18122017Nowości:
   |    Rejestracja

Putin na wojnie z literatami


Sytuację w Rosji porównuje do czasów stalinowskich – szczególnie w obszarze zachowań pisarzy i poetów oraz organizacji zreszających literatów. Zachowań, jak mówi, tchórzliwych i podłych. Swietlana Aleksijewicz, noblistka, pisarka i dziennikarka odsyła legitymację rosyjskiego PEN Clubu. W tle wyrzucenie z organizacji rosyjskiego dziennikarza Siergieja Parchomienki i obronę ukraińskiego reżysera Oleha Sencowa.


win

– Deptane są wszystkie… WSZYSTKIE ideały twórców PEN Clubu – wyjaśnia Swietlana Aleksijewicz. – Rosyjski PEN Club to organizacja, która liże władzy buty. Zdaniem PEN Clubu sprawą pisarzy jest siedzieć cichutko i pisać, tzn. lizać władzy buty

Choć w każdym normalnym kraju gest wystąpienia z organizacji takiej jak PEN Club nagrodzonego literacką nagrodą Nobla pisarza byłaby wizerunkowym ciosem, Rosjanie niewiele sobie robią z tego gestu. Nie bez powodu – bo choć Aleksijewicz owszem, pisze po rosyjsku, urodziła się na Ukrainie a mieszka na Białorusi. To wystarczy, żeby jej gest zbagatelizować ledwie dwa lata po dumnym przyjęciu w grono członków zaraz po przyznaniu jej Nobla w 2015 roku.

Laureatka literackiej Nagrody Nobla protestuje w ten sposób przeciwko wykluczeniu z PEN Clubu Sergieja Parchomienki, rosyjskiego niezależnego dziennikarza oraz odmowie członków organizacji wystąpienia w obronie ukraińskiego reżysera Oleha Sencowa, który odsiaduje karę w rosyjskim łagrze w dalekiej Jakucji.

Parchomienko został wyrzucony z rosyjskiego PEN Clubu pod koniec ubiegłego roku za – jak wyjaśniła to organizacja – ‘prowokacje sprzeczne z celami i zadaniami organizacji’. Parchomienko nie zrobił nic wielkiego – ot, napisał do Władimira Putina apel o ułaskawienie ukraińskiego reżysera, którego rosyjska milicja zatrzymała w 2014 roku na Krymie, podczas protestu. Rosyjski sąd skazał go nie tylko za protestowanie, ale również za… przygotowywanie zamachów terrorystycznych – łącznie Sencow trafił do łagru na 20 lat.

W sprawie Sencowa zwracali się do Putina nie tylko ukraińscy i rosyjscy artyści (choć ci znacznie ostrożniej i dużo rzadziej). Na Kremlu znalazły się pisma z wielu narodowch akademii filmowych, w tym z polskiej. W obronie Parchomienki wystąpili – oprócz noblistki – także m.in. Borys Akunin, Aleksander Iliczewski oraz poeta Lew Rubinsztejn.

Aleksijewicz, już w białoruskich mediach, wyjaśniała, że rezygnacja nie przyszła jej łatwo. Ale, że jest ostateczna.

– Proszono mnie, długo, żebym nie odchodziła. Przecież i tak odeszły już dziesiątki szlachetnych osób: Ulicka, Wojnowicz, inni. Pozostawałam tam, bo ludzie postępowi liczyli, że uda się wytrwać w tej walce, że ‘ciemna’ strona nie zwycięży. Ale się nie udało – mówi krótko Aleksijewicz. Ale dodaje, że pozostała członkiem białoruskiego oddziału tej organizacji.

Aleksijewicz pozostaje członkinią białoruskiego oddziału tej organizacji.

PEN Club (od angielskiej gry słów: pen to pióro, ale także skrót pierwszych liter słów: Poets, Essayists, Novelists) to międzynarodowe stowarzyszenie pisarzy założone w 1921 w Londynie przez Catherine Amy Dawson Scott, w celu promowania przyjaźni oraz intelektualnej współpracy pomiędzy pisarzami z całego świata. Kieruje się zasadą, że literatura spełnia istotną rolę w rozwoju współpracy międzynarodowej. Jest to organizacja niepolityczna i pozarządowa, związana z UNESCO oraz Komisją Ekonomiczno-Społeczną Narodów Zjednoczonych.

PEN Club składa się z oddziałów lokalnych, które reprezentują swoich członków, nie kraje. Członkostwo dostępne jest dla wszystkich wykwalifikowanych pisarzy, dziennikarzy, tłumaczy, historyków oraz wszystkich zaangażowanych na polu literatury niezależnie od narodowości, rasy czy religii. Każdy z członków musi podpisać regulamin PEN Clubu i tym samym go zaakceptować.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

298166