20092017Nowości:
   |    Rejestracja

Rejs ku zagładzie, czyli nadchodzący konflikt nuklearny


Wraz z eskalacją napięcia pomiędzy Rosją a zachodem coraz bardziej przejrzyste stają się autentyczne intencje uczestników rozgrywek oraz ich wzajemne powiązania i zależności.

W stosunku do Putina (Rosji) rozgrywany jest obecnie scenariusz identyczny z wielokrotnie już powtarzanym w przypadku innych „tyranów” takich jak Slobodan Milosewicz (Jugosławia), Saddam Hussein  (Irak), Muamar Kadafi (Libia), czy Baszar al-Assad (Syria). Rezultaty „krucjat”, zarówno w odniesieniu do tych przywódców, jak również państw i społeczeństw przez nich przewodzonych są dobrze znane i nie wymagają żadnych komentarzy.
Przypadek Putina jest jednak o tyle unikalny, że mamy w nim do czynienia z przeciwnikiem dysponującym potężnym arsenałem nuklearnym i nowoczesnymi środkami jego przenoszenia. Doktrynę militarną, jaką w stosunku do Rosji planuje zastosować NATO, opisałem szczegółowo w niedawnej publikacji[i]. Jej meritum stanowi „prewencyjne” nuklearne uderzenie na przeciwnika likwidujące jego możliwości odwetowe.


Kreml zdając sobie doskonale sprawę z zagrożenia zacieśnia więzy polityczne, gospodarcze i militarne z Chinami, oraz rozpaczliwie poszukuje potencjalnych sojuszników na pozostałym obszarze Eurazji. Podpisane ostatnio porozumienie z ChRL, obok gigantycznego kontraktu gazowego, dotyczy ułatwień dla chińskich inwestycji na Syberii, oraz rozbudowy infrastruktury transportowej i komunikacyjnej łączącej ją z Chinami[ii]. Takie postępowanie gwarantuję to, że w przeciągu dwu dekad pusta obecnie Syberia stanie się de facto etniczną i gospodarczą częścią Chin. W obliczu zagrożenia nuklearną anihilacją, Kreml decyduje się jednak na „mniejsze zło” w postaci możliwości utraty ogromnych obszarów swego państwa.
Działania Rosji stymulują zachód do jak najszybszego wprowadzenie w życie swego scenariusza. Przywódcy USA zdaja sobie sprawę, że rosyjsko-chiński sojusz gospodarczy stanowi natychmiastowe śmiertelne zagrożenie dla gospodarki tego państwa, która za wyjątkiem przemysłu zbrojeniowego opiera się prawie wyłącznie na elektronicznej (wirtualnej) „produkcji” pustej waluty (tzw. fiat money[iii]) dominującej współczesne globalne rynki finansowe.
Według przecieków informacyjnych, decyzja o agresji nuklearnej na Rosję, już zapadła[iv]. Termin jej wykonania zaplanowano na rok 2016. Terytoria „sojuszniczych” państw Europy wschodniej odgrywają w planach Pentagonu zasadniczą rolę. 
Fakt ten znajduje swój wyraz w intensyfikacji procesów „demokratyzacji” i „stabilizacji” Ukrainy, oraz podgrzewania nastrojów antyrosyjskich i wojennych w Polsce. Tumanione przez media polskie społeczeństwo nie jest w stanie pojąć tego, że nawet w przypadku pełnego sukcesu amerykańskich planów wobec znienawidzonej Rosji, to znaczy zamienienia jej w radioaktywny pył, globalne skutki promieniowania doprowadzą zapewne do zagłady całej ludzkości, a w najlepszym przypadku do totalnego zmutowania życia na ziemi.
Przerażeniem musi napawać całkowite zaślepienie tych, którzy mienią się być „polskimi elitami”, gdyż w zaplanowanym scenariuszu oni tez staną się ofiarami konfliktu. Daje temu wyraz w najnowszym felietonie, minister skarbu w administracji Reagana, dr Paul Craig Roberts[v] pisząc:
„The demented Polish government has probably signed the death warrant for humanity.- Szalony rząd polski podpisał już prawdopodobnie wyrok śmierci na ludzkość.”
Rozumnie zachowują się natomiast przywódcy innych państw naszego regionu-Słowacji, Węgier i Czech, odrzucając[vi] możliwość lokalizacji baz NATO na swych terytoriach, a miast tego przygotowują plany przejęcia tych terytoriów rozpadającej się Ukrainy, które zrabował im ZSRR. 
Niestety możliwości swobodnego manewru przywódców „suwerennych państw” członków Unii Europejskiej są dość ograniczone. Fakt ten jaskrawo ilustruje pozycja kanclerz Merkel, która wbrew interesom „wielkich Niemiec” solidarnie popiera amerykańskie plany.
Jeszcze kilka lat temu, w okresie „odwilży” w stosunkach Rosja – zachód, niemieccy kanclerze i Putin rozgrywali swą polityczną partię według wyświechtanych od wieków standardów, polegających na podziale Europy wschodniej na sfery interesów obu mocarstw. Gdyby proces ten był kontynuowany, za niedługo granica podziału tych interesów przesunęłaby się z linii Bugu nad Dniepr. 
Teraz jednak, polecenia rzeczywistych władców zachodu (finansowych oligarchów) zniweczyły ten miły sercu każdego Niemca proces, a sankcje, które w stosunku do Rosji musi wprowadzać UE odbiją się na dodatek negatywnie na gospodarce germańskiego mocarstwa.
Sytuacja to obnaża fakt istnienia nieformalnego systemu sprawowania władzy na obszarze euroatlantyckim , który dotychczas był zamaskowany przed społeczeństwami za zasłoną „demokratycznych procesów”.
Również z tego faktu zdają sobie sprawę autentyczni władcy zachodu, czego wyraz stanowi uformowany w brukselskiej centrali NATO specjalny wydział, który w miarę potrzeby będzie się zajmował likwidacją „nieposłusznych” polityków. Przygotowano dwustopniowy system. Pierwszy stopień stanowi „miękką” likwidacja, polegająca na oczernieniu polityka tak, by nie mógł on skutecznie kandydować w wyborach. Drugi-na wypadek sukcesu wyborczego-to jego fizyczna likwidacja.  Biorąc pod uwagę niedawne wybory do Parlamentu Europejskiego[vii], wspomniany wydział może mieć niedługo pełne ręce roboty.
Jednak, jak na razie, pod przywództwem wspaniałych „elit” nasz „ekskluzywny klub wolnych i bogatych” kontynuuje swój rejs ku zagładzie.

