28022017Nowości:
   |    Rejestracja

Polski nacjonalizm


Współczesna Polska myśl narodowa przez swoich wrogów przedstawiana jest, jako pewna forma faszyzmu czy wręcz nazizmu, choć nie mówi się, że faszyzm a w szczególności nazizm był formą socjalizmu, która w oczywisty sposób nie może mieć nic wspólnego z tradycyjnymi konserwatywnymi wartościami wypływającymi z ruchu narodowego.


I Rzeczypospolita

I Rzeczypospolita

 

 

 

Roman Dmowski

Roman Dmowski

Kiedy sięgniemy wstecz naszej historii uzmysłowimy sobie, że polski nacjonalizm sięga czasów I Rzeczypospolitej. Nasz nacjonalizm nie ma nic wspólnego z tzw. integralnym nacjonalizmem czy etno-nacjonalizmem, które rozwinęły się w innych państwach. Współczesne nacjonalizmy, wytworzone w pozostałych państwach Europy opierają się wyłącznie na więzach krwi, co często prowadzi do szowinizmu. Mogliśmy to widzieć w socjalistycznej Rzeszy Hitlera. Widzimy to również w części społeczeństwa ukraińskiego czy litewskiego (prawidłowo żmudzińskiego; obecna Litwa to dawna Żmudź).

 

Polski nacjonalizm nie opiera się na pochodzeniu genetycznym jednostki, lecz na byciu Polakiem, czyli na kulturze, którą uosabiamy. Korzenie polskiego nacjonalizmu powinniśmy szukać w politycznym nacjonalizmie wywodzącym się z polskiej szlachty.

 

Kim jest Polak? Czym jest polskość? Jeśli chcemy odpowiedzieć na te pytania powinniśmy cofnąć się do czasów naszych pradziadów, czyli do czasów I Rzeczypospolitej i tam rozpocząć nasze poszukiwania w celu odpowiedzenia na te pytania.

 

Polskość od najdawniejszych czasów była deklaratywna, a co za tym idzie każdy mógł zostać Polakiem. W czasach I Rzeczypospolitej Polakiem był każdy wolny człowiek. Każdy szlachcic mówił o sobie, że jest Polakiem

 

 

Polski system szlachecki wywodził się z czasów średniowiecza od rycerstwa piastowskiego opartego na feudalizmie i łacińskiej formie Chrześcijaństwa. System feudalny wytworzył swoisty stosunek do własności prywatnej. Dzięki temu systemowi każdy rycerz mógł zebrać fundusze na własne wyekwipowanie do walki pod swoim seniorem w obronie państwa. To ten system był zarodkiem własności prywatnej i wolności szlacheckiej.

 

Łaciński system Chrześcijaństwa już od czasów Św. Augustyna rozdzielał władzę świecką od duchownej, co dawało poczucie wolności. Było to przeciwstawne do tego, co reprezentowało Chrześcijaństwo wschodnie. Na wschodzie w Bizancjum a później w Moskwie władza duchowa jak i świecka miała formę cezaropapizmu i była złączona w jednej osobie Cesarza i Cara, co wpływało na bardzo autorytarny system sprawowania władzy. Czyniła wręcz z każdego człowieka niewolnika.

 

Innym czynnikiem gwarantującym wolność a który przyczynił się w późniejszym czasie do wytworzenia się demokracji w Polsce był tzw. „Wiec”. Na wiecu mogli zbierać się wszyscy, wojowie, włościanie, duchowieństwo i książęta. Więc, wiec można nazwać protoplastą późniejszego sejmiku.

 

W Polsce w przeciwieństwie do innych krajów Europy Łacińskiej szlachectwo było postrzegane nieco inaczej. Kasta rycerska nie była zarezerwowana dla wyłącznie niewielkiej grupy społecznej. W Polsce ok 15% społeczeństwa należało do stanu szlacheckiego, kiedy w tym samym czasie w innych krajach było 1%. Większa część szlachty oprócz herbu i szabli nie posiadała nic więcej. Byli to ludzie w znacznej mierze biedniejsi od wielu włościan. Różnicą była jednak ich świadomość bycia Polakami. Odczuwali przynależność do kraju. Włościanie, choć mówili tym samym językiem widzieli swą ojczyznę jedynie w obrębie własnej małej społeczności, np. wioski.

