22112017Nowości:
   |    Rejestracja

Przedwiośnie


Wynik wyborów we Francji mimo tego, że zgodny z przedwyborczymi sondażami jednak zaskakuje.


Lewicę rządząca Europą do niedawna można było podzielić na dwa obozy:

 

1. hard z ośrodkiem decyzyjnym w Moskwie;

2. soft z ośrodkiem decyzyjnym w Brukseli.

 

W konsekwencji wojny ekonomicznej obóz hard musiał zrejterować.

 

Społeczeństwo francuskie, od kilku pokoleń poddawane softowej obróbce wydawało się ukształtowane prawie doskonale.

 

Jednak wyraźne przyspieszenie przemian, jakie wg założeń pochodzących jeszcze z 1917 roku, miały doprowadzić do powstania nowego człowieka, nie przyniosły spodziewanego efektu.

 

Co więcej, w Europie wyraźnie drga.

 

I to nie tylko w Polsce i na Węgrzech, gdzie pokolenie trockistów ’68 dostało po łapkach.

 

Tym razem zaczyna się wyraźnie chwiać w drugim co do ważności państwie UE.

 

Wybory prezydenckie we Francji wskazują na przełom.

 

To nie jest wybór między „populizmem”, rzekomo uosabianym przez Le Pen, a „Europą”. Takie spłycenie tematu może dzisiaj trafiać już tylko do redaktorów „gazety wyborczej” i ich coraz mniej licznych czytelników.

 

Patrząc na wynik wyborów całościowo widzimy, że na uznawane do niedawna za ekstremę (Le Pen) oraz byłego trockistę Melenchona oddano aż 41,1% głosów.

 

Na pozostałych z tzw. wielkiej czwórki kandydatów oddano 43,4%.

 

Tylko 3% więcej głosów.

 

Taki wynik oznacza, że wbrew powszechnym opowieściom, jakoby społeczność Francji była już całkowicie zlemingowana, opór społeczny przeciw obowiązującej polityce multi-kulti narasta.

 

Nie wierzę, że Le Pen wygra w drugiej turze.

.

Marine-Le-Pen

.

To jeszcze nie jej pora.

 

Wygra kolejne, przyspieszone, jeśli w międzyczasie nie padnie ofiarą zamachu.

 

Ale kontynuowanie obecnej polityki doprowadzi do tego, że na wzór skandynawskich „żołnierzy Odyna” powstanie „Legion Wandejski”.

 

I ruszy do walki w obronie zagrożonego Narodu.

 

Wtedy niewinne ofiary będą po obu stronach istniejącej już dzisiaj barykady.

 

Będzie to oznaczać przeniesienie wojny na zaplecze wroga.

 

Przyspieszone wybory prezydenckie wygra wtedy Le Pen.

 

A potem zacznie się „operacja Sekwana”, francuska wersja „operacji Wisła”.

 

 

 

23.04 2017

.

.

.

.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 6 dla artykułu "Przedwiośnie"

  1. Bazyliszek pisze:

    Faktycznie, zbierac wladze juz teraz, rowna sie neomarksistowski bunt studentow, zwiazkow zawodowych i calych dzielnic imigranckich. Z drugiej strony, jesli Le Pen, nie wygra teraz, to moze byc juz za pozno, aby chociazby dotknac wladzy przez chwile. Sytuacja odwraca sie na niekorzysc autochtonow. Dlatego nastepnym krokiem patriotow francuskich moze byc Quebec. Teoretycznie wiecej przestrzeni, ale ojcowizna i znaczna czesc dorobku, stracona.

  2. Andrzej pisze:

    Zyczeniowe myslenie autora. Le Pen przegra II ture wyraznie, jak jej ojciec.
    Typuje 65:35 dla Macrona. Za 2 tygodnie zobaczymy.
    Pozdr.

  3. Wieża Ciśnień pisze:

    Jak już robimy „typy”, to ja stawiam na wynik bardzo wyrównany i ewentualne „dopisanie” kart wyborczych.

    • Andrzej pisze:

      Coz panie Wiezo Cisnien. Wydaje sie , ze to ja przewidzialem lepiej wynik wyborow we Francji niz pan.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

303346