25092017Nowości:
   |    Rejestracja

Rosyjska geopolityka w świecie


Geopolityka i rozważania nad jej praktycznym wykorzystaniem sięga daleko w historii państwa rosyjskiego.


rosja

 

 

 

Od lat 90’ XX w. po upadku ZSRR w nowej Rosji powstaje wiele niezależnych instytucji związanych z badaniem światowej geopolityki. Rosyjskie badania nad geopolityką biegną dwoma równoległymi torami. Oficjalny, instytucjonalny, prowadzony przez centra i zakłady badawcze związane z rosyjskimi uniwersytetami oraz niezależne badania i analizy robione przez ośrodki eksperckie.

 

Teoretyczne rozważania nad geopolityką prowadzone są przez różne rosyjskie środowiska związane z polityką, nauką czy publicystyką. Jednocześnie w tym samym czasie geopolitykę stosują w wymiarze praktycznym rosyjskie służby specjalne oraz wielkie państwowe koncerny energetyczne. Są to główne instrumenty władz kremlowskich, sprawujących władzę nad państwem heartlandowym, słabszym gospodarczo od bogatszych państw rimlandowych, ale zasobnym w surowce.

 

Rosyjska geopolityka dzieli się na trzy nurty. Na euroazjatyzm, na tzw. atlantyzm oraz izolacjonizm.

 

Nurt atlantycki prezentuje pogląd mówiący, że Rosja może iść na zbliżenie z zachodem, że wspólnie razem z Unią Europejską i USA może stworzyć tzw. blok północny. Jednym z najlepiej znanych na zachodzie przedstawicielem tego nurtu jest Dmitri V. Trenin a jego najbardziej znaną książką wydaną w języku angielskim jest „Getting Russia Right” (http://carnegie.ru/2007/08/29/getting-russia-right-pub-19539 ). Jednak mimo ukierunkowania tej koncepcji przez Trenina na zachód jest ona nacechowana klasyczną rosyjską myślą geopolityczną.

 

Nurt eurazjański określa cywilizację rosyjską za coś odrębnego od cywilizacji azjatyckiej i europejskiej. Nawiązuje do poglądów prezentowanych przez rosyjską emigrację lat 20’ XX w. i jest przykładem klasycznej geopolityki, w której Rosja jest mocarstwem heartlandu skazanym na konflikt z mocarstwami morskimi z powodów geograficznych i cywilizacyjnych. Głównym przedstawicielem tego kierunku geopolitycznego jest znany w Polsce Aleksander Dugin (https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksandr_Dugin ).

 

Izolacjonizm rosyjski, którego przedstawicielem jest Wadim Cymburski, autor książki „Rosja wyspa”, w której wskazywał Rosję jak w nurcie eurazjańskim za coś odrębnego. Cymburski twierdził, że Rosja będzie w stanie pokoju z innymi mocarstwami, że nie wejdzie w konflikt z państwami morza pod warunkiem, że będzie kontrolować tereny Europy Środkowo Wschodniej, od państw bałtyckich, Polskę, Białoruś, Ukrainę i dalej do Azji Środkowej. Drugim obszarem, nad którym Rosja musi posiadać kontrolę jest to daleka północ, Arktyka. Kontrola tych terenów jest kluczem do zachowania pokoju.

 

Dodatkowo występuje jeszcze mniej znany nurt pod nazwą azjatyzmu ukierunkowany na Azję, na zbliżenie z Chinami.

 

Innym mniej znanym nurtem jest neobizantyzm, nawiązujący do dziedzictwa bizantyjskiego i rosyjskiego.

 

Wszystkie rosyjskie koncepcje geopolityczne mają wspólną cechę. Jest nią zabezpieczanie głównych strategicznych kierunków państwa rosyjskiego. Rosja od czasów historycznych powiększając swoje terytorium miała coraz więcej do obrony i z tego powodu potrzebuje wiele stref buforowych. Widzimy to na przykładzie Białorusi i Ukrainy. Z powodów pragmatycznych korzystniej jest dla Rosji zwasalizować ościenne państwa niż je całkowicie podbijać. Państwa takie są uzależnione politycznie, ekonomicznie i militarnie. Jednocześnie Rosja w takich przypadkach nie musi nadwyrężać swojej gospodarki utrzymując te państwa. Z tego powodu mało prawdopodobne byłoby by Rosja chciałaby podbić całą Ukrainę w obecnym konflikcie. Całkowite wchłonięcie Ukrainy byłoby po prostu zbyt kosztowne. Lepiej anektować strategiczne dla Rosji tereny a resztę państwa zwasalizować lub zneutralizować czyniąc z niej strefę buforową niezwiązaną ze strukturami zachodnimi.

