18012018Nowości:
   |    Rejestracja

Partia ta sama, ale nie taka sama


To stare hasło Jaruzelskiego, który liczył, że internowanie Gierka i jego najbliższych towarzyszy przywróci kierowanej przez niego kompartii sympatię społeczeństwa, dzisiaj jest znowu aktualne.


Dość szybko okazało się jednak, że PZPR liczyć może jedynie na ZOMO, gdyż społeczeństwo in gremio odwróciło się od kremlowskich towarzyszy.

 

Rada Krajowa PO wybrała w sobotę nowy-stary zarząd partii.

 

hgwHGW, była wiceprzewodnicząca „demokratycznej” i „europejskiej” partii (PO) wzorem Gomułki a potem Gierka poszła na chorobowe.

 

Zamiast wziąć udział w partyjnych wyborach.

 

Wyszła z partii „po fhancusku”.

 

Schetyna za jednym zamachem pozbył się dwóch kłopotów – oddanej Tuskowi działaczki a jednocześnie kobiety postrzeganej jako chroniącej tzw. układ warszawski, czyli pospolitą kradzież wartych w sumie sporo ponad 2 mld* zł nieruchomości.

 

Wiceprzewodniczącą partii została Ewa Kopacz, której zdjęcie w pozycji wiernopoddańczej wobec dzisiejszego „króla Europy” obiega od kilku lat Internet.

.

Tusk i Kopacz

.

Trudno jednak podejrzewać ją o choćby próbę jakiejkolwiek inicjatywy wymierzonej w Schetynę, a to przede wszystkim dzięki walorom intelektualnym, które dobrze poznaliśmy w trakcie jej premierowania.

 

Pozostali wice to: Tomasz Caracal Siemoniak, Borys Gomułkowicz Budka oraz Bogdan Borusewicz, przez chwilę wróg nr 2 Wałęsy (nr 1 to Jarosław Kaczyński), który nawet głośno podejrzewał go o agenturalność.

 

O tym, że Schetyna skupił wreszcie władzę w swoich rękach wskazuje Onet.pl, którego trudno podejrzewać nawet o cień krytycyzmu wobec PO.

 

Kandydatów do zarządu rekomendował lider PO Grzegorz Schetyna. Nie było zgłoszeń z sali.

(…)

Wiceprzewodniczącymi Platformy wybrano ponownie (także z rekomendacji Grzegorza Schetyny)…… .

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/rada-krajowa-po-wybrala-nowy-zarzad-partii/0fs1bx9

 

Tak oto do niedawna wszechmocna i wszechwładna partia (z kwiatkiem przypiętym do kożucha, czyli PSL) rozpoczęła nurkowanie w rankingu popularności.

 

Wyrzucenie HGW z zarządu dokonane tuż przed kampanią wyborczą samorządową odniesie tylko ten skutek, że przeciwnicy polityczni będą Schetynie wypominać tolerowanie we własnym gronie osoby, która jest winna wyrzuceniu na bruk 40.000 ludzi oraz wielomiliardowym przekrętom. W opinii suwerena, ale to wystarczy, by przerżnąć wybory.

 

Tymczasem na ponowne odkrycie czeka nieruchomość położona w sercu Wigierskiego Parku Narodowego, który HGW używała jeszcze wtedy, gdy była szefową NBP.

Kto jest dzisiaj jej właścicielem?

 

Po wyborze na Wielkiego Przewodniczącego Grzegorz Schetyna z troską pochylił się nad ginącą jego zdaniem demokracją w Polsce:

 

 – Obóz rządzący przestał udawać; mamy dziś w Polsce jawne ograniczanie demokracji. (…)To są rosyjskie standardy, nie możemy na to pozwolić.

 

(za: Onet.pl)

 

Trzeba więc przypomnieć Wielkiemu Demokracie co nie tak dawno robił, gdy był ministrem Spraw Wewnętrznych w rządzie Tuska.

 

Dzisiejsi entuzjaści i działacze walki o Wolność i Demokrację, wczoraj jeszcze stosowali metody, których nie powstydziliby się najgorsi stalinowscy oprawcy. Wszechobecne za rządów Platformy podsłuchy i monitorowanie obywateli to zabawy przedszkolaków przy zorganizowanej przed ośmiu laty przez Grzegorza Schetynę „Akcji Widelec”. Aresztowano wówczas na podstawie wydumanych zarzutów 752 osoby, nad którymi znęcano się potem w kazamatach warszawskich komisariatów, by wymusić fałszywe zeznania.