Napisane przez:


Unikajacy stereotypów myslowych analityk spraw politycznych i gospodarczych Polski i swiata

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 27 dla artykułu "Rejs ku zagładzie, czyli nadchodzący konflikt nuklearny"

  1. Maciej Maciej pisze:

    Nie jestem za wojna nuklearna ale zdaje mi sie , ze odrobinnke Pan odprawia czary. Zaczne od pierwszego uroku jaki Pan rzuca : ” znaczy zamienienia jej w radioaktywny pył, globalne skutki promieniowania doprowadzą zapewne do zagłady całej ludzkości, a w najlepszym przypadku do totalnego zmutowania życia na ziemi” – troche to naciagane, po Hiroshimie i Nagasaki minelo 70 lat a tu zycie rozkwita i przybylo dwa miliardy ludzi… hmmm… Fukushima moim zdaniem to byla jasta i zagrozenie ale jakos rodzaj ludzki odporny na takie przypadki i dalej zyjemy. W takim powaznym artykule nie wypada pisac o mutantach ze Startreka. A jesli chodzi o rosyjskie glowice to uwazam, ze atak prewencyjny musi byc przeprowadzony, a Putin tylko zyska chwale na takim obrocie wydarzen… z nim mozni tego swiata maja szanse dialogu, a kto przyjdzie po nim moze w ogole nie chciec rozmawiac i dobiero moze byc klops z takim arsenalem.

    • hajaku pisze:

      Ale co to za porownanie, hiroshima/nagasaki, z pelnym atakiem nuklearnym 2 nacji (+tych ktore dolacza)?
      Tu mowa o ZNACZNIE wiekszej mocy glowic i ich ilosci, tam byly ledwo dwie slabe bombki…
      btw = polsce dostanie sie bo opowiadziala sie po jednej ze stron, zamiast zachowac przynajmniej pozory neutralnosci, i wykorzystywac swoja pozycje gepol do mediacji.