 

Od początków mocarstwowej historii Rosji występuje kilka głównych obszarów ważnych strategicznie dla Rosji.

 

– Obszar między Bałtykiem a Morzem Czarnym ze szczególnym uwzględnieniem Krymu, Besarabii i „Bramy Smoleńskiej” (Widzimy zwasalizowanie Białorusi, próba neutralizacji państw bałtyckich, aneksja Krymu oraz wspieranie separatystycznego Naddniestrza w Mołdawii.

 

– Kaukaz (wojna w Gruzji, neutralizacja tego państwa)

 

– Azja centralna obecnie zneutralizowana przez Rosję (w XIX w. rywalizacja na tym terenie z W. Brytanią. Obecnie próba penetracji tych terenów przez Chiny w związku z planami budowy nowego Jedwabnego Szlaku).

 

– Daleki Wschód

 

– Arktyka (Rosjanie twierdzą, że Grzbiet Łomonosowa jest przedłużeniem rosyjskiego szelfu dając im prawa do 1 mil km kwadratowych i leżących tam bogactw naturalnych).

 

Fundamentem rosyjskiej geopolityki jest kontrola lub przynajmniej neutralizacja tych pięciu obszarów geograficznych.

 

W geopolityce praktycznej możemy spotkać się z pojęciem geopolityki informacyjnej. Z zagadnieniem tym ściśle powiązane są takie pojęcia, o których często słyszymy w mediach, które relacjonują choćby sytuację na Ukrainie. Są to wojna hybrydowa, wojna informacyjna itp. Są to czynniki, które mają wielki wpływ na siłę Rosji w całej historii tego państwa. Poprzez akcje związane z dywersją polityczną i ideologiczną Rosja zyskuje przewagę nad silniejszymi od niej. To jest najważniejszy czynnik stanowiący o sile Rosji a nie jej potencjał militarny czy ludnościowy. Pisał o tym polski sowietolog Włodzimierz Bączkowski w „Uwagach o istocie siły rosyjskiej” (http://www.omp.org.pl/artykul.php?artykul=115 ). Z tego powodu od najdawniejszych czasów wszelkie organy siłowe jak tajna policja zajmowały jedno z kluczowych miejsc w rosyjskich strukturach władzy.

 

Walka informacyjna rosyjskich służb specjalnych tych współczesnych i tych dawnych wpisuje się w rosyjską strategię geopolityczną. Metoda takiej walki znana jest pod nazwą zarządzania refleksyjnego. Polega ona na narzucaniu swojej percepcji otaczającego nas świata przeciwnikom, tak by oni przyjęli ją za swoją. Tak czynią właśnie Rosjanie, przedstawiając wlane interesy narodowe, tak je przedstawiają, by potencjalny przeciwnik utożsamiał je ze swoimi interesami nie zdając sobie z tego sprawy.

 

Ściśle związana z zarządzaniem refleksyjnym (www.abw.gov.pl/download/1/1662/Wojnowski1.pdf) jest dywersja ideologiczna kładąca nacisk na prowadzenie działań do np. rozkładu moralnego danego narodu czy innych grup, które prowadzą do ich destrukcji. Mówił o tym dobitnie Jurij Bezmienow (

) opisując działania rosyjskich służb w czasach ZSRR. Działania takie miały jednak miejsce w całej historii Rosji aż po dzień dzisiejszy. Kiedy przyjrzymy się własnej historii a dokładniej czasom tuż przed rozbiorowym powinniśmy zwrócić uwagę, w jaki sposób Rzeczypospolita dobiegła swego kresu z końcem XVIII w., lub w jaki sposób Rosja Putina wykorzystuje dywersje ideologiczną. Dobrym przykładem jest zajęcie Krymu przez siły rosyjskie bez ani jednego wystrzału, mimo, że stacjonowało tam kilkanaście tysięcy ukraińskich żołnierzy. Podobnie jak miało to miejsce w Polsce XVIII wiecznej tak i w tym przypadku wielu Ukraińców upatrywało własne interesy z interesami Rosji.