Dlaczego „Akcja Widelec”? Widelec był jedynym „niebezpiecznym” narzędziem znalezionym przy zatrzymanych (a mówimy o niemal tysiącu osób!). Prawdopodobnie pochodził zresztą z pikniku, który wcześniej odbywał się na miejscu zatrzymania. Nawet „Gazeta Wyborcza” nazwała akcję „monstrualnym bezsensem”. Oczywiście nie od razu – osiem lat temu pisała o sukcesie warszawskiej policji w „pacyfikowaniu kiboli”. Podała także – po prostu i po chamsku zmyśloną – informację o „maczugach, tasakach i łańcuchach”.

Zatrzymani byli kibicami Legii Warszawa udającymi się na mecz derbowy z Polonią. Wcześniej przemaszerowali dużą grupą przez pół miasta, zachowując się na tyle spokojnie, że policja ani razu nie wzywała do rozejścia się (świadczy to też o tym, że nie uznano go za nielegalne zgromadzenie!). Dopiero pod stadionem kibice zostali otoczeni i aresztowani. (…)

„Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że wszystko było znacznie wcześniej zaplanowane i przygotowane – mówi Wiesław Johann, były sędzia Trybunału Stanu. – Odpowiedzialnością za te wydarzenia powinno się przede wszystkim obciążyć osobę, która podejmowała decyzje i wydawała rozkazy. To co 2 września 2008 roku zrobiła policja, jest przestępstwem ściganym przez polskie prawo karne”.

Odpowiedzialny za owo przestępstwo jest z dużym prawdopodobieństwem Grzegorz Schetyna i to jemu należałoby postawić zarzuty o sprawstwo kierownicze. Dowody są przede wszystkim poszlakowe. Zaraz po akcji zwołał konferencję prasową, apelując o wspólną walkę z chuligaństwem. Wówczas Zbigniew Ćwiąkalski, ówczesny minister sprawiedliwości zapowiedział, że będzie namawiał prokuratorów do twardej postawy wobec chuliganów. Rolę Schetyny potwierdził niemal wprost Donald Tusk, 30 czerwca 2010 roku:

„Kiedy trzeba było poskromić po raz pierwszy z użyciem policji chuliganów na ulicach Warszawy – tę decyzję podjął, jak pamiętacie, Grzegorz Schetyna. Co zrobił PiS i jego szef? Stanął w obronie chuliganów przeciwko policji”.

http://polmedia.pl/akcja-widelec/

 

Zaraz po zdarzeniu media donosiły za to o brutalności policji . Potwierdzać ją miały nie tylko wypowiedzi zatrzymanych, ale też samych funkcjonariuszy. Mundurowi mieli m.in. kopać, bić po twarzach i wyzywać aresztowanych (wśród nich były m.in. młode kobiety). Redakcja dziennika „Polska The Times” zebrała kilkanaście relacji o biciu, np. kluczami po jądrach i pałkami po całym ciele, zmuszaniu do robienia pompek i przysiadów nago, pozbawiania snu, picia i jedzenia. Działacze antyrasistowscy na łamach „Wyborczej” opisywali: „jeśli ktoś próbował uciec, spędził potem noc w ubraniu przesiąkniętym gazem pieprzowym. Brali wszystkich, jak leci, nastolatków, dziewczyny. Ludzie nie mieścili się w celach”.

 

https://wawalove.wp.pl/blaszczak-wyciaga-schetynie-akcje-widelec-znecano-sie-nad-zatrzymanymi-przypominamy-o-co-chodzilo-6178765942568577a

 

 

Tak wyglądała ta „demokracja”  a la Schetyna i Tusk, po utracie której ronią krokodyle łzy, napełniając w ten sposób coraz bardziej suche koryto.

 

Nowy-stary wodzuś zapomina, że 8 lat nieprzerwanych rządów PO wiele już ludzi nauczyły.

 

Obiecanki-cacanki Schetyny o 13 emeryturze, 500+ na pierwsze dziecko, oraz, co chyba jest najbardziej paradne, podatkach CIT i PIT mających w całości pozostawać w gminie są takimi bajkami, jakimi ongiś raczył nas Tusk opowiadając o podatkach 3×15%.

 

PO pragnie władzy dla samej władzy. Nie obchodzi ją dobro społeczeństwa, nominalnego suwerena. Bowiem postrzega władzę jako dostęp do koryta, pozwalający na zdobywanie bogactw często niedostępnych dla wyższej klasy średniej państw o wiele bardziej zamożnych od Polski.

 

Schetyna i reszta wierchuszki  PO mają mentalność nadzorców.

 

 

Usunięcie HGW tego nie zmieni.

.

schetyna-soviet

16.12 2017

.

.

.

 

 

_______________________

* szacunkowo

.

.

.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

312735