      Kretyni ktorzy chca tarczy antyrakietowej (ktora ma 50% skutecznosci) sprowadzaja na nas zaglade – po prostu uderzenie prewencyjne zalatwi nasz wyrzutnie „anty” rakietowe, a potem juz wszystko poleci… wiec bedziemy pierwszymi ofiarami konfliktu.

      Ktos powienien kopnac w dupe tych dupolizow amerykanskich ktorych mamy u wladzy…

  2. zjanusz zjanusz pisze:

    O ile dobrze zrozumiałem autora, to chce nam przekazać że:
    1. Starsi i mądrzejsi rządzący USA poszaleli i chcą zniszczyć Świat. To oczywiście być może, gdyż jak udowadnia Korwin Mikke Hitler miał do wyboru: albo wywołać II wojnę Światową, albo bankructwo Niemiec w przeciągu roku. Dziś niektórzy ekonomiści także ostrzegają przed rychłą możliwością „resetu” finansowego w skali świata (zwłaszcza Zachodniego).
    .
    2. Wybór europosłów spoza układu magdalenkowego narusza zasadę, że w Polsce po wsze czasy będą rządzili komuniści oraz ich dzieci,i wnuki i prawnuki zawartą z USA – patrz tekst „Ślepej Mańki” http://3obieg.pl/macierewicz-mowi-polprawdy-widziane-z-usa
    Sugeruje też, że osoby te będą wkrótce oczerniane, a następnie eliminowane. Być może wkrótce się przekonamy, czy autor miał rację.
    .
    3. Sugeruje, że rządzący Polską komuniści (nie czarujmy się, że rządzą jakieś partie prawicowe w stylu POPIS) zgłupieli godząc się na amerykańskie bazy w Polsce.
    Ale czy gdyby się nie zgodzili jak Czechy i Węgry, to czy to nas uratuje skoro atak na Rosję został już zaplanowany na rok 2016, jak pisze autor? Czy w razie czego nie ucierpią także spolegliwe wobec Rosji państwa graniczące z Polską?
    Żurek Janusz

    • zjanusz zjanusz pisze:

      I jeśli komuniści by się nie zgodzili na bazy USA w Polsce, to Rosjanie z wdzięczności zrzucą na Polskę o jedną bombkę mniej?
      Żurek Janusz

      • Mir Mir pisze:

        Inaczej.
        Dzisiejsza armia opiera się w znacznej mierze na systemach zautomatyzowanych. Z powodów oczywistych, systemy tzw. obrony przeciwrakietowej czy duże bazy obrywają z kilku powodów. Im wieksza baza, Jezeli na Wegrzech nie będzie baz, istnieje nikła szansa by Węgrzy oberwali czymś więcej niż rakietami z bombkami kasetowymi mającymi za zadanie „uspokojenie” siły zywej. Atakowanie „pustych” militarnie celów czymś więcej zwyczajnie się nie opłaca.
        Polska to akurat ma przechlapane z dwóch powodów. Już silne ośrodki przeciwrakietowe istnieją i bazy, więc i tak oberwie i tak oberwie. Po drugie, mamy miernoty u władzy co skończy się tylko tym, że nie mamy planów awaryjnych dla ludności cywilnej. Dla rodzin wywodzących się z sowieckich układów takie plany są. Plankton ma radzić sobie sam.
        Po drugie układ prądow atmosferycznych jest przeciwko terenowi Polski w przypadku jakiegokolwiek większzego konfliktu.

