23112017Nowości:
   |    Rejestracja

Praworządność gorszego sortu


Frans Timmermans, wiceszef Komisji Europejskiej opowiada się za dalszymi działaniami w kwestii sprawdzania procedury praworządności w Polsce, szczególnie w sprawie sporu o Trybunał Konstytucyjny.


We mnie jakoś budzi to jednoznaczne skojarzenia, gdy przedstawiciele obcych państw farbują się na obrońców demokracji i wolności w Polsce. W 1795 r. skończyło się to próbą wymazania Rzeczpospolitej z mapy Europy. I podobnie jak wtedy, tak i teraz „obrońcy” tacy jak Timmermans mają raczej znikomy mandat demokratyczny. W końcu – kto pana Timmermansa wybrał? Jaki wynik uzyskała jego partia w niedawnych wyborach parlamentarnych w Holandii? No i najciekawsze – jak się miewa holenderski Trybunał Konstytucyjny? Jak dalece niezależne holenderskie sądy mogą się wypowiadać na temat prawa, stanowionego przez holenderski parlament?

Uprzedzając pytania – odpowiadam: Fransa Timmermansa wybrali koledzy „po (braku) fachu”, partia wiceprzewodniczącego KE, socjaldemokratyczna Partia Pracy z 38 mandatów ma po wyborach tylko 9. A najciekawiej wygląda kwestia holenderskiego Trybunału Konstytucyjnego i prawa niezawisłych sądów do oceniania ustaw parlamentu – jest co prawda Rada Państwa, organ doradczy, ale:

Rada Państwa nie ma kompetencji do ostatecznego stwierdzenia niezgodności z Konstytucją istniejących ustaw parlamentu (art. 120 Konstytucji). Sądy mogą poddawać kontroli tylko te ustawy, które nie pochodzą od parlamentu. (http://www.euractiv.pl/section/demokracja/linksdossier/holandia-praworzadnosc-bez-trybunalu-konstytucyjnego/)

Jak widać podział na równych i równiejszych ma się w najlepsze. We Francji stan wyjątkowy od niepamiętnych czasów, w Niemczech politycy nie widzą powodu, by Polacy mieli status mniejszości (a gdzie zasada wzajemności, panie ministrze Waszczykowski?), w Holandii nie ma Trybunału Konstytucyjnego a sądy nie mogą się wypowiadać na temat prawa stanowionego przez parlament – ale to wszystko w porządku. Ale że w Polsce polski parlament chce decydować o uprawnieniach, obowiązkach, przywilejach i regulować działalność sądów wszystkich szczebli – to skandal wołający o pomstę do nieba!

A mówiąc poważnie – w mojej ocenie największym zagrożeniem dla demokracji i praworządności w dzisiejszej Polsce są właśnie osoby pokroju Timmermansa i jego lokalnych jurgieltników w „tymkraju”.

Fot.: MN

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 2 dla artykułu "Praworządność gorszego sortu"

  1. Nieqmaty pisze:

    Popieram.
    Już onegdaj różne radia-wolne-europy czy inne głosy-ameryki farbowały się na obrońców demokracji i wolności w Polsce. I kto to były, te obrońce … weźmy takie Stany – hamerykańce trybunału nie mają a za prezydenta mieli wtedy – nie uwierzyta – byłego aktora….

    A tak na serio – w Niemczech status mniejszości narodowej nie przysługuje imigrantom. Tak więc dopiero pierwsze pokolenie Polaków urodzonych na emigracji będzie mogło o ten status starać. Zasada wzajemności jest tu jak najbardziej zachowana – Mniejszość Niemiecką w Polsce stanowią ludzie urodzeni po tej stronie Odry.

    Ciepłego majowego dzionka

    • Dziękuję za poparcie i wyjaśnienie dotyczące statusu mniejszości. Mam jednak pewne wątpliwości odnośnie zachowania zasady wzajemności:

      1. Czy Mniejszość Polska w Niemczech ma zagwarantowane konstytucyjnie mandaty w niemieckim parlamencie?

      2. Czy w niemczech (świadomie) istnieją szkoły z polskim językiem wykładowym i mają z tego tytułu specjalne dofinansowanie z funduszy krajowych?

      Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

304318