21102017Nowości:
   |    Rejestracja

Osborne: nikt nam nie zabiera pracy!


Jesteśmy naprawdę blisko pełnego zatrudnienia w tym kraju. Dlatego myślę, że argumentacja, iż imigranci zabierają pracę, po prostu nie trzyma się kupy – mówi George Osborne, były kanclerz skabru w rządzie Wielkiej Brytanii i wywołuje niewygodną dla gabinetu Theresy May dyskusję. Dyskusję, która obnaża naturę Brytyjczyków unikających jak ognia dyskusji o tym¸ że nie podejmują najgorszych – w ich mniemaniu – prac.


immigration_2280507b-large_trans++pJliwavx4coWFCaEkEsb3kvxIt-lGGWCWqwLa_RXJU8

A to właśnie odbieranie pracy obywatelom Zjednoczonego Królestwa przez rzeszę imigrantów (w tym przede wszystkim z krajów Unii Europejskiej) było i jest nie tylko kluczowym argumentem na rzecz pozbycia się imigrantów w Wielkiej Brytanii, ale także stało się jednym z koronnych argumentów na rzecz Brexitu.

O rzeczywistym wpływie imigrantów na rynek pracy na Wyspach Brytyjskich Osborne mówił podczas swojego wykładu przemawiając do naukowców i dziennikarzy w London Schoool of Economics.

– Tak naprawdę nie kupuję argumentu, że jest pełno Brytyjczyków, którzy nie mają pracy lub jej potrzebują – deklaruje George Osborne. – Jestem za poprawą jakości pracy. Najnowsze dane wskazują, że dochody najbiedniejszych 5 proc. mieszkańców wzrosły o 6 proc. w skali roku, co jest znaczącym osiągnięciem.

Kanclerz dość mocno rozjechał samych Anglików, którym zarzuca brak kwalifikacji a często również po prostu lenistwo. Jego zdaniem słabe wyszkolenie rodowitych mieszkańców Wysp było problemem i wyzwaniem przez wiele dziesięcioleci. A teraz może okazać się problemem, jeżeli najtańsza siła robocza zostanie z Wysp po prostu wyrzucona.

– Krótko mówiąc – dodaje Osborne – ludzie, którzy emigrują do Wielkiej Brytanii, nie zabierają pracy miejscowej ludności. Co więcej, dane makroekonomiczne mówią o tym wprost. Również o tym, że imigracja netto nie przyczynia się do utraty zatrudnienia przez brytyjskich pracowników. Ani do obniżenia stawek wynagrodzeń, nawet na najniżej opłaconych stanowiskach. A stopa zatrudnienia w kraju jest obecnie jedną z najwyższych w świecie, zaś bezrobocie najniższe od 1971 roku.

Skąd wzięła się ta wypowiedź milczącego od odejścia z Downing Street kanclerza? To odpowiedź na słowa obecnej premier Theresy May, która jeszcze niedawno zapowiadała związane z Brexitem zmiany w taki sposób: ‘Jeśli jesteś jedną z tych osób, która utraciła pracę lub część etatu, której zarobki się obniżyły, a podniosły koszty utrzymania, albo — i wiem, że wiele osób nie lubi przyznawać się do tego – jesteś kimś, kto znalazł się bez pracy lub zarabia najniższą pensję ze względu na niewykwalifikowanych imigrantów — życie po prostu nie wydaje się ci się sprawiedliwe…’.

Po tych deklaracjach niemal natychmiast w brytyjskim społeczeństwie zaczęły się akty niechęci wymierzone w imigrantów. Zabicie dwóch Polaków, pobicie kilku innych, w tym kobiety w londyńskim metrze, to tylko wierzchołek góry lodowej. I choć rząd w Londynie zapewnia, że sprawy będzie pilotował a o bezpieczeństwo przyjezdnych dbał, tak naprawdę niewiele się w tej sprawie zmienia.

Oto polska służba konsularna informuje, że od momentu przeprowadzenia referendum w sprawie Brexit tylko Polacy padli ofiarą 34 incydentów, których okoliczności jednoznacznie wskazywały, że są motywowane niechęcią wobec cudzioziemców. A, jak przestrzegają organizacje pozarządowe w UK, sytuacja może się jeszcze pogorszyć.

Ekonomiści, podobnie, jak Osborne, ostrzegają jednak, że społeczeństwo brytyjskie nie jest w stanie przejąć od imigrantów ani miejsc pracy, ani zakresu odpowiedzialności. Zaś nabliższe miesiące odbiją się na brytyjskiej gospodarce zauważalnym obniżeniem jakości usług.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

1 komentarz dla artykułu "Osborne: nikt nam nie zabiera pracy!"

  1. kanton pisze:

    Kawał mojej rodziny bywa w Brytanii. Co poniektórzy są tam wieki. Już daję im dyskretne znaki. Zacznijcie się cenić. Albo wracajcie do kraju.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

294769