19082018Nowości:
   |    Rejestracja

Pieniądze dla niepełnosprawnych są w budżecie


Problem w tym, że podobnie jak większość środków przeznaczonych dla najbardziej potrzebujących przechwytują je urzędnicy. A to dzięki prawu wprowadzonemu podczas tzw. pierwszego rządu Tuska. W ten sposób PO kupowała sobie elektorat.


Skala wydatków na pomoc społeczną przyprawia o zawrót głowy – aż 20% PKB. Jest to jednak o ponad 30% mniej, niż wynosi średnia unijna.

Tymczasem na szeroko pojętą obronność wydajemy 1,95% PKB; na naukę wg założeń obecnego rządu w 2016 r. wydamy 1% (za PO-PSL bywało i 0,4%!!!).

Zgodnie z kryteriami unijnymi tzw. wydatki na bezpieczeństwo socjalne to zasiłki dla bezrobotnych, ale także emerytury, opieka zdrowotna, renty, czy wspomaganie miejsc pracy i świadczenia dotyczące opieki rodzinnej.

Przyjrzyjmy się tym ostatnim.

Zakres podmiotowy jest szeroki – dane obejmują bowiem placówki wsparcia dziennego, instytucjonalną pieczę zastępczą (placówki opiekuńczo-wychowawcze, regionalne placówki opiekuńczo-terapeutyczne, interwencyjne ośrodki preadopcyjne) oraz rodzinną pieczę zastępczą (rodziny zastępcze, rodzinne domy dziecka).

Wg danych za 2014 rok, dzieci znajdujących się w rodzinach zastępczych (do 18 roku życia) było w Polsce 57.422. Jednocześnie w tzw. instytucjonalnej pieczy zastępczej przebywało 19.229 dzieci.

Pomoc społeczna nie dotyczy jedynie dzieci. W domach i zakładach pomocy społecznej przebywało 31 grudnia 2014 r. 105,7 tys. mieszkańców, z czego jedynie 3% miało mniej niż 18 lat.

Dodajmy teraz powyższe liczby – 182,3 tys. osób znajduje się w różnych placówkach i instytucjach opiekuńczych RP.

 

To jednak tylko baza.

Środkiem prowadzącym do celu jest bowiem art. 162 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Stosownie do art. 162 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, sąd opiekuńczy przyzna opiekunowi za sprawowanie opieki na jego żądanie stosowne wynagrodzenie okresowe albo wynagrodzenie jednorazowe w dniu ustania opieki lub zwolnienia go od niej.
W myśl § 2 art. 162 krio, wynagrodzenia nie przyznaje się, jeżeli nakład pracy opiekuna jest nieznaczny lub gdy sprawowanie opieki jest związane z pełnieniem funkcji rodziny zastępczej albo czyni zadość zasadom współżycia społecznego.

  • par. 3 art. 162 krio wskazuje natomiast, iż wynagrodzenie pokrywa się z dochodów lub z majątku osoby, dla której opieka została ustanowiona, a jeżeli osoba ta nie ma odpowiednich dochodów lub majątku, wynagrodzenie jest pokrywane ze środków publicznych na podstawie przepisów o pomocy społecznej.
  • .

Jest to tzw. opieka prawna.

Praktyka, szeroko rozpowszechniona w urzędach zajmujących się pomocą społeczną (OPS, MOPS, PCPR itp.) jest niestety taka, że często opiekunem prawnym dziecka staje się urzędnik. Nawet wtedy, gdy małolat umieszczony jest w zawodowej rodzinie zastępczej, która zgodnie z art. 162 § 2 krio za pełnienie funkcji opiekuna prawnego pieniędzy żadnych nie otrzyma.

Jak duża jest skala opieki prawnej sprawowanej przez urzędników pomocy społecznej w Polsce nie wiadomo.

To są dane stanowiące tabu poszczególnych urzędów.

.

Wiadomo jedynie, że pieniądze na ten cel są wypłacane ze środków przeznaczonych na opiekę społeczną. Im więcej pieniędzy trafi do urzędników, tym mniej dostaną naprawdę potrzebujący!

.

Zgodnie z art. 53a ust. 1 ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (tekst jednolity: Dz. U. z 2009 r. Nr 175, poz. 1362 ze zm.) wynagrodzenie za sprawowanie opieki wypłaca się w wysokości ustalonej przez sąd. Wynagrodzenie to obliczone w stosunku miesięcznym nie może przekraczać 1/10 przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, bez wypłat nagród z zysku, ogłoszonego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego za okres poprzedzający dzień przyznania wynagrodzenia. W praktyce jednak miarkowane jest przez sądy.