 

Do stanu szlacheckiego wielokrotnie było powoływanych wielu przedstawicieli niższego stanu, czego przykładem mogą być Książęta mazowieccy, którzy uszlachcali całe wioski w celu pozyskania służby wojskowej przeciwko Prusom, Pomorzanom i Litwinom. Służba była dobrowolna a ci, którzy chcieli służyć większej sprawie, nie tylko dla swojej lokalnej społeczności stawali się szlachtą niezależnie od swojej pozycji majątkowej.

 

Odzwierciedleniem tego, że szlachectwo było dostępne dla dużej rzeszy społeczeństwa są nasze odmienne zwyczaje od krajów Europy Zachodniej. We współczesnej Polsce rzeczą normalną jest, że tytułujemy się przez per Pani czy Pan a większość mężczyzn całuje kobiety w rękę. Dla nas jest to normalne. Jednak nie dla wszystkich na zachodzie.

 

Odmiennie niż u nas wyglądała sytuacja na Rusi. Ruś była organizmem państwowym stworzonym przez Wikingów. Na Rusi panował surowy podział na elity i resztę społeczeństwa oraz panował tam cezaropapizm. Wszystko było własnością księcia, cały kraj należał do kniazia. Nie było tam własności prywatnej, o wszystkim decydował i wszystkim rozporządzał władca jak w państwie mongolskim.

 

Tzw. linia Dmowskiego, granice Rzeczypospolitej postulowane przez Romana Dmowskiego na konferencji pokojowej w Paryżu (1919)

Tzw. linia Dmowskiego, granice Rzeczypospolitej postulowane przez Romana Dmowskiego na konferencji pokojowej w Paryżu (1919)

 

Dopiero Unia Korony z Litwą zmieniła ten stan rzeczy. Dzięki temu litewscy Bojarzy stali się równi z równymi. Przyjęli łacińską cywilizacje dającą im wolność i własność. Zrównani zostali z rycerstwem Korony.

 

Powyższe czynniki spowodowały, czym stała się polskość. Było to pojęcie wytworzone przez stan Rycerski I Rzeczypospolitej. Była to świadomość ogólnopaństwowa ludzi poświęcających swoje życie dla kraju, w jakim żyli, niezależnie czy pochodzili z Wielkopolski czy z pod Smoleńska czy Kijowa. Wielokrotnie ludzie, którzy uważali się za Polaków mówili odmiennymi językami a mimo to byli odzwierciedleniem tej samej kultury, kultury „polskiej”.

 

 

Natio Polonus, gens Ruthenes, orgin Judeorum, civitas Magnum Dukatus Lithuanum

 

Powyższy cytat łaciński pochodzący z czasów największej potęgi Rzeczypospolitej odzwierciedla, czym była prawdziwa polskość. To kultura a nie geny były wyznacznikiem polskości. Nawet Żyd, który przyjął Chrześcijaństwo o wyznaniu Katolickim zostawał szlachcicem a co za tym idzie stawał się Polakiem i otrzymywał prawa wolnego Polaka. Jednym z takich praw było nie zmuszanie wolnych ludzi do płacenia podatków, jeśli sami o tym nie decydowali. To wolni ludzie decydowali o wysokości podatków a nie monarcha. To sejmy decydowały o tym jak wysokie powinny być podatki, czyli dawało to współodpowiedzialność za losy kraju ludziom, którzy poczytywali się za Polaków.

 

Po utracie naszej niepodległości, aby ujarzmić nasz kraj zaczęto niszczyć polskość. Należałoby się zastanowić jak do tego zabrali się zaborcy? Jak pamiętamy nosicielami polskości w tamtym czasie byli ludzie wywodzący się ze stanu rycerskiego. To właśnie oni pamiętając o politycznej wolności walczyli we wszystkich powstaniach, jakie miały miejsce na ziemiach polskich. Władze pruskie chcąc germanizować tereny zajęte po upadku Rzeczypospolitej postanowiły niszczyć polski pierwiastek na opanowanych ziemiach poprzez odbieranie szlachectwa samoświadomym, ale biednym przedstawicielom stanu rycerskiego. Tych właśnie ludzi niemogących udokumentować swego pochodzenia degradowano do niższego stanu. To spowodowało, że po dziś dzień żyje wiele polskich rodzin w zachodniej części Polski, które nie mają świadomości swojego rycerskiego pochodzenia.

 

Na wschodzie carat walcząc z polską świadomością likwidował Kościół Unicki. To spowodowało, że wielu prostych ludzi, których językiem używanym w domu był język Rusiński przeszło na wyznanie Katolickie. Była to prosta, biedna zaściankowa szlachta mieszkająca po chutorach, która na dalekich wschodnich kresach I Rzeczypospolitej jeszcze w latach 20 XX w. mówiła, że tam jest Rzeczypospolita a oni są Polakami. W tym samym carskim czasie włościanie zamieszkujący te same tereny a niemający świadomości bycia Polakiem stawało się prawosławnymi i poddawało się rusyfikacji.

