18072018Nowości:
   |    Rejestracja

Parytet gospodarczy walutą państwowców


Architektura finansowa oparta o koncepcję rezerwy cząstkowej dobiega kresu swoich dni. Banksterzy już chyba to wiedzą.


 

Historia pieniądza dowodzi, że nie ma waluty dobrej zarówno na dobre jak i na złe czasy. Jak dotychczas czasy złe, czasy wojen i inflacji łatwiej było przetrwać ze złotem w kieszeni niż banknotami. Noty bankowe, które opiewały na konkretną ilość kruszcu (parytet złota) były o tyle wygodniejsze, że lżejsze. Nie można ich było także sprytnie obcinać po bokach, aby nominał pozostał a pieniążek stawał się coraz mniejszy i tracił swoją okrągłą formę. Jednak w czasach niepewnych, co sprytniejsi, wymieniali banknoty na złote krążki i niewiele im to przeszkadzało, że nie były takie całkiem okrągłe. Po wojnie lub inflacji złoto zawsze mogło liczyć na swą wartość jubilerską, kolekcjonerską lub numizmatyczną.

W czasach spokojnych już ten parytet złota nie był taki zbawczy. Gospodarkę Hiszpanii pogrążyły galery zwożące złoto z Nowego Świata. Mit złotej waluty jako symbolu bogactwa prysł. Gospodarka przestała się kręcić, bo niby po co. Wszystko ponoć można było sobie kupić, co okazało się totalną nieprawdą. Szczególnie dobitnie wystąpiło to w wieku „pary i elektryczności”. Takie zjawiska jak:

  • – postęp technologiczny,
  • – komercjalizacja dóbr dotychczas wolnych,
  • – odchodzenie od gospodarki autarkicznej do rynkowej,
  • – powstawanie „długich łańcuchów zaopatrzeniowych” przy produkcji w dużej skali i specjalizacji wytwórców,
  • – zwiększająca się liczba ludności,

powodowały, że ilość wyemitowanych pieniędzy o parytecie złota nie mogła obsłużyć lawinowo zwiększającej się ilości transakcji. Gospodarki zaczęły się dławić.

Niektóre państwa jak np. USA i Rosja zaczęły być trawione licznymi „gorączkami złota”. Kto tego złota nie miał na swoim terytorium zaczynał gorączkowe poszukiwania na świecie. Stało się to przekleństwem dla wielu narodów. Jak w Transwalu odkryto złoto szybko pojawiła się tam angielska flota i to wcale nie w pokojowych zamiarach. Burowie musieli chwycić za broń. Wojna, jak wojna, czasem rodzi wynalazki. Największym wynalazkiem wojny burskiej były obozy koncentracyjne. Angielski generał Kitchener tak je wydoskonalił, że Hitler ze Stalinem niczego poprawiać już nie musieli. Złoto jak to złoto: zawsze płynie do tego kto ma kanonierki lub lotniskowce.

Inaczej do sprawy podszedł nasz minister skarbu z lat 1925-1926 Jerzy Zdziechowski. Praktycznie rozwiązał problem „odblokowania zaległości płatniczych” – jakbyśmy to dzisiaj nazwali. Prosty zabieg obniżenia parytetu złota w złotówce spowodowało zwiększenie ilości pieniądza w obiegu i gospodarka ruszyła. Okazało się, że zadziałała tu magia samego nominału i mało kto myślał o tym, ile w tych złotówkach jest złota. Szkoda, że do władzy dorwała się piłsudczykowska hołota (historia odnotowała przypadek skatowania Jerzego Zdziechowskiego przez umundurowanych nieznanych sprawców) i sen o zdrowej gospodarce prysł. Zasługą Jerzego Zdziechowskiego było skuteczne zastosowanie ilościowej teorii pieniądza. Dobrał taki „parytet” dla złotówki, aby ilość pieniądza mogła obsługiwać optymalną ilość transakcji jaką oferowała gospodarka trzymając inflację w ryzach.

