23102017Nowości:
   |    Rejestracja

Niewypowiedziana wojna hybrydowa Zachodu z III RP


Równolegle z „rozklejaniem się” zachodniego imperium zła rośnie liczba jego prominentów, którzy „czując pismo nosem” próbują wyjść z systemu i zaczynają mówić prawdę.  Bez względu na to czy jest to szczere „przejrzenie na oczy”, czy też tylko nowa taktyka, stanowi to silny bodziec zwiastujący nieuchronny koniec  zbrodniczego systemu.


Jednym z takich jest były minister „reform państwowych” w rządzie Rumunii końca lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia Ilie Șerbănescu [i].  W swym najnowszym artykule zatytułowanym:  „Wschodni Europejczycy są coraz bardziej zmęczeni zachodnim kolonializmem”[ii], pisze między innymi:

 

“Eastern Europeans are beginning to grow tired of Western colonialism. For the most part, they seek to take advantage of the crack opened by Brexit, but also of the new American approaches developed by Trump in order to free their necks from the leash of Germany – that is to say, the structures of the EU.  …..

 

Poland intends to seriously revitalize its coal mines, a resource still under national control, at the cost of an open war with the European Commission, which seeks, under the pretext of fighting pollution, to block this Polish initiative.”

 

 

Wschodni Europejczycy są coraz bardziej zmęczeni zachodnim kolonializmem.  Zasadniczo próbują wykorzystać szczelinę stworzoną przez Brexit, oraz nowe amerykańskie podejście Trumpa” w celu uwolnienia się z niemieckiej smyczy, czyli struktur unijnych………

 

Polska planuje poważną rewitalizację swych kopalni, które ciągle są jeszcze pod państwową kontrolą, za cenę otwartego konfliktu z Komisją Europejską, która pod pretekstem walki z zanieczyszczeniami, stara się zablokować polską inicjatywę.”

 

Pisze on również o innych inicjatywach postkomunistycznych kolonii UE,  takich jak, w przypadku III RP, re-polonizacja systemu bankowego, która podobno przekroczyła już 50%?!   Przy czym nasuwa się tu pytanie, za co zadłużona III RP odkupuje swe zrabowane uprzednio banki?  Czyżby nie za pieniądze Wall Street?

 

Kiedy to wkroczono w „gospodarkę wolnorynkową”, pod pretekstem „dokapitalizowania”  polskich banków , podarowano je praktycznie zachodniej finansjerze.  Natomiast Polacy mogli skorzystać z tzw. „transzy małych inwestorów”, cierpliwie czekając w kolejce na marne ochłapy, które pozwolono im kupić w ramach „wolnorynkowego”  mydlenia oczu.  Banki podobno trzeba było „dokapitalizować”, ale kapitał Polaków z jakichś niewiadomych przyczyn do tego celu się nie nadawał!

 

Kamieniem węgielnym zachodniej hybrydowej agresji[iii] na Polskę był tzw.  „Plan Balcerowicza”, który doprowadził do totalnej de-industrializacji kraju.  Podczas gdy niszczono polską gospodarkę jej „elity” raczyły ogłupiałe społeczeństwo bajkami o „innowacyjnych miejscach pracy” i „blaskach europejskich karier młodych emigrantów”.  Cała ta zachodnia gra powinna od początku być oczywista  dla każdego myślącego człowieka, ale z jakichś przyczyn „elity” tego nie zauważały.

 

Gwoli historycznego udokumentowania tematu, pogrzebałem w Internecie wśród swych starych artykułów i jako przyczynek do dzisiejszych „rewelacji kompetentnych przywódców”, przytaczam poniżej  fragment mej publikacji z przed ponad dekady[iv]  (6 lutego 2007 roku):

 

 

 

„Wbrew oficjalnym twierdzeniom, „terapia szokowa” zastosowana w „Planie Balcerowicza” nie miała za zadanie „przywrócić gospodarki do życia”, a dokładnie odwrotnie. 

Część gałęzi polskiej gospodarki była nieźle rozwinięta i konkurencyjna, większość produkowała wyroby przestarzałe lub słabej jakości. Cała gospodarka posiadała jednak ogromną przewagę nad „zachodnią” była niezwykle konkurencyjna cenowo. Z historii wiemy, że najpierw Japonia a obecnie Chiny zdobyły najbardziej nawet wymagające rynki zachodnie zalewając je wyrobami marnej jakości i początkowo prymitywnymi z punktu widzenia technologii, ale za to niezwykle tanimi. Obecnie Japonia słynie z wysokiej jakości produktów o najwyższej technologii, przewyższającej nawet amerykańską. Polska mogłaby pójść tą samą drogą a to byłoby nie do zaakceptowania dla naszych „zachodnich przyjaciół”. Z pomocą przyszedł więc „Plan Balcerowicza”.

Dzięki usztywnieniu kursu złotego wobec dolara, można było wypompować z Polski miliardy (hojnie pożyczanych przez zachód) dolarów tak potrzebnego kapitału. Mechanizm był dziecinnie prosty, tak że nawet nieobeznani z ekonomią szarzy zjadacze chleba robili na drobną skale interesy wymieniając dolary na złote i umieszczając je na lokatach terminowych złotowych z dwucyfrowym oprocentowaniem. Po okresie lokaty wymieniali z powrotem sumy wraz z odsetkami na dolary, których kurs w stosunku do złotego pozostawał praktycznie niezmienny. „Finansiści zachodni” robili w ten sposób znacznie większe interesy, odbierając pożyczone uprzednio Polsce dolary i zostawiając Ją z długami i procentami do spłacenia.