 

Tak, więc o narodowości decydowała przynależność do wspólnoty i kultury polskiej. W dawnej Rzeczypospolitej szukało schronienia wielu przedstawicieli innych krajów europejskich, jak Szkoci, Francuzi czy Niemcy, którzy przyjęli polską kulturę i stawali się Polakami.

 

O polskości w wymiarze kulturowym a nie genetycznym mogą świadczyć nazwiska członków założonego w 1934 Obozu Narodowo-Radykalnego, które nie brzmiały w typowy polski sposób. Byli to Jan Mosdorf, Tadeusz Todtleben, Henryk Rossman, Aleksander Heinrich, Antoni Goerne czy Wiktor Martini. Inny przykładem prawdziwego Polaka może być Wiktor Natanson, „Humięcki”, żołnierz 1-go Batalionu Szkoły Podchorążych Piechoty NSZ i żołnierz Powstania w kompanii NSZ „Warszawianka” miał korzenie żydowskie jednak był nosicielem prawdziwej polskości. Następnym przykładem może być oficer rezerwy 13 pułku ułanów Stefan Kisielewski działacz organizacji konspiracyjnej „Odrodzenie”, również posiadał żydowskie pochodzenie. Więc jak widzimy powyżej o polskości nie decydują geny a przynależność kulturowa.

 

Narodowe Siły Zbrojne

Narodowe Siły Zbrojne

 

O tym, czym jest polskość może świadczyć cytat z książki z 1939 pt. „Posłannictwo polskiego narodu” Wincentego Lutosławskiego przyjaciela Romana Dmowskiego i brata znanego polskiego kompozytora: „Do polskiego narodu należą spolszczeni Niemcy, Tatarzy, Ormianie, Cyganie i Żydzi, jeśli żyją dla wspólnego ideału Polski. Murzyn lub czerwonoskóry może zostać prawdziwym Polakiem, jeśli przejmie dziedzictwo duchowe polskiego narodu zawarte w jego literaturze, sztuce, polityce i obyczajach i jeśli ma niezłomną wolę do przyczyniania się do rozwoju bytu narodowego Polaków”.

 

Czyli naród jest wspólnotą i ciągłością, którą otrzymawszy mamy obowiązek przekazać następnym pokoleniom.

 

Nasi wielcy bohaterowie narodowi czy twórcy najwybitniejszych dzieł literatury, o których uczymy się na lekcjach historii czy języku polskim są wielokrotnie również wybitnymi postaciami dla innych współczesnych narodów, które wykwitły na gruzach I Rzeczypospolitej. Musimy pamiętać, że postacie takie Jak Mickiewicz czy Kościuszko pochodzili z Wielkiego Księstwa Litewskiego. Dla wielu współczesnych Białorusinów Tadeusz Kościuszko jest takim samym bohaterem jak dla nas zamieszkujących tereny dawnej Korony.

 

Jak widzimy cała prawdziwa polska kultura i polski nacjonalizm ma korzenie w I Rzeczypospolitej, które pod koniec XIX w. zaczęły przelewać się na pozostałe warstwy społeczne tworząc współczesny naród polski. Musimy pamiętać, kim jesteśmy, skąd się wywodzimy i jak duży wkład wnieśliśmy do dziedzictwa europejskich narodów. Jednocześnie musimy uważać by nie ulec narodowej apostazji, gdyż sprzeniewierzając się polskiemu dziedzictwu nie możemy posiadać miana prawdziwego Polaka.

Piotr G. Żurek

Materiał pochodzi z mojego bloga crusader1973.blogspot.com

Napisane przez:

Kontakt: piotr.g.zurek@gmail.com

Moje motto: "Nie pytaj się co dał mi mój kraj, spytaj się siebie, co ja dałem swojemu krajowi". Jestem z przekonania monarchistą, konserwatystą a zarazem uważam siebie za współczesnego Krzyżowca. Moje teksty można przeczytać również na moim blogu crusader1973.blogspot.co.uk

loading...
 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 9 dla artykułu "Polski nacjonalizm"

  1. tarpan pisze:

