22112017Nowości:
   |    Rejestracja

Nic wielkiego


Dzień dobry, poproszę, dziękuję, przepraszam, do widzenia. Niby nic wielkiego, niby coś normalnego, a od dłuższego czasu zdumiewa mnie, jak wiele zmieniają.


Odrobina zwykłej grzeczności, a jakże ułatwia życie. Zwykłe zwroty grzecznościowe i już w kilku sklepach, gdzie często robię zakupy przestałem być anonimowy. Sprzedawcy czy ochrona z uśmiechem odpowiadają na moje powitanie, a gdy czasem o coś pytam – ochoczo pomagają. „Poproszę” i „dziękuję” nawet, gdy z kimś jestem po imieniu. Nic wielkiego.

Kobiety przepuszcza się w drzwiach, w komunikacji miejskiej ustępuje się miejsca itd. Starsza pani przy kasie denerwuje się, bo nie może znaleźć drobnych, przeprasza – „ależ nie ma problemu, proszę się nie denerwować” wywołuje uśmiech na jej twarzy. Sąsiadka ma ciężkie zakupy, potrzebuje pomocy przy wniesieniu wózka z dzieckiem? Nie ma sprawy, przecież to tylko parę minut. Te i wiele innych drobiazgów.

Tak mnie wychowano. Mieszanka odrobiny życzliwości i kultury osobistej na co dzień daje niesamowite rezultaty. To wszystko wraca. Czasem w uśmiechu, czasem inaczej, zawsze pozytywnie.

Ale kultura osobista ułatwia również życie codzienne. Mnie wychowano tak, że najpierw się wychodzi, potem wchodzi. Niestety, chyba należę do gatunku zagrożonego wyginięciem. Drzwi do sklepu? W jedną i drugą stronę ludzie pchają się na siłę, rzecz jasna całą szerokością przejścia. Szczególnie uciążliwe jest to w przypadku komunikacji miejskiej. Obrazek z dziś: miejsce akcji – stacje warszawskiego metra. Spokojnie czekam, aż ludzie wysiądą, ale jestem jednym z nielicznych – pani z wózkiem uważa, że najpierw ona wsiądzie, a potem niech się wysiadający martwią. Kilka stacji dalej – wysiadam. Analogiczna sytuacja, tyle że w drugą stronę: kilka pań z grupką dzieci na peronie całkowicie tarasuje możliwość wyjścia.

A już szczytem jest stawanie w drzwiach, i niech się ludziska przepychają. Jeśli mi się zdarzy tak stanąć, co w komunikacji miejskiej nie jest niczym nadzwyczajnym, wysiadam i czekam aż ludzie wyjdą. Ale, jak wynika z moich obserwacji – to rzadkość. Na ogół trzeba używać łokci.

A wystarczyłaby odrobina kultury osobistej i myślenia. Nic wielkiego, a jednak.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

306462