Drugim istotnym rezultatem sztywnego kursu złotego wobec dolara było znaczne relatywne podrożenie polskich wyrobów na rynkach zagranicznych i podobne potanienie importu spowodowane ogromną inflacją złotówki. Ceny polskich produktów rosły bowiem w przeliczeniu na dolary w tym samym tempie co „złotówkowa inflacja”. Odpowiednio ceny wyrobów importowanych taniały. Wynikiem tego była utrata konkurencyjności przez polskie podmioty gospodarcze, gwałtowny spadek produkcji,  tylko w pierwszym kwartale 1990 o 25%!, zadłużenie i bankructwa. Wtedy zgodnie z libertyńską zasadą głoszoną przez kolejne kliki administrujące Polska, że „firma jest tyle warta ile za nią chcą zapłacić” rozdawano polski majątek za symboliczną złotówkę tymże samym „finansistom”. „Plan Balcerowicza” zawiera jeszcze wiele podobnych „słodkich sekretów”, ale te dwa wystarczą do wytłumaczenia największej w pokojowej historii katastrofy ekonomicznej, społecznej, demograficznej, jaką przeżyła Polska w latach „transformacji”.


Zastanawiające jest tylko to, że tych dziecinnie prostych mechanizmów nie zauważają nie tylko „światowej sławy ekonomiści” ale także rzesze krajowych „ekspertów, analityków” i innych „specjalistów” różnej maści.”

 

Używając dla uproszczenia militarnej analogii:  Nasi generałowie („elity”) tłumaczyli żołnierzom (społeczeństwu), że to co się na poligonie (w III RP)  dzieje, to są sojusznicze manewry!  Po 30 latach zaczynają zmieniać zdanie i twierdzić, że to była i jest wojna!  Na usta cisną się retoryczne pytania; czy można ufać takim generałom i czy przypadkiem spóźnionej obrony nie należy zacząć od postawienia ich przed trybunałem wojskowym?  Wszak wszyscy oni, niezależnie od „barw partyjnych (PiS, PO) uczestniczyli aktywnie we wszystkim co  się w Polsce działo i ponoszą za to wspólnie ODPOWIEDZIALNOŚĆ!

 

Ale być może nasi „patrioci” z PiS wykorzystują po prostu okazję w postaci „bezpośredniego sojuszu z najwspanialszą demokracją wszech czasów” – Stanami Zjednoczonymi?

 

Na nieszczęście dla PiS-owskich propagandzistów, również za oceanem zaczynają się dezercje z obozu władzy, a tym samym demaskacja prawdziwego oblicza Ameryki.

 

Ostatnio wysoko postawiony funkcjonariusz CIA  przerwał zmowę milczenia i publicznie przedstawił[v] prawdziwe mechanizmy „demokratycznych Stanów  Zjednoczonych”.  Ciekawych wszystkich szczegółów odsyłam do zacytowanego odnośnika, sam przedstawię jedynie dane liczbowe dotyczących mafijnych struktur amerykańskich władz, tzw. deep state:

„There are “1,291 secret government agencies, 1,931 large private corporations and over 4,800,000 Americans that he knows of who have a secrecy clearance, and 854,000 who have Top Secret clearance, explaining they signed their lives away bound by an agreement.”

“W Stanach funkcjonuje 1 tyś 291 tajnych agencji rządowych, 1 tyś 931 wielkich prywatnych korporacji, w których pracuje 4 miliony 800 tyś. funkcjonariuszy i współpracowników tajnych służb, z czego 854 tysiące z nich podpisało cyrografy na życie.”

 

Aby Stany Zjednoczone mogły odzyskać choćby minimalną  wiarygodność, z ich struktur musiałby zniknąć ten gigantyczny mafijny rak. A to, ze względów na jego rozmiary, nie mogłoby się obyć bez wojny domowej na wielką skalę.  Także na dzień dzisiejszy USA, zarówno dla III RP, jak i wszystkich innych cywilizowanych państw stanowią jedynie źródło nieustannego zagrożenia, na czele z perspektywą globalnego konfliktu nuklearnego.

 

Takie są „sojusznicze” realia oferowane Polakom przez obecny warszawski reżim.  W tej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak zejść do podziemia i rozpocząć zmagania na skalę Generalnej Guberni[vi] .  Niestety, jak zawsze na przeszkodzie stoi brak autentycznych narodowych elit, które rozumiałby sytuację i organizowały społeczeństwo do walki.

 

 

[i] https://en.wikipedia.org/wiki/Ilie_%C8%98erb%C4%83nescu

[ii] https://visegradpost.com/en/2017/09/14/eastern-europeans-begin-to-grow-tired-of-western-colonialism/

[iii] https://www.salon24.pl/u/ignacynowopolskiblog/725855,poziom-swiadomosci-wojny-hybrydowej-w-iii-rp

[iv] http://www.ivrp.pl/printview.php?t=3959&start=0

[v] https://www.infowars.com/high-ranking-cia-agent-blows-whistle-on-deep-state-shadow-govt/

[vi] https://pl.wikipedia.org/wiki/Generalne_Gubernatorstwo

Napisane przez:


Unikajacy stereotypów myslowych analityk spraw politycznych i gospodarczych Polski i swiata

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

309290