    • Mir Mir pisze:

      1. To jest nie tyle szaleństwo ile zwykła zimna kalkulacja przed tym co nadejdzie. By uratować swoj świat trzeba ten świat zniszczyć. Nie pamiętam kto to powiedział. Oczywiście, że w tych kilku rodzinach w ktorych skupiły się 99% finansów calego świata rządzą nestorowie z mentalnością wojennych dziadków ale to skutek i wieku i doświadczeń z młodosci.
      Ile to razy młodzi nie słyszeli racjonalne wyjaśnienie każdej podłości w stylu – będziesz miał tyle lat co ja to zrozumiesz.
      2. Zakulisowe miękkie profilowanie całych społeczeństwe już się odbywa. Jego skutkiem jest np ptawie totalny bezład polskiego społeczeństwa. Jak by się logicznie zastanowić to zachowanie Polaków jest absurdalne. Wszystko z tymi ludźmi można zrobić. Ostatecznie, każdy się zamknie w domu lub będzie próbował uciekać. Takie dość charakterystyczne zachowanie ludzi z depresją.
      3. W Polsce oczywiście rządzi grupa, grupki skupione wokół rodzin i kapitału sowieckiego z okresu PRLu. Dziecko generała nie zostanie marszałkiem. Idzie już kolejne czwarte pokolenia sowieckich janczarów. Np. Lis zaczyna promować swoją córkę. To samo zaczynają robic inni.
      Dla mnie jednym z chichotów historii będzie niedługo rozpaczliwa próba ratowania tonącego kraju przez te grupy póki co zadowolone z życia. Im zawsze było dobrze. Tak jak pani Hannie GW która narzekała że w stanie wojennym ojciec przynosil ciągle tę samą kiełasę i szynkę.
      Obecnie świat wraca powoli do systemu feudalno-niewolniczego. Technologia się zmienila ale relacje społeczne jakoś trudno zmienić.
      Teoretycznie jest to tłumaczone ciągle wysokim odsetkiem rodzących się psychopatów i socjopatów (ok 1,5%) i braku mechanizmów uniemożliwiających dostawanie się im na stanowiska zarządzające. Ocenia się, że na kierowniczych stanowiskach ten procent to już 10% lub wiecej.
      W każdym razie czeka nas ciekawy czas a Polacy znowu mają miernoty u koryta.

    • hajaku pisze:

      1 – Kto sie babra w konflikty na calym swiecie? kto finansowal hitlera i nsdap do 44 roku? Czy poszaleli? watpie – wojna to biznes.

      2 – oby nie

      3 – zglupieli – mamieni wielkim murzynem oferujacym paciorki. Polska jest typowa amerykansa republika bananowa.
      Na 100% ucierpia pantwa mogace zagrozic „salwie” z terytorium rosji. Ladowanie tarczy antyrakietowej, o gownianej skutecznosci na naszym terytorium to SAMOBOJSTWO.
      Jestesmy dla ameryki MIESEM armatnim, pudlem na lancuchu podgryzajacym rosje.
      W zamian za co???

  3. pablo3 pablo3 pisze:

    hahaha. to jakis zart? wojna nuklearna to jakis wymysl panskiego umyslu. jak taki tekst mogl sie znalezc na naglowku szanujacego sie serwisu? co my wiemy o Chinach? moze czas sie uczyc. zacznijmy od najprostszych rysow cywilizacyjnych – http://zalukaj.tv/zalukaj-film/2880/yip_man_2008_.html