    Polskiego nacjonalizmu w naszej historii było niewiele. Wystarczy rzut oka na nasze wojny zaborcze. Było ich naprawdę mało i raczej były spowodowane lokalnymi interesami oligarchów. Zaskakujące, biorąc pod uwagę, że przez wiele lat byliśmy główną potęgą regionalną i mieliśmy ku temu środki i możliwości. Nie mieliśmy również planów destrukcyjnych względem sąsiadów. Nie mieszaliśmy im w polityce wewnętrznej. Ani Rzeszy, ani Austrii, ani Węgrom ani w sumie nikomu. Jedyny nasz grzech historyczny to polityka względem Ukrainy. Zaskakujące, że też ten grzech doprowadził do utraty naszej państwowości. Gdybyśmy, poczynając od przejęcia Ukrainy rozwijali tam szlachtę, nie byłoby bratobójczych walk i historia ŚWIATA dziś wyglądałaby zupełnie inaczej. Ale za ten błąd zapłaciliśmy upadkiem państwowości. Każdy błąd kiedyś się mści. Ktoś mądrze powiedział, że suma jest równa zero. Może już do końca świata Mongołowie będą płacić za epokę Czyngis Hana. Ciekawe pytanie czy dziś Szwedzi płacą za potop (wykorzystali po prostu apogeum tego o czym pisałem powyżej, Polska poniosła dużo większe procentowo straty niż podczas II WŚ) i za robienie dużej kasy na drugiej wojnie? Wiec czym zapłacą Niemcy? W którymś komentarzy napisałem, że jeszcze dwa lata temu byłem pewien, że IIwś przegraliśmy a Jałta była katastrofą. Tylko co nas ominęło? 50 lat lepszych gadżetów ale jakie byłyby koszta. Teraz już nie jestem pewien, czy Jałta była katastrofą. Zostaliśmy zebrani razem, tylko po co?

    • Zygmunt pisze:

      W obecnych granicach jestesmy za mali i za slabi by nawet o sobie stanowic a co dopiero byc bezpiecznym.
      Bez Litwy (Bialorusi) jestesmy jak obecna Austria ktora z dawnego imprium zmienila sie w karla i to juz na zawsze.

  2. tarpan pisze:

    inne aktywa zaczynają mieć znaczenie. Co będzie tego nikt nie wie. Ne pewno czasy są historyczne i myślę, że niedługo dużo zdarzeń z przeszłości co najmniej 250 letniej będziemy inaczej interpretować. Jak to kiedyś Mao powiedział. Za wcześnie by podsumować Rewolucję Francuską.
    A Białoruś wprost lgnie do nas. Oni są gotowi. Pytanie czy my jesteśmy.

    • Jerzy pisze:

      Białoruś, czyli ta prawdziwa Litwa ze swoim słowiańskim litewskim jezykiem, obok Węgier jest chyba jedynym krajem który darzy Polskę sympatią. Białorusini zdają sobie sprawę że tylko dzięki Rzeczpospolitej zachowali swój język i kulturę. Dlatego chyba nigdy nie będzie można wybaczyć pierwszemu rządowi niepodległej Polski że nie wykorzystał historycznej szansy na wskrzeszenie Rzeczpospolitej. Wtedy była realna możliwość. Co za krótkowzroczność…! Ociera się o sabotaż.
      A dzisiaj…?
      Łukasznka chyba nieodwracalnie odsunął Białoruś zbyt daleko od ideii Rzeczpospolitej Obojga Narodów. W międzyczasie Rosja niesamowicie mocno uzależniła od siebie Białoruś. Powstanie rosyjskich baz na Białorusi, zintegrowanie jej armii z rosyjską…
      Oczywiście pełna zgoda – do końca nie wiemy a zakulisową grę należy prowadzić. Jednak by to robić trzeba mieć i wizję i mężów stanu.
      Jeśli o mnie chodzi to nawet zrobił bym Łukaszenkę pierwszym prezydentem wskrzeszonej Rzeczpospolitej. Pod jednym warunkiem oczywiście – że nie będzie mógł prezydentować przez dłużej niż 2 kadencje.
      Ostatecznie najlepszych władców Rzeczpospolita miała z Litwy…

      • tarpan pisze:

        więcej przeszkód jest po naszej stronie. Wymagałoby to wyjścia z UE, a na to społeczeństwo nie jest gotowe. Tam społeczeństwo jest prawie w 100% gotowe. Jeśli dobrze pamiętam to podczas ostatnich 25 lat co najmniej dwukrotnie sondowali taką możliwość. To jest właśnie zaczynek międzymorza. To jest punkt pierwszy, jeśli myślimy poważnie o tym o czym czasem tu piszemy.

