19092017Nowości:
   |    Rejestracja

Podobno pułkownik – Mazguła


Ludzie patrzą na tego człowieka z twarzą zdradzającą ogromny deficyt inteligencji, słyszą jego wypowiedzi potwierdzające to wizualne wrażenie i myślą sobie – istotnie – do wojska szli za komuny tylko niedouki z z czworaków, dla których dostępną karierą była wyłącznie kariera wojskowa. To jednak tylko część prawdy i to część znikoma. Istniały za komuny inne, o wiele bardziej atrakcyjne i nie wymagające wysiłku ścieżki kariery. Był tylko jeden warunek do spełnienia – trzeba się było wykazać odpowiednim zaangażowaniem ideologicznym (czyli partyjnym zaprzaństwem). Trzeba było udowodnić, że wykona sie wszystkie polecenia władzy „ludowej”. To były skoki w społecznych pozycjach – od fornala do szefa powiatowej bezpieki. Ale zwykli milicjanci (gremialnie później kończący podstawówkę na przyspieszonych kursach – mój ojciec był zmuszony prowadzić taka szkółkę) – już kierowali swoje dzieci na uczelnie (mieli zagwarantowane przyjęcie – był taki system punktowy). Znam z nazwiska kilku takich synalków (a i wnuki dorastają), którzy zajmują wysokie stanowiska nawet w obecnym Ministerstwie Sprawiedliwości. Oczywiście – dzieci nie odpowiadają za czyny rodziców…


Otóż oprócz takich Mazgułów wśród oficerskiej kadry w okresie komuny była zdecydowana większość – ludzi przedstawiających sobą wyższy stopień inteligencji od tego kodowszczyka – wśród nich także większość służących Polsce, a nie komunie. To postawa może teraz trudna do zrozumienia, ale dość sobie uświadomić skąd brała się kadra wojskowa do np. Powstania Listopadowego, czy do Polskich Legionów w I WW .

Krzywdząca jest niezmiernie opinia, która sprowadza się do przyprawianie gęby kadrze wojskowej z okresu komuny „utrwalaczy władzy ludowej”, służenia sowietom itd. oczywiście za wielkie przywileje. Otóż przywileje, to mieli tzw. działacze partyjni i nawet młodzieżowi – z nich rekrutowała się nomenklatura administracyjna i nawet zarządzająca przemysłem i innymi państwowymi strukturami. Największymi beneficjentami władzy ludowej to byli właśnie funkcjonariusze represji – bezpieka, sądownictwo i milicja. Całkiem „cywilni” rzeczywiści utrwalacze tej władzy; o nich się jakoś mało mówi. Odezwał sie płk. (tfu) Mazguła i swoim wizerunkiem daje całkiem fałszywy obraz kadry WP z okresu PRL.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

302455