  4. Po pierwsze szansa na wojnę nuklearną jest nikła z tego powodu, że wojny prowadzi się dla zysku. Wojna atomowa nikomu z powodów raczej oczywistych zysku nie przyniesie i zapewne tylko dlatego żadnej wojny atomowej nie było do tej pory. Wojna jeśli będzie to konwencjonalna. A najpewniej nawet konwencjonalnej nie będzie, bo w konwencjonalnym konflikcie zbrojnym to przy dzisiejszym stanie uzbrojenia mocarstw na świecie Rosja dostałaby taki wpierdol od USA, że długo by się po tym nie podniosła. Putin modernizuje ruską armię, ale do Amerykanów to armia rosyjska nadal ma lata świetlne.
    .
    Po drugie w kwestii broni atomowej absolutnie nie ma równowagi. USA mają system tarczy antyrakietowej. System co prawda o ograniczonej skuteczności, są jednak w stanie obronić co najmniej Waszyngton, czyli centralne dowództwo US Army nie zostanie wyłączone z gry. A to właściwie sprawia, że atak nuklearny uderzy rykoszetem w Rosję, bo ruscy żadnej obrony przed amerykańskimi pociskami balistycznymi nie posiadają i ich dowództwo zostanie zmiecione lub odcięte od świata już po pierwszym amerykańskim ataku.
    .
    Nie jest prawdą, że wybuchy bomb atomowych (teraz już właściwie głównie wodorowych/termojądrowych a to lekka różnica) spowodują wybicie wszystkich ludzi w wyniku skażenia. Istnieją jednak inne zagrożenia.
    .
    Odpowiednio duża ilość potężnych wybuchów termojądrowych może wyrzucić w powietrze ogromne ilości pyłu, który przesłoni słońce i spowoduje gwałtowne obniżenie się temperatury i masowe opady śniegu. W tym momencie właściwie zaczyna się swego rodzaju perpetuum mobile, bo śnieg odbija światło słoneczne, powodując dalsze obniżenie temperatury.
    .
    Inne zagrożenie to fale sejsmiczne po wybuchach. Jeśli wybuchów termojądrowych w tym samym czasie będzie odpowiednio dużo, to może to obudzić superwulkany, a to by na serio wybiło co najmniej 90% ludzkości. Chyba wielu ludzi słyszało o bestii drzemiącej pod Yellowstone. Inny taki potwór to Campi Flegrei nieopodal Neapolu we Włoszech. My Polacy mamy jednego takiego smoka za naszą zachodnią granicą: Laacher See, Niemcy. Ogółem znamy 5 superwulkanów w USA, 4 w Japonii, jeden w Indonezji, dwa w Europie i jeden w Nowej Zelandii.
    .
    W skrajnej sytuacji, która jest w sumie mało prawdopodoba ale możliwa, fale grawitacyjne kilku wielkich wybuchów termojądrowych mogą się nałożyć na siebie i interferencja fal grawitacyjnych może rozerwać planetę na kawałki.
    .
    Jak widać mamy czym się martwić i bez wyolbrzymiania problemu promieniowania ponad miarę.

    • Mała poprawka, w Japonii znamy 3 superwulkany, a nie 4.

    • hajaku pisze:

      Nie beda w stanie nawet obronic waszyngtonu, z powodu 50% skutecznosci antyrakiet…

      • Wystarczy, że wyślą więcej niż jeden interceptor na rakietę. Doktryna USA i tak zakłada obecnie obronę wyłącznie Waszyngtonu. Rosja zaś ma dużo głowic, ale stosunkowo niewiele rakiet. USA są duże, a Prezydent i tak będzie w bunkrze albo w Air Force One więc nic mu się nie stanie. Rosja nie może więc skupić ataku na Waszyngtonie bo zabrakłoby im rakiet na zniszczenie innych ważnych obiektów US Army.

        • hajaku pisze:

          Nie, nie wystarczy.

          W momencie w którym rakieta przechwytujaca chybia, jest już za późno. Na dodatek, kolejna też może chybic. 50% skuteczności, to jest tyle co nic.

  5. Ewiak Ryszard pisze:

    Niestety, nadchodzący konflikt nuklearny jest tylko kwestią czasu. Wynika to także z analizy biblijnej. Przypomnę tu fragment starożytnej wizji: „I powróci [król północy] do ziemi swej z dobrami ruchomymi wielkimi [1945. Ten szczegół wskazywał, że Hitler zaatakuje także ZSRR i będzie walczył aż do gorzkiego końca. Na początku nic nie wskazywało na takie zakończenie wojny], a serce jego przeciw przymierzu świętemu [wrogość wobec chrześcijan], i będzie działał [oznacza to aktywność na arenie międzynarodowej], i zawróci do ziemi swej [1991-1993. Rozpad ZSRR i Układu Warszawskiego, wojska rosyjskie powróciły do kraju]. W czasie wyznaczonym powróci z powrotem” (Daniela 11:28,29a).

    Powrót Rosji w tym kontekście oznacza kryzys, który przyćmi Wielką Depresję. Rozpadnie się nie tylko strefa euro, lecz także UE i NATO. Wtedy wiele krajów z dawnego bloku wschodniego opuści amerykańską strefę wpływów i powróci pod skrzydła Rosji. Znów stacjonować tu będą wojska rosyjskie.

