29032017Nowości:
   |    Rejestracja

Powrót gwiezdnych wojen


Od tygodni w centralach największych agencji kosmicznych świata jest nerwowe poruszenie. Programy kosmiczne, od dwóch dekad służące rozwojowi ludzkości, mają być znowu – w części – finansowane przez wojsko i dla wojska prowadzić część misji. Do ścigających się w czasach zimnej wojny Rosjan i Amerykanów dołączyli Chińczycy. Razem z Europejską Agencją Kosmiczną, która skupiła się na badaniach i budowie niezależnego systemu nawigacji satelitarnej wszyscy chcą dotrzeć na Księżyc a potem na Marsa. Nie da badań bynajmniej – chodzi o możliwe zasoby.


nixbvveskizo2zsud8hn

Oczywiście dzisiejszy świat wygląda zupełnie inaczej, niż w latach 70. i 80. XX wieku. Choć niezmienna pozostaje amerykańska Agencja ds. Aeornautyki i Przestrzeni Kosmicznej, czyli NASA, o tyle rosyjska polityka kosmiczna jest zupełnie inna – przede wszystkim na poziomie zarządzania. W czasach Związku Radzieckiego program kosmiczny nie miał centralnej instytucji zarządzającej – ta, paradoksalnie, pojawiła się dopiero po formalnej (formalnej – nie faktycznej) rezygnacji z centralnego planowania już za czasów Borysa Jelcyna. Wcześniej program kosmiczny ZSRR stanowiło kilka takich centrów, które stanowiły poszczególne biura konstrukcyjne oraz rada konstruktorów, nie mająca żadnego znaczenia politycznego

main-qimg-4e778bab22cb6f2dc8a33b619c2472d0-cDzisiaj Roskosmos, czyli Federalna Agencja Kosmiczna ma już za sobą kilka sukcesów – głównie w umieszczaniu na orbitach okołoziemskich sztucznych satelitów (głównie chodziło o komercyjne starty rakiet z satelitami innych krajów), w tym również systemu nawigacji satelitarnej Glonass, w założeniach mającego być konkurencją dla amerykańskiego systemu GPS oraz zabezpieczeniem na wypadek konfliktu z Amerykanami. Roskosmos objął zadania związane z rosyjskim udziałem w Międzynarowej Stacji Kosmicznej. Od 2005 Rosja zaczęła zwiększać budżet na eksplorację kosmosu. Dynamiczny rozwój Roskosmosu i jego programów zahamowały na kilka lat amerykańskie sankcje ekonomiczne za wojnę przeciwko Ukrainie. Obecnie Roskosmos pracuje nad udziałem w rozbudowie i pracach Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS, programami badań Księżyca, Wenus oraz Marsa, produkcją rakiet nośnych (Sojuz, Proton, Kosmos 3M, Rokot, Angara) oraz nad statkiem załogowym PTK NP. Rosjanie, choć mówią o tym rzadko, planują w najbliższych dekadach loty na Księżyc i Marsa. Loty, których zadaniem będzie odnalezienie i zabezpieczenie zasobów rzadkich na Ziemi. Niezależnie od tego wykorzystują swoje satelity komunikacyjne w charakterze kosmicznych szpiegów podglądających, co dzieje się w krajach, które Rosja uznaje, lub może uznać za wrogie.

NASA wprost odpowiada za długofalowy (zarówno cywilny, jak i wojskowy) program badań przestrzeni kosmicznej. W lutym 2006 roku NASA sama określiła swoje cele, uznając, że jej misją jest „utorowanie drogi przyszłej eksploracji kosmosu, odkryciom naukowym i badaniom z dziedziny aeronautyki”. Podobnie jak jej rosyjska odpowiedniczka, NASA prowadzi obecnie misje związane z badaniami Księżyca, Merkurego, Marsa i Saturna, jak również obserwację Słońca. W sferze zainteresowań agencji leży też eksploracja dalszych obszarów Wszechświata, a także badania Ziemi.nasa-logo-web-rgb

W 2011 r. rozpoczęła się misja Juno, której zadaniem jest obserwacja Jowisza oraz Mars Science Laboratory (MSL), będąca kolejną misją łazika przeznaczonego do badań Marsa. Na rok 2013 planowana jest misja orbitera Mars Atmosphere and Volatile Evolution (MAVEN), której celem będzie zbadanie górnych warstw marsjańskiej atmosfery.

