20072017Nowości:
   |    Rejestracja

PE: Demokracja w Polsce? Tylko taka, jak Jaruzelskiego…


Parlament Europejski uznaje, że problem przegranej Platformy Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych w Polsce i uznanie demokratycznego wyboru Polaków jest daleko ważniejsze dla Unii Europejskiej, niż Brexit, zamachy terrorystyczne oraz miliony niechcianych w Unii uchodźców z Bliskiego Wschodu a zaproszonych przez Angelę Merkel. I wybiera datę debaty o Polsce – odbędzie się ona 13 grudnia, w rocznicę wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Data, to wiemy nieoficjalnie, nie jest przypadkowa. Tak, zgadliście komu na niej zależało…


European_Parliament_Strasbourg_Hemicycle_-_Diliff

Wskazać ją mieli europaramentarzyści ze stajni Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz Platformy Obywatelskiej i PSL. Czemu ma służyć?

Jak informuje Parlament Europejski, ‘debata będzie dotyczyła stanu polskiej demokracji i praworządności w naszym kraju. PE nie planuje przyjęcia żadnej rezolucji, ale posiedzenie rozpocznie się od przedstawienia przez Komisję Europejską oświadczenia dotyczącego rządów prawa i demokracji w Polsce’. O jej przeprowadzenie walczyli od miesięcy politycy PO, Nowoczesnej, PSL i SLD. Zaś decyzję o rozszerzeniu porządku obrad o tę właśnie debatę podjęła w czwartek Konferencja Przewodniczących Parlamentu Europejskiego.

Data debaty o Polsce jest mocno nie na miejscu – uważają politycy, nie tylko PiS. Nie podoba się ona (data, nie debata – choć ona również) także samemu rządowi. – Parlament Europejski ma dużo ważniejszych spraw, którymi powinien się zająć – uważa Rafał Bochenek, rzecznik rządu. – Nawiasem mówiąc europarlament chce debatować o łamanych standardach demokracji. Tymczasem demokracja w Polsce nie jest łamana.

– Rzecznik rządu żyje chyba w innych realiach, niż reszta Polaków –  denerwuje się Borys Budka, były minister w rządzie Ewy Kopacz (nie idiota i nie złodziej – zarabiał grubo ponad sześć tysięcy złotych, co było wyznacznikiem dla PO bycia nie idiotą i nie złodziejem) a dzisiaj poseł PO. I dalej: – Zapraszam go do parlamentu, by zobaczył na własne oczy, jak marszałek Kuchciński odbiera posłom prawo do głosu, jak poseł Suski prezentuje w Sejmie zachowanie rodem z najgorszych republik bananowych, jak poseł Terlecki kpi z opozycji. Tak właśnie wyglądają demokratyczne standardy PiS. Takiej obłudy i hipokryzji ze strony rządzących nie ma nigdzie w Europie. Tłumaczenia rządu przypominają syndrom bitej kobiety, która żyje przeświadczeniem, że o łamaniu prawa najlepiej rozmawiać we własnym domu. A przecież po to jesteśmy we wspólnej Europie, by razem rozwiązywać problemy. PiS nie chce tego jednak robić, bo łamie europejskie standardy dla własnej korzyści.

A data debaty? – Może i jest niefortunna, ale dla obecnej władzy żadna nie byłaby dobra na taką dyskusję – uważa Budka.

Ryszard Czarnecki, europoseł trzeźwo zauważa, że zwykle takie debaty nie prowadzą do niczego. – Węgry Orbana przeżyły kilka takich debat oraz rezolucji w europarlamencie i w niczym im to nie zaszkodziło w wymiarze ekonomicznym czy politycznym. Zresztą UE nie posiada żadnych realnych instrumentów formalnych i prawnych, by ukarać Polskę, a tego domaga się przecież część opozycji w kraju – mówi. – I jeszcze ta data… wielu Polaków, nie tylko tych pamiętających stan wojenny, może uznać, że kiedyś rękę na naszą ojczyznę podnosił generał Wojciech Jaruzelski, a teraz część establishmentu Unii Europejskiej.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

296549