    Nie powrócą one jednak wszędzie. „I [król północy] wkroczy na południe [wiele wskazuje na Gruzję], ale nie będzie jak wcześniej [2008 – Gruzja], lub jak później [2014 – Ukraina. Tu będzie także sukces i brak militarnej reakcji ze strony Zachodu], gdyż ruszą przeciw niemu mieszkańcy wybrzeży Kittim [Amerykanie. Brytyjczycy dołączą do tej wojny później] i będzie utrapiony [to oznacza tu załamanie nerwowe] i zawróci” (Daniela 11:29b,30a).

    Co skłoni „króla północy” do wejścia na południe? Jezus powiedział: „Powstanie bowiem naród przeciwko narodowi”, podobnie jak w 2008, a potem…

    Mojżesz pisał: „I okręty od strony Kittim [z Zachodu] i upokorzą Aszszura [Rosję] i upokorzą Ebera [pozostałych przeciwników, w tym Iran i Chiny] i również to [na] zawsze będzie zniszczone” (Liczb 24:24, przekład dosłowny). Ta armada po wystrzeleniu rakiet z głowicami jądrowymi, nie powróci już do domu. Druga strona zdąży także użyć „wielkiego miecza” (Apokalipsa 6:4). To będzie wzajemna rzeź. Nie będzie to jednak koniec świata, lecz jak stwierdził Jezus: „początek bólów porodowych” (Mateusza 24:7,8).

    Wszystkie szczegóły tej wizji wypełniają się od czasów starożytnej Persji w porządku chronologicznym. Wizja ta jest różnie komentowana. Jak widać, zawiera wiele szczegółów, dlatego osoba wnikliwa jest w stanie dostrzec każdy błąd, lub sofistykę (Daniela 12:10).

    W roku 1882 Wielka Brytania rozciągnęła wpływy na Egipt i przejęła rolę „króla południa”. Mniej więcej w tym samym czasie Rosja zajęła pozycję „króla północy”, rozciągając swoje wpływy na terytoria, które wcześniej należały do Seleukosa I (Daniela 11:27).

  6. madrala pisze:

    Najlepsze sa te wszystkie przepowiesci „swietych” ksiazek.

  7. AS pisze:

    „The demented Polish government has probably signed the death warrant for humanity.- Szalony rząd polski podpisał już prawdopodobnie wyrok śmierci na ludzkość.”
    Kiedy, w którym roku to napisał? Czy może mi ktoś to powiedzieć?

  8. AS pisze:

    1. Myli się Pan co do Niemiec. Niemcy, tak jak i Japonia mają w dalszym ciągu status krajów okupowanych. Takiego, jak to było u Amerykanów, co gospodarczo mogą wszystko, ale politycznie już nic. Dlatego oba kraje siedzą cicho na dupie i Ameryce przytakują. Takie były umowy między aliantami i nic się tu nie zmieniło. A mówili o tym różni starzy w trakcie spotkań rodzinnych, a ja będąc dzieckiem przysłuchiwałem się temu. Stąd to wiem. Były to lata 50-te. O tym nigdzie się nie przeczyta.
    2. To co działo się we wszystkich Demoludach w latach 80/90 było wcześniej uzgodnione miedzy Ruskimi a Ameryką i wszystko tak przebiegło, jak to miało przebiec. Ruskie popełnili przy tym 1 błąd, to wszystko było załatwiane w bardzo wielkiej tajemnicy, na buzię, nie ma na to żadnych umów miedzynarodowych, poza notatkami służbowymi. I w ten sposób Ameryka Ruskich wykiwała. Pierwszym ostrzeżeniem dla Rosji, było przyłączenie Polski, Czech i Węgier do NATO. Umowy zawierane na buzię zawierały co innego. A NATO miało istnieć tylko symbolicznie i nie być rozszerzane o byłe Demoludy. Następnym takim dzwonkiem alarmowym, było bombardowanie Serbii. Tu już Ameryka śmiała się Rosji w twarz. Tego rosyjskiemu wywiadowi było już dość. Bo nie tak się umawiali.
    3. Jelcyn dostał od wywiadu ultimatum: albo przestanie wreszcie pić i zacznie działać racjonalnie, zgodnie z rosyjską racją stanu, albo go wymienią na innego. To Jelcyn obiecał, że pić już nie będzie. I przez rok nie pił. A później jak dalej zaczął pić, kazano mu odejść na honorowych warunkach. I Jelcyn odszedł. Wywiad wyznaczył na następcę Jelcyna przygotowywanego już wcześniej, Putina.
    4. Pierwsze lata Putina, to budowanie swojego wizerunku. Trzeba przyznać, że zrobił to doskonale. W roli premiera czuł się natomiast fatalnie. To nie była dla niego robota. Bo to jest mozolna praca i trzeba się na niej znać. Widziałem jak stracił humor, po tym jak wspomógł spekulantów giełdowych kwotą 250 mld. dolarów, coby na tych ich spekulacjach nie stracili. Pewnie uważał, że świat powinien wiedzieć, że na Rosji nie można stracić. To ich wspomógł.
    5. O co chodzi z Ukrainą, to ci wszyscy co chcą o tym wiedzieć, to i wiedzą. Na razie Rosjanie nie pozwolili przejąć Ameryce Krymu. Na ich miejscu też bym nie dał. Bo wchodzą w to zbyt ważne względy narodowe. A tu pieniądze mają mniejsze znaczenie.
    6. Coś nam Obama za bardzo kadził. Bo to była doskonała technika. Co Ameryka chce u nas ugrać i co planuje zrobić? Tu można się tylko domyślać.
    PS. Podobno Nixon też tak pił jak Jelcyn. Tyle tylko, że w ukryciu. W pewnym momencie Amerykanie zaczęli się bać. A co było dalej, to wiemy. I też wywiad się tym zajął.

