22092017Nowości:
   |    Rejestracja

Prokuratorskie zarzuty dla prezydenta Gdańska


Dotyczą one podawania nieprawdziwych danych i zatajenia prawdy w oświadczeniach z lat 2010-2012 (art. 233, par. 1 i 6 kk), w zakresie posiadanych nieruchomości oraz zasobów pieniężnych. CBA sprawdzało jego oświadczenia majątkowe za lata 2007-2012, natomiast prokuratura badała oświadczenia złożone od 2009 roku. Ewentualne wcześniejsze przestępstwa uległy już przedawnieniu. Zainteresowanie służb wzbudził majątek Pawła A., który jest o kilkaset tysięcy złotych większy niż wynoszą jego oficjalne przychody. W wyniku kontroli, która trwała od października 2012 do czerwca 2013 roku, funkcjonariusze złożyli zawiadomienie do Prokuratury Generalnej o możliwości popełnienia przestępstwa, a ta z kolei przekazała prowadzenie śledztwa do Poznania, aby zapewnić większą bezstronność. Zdaniem prokurator Hanny Grzeszczyk, śledztwo powinno zakończyć się do końca marca. Jest jednak pewne, że zostanie ponownie przedłużone, ponieważ śledczy chcą sprawdzić, czy Paweł A. nie kupił nieruchomości po zaniżonych cenach. Badane są także inne wątki, o których prokuratura dla dobra śledztwa nie chce informować.


9 marca 2015 roku Prokuratura Apelacyjna w Poznaniu zakończyła śledztwo w sprawie nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, który usłyszał łącznie sześć zarzutów.

 

1. Prokuratorskie zarzuty dla prezydenta Gdańska

 

Paweł A. na zwołanej 10 marca konferencji prasowej poinformował, że nie będzie komentować przebiegu śledztwa, nie chciał też odpowiadać na pytania dziennikarzy. Powiedział – Mam nadzieję, że to zrozumiecie i moją wolę uszanujecie. Chodzi o mój interes prawny. Jednocześnie zapewniał o swej niewinności, ponieważ jego zdaniem błędy w oświadczeniach miały wynikać z „omyłkowego” wpisania niewłaściwych cyfr. Tłumaczył dziennikarzom – Pomyliłem się, a później powieliłem błąd w paru kolejnych oświadczeniach, pomyłka była mechaniczna. Kiedy zorientowałem się, poprawiłem i podawałem uzupełniony stan majątkowy. Stwierdził także, że – Fakt postawienia mi przez prokuraturę zarzutów nie ogranicza mnie ani prawnie, ani faktycznie w możliwości sprawowania urzędu prezydenta miasta.

 

Jak się okazuje przedstawione Pawłowi A. zarzuty, to nie jedyne jego problemy z wymiarem sprawiedliwości, bowiem w ubiegłym tygodniu koszalińska prokuratura rozpoczęła śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy przetargu na prowadzenie sekretariatu Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych o wartości około 700 tys. zł. Postępowanie konkursowe wygrało stowarzyszenie Gdański Obszar Metropolitalny, któremu przewodzi prezydent Gdańska.

 

Paweł A., od samego początku, gdy sprawa została upubliczniona, twierdził, że – jest pewien swoich racji i ze spokojem oczekuje, że prokuratura jednoznacznie rozstrzygnie te kwestie na jego korzyść. Tymczasem prokuratura rozstrzygnęła wspomniane kwestie nie na korzyść podejrzanego dygnitarza, tylko zgodnie ze stanem faktycznym, który wbrew jego intencjom postawił prezydenta miasta w bardzo niekomfortowej sytuacji. Decyzja prokuratury na pewno pozbawiła go spokojnego snu. Ale czy na tym powinno się skończyć? Zawieszenie przez niego członkostwa w Platformie Obywatelskiej jest wysoce niewystarczającym gestem i służy jedynie ratowaniu wizerunku tej formacji, która od wielu lat utożsamiana jest z szeregiem afer i przekrętów. A co do pokrętnych tłumaczeń ze strony podejrzanego, to z całą pewnością można stwierdzić, że są one bajeczką dla naiwnych dzieci. Jak bowiem można uwierzyć w to, że tyle lat z rzędu zapominał on o posiadanym przez siebie mieszkaniu wartości około pół miliona złotych, którego konsekwentnie nie umieszczał w oświadczeniu majątkowym. Budzi to uzasadnione podejrzenia o przyjmowaniu nielegalnych korzyści majątkowych, zwłaszcza wobec dokonywanych w ostatnich latach wielomiliardowych inwestycji miejskich. Towarzyszył temu nagły wzrost zamożności prezydenta Gdańska, który trafił nawet na drugie miejsce listy najbogatszych prezydentów polskich miast, zaraz po Hannie Gronkiewicz-Waltz, czym wzbudził żywe zainteresowanie opinii publicznej, a jak się niedługo potem okazało także organów ścigania.