        • Zygmunt pisze:

          Nigdy nie uwierze ze wymagac to bedzie wyjscia z Unii.
          Nigdy.
          Tylko jesli bedziemy zachowywac sie jak tchozliwe zajace – wtedy tak.
          Mamy w nazwie Rzeczpospolita. A Rzeczpospolita swoimi granicami obejmowala wiekszosc Bialorusi.
          Nie musimy wiec pytac nikogo o pozwolenie na przywrocenie czesci naszych granic. To w kwestii formalnej.
          Dwa: precedens byl – Niemcy nie musialy wychodzic z Unii by sie zjednoczyc. I tego trzeba sie trzymac.
          Trzy: uderzenie wyprzedzajace: jednoczymy sie szybko zanim Unia zareaguje. Znajac nieruchliwosc unijnej biurokracji nie ma strachu. Jest to metoda Putina. Uczmy sie od mistrzow.
          Cztery: zrobic to z glowa. Jest to w interesie USA. A jesli jest, to niech USA uzyje swojej dyplomacji by Niemcy czyli Unia nie pisnely.
          Piec: jezeli jest chec, zawsze sposob sie znajdzie. W chwili obecnej Unia nie pozwoli sobie na dalszy rozklad. Bedzie nam jadla z reki jesli tylko zobaczy nasza determinacje.
          No i szesc: jak powyzej – isc na calosc i nie patrzec co powie Unia. W najgorszym wypadku zostaniemy stowarzyszeni z EU tak jak Norwegia czy Szwajacaria. Tylko wyjdzie nam to na dobre. Ale jestem przekonany ze Unia zdaje sobie z tego sprawe wiec nie pozwoli bysmy wyszli.
          Co innego samemu chciec wyjsc – tak jak UK, a co innego byc wypychanym wbrew woli.
          Nie przyjmowac do wiadomosci niczego, Wegry nas popra, niech to bedzie problem Unii a nie nasz.
          Nawet gdyby mas wywali, to jeszcze szybciej nas przyjma z powrotem. Z tym ze na NASZYCH warunkach.
          Czego my sie boimy? To zmartwienie Uni, nie nasze.
          My jedynie potrzebujemy chciec i to zrobic. Niemcy nie moga sobie pozwolic na strate Polski w Uni. Wszystko co przyjdzie to bedzie tylko strachy na Lachy.
          Jedyne co mnie szokuje, tak jak chyba kazdego prawie Polaka, to to ze Bialorusini sondowali taka mozliwosc!
          Jesli to prawda to pod trybunal tych ktorzy odpowiedzieli NIE, i czas podac to do publicznej wiadomosci i pozwolic Polakom zadecydowac w referendum.
          Czy jestescie za wskrzeszeniem Rzeczpospolitej Obojga Narodow?
          Pamietajac skad byl Czesiu Niemen, Kosciuszko, Pilsudski… czy jest watpliwosc jaki bedzie wynik?

          • Nic dodać, nic ująć

          • tarpan pisze:

            Jestem w 100% za startem projektu Międzymorze. Uważam, że nikt (Niemcy, Rosji i również USA) nam na to nie pozwoli. W zasadzie, z tuzów światowej polityki tylko Chiny będą wspierać ten projekt. Dopóki nie będzie poważnych światowych przetasowań, nic z tym nie zrobimy. Trzeba czekać na swoją szansę a na razie dogadywać się na niższych szczeblach. Zawirowania w polityce będą spore więc i szanse będziemy mieć. Trzeba być na nią gotowym, również koncepcyjnie by wtedy nie tracić czasu.

          • Zygmunt pisze:

            Tarpan – o tym wlasnie pisalem: robic swoje, z glowa ale bez bojazni. Jak mozna nie probowac tylko dlatego ze obawiamy sie ze USA nam nie pozwola???
            Dopoki nie sprobujemy nigdy nie bedziemy wiedzieli czy naprawde nam nie pozwola. Oddawac walkowerem bez zadnej proby? Bez naprawde twardej walki? Walki o swoje?
            Popatrz jak walczy Turcja, Izrael a nawet Francja.
            Ja takich argumentow nie przyjmuje.
            A co do miedzymorza… Wiesz jaki jest jedyny spodob by zjesc slonia?
            Kes po kesie.
            Jesli jest wola Bialorusi, to skorzystac z niej i wskrzesic Rzeczpospolita Obojga Narodow. No i patrzec co sie bedzie dalej dzialo i reagowac na to.
            Moze Ukraina zechce sie doloczyc i stworzyc Trojga Narogow?
            Krok po kroku, ale ten pierwszy trzeba zrobic.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

294401