    • AS pisze:

      PS. Tak mi się przypomniało. Światem od 200 lat rządzą wywiady i służby specjalne. To nie jest takie złe, bo w ten sposób świat jest w jako takiej harmonii i nie jest tak uzależniony od wybieralnych psychopatów. W wywiadach ludzi się dobiera a nie wybiera. A to jest znacznie lepsze. Kiedyś Clinton powiedział dziennikarce; Jeżeli Pani myśli, że to ja rządzę Ameryką, to Pani bardzo się myli. Rządzą inni, a ja to tylko firmuję. Koniec cytatu.

  9. AS pisze:

    Wojna w 2016 roku? Bardzo w to wątpię. Aż przejrzałem pod tym kątem, wszystkie istotne wydarzenia, z historii wszystkich mogących wziąć w tym udział. Nie znalazłem potwierdzenia co do tego właśnie roku. Nic się wtedy nie działo. Wojny w Europie są co 100 lat od zakończenia poprzedniej, następna powinna być po 2045. Tyle też czasu trwa nabranie chęci do zrobienia następnej wojaczki.To by się też zgadzało z wojnami kozackimi i potopem, tym razem już nie szwedzkim. Jeszcze też nie weszliśmy do strefy Euro i co też powinno wcześniej zaistnieć i gdzieś tak może wtedy, po 20 latach. Jako, że historia co 400 lat powinna się powtórzyć. To się rozejdzie po kościach. Nie wierzę!!!

    • Hayaku pisze:

      wg mnie najwyzszy czas budowac bunkier

      • AS pisze:

        Warszawa bunkier już prawie ma. Na jesieni będzie już można się w nim schronić. Można go też zalać wodą z Wisły, gdyby była taka potrzeba. Dlatego linia metra jest pod Wisłą, a nie jak nakazywał rozsadek, nad Wisłą.

  10. Ma pisze:

    wybuch wojny nuklearnej jest rzeczywiście bardziej możliwy niż przed zagarnięciem przez USRAELA Ukrainy. ‚Demokracja” zachodzi Rosję od południa i droga na Moskwę staje się krótsza. Z drugiej strony Rosja ma wciąż ogromny potencjał nuklearny. Są jeszcze Chiny i Iran.

    Czy lichwiarze będą aż tak zdeterminowani aby ryzykować zagładę gdy zabraknie chętnych na kredyty? Zdają sobie chyba sprawę, że na wyjałowionej post-nuklearnej pustyni nie ma za bardzo kandydatów fo okradania.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

202614