z końcem 2015 roku również w „Akademii po Szychcie”, cieszącej się dużym zainteresowaniem nie tylko wśród mieszkańców Zabrza. Tradycyjnie – słowo tytułem wstępu wygłosił kustosz zabrskiego muzeum, dr. Zenon Szmidtke, w przedmowie nawiązując do tematu wykładu.

DSC_0776

KUSTOSZ MUZEUM GÓRNICTWA WĘGLOWEGO W ZABRZU, DR. ZENON SZMIDTKE, OTWIERA WYKŁAD W <AKADEMII PO SZYCHCIE> W DNIU 31. MARCA 2016 ROKU

Jednym z problemów, który został poruszony, był między innymi materiał zamieszczony w raporcie brytyjskiego think tanku Overseas Development Institute (ODI), we współpracy z amerykańskim Oil Change International, z jakiego niezbicie wynika, iż bogate kraje, skupione w grupie państw G20 wspierają, a nawet subsydiują branże paliw kopalnych (na przykład w 2009 roku kwotą 60 mld. dolarów a w 2013 kwotą 88 mld. dolarów).

Wykład mgr. inż. Marka Adamczyka był tym razem kolejnym ukazaniem przygnębiającej, a momentami przerażającej, prawdy o kondycji polskiego górnictwa. Czy musiało do tego dojść, czy mieliśmy szanse na obranie innej drogi? Na te i wiele innych pytań, związanych ze smutną prawdą umierającego na Śląsku przemysłu Adamczyk starał się odpowiedzieć podczas toczącego się spotkania.

DSC_0772

MGR. INŻ. MAREK ADAMCZYK (Z LEWEJ) PODCZAS ROZMOWY Z JEDNYM ZE SŁUCHACZY

Warto przytoczyć kilka wypowiedzi prelegenta, które choć w niewielki sposób przybliżą wagę spotkania, a co za tym idzie obnażą niewielką część smutnej prawdy.

[…] Trzeba nam wiedzieć, iż ropa naftowa nie jest jedynym surowcem energetycznym, obok niej ważną rolę odgrywają węgiel kamienny i gaz ziemny oraz uran, a wszystkie razem w sensie ekonomicznym stanowią swoisty system naczyń połączonych – o tym pisałem już w <Raporcie Adamczyka – górnictwo i energetyka> w 2006 roku […] – podkreślił na początku wykładu zaproszony gość.

DSC_0793DSC_0801DSC_0804

W dalszej części spotkania mowa była o tym, jak to systematycznie, krok po kroku likwidowano na początku Ministerstwo Górnictwa i Energetyki. Wspomniano między innymi o tym, iż górnictwo węgla kamiennego (z wyjątkiem KWK Bogdanka) trafiło do Ministerstwa Gospodarki. A energetyka i KWK Bogdanka do Ministerstwa Skarbu. Nieco później rozbito kopalnie, pogrupowane w pięć Przedsiębiorstw Eksploatacji Węgla i dano im całkowitą samodzielność gospodarczą – w myśl zasady, podkreślił Adamczyk – im mniejszy podmiot ekonomiczny, tym bardziej sterowalny z góry… Następnie kilka miesięcy później zlikwidowano Wspólnoty Węgla Kamiennego. Aż w końcu zdecydowano w Warszawie, że to rozbite górnictwo będzie pełnić rolę „kotwicy” inflacyjnej.

Z dniem 1. stycznia 1990 roku Narodowy Bank Polski. naruszając istniejące zasady o niezmienności stopy procentowej do umów już zawartych – wspominał podczas wykładu Adamczyk – a wynosiły one ok. 6% w stosunku rocznym, wprowadził zmienną stopę oprocentowania kredytu refinansowego, ustalając ją początkowo w stosunku miesięcznym.

W styczniu 1990 roku wynosiła ona 36%, w lutym 20%, w marcu 10%, w kwietniu 8%, w maju 5,5%, w czerwcu 4%, zaś od lipca 36% – tym razem w stosunku rocznym, dodaje Adamczyk. Po podliczeniu tych danych okazuje się, iż roczne oprocentowanie kredytu dla podmiotów gospodarczych, w tym kopalń, wynosiło w bankach powyżej 265% w skali roku. Oznacza to, że podmiot, który miał np. 1 mld. złotych kredytu i nie mógł go spłacić w wyniku np. ograniczenia eksportu i obłożenia go ogromnym podatkiem eksportowym, po roku zwiększył swoje zobowiązanie wobec banku o kolejne 2,65 mld. Dobijając do 3,65 mld. złotych – uruchomiło to – podkreśla Adamczyk spiralę długów i spowodowało tzw. efekt śnieżnej kuli. Głównym źródłem strat górnictwa podkreślał wykładowca były już od tej pory koszty obsługi długów i odsetki…

