26052018Nowości:
   |    Rejestracja

Papierowy tygrys, tekturowy smok


Szantażowanie Polski użyciem unijnej „broni atomowej” okazuje się li tylko biurokratycznym straszakiem.


Próba zastraszenia kraju unijnego średniej wielkości za pomocą rzekomo strasznych i niewyobrażalnych konsekwencji, jakie niesie za sobą użycie art. 7 Traktatu stanowiącego UE powoli dobiega końca.

 

Być może dlatego, że jako wymyślony przez eurokratów nigdy tak naprawdę nie był stosowany w praktyce.

 

Teraz, gdy zdaniem prominentów „eurokołchozu” zaszła konieczność jego zastosowania widać, że grozą wieje z niego tylko na papierze.

 

„Rzepa” zaczyna więc kolejne straszenie:

 

 

W maju Komisja Europejska przedstawi projekt budżetu Unii na lata po 2020 roku, a pierwsza dyskusja na ten temat już się odbyła i komisarze, według informacji „Rzeczpospolitej”, wszyscy poparli pomysł powiązania wydatków ze stanem praworządności. Jako że praworządność jest pojmowana różnie – podjęto decyzję, by opracować tzw. węższy mechanizm, który uzależnia pieniądze od istnienia „efektywnego i niezależnego wymiaru sprawiedliwości”.

 

Projektem ma zająć się Vera Jourova, która piastuje urząd unijnego komisarza sprawiedliwości. – Kryteria muszą być precyzyjne, nie możemy wystawiać się na ryzyko niejasnych interpretacji – powiedziała w rozmowie z dziennikiem komisarz.

.

KE podkreślała wielokrotnie – jak przypomina „Rzeczpospolita” – że finansowo Polski karać nie chce. Co więcej, komisarze mają świadomość, że z prawnego punktu widzenia byłoby to trudne, a z politycznego ryzykowne. A z drugiej strony – KE zdaje sobie sprawę, że innych metod nacisku, niż finansowe tak naprawdę nie ma.

 

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/rzeczpospolita-slono-zaplacimy-za-sady/vvfn1cn

 

Unia zatem zrozumiała w końcu, że próba wprowadzenie w życie art. 7 wobec Polski naraża ją jedynie na śmieszność i okazanie wszem wobec słabości biurokratycznego tworu.

.

Tymczasem opozycyjni żurnaliści każą nam się bać jakiegoś wyimaginowanego zagrożenia, którego co prawda jeszcze nie ma, ale za to, jak się je wymyśli, uchwali i wdroży, to drżyjcie, Polacy!

.

Ciekawe, kiedy do Junckera i jego kolegów dotrze stare polskie porzekadło, robiące furorę w stanie wojennym:

 

Nie strasz, nie strasz, bo się zes..sz.

 

Ktoś powinien to w końcu przetłumaczyć na niemiecki.

 

Tłumacz google nie daje rady.

1050_imageFile_img_rzeczpospolita-logo

 

22.01 2018

 

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

314302