Do koncepcji Jerzego Zdziechowskiego nawiązują zwolennicy Nowej Architektury Finansowej (NAF). Idą jeszcze dalej. Parytetem dla narodowej waluty powinna być narodowa zdolność wystawiania towarów na półkach sklepowych. To zmienia cała koncepcję pieniądza i to w obszarach:

  • – ilości pieniądza krążącego w gospodarce,
  • – sposobu rozproszenia emisji przyrostowej
  • – sposobu obrony realnej wartości waluty.

       W kwestii ilości pieniądza krążącego w gospodarcze korzysta się wprost z ilościowej teorii pieniądza zalgorytmizowanej w formule Loce’a-Ricardo. Słynny wzór:

 

M*V = P*T

Gdzie:

M- ilość pieniądza potrzebnego do optymalnej obsługi transakcji przy – w miarę – stałych cenach.

V – roczna rotacja pieniądza w gospodarce. Wynosi ona około 3.3

P – ilość skomercjalizowanych transakcji w gospodarce (praktycznie – faktur)

T – kwoty faktur (średnio!)

 

       Konieczność wykonania emisji przyrostowej występuje gdy pojawia się zwiększona ilość transakcji na rynku, tzn gdy gospodarka narodowa (!!!) jest w stanie dostarczać zwiększone ilości towarów na półki sklepowe. Należy tu wyraźnie zaakcentować, że dotyczy to tylko tej części wyrobów, które są dostarczane przez gospodarkę znajdującą się w polskich rękach i ze zrównoważoną wymianą międzynarodowa. Dotychczas emisja, ale na całość dostępnych produktów, dokonywana jest na poczet długu bankowego. Mechanizm ten jest często opisywany i skutkuje obciążeniem społeczeństwa „garbem odsetkowym” szacowanym na około 100 mld zł rocznie!. Ten proceder okradania polskiego społeczeństwa musi być przerwany. W NAF postuluje się aby „darmowe” rozproszenie emisji na „wykup” przyrostu PKB. Ilościowo wynosiłoby to:

 

delta M = delta PKB/ 3.3

gdzie:

delta M – wielkość emisji przyrostowej.

Delta PKB – przyrost PKB

3.3 – doświadczalnie dobrany współczynnik krążenia pieniądza w gospodarce.

 

Z tak wyliczonych kwot część powinna być przeznaczona na powiększanie zdolności naszej gospodarki na powiększanie mocy wytwórczych (zwiększenie parytetu gospodarczego), a część na kreację popytu zwłaszcza w obszarach tzw. „pracującej nędzy” (koncepcja minimalnego dochodu gwarantowanego).

 

       Każde państwo wydaje spore kwoty na obronę swojej waluty. Państwa zmuszane są do utrzymywania kosztownej „bazy monetarnej” (rezerwy w dolarach, złoto), stosowania kosztownych „aprecjacyjnych operacji dostrajających”, oraz interwencji na rynkach finansowych. Ocenia się, że Polska wydaje na to około 20 mld zł. rocznie. Przy przejściu na zasady NAF zbędnymi okazałoby się utrzymywanie bazy monetarnej oraz stosowanie aprecjacyjnych operacji dostrajających (głównie sprzedaż bonów pieniężnych przez NBP celem zmniejszenia nadpłynności banków komercyjnych). Cały wysiłek obrony realnej wartości polskiej waluty przeszedłby na barki polskich przedsiębiorców. Z tych to względów wizerunek przedsiębiorcy jako głównego obrońcy waluty powinien zostać głęboko przewartościowany. Bez kapitału społecznego budowanego w oparciu o związki gospodarcze o integracji produktowej oraz spółek właścicielsko-pracowniczych nie zbudujemy ani kapitału finansowego ani twardej złotówki. Twardej zarówno na złe jak i dobre czasy.
Na litość boską!. Pieniądz nie może być oderwany od realnych możliwości gospodarki. Kto tego nie rozumie, to z tego co się w obrębie polityki monetarnej dzieje, nie jest w stanie zrozumieć niczego. Złotówka może być twardą walutą jedynie wtedy, gdy będzie walutą narodowa! Koniec ze złotem – walutą kosmopolitów i apatrydów!

