16012018Nowości:
   |    Rejestracja

Powstaje Instytut Biotechnologii Medycznej


Dodatkowe pół miliarda złotych zostanie zainwestowane w stworzenie Instytutu Biotechnologii Medycznej, dzięki któremu Polska ma szansę stać się wiodącym rynkiem farmakologiczno-medycznym na świecie. Koncepcję instytutu w obecności premiera Mateusza Morawieckiego przedstawił minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.


group of students working at the laboratory

Podczas niedawnego exposé premier Morawiecki zwracał uwagę, że trzy czwarte Polaków umiera z powodu chorób nowotworowych lub układu krążenia. Zapowiadał położenie większego nacisku zarówno na profilaktykę, jak i na leczenie tych chorób. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ma pomysł, jak dać impuls do rozwoju branży biomedycznej.

Branża biomedyczna jest najbardziej obiecującym obszarem na świecie, jeśli chodzi o innowacje. Stąd idea powstania IB-Medu, czyli Instytutu Biotechnologii Medycznej. Państwo jak rasowy inwestor zainwestuje w najbliższych latach pół miliarda złotych w rozwój innowacyjnych produktów, a także metod diagnostycznych i leczniczych. Zrobi to jednak w nowatorskiej, podpatrzonej na Zachodzie, formule.

W ramach podległej resortowi nauki organizacji badawczej EIT+ powstanie instytucja grupująca najlepsze zespoły badawcze w kraju. Na czele każdej z wybranych grup stanie lider naukowy – wybrany w konkursie otwartym, z naukowymi sukcesami o znaczeniu międzynarodowym na swoim koncie. To on skompletuje zespół i będzie prowadził pracę tego zespołu.

Profesjonalne wdrożenia

Efekty prac będą komercjalizowane. Zajmie się tym zespół transferu technologii i dyrektor do spraw wdrożeń. W skład grupy zarządzającej własnością intelektualną wejdą osoby z doświadczeniem rynkowym, a więc np. analitycy funduszy inwestycyjnych, domów maklerskich czy rzecznicy patentowi.

Kluczem jest pełne wykorzystanie potencjału polskich naukowców, którzy w dziedzinie biotechnologii medycznej prowadzą badania podstawowe na najwyższym, światowym poziomie z profesjonalną obsługą w zakresie zarządzania własnością intelektualną. Tę ostatnią mogą zapewnić eksperci z europejskiego rynku.

Środki na pracę zespołów będą przeznaczane selektywnie, ale w sposób stabilny, w 5-letnich cyklach. Instytut będzie jednak funkcjonował w oparciu o zupełnie nową filozofię finansowania. Pieniądze będą bowiem przypisane do lidera zespołu badawczego, a nie do projektu.

Dzięki temu lider zyska skuteczniejsze narzędzia do reagowania na zmieniającą się rzeczywistość, nie będzie niewolnikiem dokumentacji projektowej i „znaczonych” pieniędzy, które trzeba wydać zgodnie ze ściśle ustalonym harmonogramem.

Instytut przyszłości

Liderzy naukowi ze swoimi zespołami będą pracować na co dzień w swoich macierzystych jednostkach naukowych. Środki nie będą przeznaczane na nową siedzibę i budowę laboratoriów od podstaw, ale na pracę badawczą.

Prowadzone badania nastawione są na komercjalizację, a więc wprowadzenie produktu na rynek. Zyski z wdrożenia dzielone będą między instytutem a jednostką macierzystą zespołów, jednak nie po to, by wypłacić sobie wyższe pensje, ale po to, by większość zysków zainwestować w kolejne badania grupy. W ten sposób zainwestowane na samym początku przez państwo 0,5 mld zł ulegnie zwielokrotnieniu i będzie napędzało rynek B+R w obszarze biotechnologii i farmakologii. Dzięki tej filozofii dobre zespoły, które potrafią doprowadzić badania od pomysłu do fazy wdrożenia, będą zyskiwały jeszcze lepsze finansowanie swoich prac, a także zyskają w postaci zakładanych start-upów i spółek.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

313161