18102017Nowości:
   |    Rejestracja

Nie pamięta Szkop jak nazistą był?


Czym się różni Państwo Islamskie od Niemiec? Państwo Islamskie bierze odpowiedzialność za swoje działania.


Reinhard Veser z „Frankfurter Allgemeine Zeitung” winę za pogorszenie ostatnie relacji polsko – niemieckich postanowił podzielić po równo. Po stronie polskiego rządu leży „krzykliwa antyniemiecka retoryka, należąca do dobrego tonu”, w wyniku której „Systematycznie zatruwa on [polski rząd – MN] klimat swoją konfrontacyjną polityką skierowaną przeciwko UE, stylizując ją na akt samotnego, heroicznego oporu przeciwko niemieckiej hegemonii w Europie, a w dodatku oskarżając politycznych przeciwników o bycie pachołkami Niemców”.

Ale – uwaga! – wina leży nie tylko po polskiej stronie: „Ta przepaść wynika z lekceważącej postawy Niemców wobec Polaków”, dla Niemców Polska to tylko „jeden z wielu sąsiadów”. Veser podkreśla, że taka postawa polskich władz wynika z „historycznych i społecznych” uwarunkowań. Zaznacza też, że z jednej strony Niemcy (nawet niemieccy historycy) mają mniej niż blade pojęcie o zbrodniczym charakterze niemieckiej okupacji Polski podczas II wojny światowej, ale z drugiej strony „Ta asymetria tworzy tło, które umożliwia polskiej prawicy przedstawianie niemieckich badań nad wypędzeniami pod koniec wojny jako próby zatarcia granicy między katami a ofiarami”. W kwestii kontyngentów uchodźców Niemcy zarzucali Polakom „moralne zacofanie”, zaś główną winą niemieckich polityków jest „śmianie się z dowcipów o Polsce”.

http://fakty.interia.pl/swiat/news-faz-niemcy-sa-wspolwinni-pogorszenia-relacji-bo-lekcewaza-po,nId,2442525

Ani słowa o Nord Stream, polityce Jugendamtów czy odmawianiu mieszkającym w Niemczech Polakom statusu mniejszości; o tym, że to sankcjonowanie tzw. dekretu Goeringa, też cicho.

Herr Veser milczy też w kwestii odpowiedzialności za stan wiedzy o ludobójczym charakterze niemieckiej okupacji Polski podczas II wojny światowej. Co się zaś tyczy „prób zatarcia granicy między katami a ofiarami” – kto nakręcił fałszujący historię film „Nazi matki, nazi ojcowie”? Kto pisze o „polskich obozach zagłady”? Kto odmawia wykonania wyroku sądu w sprawie sprostowania pomówień?

W kwestii „niemieckich pachołków” – jak herr Veser skomentowałby spotkanie liderów niemieckiej opozycji, co rusz usiłującej zorganizować „pucz”, z przywódcą obcego państwa w ambasadzie tegoż państwa?

Idźmy dalej. Z jakiego kraju członkowskiego UE pochodzi Martin Schulz, jeden z głównych „autorytetów” atakujących Polskę i polski rząd na forum unijnym? Mała podpowiedź – po najbliższych wyborach ma szansę zostać kanclerzem Rzeszy.

A w jakim kraju jest ministrem sprawiedliwości Heiko Maas, krytykujący reformy polskiego sądownictwa? Jakiemu Stowarzyszeniu Sędziów szefuje Jens Gnis, tak czuły na wołanie o pomoc „polskich kolegów”? (Nawiasem – czyżby niemiecki wymiar sprawiedliwości nie przeszedł dekomunizacji, że mają takich „kolegów”, czy jest może inny powód?).

http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/554698,reforma-sadownictwa-inister-sprawiedliwosci-niemcy-polska-sady.html

Może herr Veser pamięta, jak zareagowała kanclerz Merkel na kierowane do mieszkających w Niemczech Turków wezwania Erdogana, by nie głosowali na nią w wyborach? Ja pamiętam.

Wreszcie, gdzież to się ukazuje „Sueddeutsche Zeitung”, gdzie Stefan Ulrich pisał, że „Niemcy nie muszą płacić Polsce odszkodowań wojennych, mają natomiast obowiązek bronić wolności Polaków, w razie potrzeby także przeciwko ich własnemu rządowi”?

http://fakty.interia.pl/polska/news-sz-niemcy-musza-bronic-polakow-takze-przed-ich-wlasnym-rzade,nId,2440703

Rzecz jasna o wolności do samostanowienia Polaków mowy nie ma. Tu but, knut i „arbeit macht frei”, a nie żadne demokratyczne wybory, bo chyba tak należy rozumieć przesłanie?

W odróżnieniu od Niemców na polskiej prawicy, nawet tak centrolewicowej jak PiS, wcale nie ma mody na jakąś antyniemieckość, jak sugeruje herr Veser. Jest za to wiedza o historii, baczna obserwacja i świadomość realiów oraz sporo zdrowego rozsądku (nawet w przypadku PiS), dyktującego takie, nie inne działania. Ale tylko równorzędny partner może to zrozumieć. Hegemon już nie. Hipokryta zwłaszcza.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

309412