DSC_0841DSC_0842

KWK <MORCINEK> W KACZYCACH NA ŚLĄSKU CIESZYŃSKIM. WYSADZANIE JEDNEGO Z III SZYBÓW (BUDOWY IV NIE UKOŃCZONO NIGDY). DECYZJA RÓWNIE BANDYCKA, JAK ZNISZCZENIE WIELOFUNKCYJNEGO SZYBU <KOPERNIK> W WAŁBRZYCHU TUŻ PRZED JEGO UKOŃCZENIEM. BALCEROWICZ BYŁ ZADOWOLONY…

Należy także wspomnieć, iż z dniem 1. stycznia 1990 roku narzucono ceny urzędowe węgla w przeliczeniu na dolary, na poziomie 12 $/tonę, przy rzeczywistych średnich kosztach wydobycia ponoszonych przez kopalnie w granicach 20 $/tonę (60% kosztów wydobycia). Powodowało to stratę na sprzedaży krajowej w wysokości 8 $/tonę, choć cena tejże tony – podkreślał Adamczyk – na wolnym rynku w Europie w portach ARA (Amsterdam – Rotterdam – Antwerpia) wynosiła ok. 50 $/tonę.

Warto wrócić pamięcią nieco wstecz… W 1988 roku wydobywaliśmy 193 mln. ton węgla, z czego w kraju zużywaliśmy 160,8 mln. ton. Resztę, czyli 32,2 mln. ton wysyłaliśmy na eksport. Z kolei w 1989 roku wydobyliśmy 187 mln. ton, zużywając w kraju 158,1 mln. ton a na eksport skierowaliśmy 28,9 mln. ton.

Jak wspomniałem wcześniej, informuje Adamczyk, w 1990 roku sytuacja na rynkach zewnętrznych umożliwiała ulokowanie niemalże całej produkcji po zadowalających cenach, a mimo to celowo zmniejszano wydobycie węgla do wielkości 148 mln. ton, kierując na eksport tylko 28 mln. ton i okładając go 80% podatkiem eksportowym!!! […].

Są to tylko fragmenty wypowiedzi, przekazanych słuchaczom podczas prelekcji, wygłoszonej przez człowieka, który od lat zajmuje się problematyką, związaną z górnictwem. Wykład ten nie był czymś w rodzaju antidotum na całe zło, które rozpanoszyło się na Śląsku, dało to jednakże pewien obraz dramatu, jaki trwa. Są pomysły, projekty, plany uzdrowienia polskiej gospodarki, jest także wiele pytań, nadal pozostających bez odpowiedzi. Czy społeczeństwo ma prawo żądać prawdy, czy znajdzie się ktoś, kto odpowie?

Czy te opisane powyżej działania są wynikiem fatalnych błędów, jak pisze profesor Andrzej Lisowski w Uwagach do dokumentu pt. ,,Polityka Energetyczna Polski do 2025 roku”, zamieszczonym w numerze 10. Przeglądu Górniczego z 2015 roku, czy może jest coś jeszcze – o czym nie powinniśmy wiedzieć?

Dlaczego rząd nie wykorzystał boomu na węgiel energetyczny na rynkach światowych w roku 1990 i w następnych latach, będącego wynikiem agresji Iraku na Kuwejt?

Dlaczego rząd tak szybko zamykał kopalnie oraz obniżał zdolności wydobywcze w polskim górnictwie, choć eksport węgla był opłacalny do 1997 roku?

Dlaczego rząd nie stworzył mechanizmów finansowych, kompensujących straty górnictwa za okres pełnienia roli kotwicy inflacji?

[…] Rzeczywistym bowiem, a ukrywanym, celem było wyeliminowanie Polski jako wielkiego eksportera węgla kamiennego z rynków światowych w interesie głównych konkurentów polskiego węgla […]. Był to program restrukturyzacji, opracowany przez Bank Światowy, a realizowany przez kolejne polskie rządy zarówno postsolidarnościowe, jak i postkomunistyczne, w latach 1989 – 2003 […] (więcej na stronie http:// prawica. onet / opinie / 25150).

Podczas samego wykładu, a także po jego zakończeniu, padło wiele pytań. Na uwagę zasługuje wypowiedź osoby, która prosiła o nie ujawnianie danych…

Pan Lucjan jest emerytem od 25 lat i kilku miesięcy. Kopalnia Katowice została zlikwidowana w 1999 roku wspomina, od tej pory z branżą nie mam kontaktu.