Więcej w propozycjach Otwartego Lobbingu Obywatelskiego

Napisane przez:


Bardziej pragmatyczne niz rewolucyjne mysla wojowanie.

 

Podziel się z innymi

Polecane artykuły

komentarzy 16 dla artykułu "Parytet gospodarczy walutą państwowców"

  1. policjant łapówkarz napisał(a):

    Sz. Panie pomimo, że nie jestem ekonomistą , kilka wniosków nasuwa się niejako samoistnie:
    1. Pieniądz papierowy jest skuteczny TYLKO wtedy, gdy rządzącym lezy na sercu dobro ojczyzny, obywateli i silna gospodarka. Takich rządzących można dziś policzyć na palcach jednej ręki.
    2. Jesli jest tak jak w pkt. 1, to pieniądz papierowy jest raz dobry , raz zły. Zależy kto aktualnie jest u steru tego tonącego okrętu. Bo je.śli są to ludzie, chciwi, głupcy, nieudacznicy, zdrajcy, to jest jak jest.
    3. Jeśli jest tak jak w pkt. 2. to złoto zawsze było odporne na głupotę rządzących. Dlatego bez względu na to Ile ono będzie „kosztowało”, zawsze będzie najlepszym pieniądzem z możliwych.
    Dzisiaj do tegoż złota jako najstabilniejszego i najpewniejszego pieniądza można jedynie dodać srebro, platynę, kamienie szlachetne i ziemię. To są jedyne zabezpieczenia na przetrwanie w KAŻDYCH czasach, czy one są złe, czy dobre.

    • Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) napisał(a):

      Racja !!!
      .
      Poza tym rząd to sami łapówkarze !!!
      .
      Ale co do samego artykułu:
      1. Nie ma takiej ilości pieniądza, która nie byłaby w stanie obsłużyć wszystkich transakcji w gospodarce. Nawet 1 zł lub 1 gram złota jest absolutnie wystarczający.
      .
      2. To historyczne „odblokowanie zaległości płatniczych to była chamska i ordynarna KRADZIEŻ dokonana na wierzycielach przez dłużników przy pomocy państwa. Nikander: pożycz mi na 1 dzień miliard zł, potem wydrukuj tysiąc razy więcej pieniędzy, niż jest ich w obiegu, a na drugi dzień oddam ci ten twój miliard … (widłami z ciężarówki będę go zrzucał …)
      .
      3. Co to jest: „narodowa zdolność wystawiania towarów na półkach sklepowych” ?
      .
      4. wzór MV=PT jest jedną z największych GŁUPOT ekonomii. Jest to po prostu TOŻSAMOŚĆ. Samo jej zaprezentowanie jest jest grzechem (tak samo, jak napisanie funkcji „x=x”), ale jakiekolwiek dalsze dywagacje mogą być tylko BEŁKOTEM, ponieważ nie da się z tego żadnych sensownych wniosków wyciągnąć. X zawsze będzie równe X, ale CO Z TEGO ?
      .
      5. Co to jest: „zrównoważona wymiana międzynarodowa” ?
      .
      Czy istnieje wymiana „nie zrównoważona” ?
      Jeżeli tak, to po czym odróżnić te dwie sytuacje ?
      .
      6. Po raz kolejny zadaję pytanie o to, jak doszedłeś do tego wskaźnika 3.3 ?
      .
      Możesz np. zamieścić skan kartki z obliczeniami, założenia itp.
      .
      7. W jaki sposób dodatkowa emisja ma być „przeznaczana na powiększanie mocy wytwórczych” ???
      .
      Czy jesteś w stanie przedstawić nam MECHANIZM, KRYTERIA itp. ?
      .
      8. ZŁOTO.
      Zauważ, że funkcja złota jako nośnika wartości nie wynika od tego, czy ty na to pozwolisz czy nie, tylko z jego cech fizycznych:
      – ograniczona ilość
      – łatwość operowania (niewielka waga)
      – łatwość dowolnego podziału
      .
      I czy tego chcesz czy nie, żadna inna rzecz nie nadaje się do tego lepiej.
      .
      A a tym samym nie ma możliwości usunięcia złota z obszaru pośrednictwa wymiany.
      .
      Złoto wisiało zawsze nad każdym systemem waluty biurokratyczno-fiducjarnej: w USA, w ZSRR, w Korei Północnej, na Kubie itd.
      .
      WSZĘDZIE !!!
      .
      Nawet w KOSMOSIE !!!