.

Z braku oficjalnych danych uczyńmy pewne założenia – w instytucjonalnej opiece zastępczej ok. 90% dzieci będzie miało opiekuna prawnego – w rodzinach zastępczych odsetek tych, którzy posiadają opiekuna prawnego innego, niż rodzic zastępczy będzie mniejszy – ok. 50%.

To oznacza, że dzieci mających opłacanego opiekuna prawnego na dzień 31 grudnia 2014 r. było ok. 46 tys.!

 


Szczodre państwo tymczasem wypłaca za pełnienie obowiązków opiekuna prawnego 330 zł (przeciętnie w Polsce) od dziecka.

Oznacza to, że miesięcznie opiekunowie prawni otrzymywali w 2014 r. kwotę 15,2 mln zł!
W skali roku – 182 mln zł!

To jednak nie wszystko.

Jak pisałem wyżej w zakładach i domach pomocy społecznej przebywało 31 grudnia 2014 r. 105,7 tys. mieszkańców, z czego jedynie 3% miało mniej niż 18 lat.

Jak duża spośród nich jest liczba osób ubezwłasnowolnionych, nie mających żadnych kontaktów z rodzinami? 30-50%? Załóżmy, że tylko 30%. Oznacza to, że kolejne 31,7 tys. osób ma płatnego opiekuna prawnego.

To kolejne 10,4 mln zł miesięcznie. Rocznie 125 mln zł!

Razem 307 mln zł!

http://3obieg.pl/zloty-biznes-pracownikow-socjalnych/

 

Kwota powyższa wystarczy do wypłacenia 500,- zł dodatków prawie 52 tysiącom pełnoletnich inwalidów.

Minęły 4 lata. W 2014 roku przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku wynosiło 3900,26 zł (wrzesień – Dz. Urz. GUS z 2014 r. poz. 42).

 

Tymczasem w marcu 2018 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku wynosiło już 4.886,19 zł (Dz. Urz. GUS z 2018 r. poz. 17).

 

To oznacza wzrost o 25,28%.

 

Gdyby zachować proporcje z 2014 roku kwota wydawana na „opiekę prawną” wystarcza już na przeszło 65 tysięcy pięćsetzłotowych dodatków.

 

Powyższe jednak przy założeniu, że system zachowuje pewną przyzwoitość.

 

Bowiem nie istnieją formalne przeszkody, aby kwota wypłacana za „opiekę prawną” nie sięgała maksymalnej wysokości.

 

 

Ciekawa jest historia zmian powyższego przepisu.

Ongiś, za czasów Gomułki, kiedy uchwalano kodeks rodzinny (1964 r.) opiekun prawny na wynagrodzenie mógł liczyć tylko wtedy, gdy sprawował zarząd majątkiem podopiecznego i było to związane ze znacznym nakładem pracy:

 

Art. 162 krio:

 

  • par. 1. Opiekun sprawuje opiekę bezpłatnie.
  • par. 2. Jeżeli z opieką związany jest zarząd majątkiem wymagający znacznego nakładu pracy, sąd opiekuńczy może na żądanie opiekuna przyznać mu stosowne wynagrodzenie okresowe albo wynagrodzenie jednorazowe w dniu ustania opieki lub zwolnienia go od niej.

 

 

Przepis ten zmieniono za czasów tzw, pierwszego rządu Tuska*, gdy PO wraz z PSL-em miały większość w Sejmie:

  • par. 1. Sąd opiekuńczy przyzna opiekunowi za sprawowanie opieki na jego żądanie stosowne wynagrodzenie okresowe albo wynagrodzenie jednorazowe w dniu ustania opieki lub zwolnienia go od niej.
  • par. 2. Wynagrodzenia nie przyznaje się, jeżeli nakład pracy opiekuna jest nieznaczny lub gdy sprawowanie opieki jest związane z pełnieniem funkcji rodziny zastępczej albo czyni zadość zasadom współżycia społecznego.
  • par. 3. Wynagrodzenie pokrywa się z dochodów lub z majątku osoby, dla której opieka została ustanowiona, a jeżeli osoba ta nie ma odpowiednich dochodów lub majątku, wynagrodzenie jest pokrywane ze środków publicznych na podstawie przepisów o pomocy społecznej.