W grudniu 2006 r. NASA ogłosiła, że planuje zbudowanie stałej bazy na Księżycu. Ówczesny szef Agencji Scott J. Horowitz oświadczył wówczas, że „celem agencji jest uruchomienie do 2024 r. w pełni funkcjonalnej bazy, która pozwoliłaby na rotacyjne loty załogowe (podobnie jak w przypadku Międzynarodowej Stacji Kosmicznej)”. Rok później z centrali NASA w świat poszedł kolejny komunikat – agencja zamierza wysłać człowieka na Marsa do 2037 r., a w 2057 r.: „powinniśmy obchodzić dwudziestolecie lądowania człowieka na Marsie”.

W wyściugu po księżycowe i marsjańskie zasoby czynny i aktywny udział bierze również Chińska Narodowa Agencja Kosmiczna (CNSA) zarządzająca chińskim programem kosmicznym. Programem, który sprawił, że Chiny stały się trzecim państwem na świecie, po Rosji i USA, zdolnym wysłać człowieka w przestrzeń kosmiczną. Program Shenzhou – załogowych lotów kosmicznych – wzbudzał kontrowersje podobnie jak programy kosmiczne w innych krajach. Pojawiły się pytania, czy Chiny powinny wydawać pieniądze na takie cele, kiedy można było je wydać bezpośrednio na naukę i inne pilne problemy. Poprzednie próby wysłania człowieka w kosmos nie powiodły się z braku funduszy. W mediach pojawiły się jednak komentarze, że eksploracja kosmosu to przeznaczenie ludzkości i Chiny nie mogą pozostać w tyle. Loty kosmiczne są obecnie traktowane w Chinach prestiżowo, podobnie jak np. Letnie Igrzyska Olimpijskie 2008 w Pekinie, licząc że sukcesy w tej dziedzinie podniosą międzynarodowe znaczenie ChRL. Kontynuację programu Shenzhou stanowi budowa przez Chiny stałej załogowej stacji orbitalnej. Etap przygotowawczy stanowią eksperymenty z modułami Tiangong, które są prowadzone od 2011 r. Po eksperymentach z trzema tego typu modułami, testami i eksperymentami prowadzonymi przy użyciu statków załogowych Shenzhou, ok. 2020 r. zostanie zbudowana docelowa stacja, przypominająca swą architekturą i rozmiarami nieistniejącą już rosyjską stację Mir .

china_national_space_administration_cnsa_classic_round_sticker-rd513b26e6a7d48b295a0ddf372dfbed4_v9waf_8byvr_630Obecnie chiński program załogowy oparty jest na statkach Shenzhou oraz budowie i eksploatacji przyszłej załogowej stacji orbitalnej. Dalsze plany, które ujawniane są sporadycznie w chińskich mediach, bazują na budowie nowego statku załogowego. Jego architektura i wygląd zewnętrzny mają być zbliżone do amerykańskiego statku Apollo: będzie składał się z modułu napędowego w kształcie walca oraz stożkowego modułu załogowego, który byłby modułem powrotnym. Przeznaczeniem statku będą loty na niską orbitę okołoziemską, ale także dalsze loty: na asteroidy, Księżyc i Marsa. W związku z tym planowane są dwie wersje różniące się rozmiarami modułu napędowego i całkowitą masą statku: 14 i 20 t. Cięższa wersja byłaby przewidziana do budowy bazy księżycowej. Załoga statku będzie wynosić, zależnie od wersji, do 6 osób. Rakietą nośną będą budowane obecnie nowe rakiety z rodziny Chang Zheng. Pierwszy Chińczyk na Księżycu? Ma się tam znaleźć najpóźniej za trzy lata. Pierwszy bezzałogowy program badania Marsa jest już przez Agencję prowadzony. Od 2040 roku między Pekinem a Marsem mają latać regularne załogowe misje.

