22042018Nowości:
   |    Rejestracja

Quo Vadis Israel


Podpisanie przez prezydenta ustawy o IPN wywołało wzmożenie fali ataków na Polskę za cudze winy.


Nic w tym nowego, jak miałem możność pisania o tym wielokrotnie, te ataki nie ustaną niezależnie od tego czy będą powstawały jakiekolwiek powody do ich zastosowania.

Bo jak nie wiadomo o co chodzi to na pewno chodzi o pieniądze.

 Nowością jest włączenie do nich Netanjahu i większego udziału przedstawicieli Izraela.

Może to świadczyć jedynie o jakimś porozumieniu zawartym między lobby żydowskim w USA a władzami w Izraelu.

Nie tak dawno tenże Netanjahu oświadczył, że Żydzi są w Izraelu i odniósł się nieufnie w stosunku do tych, którzy siedząc w Ameryce usiłują reprezentować naród żydowski.

Na tle tego wydarzenia można i należy doszukiwać się istoty zjawiska prowadzonego od lat ataku na Polskę, pisałem o tym nie dawno w publikacji „Atak na Polskę czy na kasę”.

Sprawa jest na tyle poważna, że wymaga dokładnego zbadania kto i za czyje pieniądze prowadzi od tak dawna całą tę kampanię.

Bez tego rozeznania nie można skutecznie jej przeciwdziałać.

Nie rozporządzam odpowiednimi możliwościami badawczymi, ale na podstawie śledzonych faktów mogę stwierdzić, że głównym sprawcą tej kampanii nie jest Izrael, a to chociażby dlatego, że Izrael jest uzależniony od swoich mocodawców ulokowanych w Ameryce i że wcale nie muszą to być Żydzi, a przynajmniej nie tylko Żydzi.

Jeżeli przyjrzeć się bliżej historii Izraela i jego obecnej sytuacji to można dojść do wniosku, że gdyby o jego losach decydowali ludzie, którym zależy na jak najlepszym usytuowaniu w tym państwie narodu żydowskiego to państwo takie miałoby zupełnie inne oblicze.

Pisałem o tym niedawno, że naród wyposażony w takie zdolności do robienia dobrych interesów, posiadający wpływy na całym świecie, stworzył państewko, w którym PKB na mieszkańca to zaledwie 35 miejsce na świecie, a ludzie żyją od początku jego istnienia w ciągłym napięciu i obawie o własne bezpieczeństwo.

Amerykańska pomoc świadczona w niebywałych rozmiarach ogranicza się utrzymywania potężnej armii.

Najwyraźniej nie chodzi o stworzenie dla Żydów państwa dobrobytu i spokoju, ale o zbrojny przyczółek.

Komu jest on potrzebny?

Stanom Zjednoczonym, jako państwu z pewnością nie, gdyż interesy tego państwa jako największego na świecie importera ropy naftowej nie obejmują sąsiadów Izraela, Egiptu, Syrii, Jordanii i Libanu. A to właśnie zaistnienie Izraela skonfliktowało USA ze światem arabskim, w którym skupia się połowa światowego eksportu ropy.

Był więc i powód i możliwości zawarcia z tym światem odpowiedniego układu wykorzystując choćby wrogie nastawienie bolszewików wobec wszelkich religii z muzułmańską włącznie. Tymczasem oddano sowieckiej infiltracji wiele krajów islamskich i doprowadzono do kosztownych i mało efektywnych wojen ciągnących się po dzień dzisiejszy.

Ciekawe, że rządy w Izraelu przyjęły tę rolę i jak dotąd nie znalazły żadnego innego sposobu na realizowanie własnego interesu narodu żydowskiego / mieszkającego w Izraelu, a nie w diasporze/.

Pisałem o tym w kontekście moich jeszcze przedwojennych spostrzeżeń, chociażby na tle wpychania żydowskich mieszczan do pracy na roli i prowokacyjne zabieranie Arabom ziemi.

Skutki finansowe tej operacji są dla Izraela niekorzystne, ale skutki polityczne –katastrofalne, a mimo to jest ta polityka kontynuowana.

Nie widać natomiast żeby potężna pozycja żydowskiej diaspory w finansach, handlu, przemyśle i usługach znalazła odbicie w Izraelu.

Gdyby chociaż tylko kilkuset miliarderów pochodzenia żydowskiego operujących na całym świecie ulokowało część swoich biznesów w Izraelu to kraj ten wyglądałby zupełnie inaczej.

Jak na razie poza produkcją broni nie ma niczego innego na światowym poziomie.

Podobnie jest z bankami, będąc na Bliskim Wschodzie w początkach lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku mogłem porównać jak różnił się od Izraela Liban – enklawa chrześcijańska w tym regionie, powstała również po wojnie. Bejrut ze swoimi bankami wyglądał na metropolię w zestawieniu z Hajfą czy Tel Awiwem nie mówiąc już o Jerozolimie, która wówczas, ale także i teraz nie była miastem żydowskim.

Jest jeszcze druga sprawa w postaci pytania: ilu amerykańskich Żydów brało udział jako ochotnicy w żydowskich wojnach?

Myślę, że dla ludzi pokroju Netanjahu byłoby znacznie lepiej gdyby zamiast dać się użyć nie w swoim interesie do ataku na Polskę potrząsnął diasporą żydowską, a szczególnie w Ameryce przypominając jej stosunek do cierpiącego i walczącego narodu żydowskiego i w haniebnej dla nich przeszłości jak i dzisiaj.

Dla Polaków, którzy jako jedyni w Europie mają nie tylko czyste sumienie, ale i powód do dumy ze względu na swój czynny sprzeciw wobec przemocy i niszczycielskiej sile przynoszącej największe straty narodowi żydowskiemu i polskiemu, – najważniejsze jest udzielenie całemu światu odpowiedzi z pełnym poczuciem godności narodowej i odpowiedzialności wobec naszej historii, a szczególnie wobec tych polskich pokoleń, które z własnej woli i w pełnej świadomości poniosły największe ofiary na rzecz ratowania sumienia świata.

Jest jeszcze jedno podobieństwo losów Polski i europejskich Żydów – zostaliśmy osamotnieni w naszej tragedii, z tą tylko różnicą, że Polacy, a w tym i polscy Żydzi, podjęli się samotnej walki w obronie człowieczeństwa w 1939 roku z własnego wyboru.

W 1944 roku heroiczna ofiara narodu polskiego w akcji Burza i Powstaniu Warszawskim również została osamotniona, co spowodowało półwiekowy stan zniewolenia niemal połowy Europy i zagrożenia nie ustałego po dzień dzisiejszy dla całego świata.

Toczenie przez Izrael wojny z Polską w interesie „holokaustbiznesu” nie ma sensu, lepiej byłoby połączyć siły w walce o uzyskanie odszkodowań za wojenne straty, a dla Izraela też i o zmianę sposobu jego traktowania przez światowe lobby żydowskie.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

315627