(Art. 162 w brzmieniu ustawy z dnia 6.11.2008 r. (Dz.U. Nr 220, poz. 1431), która weszła w życie 13.06.2009 r.)

 

Już po roku okazało się, że zaczyna brakować dzieci i ubezwłasnowolnionych, bo aż tylu chętnych jest do sprawowania opieki prawnej. Niestety, byli to nazbyt często (jeśli nie wyłącznie) pracownicy zajmujący się opieką społeczną, sporadycznie krewni i znajomi osób znajdujących się wysoko w urzędniczej hierarchii dziobania.

By zaspokoić nagłe potrzeby finansowe urzędników zaczęto dublować funkcje sprawowane w rodzinach zastępczych. Rodzice zastępczy sprawowali pieczę bezpośrednią, codzienną, ale już o pójściu do dentysty czy wyjeździe dziecka na wycieczkę szkolną raz, dwa razy do roku decydował „opiekun prawny”, czyli urzędnik, często nadzorujący daną rodzinę zastępczą.

Kontrolował więc sam siebie.

Znam przypadek, że takich podopiecznych urzędniczka miała aż 17.

Bliżej niepisanej normy są ilości ok. 6-10 małoletnich lub ubezwłasnowolnionych miesięcznie na głowę pracownika MOPS (PCPR czy jak się inaczej toto nazywa).

To oznacza, że do rąk całkiem sporej kasty urzędników wpływa miesięcznie średnio ok.3500 zł wolnych od podatku.

To tak, jakby ich wynagrodzenie wzrosło o przeszło 5000,- zł brutto.

Na dodatek pieniądze te istnieją poza jakąkolwiek kontrolą – jako nieopodatkowane nie znajdują się w oświadczeniach majątkowych pracowników samorządowych, a więc „nie kłują” w oczy ludzi, którzy mogliby być zaniepokojeni urzędniczymi zarobkami wyższymi, niż np. w Bawarii, najbogatszym landzie Niemiec.

Oczywiście nie twierdzę, że powinno się całkowicie zrezygnować z opłacania opieki prawnej.

Ale należy skończyć z fikcją podziału opieki na prawną i faktyczną.

Jeśli rodzice zastępczy spełniają wymogi, by sprawować opiekę codzienną, przygotowywać dzieci do wyjścia do szkoły, pomagać w odrabianiu lekcji itp. powinni także móc decydować o tym, że dziecko raz na semestr wyjedzie na wycieczkę.

Są również kompetentni do tego, by zaprowadzić dziecko do dentysty, gdy zaboli je ząbek.

Natomiast nie ma mojej zgody na to, by urzędnicy szeroko pojętej opieki społecznej czerpali dodatkowe korzyści za robienie raz jeszcze tego samego, za co już pobrali wynagrodzenie.

Iluzja kontroli sądowej wypłacanych środków widoczna jest na wielu przykładach.

Sąd nie bada bowiem najważniejszego – zasadności ustanowienia opieki prawnej w przypadku pozostawania dziecka w rodzinie zastępczej czy też podobnej placówce (rodzinny dom dziecka).

To pozwala na dojenie systemu opieki społecznej bez jakichkolwiek zahamowań.

Przed laty „korwinowcy” podnosili, że z każdej złotówki przeznaczonej na pomoc społeczną urzędnicy przechwytują aż 80 groszy.

Nie ma danych uzasadniających twierdzenie, że stan taki się skończył.

To właśnie stanowi przyczynę coraz większych kosztów i coraz mniejszej wydolności systemu.

System państwowej pomocy socjalnej wymaga gruntownej reformy. Pierwszym krokiem powinien być powszechny audyt wskazujący na to, gdzie tkwią rezerwy, które są dzisiaj zawłaszczane przez armię urzędników samorządowych. Tym bardziej jest to istotne, bowiem w POdzięce za poziom swoich wypłat urzędnicy ci od lat stanowią „żelazny” elektorat PO-PSL.

 

Ten „zamach na samorządy”, czyli koniec urzędniczego eldorado pozwoli na spokojne spełnienie roszczeń pani Iwony Hartwich i innych bez konieczności podnoszenia innych danin publicznych.

 

Czy jednak wtedy pani Iwona Hartwich. pojawi się na listach wyborczych PO w nadchodzących wyborach?

 

Wątpię.

 

 

29.04 2018

 

 

_______________________

* tzw. pierwszy rząd Donalda Tuska został zaprzysiężony dnia 16 listopada 2007 roku.

.

.

.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

317140