Satelity, które szpiegują wrogów oraz informują o ewentualnym ataku bądź wojnie innych państw między sobą to oczywiście standard.

downloadBlado wypada przy nich Europejska Agencja Kosmiczna – być może dlatego, że ta organizacja zrzesza instytucje krajów europejskich i nie jest tak jednolitym ciałem, jak jej konkurentki z trzech najbardziej zmilitaryzowanych państw świata.

Na razie jednym z głównych celów Europejskiej Agencji Kosmicznej jest stworzenie floty rakiet nośnych wszystkich typów. Obecnie ESA posiada trzy rodzaje rakiet – Ariane 5 w użyciu od 1997 r., rosyjską rakietę Sojuz STB, oraz rakietę Vega, której pierwszy udany start nastąpił w lutym przed pięcioma laty. ESA zbudowała własny system nawigacji satelitarnej Galileo, bada również odległe księżyce Układu Słonecznego (misja Cassini-Huygens, w której ESA odpowiadała za lądownik Huygens, który wylądował na księżycu Saturna, Tytanie w styczniu 2005). Wspólnie z Roskosmosem ESA chce brać udział w badaniach Marsa (w ramach misji ExoMars) a razem z Japończykami badać Merurego, najbliższą Słońcu planetę naszego systemu. ESA finansuje również misję satelity KEO, który ma przekazać informacje przyszłym mieszkańcom Ziemi, gdy powróci na błękitną planetę za 50 tysięcy lat. Ewentualne wydobywanie rzadkich na Ziemi zasobów? Tylko we współpracy z silniejszymi.

Napisane przez:


loading...
 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 3 dla artykułu "Powrót gwiezdnych wojen"

  1. pablo3 pablo3 pisze:

    faktycznie Europa blado. a ta rzekomo slabiutka i pograzona we wiecznym kryzysie Rosja, radzi sobie coraz lepiej. tym bardziej, zachodzi tutaj pytanie, o przyszlosc Polski… reformy, reformami, ale co z tego, jeśli jesteśmy „100 lat za Murzynami”. zresztą wystarczy popatrzeć, jaka role Polsce przydzielono. w zasadzie wieksza czesc Europy posiada elektrownie jadrowe, ale nie my – http://www.nuclear.pl/lokalizacja,index,lokalizacja-i-dane-szczegolowe-reaktorow.html

    • Seweryn pisze:

      I co z tego ze wieksza czesc europy posiadda elektrownie atomowe? Wciaz nawet 1 wieczny grobowiec nie zostal wybudowany. Jest 1 w budowie, ale pomiesci tylko max.20% odpadow jakie sa na swiecie, budowany jest w wydrazonych skalach, ma przetrwac nawet 100 tysiecy lat, bo tyle czasu odpady sa niebezpieczne. Ile czasu nasza techniczna cywilizacja istnieje? Moze liczmy od pierwszej rewolucji przemyslowej, czyli nie za dlugo. Tak jak chcieli, juz nawet zapomialem gdzie jest budowany, ale gdzies w Europie… Juz nie warto wspominac o starzejacych sie reaktorach i wypadkach i katastrofach jakie byly sa i beda. Nie zamieniajmy ziemi w radioatywna planete nie nadawajaca sie do zycia!
      Przyszlosc pozyskiwania energii to free energy (energia ktora znajduje sie w „w zarowce” by wytarczyla do wyparowania wszystkich wod na swiecie) oraz swiety grall nauki czyli fuzja jadrowa. Jakies pytania? Jak brak pytan oraz jesli jakies sa jedz do Czarnobyla, lec do Fukushimy.

      • maniek pisze:

        W radioaktywna planete Ziemie zamieniaja elektrownie weglowe i nie jest to przenosnia.
        A „free” energy jest tym czym jest wszystko co jest free – utopia.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

301000