      • nikander nikander napisał(a):

        Wproszę wybaczyć, ale ja nie pisałem o walucie żydłaków. Napisałęm o walucie państwowców.

        • Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) napisał(a):

          No to odpowiedz na moje pytania uwzględniając to, że odpowiadasz w kontekście waluty państwowców, a nie żydłaków.
          .
          Jeżeli się pytam: „W jaki sposób dodatkowa emisja ma być przeznaczana na powiększanie mocy wytwórczych ?”, to pytam się o twoją, państwową walutę. I odpowiedz mi, jak twoja państwowa waluta ma byś „przeznaczana”.
          .
          Jeżeli się pytam o wskaźnik „3.3”, to podaj mi wyliczenia tego wskaźnika dotyczącego twojej państwowej waluty, a nie tej żydłackiej.
          .
          Jeżeli się pytam „Co to jest zrównoważona wymiana międzynarodowa ?”, to mi odpowiedz na przykładzie swojej, państwowej waluty …

        • nikander nikander napisał(a):

          Wiem, że ten materiał https://dl.dropboxusercontent.com/u/75370509/Filary%20pa%C5%84stwowo%C5%9Bci%20naszajA4.pdf znasz . Ale powtórzę: zwiększenie pocy wytwórczych następowałoby poprzez powiększanie pracowniczego majątku produkcyjnego w spółkach właścicielsko-pracowniczych.
          Roczna rotacja pieniądza szacowana na około 3.3 jest wartością podawaną jako wartość potwierdzana doświadczeniem. Przyjmij, że wziąłem ja z sufitu i nie zawracaj więcej głowy. Nie będę Ci zadawał pytania dlaczego obecna stopa referencyjna wynosi 3. Jeszcze nie zidiociałem.

        • Ultima Thule Ultima Thule napisał(a):

          @nikander 10 maja 2013 o 15:04
          .
          No cóż, trochę mnie dziwi twoje podejście, bo takie pytanie z mojej strony jest dla ciebie świetną okazją do wykazania przewag swojej koncepcji.
          .
          Oto moje pytania po przeczytaniu tych informacji:
          – co to jest „majątek pracowniczy” ?
          – czy to „zwiększanie majątku” może dotyczyć też zwykłych prywatnych firm ?
          – Jakie kryteria będą obowiązywały przy ubieganiu się spółek właścicielsko-pracowniczych przy ubieganiu się o „zwiększenie majątku produkcyjnego” ?
          – kto będzie podejmował decyzje o przydziale środków na zwiększenie „majątku pracowniczego” ?
          – jaka jest definicja „majątku produkcyjnego” ? Czy auto osobowe też ?

    • nikander nikander napisał(a):

      Zgadza się. Dlatego tytuł notki nawiązuje do „państwowców”. Pytasz skąd takich brać? – i w tym jest problem.

  2. policjant łapówkarz napisał(a):

    Odnosnie negacji „piłsudczyków” to niech mi Pan wyjaśni dlaczego dzisiaj srebrne 10 zł z Piłsudskim ma większą wartość niz srebrny Morgan Dollar z 19 wieku?

    P.s.
    Zgadazm się co do Jerzego Zdziechowskiego.
    Z szacunkiem.