 

https://

 

Współczesne poczynania Rosji angażującej się w konflikt bliskowschodni czy tworzeniu równoległych formacji polityczno-gospodarczych jak organizacja układu o bezpieczeństwie zbiorowym, Szanghajska organizacja współpracy, itp. dobitnie wskazują, że Rosja weszła na drogę do rewizji obecnego jednobiegunowego ładu światowego. Państwo to dąży do polaryzacji świata, do nowego koncertu mocarstw, do ponownej Jałty a więc do podziału świata na strefy wpływów.

 

Obecna sytuacja polityczna na świecie dla uważnego obserwatora nabiera klarowności a zarazem taki obserwator powinien zdać sobie sprawę, że staje się niebezpieczna dla naszego kraju, który w głównej mierze swoje bezpieczeństwo opiera na sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki Północnej. Pierwsze dni nowej amerykańskiej administracji wskazują, że Ameryka wchodzi na kurs kolizyjny z największym swoim rywalem, jakim są Chiny. W rozgrywce tej kluczową rolę odegra Rosja. Jest to gracz niezbędny zarówno Ameryce jak i Chinom. Rosjanie znają swoje znaczenie i chcą z niego skorzystać. Według jednej z amerykańskich stacji telewizyjnych władze rosyjskie zastanawiają się nad wydaniem Edwarda Snowdena amerykanom (http://www.pch24.pl/czy-rosja-wyda-snowdena–wedlug-duzej-stacji-telewizyjnej–kreml-rozwaza-taki-krok,49407,i.html ). Krok ten może być sondowaniem amerykanów. Być może będziemy świadkami powolnego zbliżenia USA z Rosją. Ameryce niezbędny jest sojusznik pokroju Rosji przeciw Chinom, natomiast Rosja dąży do ponownego koncertu mocarstw. Ktoś mógłby powiedzieć, że jest to nie realne. Jednak taka sytuacja miała już miejsce parę dekad temu, gdy Anglosasi sprzymierzyli się z byłym sojusznikiem Hitlera, aby nie dopuścić do zdobycia przez Niemcy hegemoni w Euroazji. Pamiętajmy, że polityka to nie górnolotne frazesy o demokracji i walce dobra ze złem przeznaczone dla mas, lecz czysta wyrachowana kalkulacja jest najważniejsza.

 

 

Piotr G Żurek

 

materiał pochodzi z bloga autora crusader1973.blogspot.com

Napisane przez:

Kontakt: piotr.g.zurek@gmail.com

Moje motto: "Nie pytaj się co dał mi mój kraj, spytaj się siebie, co ja dałem swojemu krajowi". Jestem z przekonania monarchistą, konserwatystą a zarazem uważam siebie za współczesnego Krzyżowca. Z powodu chęci budowania silnej Ojczyzny stałem się również członkiem Ruchu Narodowego, partii politycznej będącej spadkobiercą wartości prezentowanych przez Romana Dmowskiego Moje teksty można przeczytać również na moim blogu crusader1973.blogspot.co.uk

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 2 dla artykułu "Rosyjska geopolityka w świecie"

  1. pablo3 pablo3 pisze:

    no tak, ale co Pan proponuje w takiej sytuacji? lawirowanie pomiedzy USA a Chinami? Rosja juz nam urzadzila dywersje ideologiczna a jej najlepsi agenci, z eksprezydentami Bronislawem Komorowskim, czy Aleksandrem Kwasniewskim, wciaz znajduja sie na wolnosci. to swiadczy o bezradnosci panstwa polskiego. jak to opisuje Pan Stanislaw Michalkiewicz, stare kiejkuty sa uznawane przez USA (czyli naszego najwiekszego sojusznika), za „naszych sukinsynow”. a my za to, mamy teraz sajgon i oby wlasnie nie skonczylo sie drugim Wietnamem. i tak przeciez juz polowa przedwojennego panstwa polskiego, wciaz jest okupowana przez wojska sowiecko-ukrainskie. o bialoruskich nie wspomne, bo akurat prezydent Lukaszenka, robi tam calkiem niezla robote, ale w nagrode wojska sowiecko-rosyjskie chca przyjechac na manewry na Bialorusi i juz predko z nich nie odjechac.
    przede wszystkim, skonczmy z sojuszami egzotycznymi. a tym sa dla Stany Zjednoczone, ktore wynajmuja nad jak tania dziewke z ulicy i korzystaja wedle upodoban.

  2. zjanusz zjanusz pisze:

    Jak już nieraz komentowałem to, czy przytulimy się do Wschodu, czy do Zachodu, to i tak dla jednych i drugich będziemy tylko przedpolem walki. Osobiście wolę jednak Zachód nawet taki jaki jest obecnie.
    Żurek Janusz

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

299781