28052017Nowości:
   |    Rejestracja

Religia może być cudownym lekiem


Gdyby można było wyobrazić sobie jeden eliksir dzięki któremu można by poprawić swoje zdrowie fizyczne i psychiczne z którego mogłyby korzystać miliony ludzi zupełnie za darmo, jak wielkie znaczenie  miałoby to dla społeczeństwa? Idźmy krok dalej, jeśli badania dość jednoznacznie wykazałyby, że spożywana tylko raz w tygodniu,  spowoduje  w ciągu 15 lat zmniejszenie śmiertelności o 20 do 30 procent to jak bardzo chcielibyśmy aby ten eliksir był dla każdego dostępny?


 

Religia może być cudownym lekiem

Mam dla Was dobrą wiadomość, ten cudowny lek  to – religia, a dokładniej regularne uczęszczanie do kościoła – jest łatwo dostępny dla większości Polaków. W rzeczywistości, potrzebujesz tylko kilka minut aby do punktu uzdrowienia dotrzeć

W rzeczywistości, zdrowie i religia są bardzo ze sobą powiązane.

Nowe badania profesora J. VanderWeele Tyler i jego kolegów z Harvard University ,a więc jednej z najlepszych uczelni na świecie a tym samym wiarygodne – opierające się na ponad 20 latach pracy  – sugerują że uczestnictwo w nabożeństwach przynosi poprawę zdrowia fizycznego i psychicznego. Dorośli, którzy modlą się w świątyni co najmniej raz w tygodniu  mają znacznie niższe ryzyko zgonu w ciągu następnych 15 lat w porównaniu w tymi którzy nigdy tego nie robią. Badania prowadzono  na wystarczająco dużej populacji i należy uznać je pewne (gwarantowane).

Ta nauka nie preferują jednej wiary nad inna ani nie sugerują sugerują, jaka religię ludzie powinni wybrać ani nie wskazują jak społeczeństwo powinno z wyników tych badań korzystać. Ale istnieją dwie możliwości – jedna społeczna i jedna osobista – aby sięgnąć po dobra płynące z tej pracy. Media, uczelnie szerokie rzesze społeczności mogą wykorzystać tę nową wiedzę i nadać większą wartość społeczną religii. A dla osób prywatnych te badania naukowe w subtelny sposób stanowią  zaproszenie do ponownego zastanowienia się, co religia może zrobić dla nich samych.

Korzyści zdrowotne

Prawie połowę wieku – około 2 na 5 Amerykanów – potwierdza że uczestniczyli usłudze religijnej w minionym tygodniu. Dla wielu z nich ma znaczenie liturgia w której uczestniczą, inni udają sie na modlitwę w nadziei  uzyskania przebaczenia za grzechy i ostatecznie zbawienie. Niewielu jednak powie pochodzą że idą ko świątyni dla poprawy zdrowia.

Dlaczego uczestnictwo w modlitwie może poprawić twoje zdrowie? Badania potwierdzają, że ​​warunki środowiskowe są w leczeniu krytyczne, ale tylko w 25% to stanowi o jego efektywności. Różne mechanizmy wydają się być równie ważne, choćby zasady zachowań. Na przykład, osoby uczestniczące w nabożeństwach w mniejszym stopniu wpadają w nałogi (np palenie papierosów) lub jeśli palą istnieje większe prawdopodobieństwo że nałóg porzucą, co przynosi znaczne korzyści zdrowotne.

Udział w czynnościach religijnych wpływa też na zdrowie psychiczne . Badania na Harvardzie oraz w innych krajach wskazują, że, być może ze względu na przesłanie wiary i nadziei, tych, ci którzy uczestniczą w posłudze są bardziej optymistyczni i i rzadziej popadają w depresję. Uczeni Harvardu wykazali również, że obecność na modlitwie chroni przed samobójstwem. Stwierdzono że chodzący do kościoła łatwiej potrafią określić i osiągnąć swój cel w życiu i wykazują więcej samokontroli – oba mechanizmy, dzięki którym uczestnictwo w liturgii może mieć wpływ na zdrowie.

Obecnie coraz większy procent Amerykanów nie wybiera żadnej religii w ogóle, a my sami jesteśmy świadkami erozji instytucji religijnych. Dla niektórych, chodzenie do kościoła jest postrzegane jako osobliwe i przestarzałe i pojęcie „duchowości” stało się synonimem  „Nie, dziękuję, w niedzielę to ja odsypiam.”

Jednak jak się wydaje, korzyści z „bycia w ławkach” są wyraźne. Przy tym wszystkim, badania wykazały, że udział w modlitwie w świątyni, bardziej niż prywatnej duchowość czy indywidualne praktyki religijne wspomagają  zdrowie człowieka. Wyraźnie widaą że uczestnictwo we wspólnocie religijnej wydaje się być niezbędny.

Religia najlepszym aniołem stróżem

Co robić z tym wszystkim? Po pierwsze, związek między religią a zdrowiem powinien zmusić nas do ponownej oceny roli religii w życiu społecznym i publicznym. Religia jest dzisiaj niestety często postrzegana negatywnie , i czasami na to zasługuje. Ale pozytywne skutki uczestnictwa religijnego mimo że są głęboko pozytywne, zbyt często są pomijane lub ignorowane. Korzyść dla zdrowia może i powinna być dodana do długiej listy zalet aktywnego życia religijnego.

Uczestnictwo w nabożeństwach jak wykazano, zwiększa prawdopodobieństwo stabilności związku  małżeńskiego, buduje własne poczucie sensu życia i rozszerzenia nasze kontakty społeczne. Skłania do podejmowania działań charytatywnych, wolontariatu i zaangażowania obywatelskiego. Efekty są widoczne w wielu dziedzinach życia. Ma to wreszcie  istotne znaczenie dla stopnia, w jakim społeczeństwo promuje i chroni instytucje religijne, w jaki sposób przedstawiają je media czy instytucje naukowe.

Na bardziej osobistym poziomie, dla wszystkich tych, którzy wierzą w Boga, ale nie uczęszczają regularnie do kościoła, wiedza o związku między korzystaniem z posługi i zdrowia może stanowić zaproszenie do powrotu do Kościoła, zachęcić do wspólnego korzystania z doświadczeń religijnych i uczestnictwa w liturgii. Wydaje się że tam odbywa się coś potężnego, co wzmacnia zdrowie. Jest to coś zupełnie innego niż dzieje się w samotnej duchowości.

Gdzie jeszcze dziś możemy znaleźć wspólnotę moralnej i duchowej wizji, poczucia tego rodzaju odpowiedzialności, której głównym zadaniem członków jest kochać i dbać o siebie nawzajem? Połączenie nauki, relacje i duchowych praktyk – po pewnym czasie, tydzień po tygodniu, razem wzięte – stopniowo zmienia zachowanie, tworzy sens bytu, łagodzi samotność i kształtuje naszą osobowość na zbyt wiele sposobów, aby je wszystkie wymienić i udokumentować.

Kto mógłby sobie wyobrazić taki eliksiru, jeden, który może wpływać na zmianę społeczeństwa w taki sposób, w małym i dużym zakresie, subtelnie i głęboko? Odpowiedź na to pytanie zostawmy wyższej instancji.

PS. Autorami tych rozważań są Tyler J. VanderWeele profesor a Harvard T.H Chan School of Public Health oraz  John Siniff, były redaktor naczelny USA Today.

Hakerzy dobiorą się do rozruszników serc i komputera samochodu

 

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

294574