  3. Gigancik napisał(a):

    „Gospodarki zaczęły się dławić”, bo państwa zaczęły prowadzić kosztowną „politykę społeczną” (wszystko miało być za darmo), a że za darmo nic nie ma, zaczęły rabować coraz wiekszymi podatkami swoich obywateli.
    .
    Częściowo masz rację – głównym obrońcą polskiej waluty jest polski przedsiębiorca, ale pozostałe wnioski są z tym pierwszym sprzeczne.
    .
    Nikt nie powinien dumnym Polakom zabraniać stosowania takiej waluty, jaką sobie każdorazowo wybiorą do swojej transakcji. Jeśli dwóch przedsiębiorców wybierze złoto, powinni móc zastosować złoto.
    .
    Państwo nie powinno mieć banku centralnego, co wiąże się ze wspomnianymi kosztownymi dla społeczeństwa tzw. „operacjami otwartego rynku”. (Istnienie monopolistycznego banku centralnego było jednym z 10ciu głównych postulatów Manifestu Komunistycznego.) Powinno tylko ustalić ogólne reguły transakcji i pilnować ich przestrzegania.
    .
    Jeśli zrozumieją to wszyscy „państwowcy”, którzy będą aktualnie tworzyć państwo, to w końcu skończy się komunizm, bo wbrew Twojemu myśleniu, nie jest on trupem. Dopóki rządzący będą chcieli zwiększać (lub zmniejszać) „moce produkcyjne”, dopóty komunizm będzie żył. Przy okazji: co się stanie, jeśli wśród trzech takich „państwowców” w rządzie każdy będzie inaczej oceniał ww. „współczynnik krążenia pieniądza w gospodarce”, np. jeden na 2, drugi na 3,3, a trzeci na 4?

    • nikander nikander napisał(a):

      Tak jest. Ilościowa teoria pieniądza powinna być atakowana bezwzględnie i wszędzie. Takie są bowiem wytyczne sanhedrynu. Lichwy trzeba bronić jeszcze bardziej niż Okopów Świętej Trójcy. Wmówić gojom, że to dla ich dobra.
      A co mężowie sanhedrynu mówią na temat wysokości stopy referencyjnej: czy dobra jest 6 czy 3 %?

      Ciebie jednak rozumiem. Ty robisz to w interesie pewnego plemienia koczowniczego. Wolno Ci jak Ci za to płacą.

      • Gigancik napisał(a):

        O ile jakieś wytyczne sanhedrynu istnieją (wolę o tym pisać w trybie przypuszczającym, bo nie mam na to dowodów, chociaż przypuszczenia podobne), to zapewne są zgodne z założeniami różnych naiwnych „państwowców”, którzy potrafią napisać „lichwa”, ale nie potrafią przeanalizować, że to właśnie takie „ilościowe teorie pieniądza”, a przede wszystkim pozornie słuszne „społeczne wydatki” doprowadzają państwa do sytuacji, w której wynikłe z nich niedostatki w finansach, zmuszają państwa do pożyczania na lichwiarski procent od międzynarodowych instytucji finansowych, do kogokolwiek należą. Być może powstały właśnie po to, żeby jedni wpędzali państwa w „prospołeczność”, a drudzy pożyczali im na to pieniądze.
        Dlatego lansowanie tych teorii jest na rękę lichwiarzom, mimo formalnego nazwania i wyzwania ich od najgorszych.

        • nikander nikander napisał(a):

          Próbujesz włożyć mi do brzucha dziecko. Nic z tego. Oba samce. Lichwa (garb odsetkowy) dotyka nasze społeczeństwo bezpośrednio kwotą ponad 100 mld zł rocznie z tytułu pożyczek przedsiębiorców i gospodarstw domowych i tylko!!! kwotą około 40 mld zł z tytułu długu publicznego. Tego nie wolno Ci mówić. To jedno.
          Jeszcze nie można Ci mówić, że obecnie rozproszenie emisji przyrostowej odbywa się na poczet długu (bez znaczenia, czy indywidualnego czy publicznego). Pożyczasz pieniądze które mośki mają na pstryknięcie palca. To jest to żydowskie q_restwo nad którym się ani przez chwilę nie zająkniesz. Musisz być przedstawicielem narodu koczowniczego.