 

W interesie publicznym leży, aby jak najszybciej zawiesić Pawła A. w obowiązkach prezydenta miasta i odsunąć go od wpływu na zarządzanie Gdańskiem. Podejmowane są ku temu pewne inicjatywy, jak np. żądanie opozycyjnych radnych z PiS zwołania nadzwyczajnej sesji rady miejskiej, na której mianoby procedować wniosek o zawieszenie w sprawowanej funkcji, bądź podanie się do dymisji urzędującego prezydenta. Jednak od strony praktycznej nie wygląda to dobrze, ponieważ w 34-osobowej radzie miejskiej Gdańska Platforma Obywatelska ma bezwzględną przewagę posiadając 22 radnych, opozycja zaś ma ich tylko 12. Dlatego jest raczej przesądzonym, że koledzy partyjni Pawła A. odrzucą wniosek PiS. Nie ma co też liczyć na podanie się do dymisji przez trzymającego się kurczowo swojego stołka prezydenta, który podczas wspomnianej konferencji prasowej oświadczył, że swój urząd zamierza piastować do końca kadencji w 2018 roku.

 

Paweł A. od początku swojej kariery samorządowej mógł liczyć na parasol ochronny zapewniany przez Donalda Tuska i jego kamarylę. W tym kontekście nie może dziwić, że prokuratura pozostająca przecież pod rządami PO, tak długo przewlekała zakończenie śledztwa i postawienie mu zarzutów. Gdyby zrobiła to, tak jak zapowiadała, w październiku ubiegłego roku, wybory samorządowe miałyby całkiem inny przebieg i jego zwycięstwo stanęłoby pod wielkim znakiem zapytania, a na pewno wyniki wyborów do rady miasta byłyby dla PO znacznie gorsze. Tymczasem zwyciężył ciasny interes partyjny. Dlatego jedynym sposobem na uzyskanie sprawiedliwości jest podjęcie kroków w celu organizacji referendum w sprawie odwołania Pawła Adamowicza z funkcji prezydenta miasta.

lospolski.pl

polskiszaniec.pl

facebook

twitter

 

Napisane przez:


Polska partia polityczna o profilu patriotycznym, istniejąca od 2002 roku.

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 7 dla artykułu "Prokuratorskie zarzuty dla prezydenta Gdańska"

  1. kanton pisze:

    On ma wiele za kołnierzem. Amber Gold, nieruchomości , kupno walorów od ludzi niewiadomego pochodzenia. Ale jak wygra Bredzisław Komor wszystko da się załatwić.
    Ba pewnie będzie chciał odszkodowanie od państwa.

  2. Krzysztof pisze:

    Jak facet , ktory nie potrafi wypełnić PiTu moze byc prezydentem jakiegokolwiek miasta, chyba , że Gdańsk nie zasluguje na miano miasta, a jego mieszkańcy to banda przygłupow

    • Gość. pisze:

      1.Nie jestem z Trójmiasta ale z tymi przygłupami to Pan przesadził.
      2.NPodobno nie jest ważne kto jak głosuje itd…

  3. lancelot lancelot pisze:

    To jest przerażające, jaką robotę w skali kraju trzeba będzie wykonać aby tę augiaszową stajnie wyczyścić , można powiedzieć że aconto współczuję nowo wybranemu rządowi, który będzie musiał się z tym sprawić, to będzie nadludzka robota, ale niestety trzeba ją przeprowadzić bardzo szybko inaczej znowu wszystko szlag trafi, bo 4 lata to za mało na wyczyszczenie tego nagromadzonego przez blisko 70 lat czerwonego i różowego syfu. Tu by i Hercules siadł na tyłek.

    • HD HD pisze:

      Coś powiem na temat środowiska sedziowsko-prokuratorskiego. Wystarczy wsadzić jednego prokuratora na jedną prokuraturę apelacyjną, trzem kazać płacić po 50.000 zł tytułem zadośćuczynienia, żeby reszta chodziła jak w zegarku. i powtarzać co dwa lata ten proceder. Ale przede wszystkim sprawdzić majątki i kazać sie wyliczyć, skąd mają. A wtedy bez prawa odwołania won z zawodu prawniczego. Jakiegokolwiek. To samo z sędziami. Pół roku i sytuacja jest opanowana. ale trzeba bata, a nie nawoływania do opamiętania. Bo ono nastąpi w nastepnym wcieleniu, jak ktos wierzy w reinkarnację. 😉
      Myślę, ze podobnie jest i w innych urzędach, samorządowych nie wyłączając.

      • pablo3 pablo3 pisze:

        tak wlasnie jest, wszedzie albo prawie wszedzie. czasami lepiej a czasami gorzej. moze metoda rozwiazania problemu przez HD jest odpowiednia, ale do tego trzeba zmian wyborczych w skali krajowej. swoja droga dziwie sie, ze zlapali sie za Adamowicza. myslalem, ze trojmiejska mafia liberalna, jest nietykalna. zreszta liberalowie w Gdansku wszystko i wszystkich, ustawili juz pod siebie. nie mozna nawet kichnac bez aprobaty liberalow. poza tym, co tam Adamowicz, bedzie sie przejmowal? beknie za to tak samo, jak i Karnowski w Sopocie. albo calkowicie sie wywinie albo ostatecznie wycofa sie z polityki z calkiem pokazna baza materialna i z politycznym parasolem ochronnym. i to taki drobny zlodziejaszek. a dlaczego innym rece sie ucina, wsadza za wyroki na dlugie lata, a ten opryszek ma spac spokojnie?

  4. kanton pisze:

    Tak dziadowskiego prawa to trudno szukać na świecie. Tutak potrzebna jest maczeta do ucinania gównianego prawa. Maczeta może służyć też do innych celów :-).

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

249757