18122017Nowości:
   |    Rejestracja

Portugalia. Amnestia dla dłużników


Ruch rządu Passosa Coelho był nie w smak portugalskim komornikom. Czego zresztą nie ukrywają. – Rząd okazał się bardzo pilny w wypełnianiu tego, jednego z licznych, warunku umowy kredytowej. Zrobił to ze znaczną nadwyżką, gdyż amnestią zostało objętych ponad 300 tys. spraw sądowych przeciwko dłużnikom – informuje szef portugalskiej Rady Komorniczej Joao Resende.


Flag_of_Portugal.svg

Ale dodaje, że większość umarzanych od 2012 roku procesów dotyczyło spraw dłużników nieposiadających dóbr, które można byłoby objąć egzekucją komorniczą. – Były to zarówno firmy, jak i osoby prywatne, które nie miały żadnych wpływów, a często nawet konta bankowego – mówi Resende.

Pochopna amnestia?

Fernando Jorge Fernandes, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Sądowych jest pprzekonany, że ta masowa amnestia została przygotowana w pośpiechu, a jej celem było pokazanie instytucjom międzynarodowym, że rząd w Lizbonie sumiennie realizuje warunki porozumienia i walczy z kryzysem. – Trudno nie odnieść wrażenia, że rząd poszedł na łatwiznę, obejmując amnestią tak dużą liczbę firm i osób prywatnych – uważa Fernandes. Jego zdaniem urzędnicy ministerstwa sprawiedliwości skreślili z listy nazwiska dłużników, przy których figurowała informacja o tym, że nie posiadają dóbr, które można byłoby przejąć. Dotyczyło to spraw sprzed 2008 roku, gdyż takie właśnie zostały objęte amnestią.

– Jednocześnie nie sprawdzono, czy obecnie podmioty te są wypłacalne, a z pewnością wiele z nich ma już dziś dochody – dodaje. – Pomimo amnestii na rozpoczęcie procesu nadal oczekują w portugalskich sądach setki tysięcy spraw. W samej tylko Lizbonie jest ich w tej chwili około 500 tysięcy, tymczasem stołeczni urzędnicy mogą zajmować się obecnie zaledwie 40 tysiącami przypadków związanych z zaległymi zobowiązaniami.

Fernno Jorge Fernandes marzy, że sprawę zbyt opieszałej pracy portugalskich sądów rozwiązałoby natychmiastowe zwiększenie administracji sądowej w całym kraju. Ale Portugalia to nie Polska i tamtejszy rząd nie planuje pomniejszać bezrobocia dwuktornym albo trzykrotnym zwiększaniem zatrudnienia wśród swoich partyjnych kolegów.

Tymczasem w Polsce…

Nad Wisłą ilość dłużników rośnie. Casus Finanse, który ogłosił niedawno raport dotyczący polskiego zadłużenia wskazuje, że średnia wartość długu to 5900 zł w przypadku mężczyzn i 4000 zł w przypadku kobiet. Widać więc, że są to pieniądze pożyczane na przeżycie, leczenie lub potrzeby dzieci – żadne miliony.

Z badania Casus Finanse wynika, że statystyczny klient z przeterminowanym zobowiązaniem to mężczyzna w wieku 47 lat, którego zaległe płatności wynoszą blisko 6000 zł.

Pod względem liczby kredytów będących w obsłudze Casus Finanse, mężczyźni najczęściej nie spłacają bankowych kredytów gotówkowych i rachunków za telefon komórkowy. W każdym przypadku jest to ok. 30 proc. wszystkich niespłaconych zobowiązań. Wartościowo przeważają jednak kredyty gotówkowe – jest to prawie 65 proc. wszystkich spraw.

„W przypadku zobowiązań zaciągniętych w parabankach to panie są mniej rzetelne płatniczo (42 proc. mężczyzn do 58 proc. kobiet). Wynikać to może z faktu, iż kobiety rzadziej niż mężczyźni mogą pozwolić sobie na kredyt w banku i w związku z tym częściej zaciągają zobowiązania w firmach pożyczkowych, których następnie, ze względu na wysokie oprocentowanie, nie są w stanie spłacić” – deklarują autorzy raportu w komentarzu do niego.

Nadzieją dla lekko licząc dwóch milionów dużników nad Wisła mogą być upadłości konsumenckie. Na mocy obecnie obowiązujących przepisów sądy w ostatnich trzech latach ogłosiły 60 upadłości konsumenckich. W kolejnych latach może być ich nawet 100-150 tysięcy. Nowe prawo, które obowiązuje od stycznia br, wprowadza bowiem możliwość upadłości układowej konsumenta, co pozwoli dłużnikom porozumieć się z wierzycielami bez konieczności oddania dorobku życia. Już dzisiaj prawnicy przyznają, że zainteresowanie upadościami jest ogromne.

Czy Polacy mogą liczyć na amnestię dla tych najgorzej radzących sobie obywateli? Absolutnie nie. Ostatnie dwa rządy nie ukrywały, że grają do bramki banków. Przez chwilę rządowi po drodze było również z parabankami, w końcu dla Amber Gold pracował syn byłego premiera Donalda Tuska.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 2 dla artykułu "Portugalia. Amnestia dla dłużników"

  1. pablo3 pablo3 pisze:

    amnestia tylko dla politykow i innych urzednikow panstwowych, garbiacych majatek panstwowy. ale swoja droga ciekawy temat. poziom biedy w Polsce jest ogromny. w UE wyprzedza nas tylko Rumunia i Bulgaria. ale ktoz wie, moze za jakis czas uda nam sie dogonic i te panstwa…

  2. Pawel Pietkun Pawel Pietkun pisze:

    No zmierzamy do nich szybko. Myślę, że i u nas finałem będzie amnestia – właściwie tylko komunikaty rządu PO wygłaszane przez TV i GW ratują sytuację, bo zmuszają tych ledwo zipiących do spłacania kredytów. W końcu są ładowani zewsząd informacją, że wszystkim jest tak dobrze, więc sami nie chcą być nieudacznikami. Ale w końcu przejrzą

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

262504