  4. Gigancik napisał(a):

    Nie wyświetla mi się link „Odpowiedz” pod Twoją odpowiedzią, dlatego zaczynam jakby nowy wątek.
    .
    Jestem takim samym Polakiem, jak Ty, i tak samo rozsądnym, tylko nie aż tak przywiązanym do postulatów Manifestu Komunistycznego (autor podobno słusznego pochodzenia), jak Ty, nie uznaję wyższości innych narodów nad Polakami, ani nie wyznaję plemiennej, zbiorowej odpowiedzialności (również idea semicka).
    .
    Nie „zająknąłem się” n/t wypłukiwania pożyczanych pieniędzy z powietrza, ponieważ uważam Polaków za równych innym narodom i jeśli indywidualnie chcą pożyczać na znanych z góry warunkach, to nie można ich traktować, jak wykorzystywanych i pokrzywdzonych, bo to jest droga do uczynienia z nich niewolników ich samozwańczych obrońców. Żeby doszło do transakcji potrzebne są co najmniej dwie strony, w tym wypadku pożyczkodawca i pożyczkobiorca.
    .
    Natomiast za zbrodnię uważam istnienie koncesji na działalność bankową, utrudnienia dla np. SKOKów, co być może faworyzuje obce banki, a na pewno zmniejsza konkurencję, co z kolei zwiększa oprocentowanie kredytów udzielanych przez tych, którzy koncesję dostali (bo jest ich mniej niż byłoby na rynku bezkoncesyjnym).
    .
    Za to warto się zastanowić nad rządzącymi, bo uchwalane przez nich podatki wpływają na zubożenie społeczeństwa, które właśnie dlatego sięga częściej po kredyty. Kolejnym rozdziałem ww. zbrodni są uchwalane przez tych rządzących wydatki (kto lobbuje za „polską” państwową edukacją, państwową „kulturą” państwowym sportem, takąż służbą zdrowia i opieką społeczną jest sprzymierzeńcem tych, którzy później zarabiają na odsetkach przeznaczonych na to kredytów), których wysokość jest jeszcze wyższa, niż tych podatków. Resztę rządy dopożyczają w omawianych instytucjach finansowych i to następna część tej rzezi niewinnych, bo tu nie ma na to zgody tych, którzy jako podatnicy, będą zmuszeni do oddania tego długu z lichwiarskimi odsetkami.
    .
    Dlatego jest różnica między tymi 40, a tymi 100 miliardami, choć na wolnym rynku pierwszej kwoty nie byłoby na pewno, a ta druga byłaby zapewne mniejsza. To ja jestem wyrazicielem idei sprzecznej z interesami lichwiarskiej międzynarodówki, a Ty pomimo otwartej do nich wrogości i doszukiwania się w każdym „przedstawiciela narodu koczowniczego”, działasz na ich korzyść.

    • nikander nikander napisał(a):

      Sądzę, ze myślimy podobnie jednak istnieje między nami zasadnicza różnica co poglądu na powstawanie długu. To nie wina rządu, który zaspokaja socjalistyczne zachcianki. Zerknij na agregaty pieniężne NBP http://www.nbp.pl/statystyka/pieniezna_i_bankowa/dwn/podaz_skrocona.xls. Co miesiąc przybywa tam około 10 mld zł pieniądza M3. Te pieniądze nie rosną na drzewach!!! Jeśli nie zadasz sobie trudu odpowiedzi na pytanie: skąd one się biorą, to będziesz oskarżał rządy a nie właściwego winowajcę – system monetarny.

      • Gigancik napisał(a):

        Właśnie dlatego jestem przeciwnikiem (wbrew postulatom Manifestu Komunistycznego, o czym wspominałem wcześniej) istnienia banku centralnego, który stanowi element współczesnego porządku razem rządem, a nie obok, poza czy ponad nim.
        Rządowi też przybywa, też co miesiąc i to nawet więcej niż bankowi NBP. A na pytanie „skąd się one biorą?” odpowiedziałem sobie już dawno. I powiem Ci: rządowi biorą się z tej samej kieszeni, co i bankowi: z Twojej i mojej.

  5. AS napisał(a):

    Każdy kraj powinien co jakiś czas, np. co 54 lata wypuszczać do obiegu nową walutę. I wszyscy powinni o tym wiedzieć, kiedy to nastąpi. Przecież każda waluta z czasem się psuje. Po co ją naprawiać? Lepiej i taniej wypuścić nową. Co Wy na to?

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

100932