Wiem, kto i jak zaczął niszczyć polskie górnictwo i całą gospodarkę… Gazeta Wyborcza z sierpnia 1989 roku w artykule „Jest możliwy gospodarczy cud” zachwala plan J. Sachsa i D. Liptona, który to plan 1. stycznia 1990 r. przedstawiono jako plan Balcerowicza – wspomina pan Lucjan. Tę szokową terapię prof. Kołodko nazwał <szokiem bez terapii>. Niezwykle szkodliwy był, absurdalny w warunkach wysokiej inflacji, sztywny kurs dolara…

Powodowało to wysysanie dewiz i sztuczne windowanie cen towarów krajowych w dolarach wraz z inflacją, doprowadzając do zrównania, a nawet przewyższenia cen tych samych towarów na Zachodzie, co zabijało nasz eksport.

Celem, jak można się domyślać, dodaje pan Lucjan – była likwidacja polskiego eksportu i polskiej konkurencji. Namnożono spółek pośredniczących także w górnictwie, podnosząc koszty towaru…

Według mnie holdingi i kompanie nie są potrzebne. Mają one sens, gdy są w nich różne branże np. górnictwo i energetyka. Wydaje się, że wystarczyłoby kilku dobrych fachowców w ministerstwie. Podobnie jest ze spółkami restrukturyzacji.

Sprawy mieszkań na przykład należałoby moim zdaniem – podkreśla pan Lucjan – przekazać miastom, które posiadają plany zagospodarowania przestrzennego i znają się zarówno na budownictwie jak na rozwiązywaniu problemów mieszkaniowych… Upłynnianiem maszyn, dodaje, mogłaby zająć się każda z kopalń, będących w likwidacji.

Niech mi będzie wolno wyrazić swoją opinię, dodaje pan Lucjan, co do kwestii i problemu narastającej biurokracji. Przebywając długi czas w takich krajach jak USA czy Australia, stwierdziłem, że samych radnych mają odpowiednio od 15 – 30 razy mniej niż podobnej wielkości miasta w Polsce. Nawet Niemcy ze swoją dość mocno rozbudowaną biurokracją posiadają o wiele mniej urzędników i samorządowców, odpowiadającym funkcji naszych radnych.

Kończąc swoją wypowiedź – dodaje pan Lucjan – jeżeli górnicy, o czym się ostatnio wiele mówi, mają mieć obniżone zarobki, to samo powinno dotyczyć szefostwa, zwłaszcza w strukturach ponadkopalnianych. To zwłaszcza ich zarobki powinny być powiązane z wynikami. Trzeba moim zdaniem informować, ile podatków płaci górnictwo…

A tak na dobrą sprawę, wracając do tematu obniżania zarobków – jak długo można skracać bez końca sukienkę? W końcu ukaże nam się goła p……..a, w tym konkretnym przypadku nie byłby to przyjemny widok. Już mamy przykłady tej terapii w postaci narastającej biedy…

Z wypowiedzi wynika, jak bardzo społeczeństwo jest zainteresowane rozwiązaniem ogromnego problemu. Nie czas na szukanie winnych, czas pomyśleć – jak wybrnąć z pułapki i stanąć na nogi. Wydaję się, że na początku konieczne jest rozwiązanie węzła, którym te nogi zostały skrępowane… A dalej już sobie poradzimy, byle znów nie napotkać po drodze na wątpliwej wartości doradców z zewnątrz.

DSCF7493DSCF7512

Nasuwa się jeszcze jedno spostrzeżenie, pozornie tylko odbiegające od tematu, otóż ostatnimi czasy przeczytać można i usłyszeć w środkach masowego przekazu nie tylko krajowych zresztą, wiele krytycznych uwag pod adresem Polski i Polaków: jacy to jesteśmy niegościnni, nie chcemy bowiem przyjąć do siebie imigrantów z terenów objętych wojenną pożogą w myśl chrześcijańskiej, a więc naszej, zasady Gość w dom Bóg w dom. Jakże mamy godnie i z szacunkiem przyjmować gości, skoro na stole gospodarza leżą tylko nie zapłacone rachunki, spiżarnie świecą pustkami, a sami gospodarze za chlebem zmuszeni są wyjeżdżać na saksy – nie tylko do RFN zresztą…. Wprzódy trzeba nam zrobić porządek na swoim podwórku, by przypadkiem gość, którego przyjmiemy pod swój dach, nie poczuł się rozczarowany tym, co u nas zastał. Wydaje się, że na początek należałoby pozwolić porządzić tym, którzy zostali wybrani, zasiąść do stołu i rozpocząć wspólnie naprawianie naszego domu.

 

Tekst i fotografie:

Tadeusz Puchałka

Za: http://www.siemysli.info.ke/

 

Napisane przez:

Kontakt: dorota.jankowska@3obieg.pl

Dziennkarz w 3obieg.pl/ , Interia360

loading...
 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

282169