Globalnie i Lokalnie
Like

Prawdy nie da się zagłuszyć oszukańczą nawałnicą medialną

02/02/2018
66 Wyświetlenia
0 Komentarze
5 minute czytania
Prawdy nie da się zagłuszyć oszukańczą nawałnicą medialną

W tle kolejnej nagonki na Polskę jest tym razem rzekomy polski antysemityzm. Chcemy wybić się ostatecznie na niepodległość.



Po 1945 r. niepodległości nie uzyskaliśmy; w dalszym ciągu naród polski był eksterminowany, straty ludzkie w latach 1945- 56 były ogromne. Cierpienie narodu polskiego i jego wyzyskiwanie przez kolejnego okupanta nie ma równych w Europie. Rozumiemy cierpienie narodu żydowskiego, rozumiemy Holokaust, ale nie zgadzamy się na licytację. Śmierć każdego człowieka jest takim samym końcem świata…

Wzmianki o przedstawicielach żydowskiej diaspory w Polsce są znane historykom i pojawiają się już wieki przed panowaniem Kazimierza Wielkiego. Ta nacja właściwie bez przeszkód funkcjonowała w Polsce, inaczej niż w większości państw europejskich, w których na porządku dziennym były pogromy i wypędzenia. To znana sprawa; pewna odmienność kulturowa i religijna sprawiała, że „światłe” i cywilizowane państwa zachodniej Europy, także zresztą carska Rosja, nie tolerowały Żydów u siebie. Inaczej Polska – u nas od wieków kwitła tolerancja – nie tylko etniczna, także religijna. Stąd w Polsce mieszkało przed II WW najwięcej w Europie Żydów.

Oczywiście – o niemieckich obozach zagłady rozsianych w całej Europie wszyscy wiedzą; największy z nich Auschwitz znajdował się w Polsce z „racjonalnych” niemieckich względów (najkrótsza droga transportu największej ilości Żydów). O innych dwóch sprawach powszechna wiedza jest nader skromna – mianowicie o polskiej pomocy dla Polaków żydowskiego pochodzenia i o wstydliwej działalności rządów i społeczeństw wielu europejskich państw kolaborujących z Niemcami w czasie wojny. Jeszcze jedna rzecz – we WSZYSTKICH okupowanych przez Niemcy państwach Europy były zbrojne formacje (często ochotnicze) współdziałające z Niemcami. Były nawet brytyjskie i hiszpańskie. Jedynym wyjątkiem w Europie była Polska – my – jako państwo (podziemne) i jako naród z Niemcami nie współpracowaliśmy. Odwrotnie – nasze podziemne państwo organizowało ochronę Żydów przed eksterminacją. Także Polacy spontanicznie taką ochronę organizowali.

Oczywiście – jak w każdej społeczności – były kanalie, które wysługiwały się Niemcom za materialne korzyści. Także wśród Żydów. Są odnotowane i uhonorowane przypadki uratowania przedstawicieli tego narodu przez Polaków, ale w rzeczywistości zjawisko to występowało powszechnie jako rzecz całkiem naturalna. Nie znane są natomiast przypadki odwrotne (ratowanie Polaków przez Żydów). Oczywiście mieli znakomicie mniejsze możliwości.

Otóż następuje zjawisko niezrozumiałe (może jest znane przez specjalistów od społecznej psychologii). Opisał je już A. Mickiewicz w Księgach Narodu i Pielgrzymstwa Polskiego. Polega ono na powstaniu jakiejś nienawiści w stosunku do osób (czy narodów) wobec których raczej należałoby oddać szacunek, czy okazać wdzięczność. Nie wiem – może obawa przed ewentualnymi roszczeniami, czy żądaniami zadośćuczynienia. Te obawy są oczywiście urojone – nigdy Polacy nie udzielali pomocy w oczekiwaniu na nagrodę. Tak było pod Wiedniem, tak było pod Nanga Parbat. Reakcja tych uratowanych jest zawsze podobna.

Ciekawa rzecz – w stosunku do narodów, które mają na sumieniu niecne postępki wobec Żydów w czasie II WW – państwo Izrael nie demonstruje nienawiści, tylko w stosunku do swoich (powiedzielibyśmy) – dobroczyńców.

W tle są roszczenia Kongresu Żydów Amerykańskich za tzw. mienie bezspadkowe. Jest to roszczenie kuriozalne; oddajemy nieruchomości (lub ich równowartość) spadkobiercom, ale w przypadku ich braku takie mienie przechodzi na własność państwa, na terenie którego owe nieruchomości się znajdują – to europejski i światowy standard.

Opublikowano: 02.02.2018 11:12.

Inne zapisy autora:

Janusz40

317 publikacje
31 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

319217