13122017Nowości:
   |    Rejestracja

Namaluj sobie telewizor


Było onegdaj sporo hałasu w kwestii abonamentu RTV. Ponieważ nie jest to temat wystarczająco nośny, jak na warunki kampanii wyborczej zszedł on do podziemia. A przecież nadal żyje własnym życiem i stanowi dla wielu żyjących skromnie z konieczności, a nie z wyboru niekiedy spory problem. Obserwacja dyskusji, jaka się przetoczyła w sieci na wieść, że tzw. zalegający z opłatami otrzymują wezwania na kwoty sięgające 1,5 tysiąca złotych utwierdza nas w przekonaniu, że była to dyskusja homogeniczna. Koncentrowała się na wybranym wątku uniknięcia tej opłaty jednym pismem odwołującym się do prawa wglądu obywatela w uwierzytelnioną dokumentację postępowania administracyjnego, jakie wobec niego się prowadzi. Takie przekonanie (o możliwości jej uniknięcia) opierało się na założeniu że w kwestii opłat RTV panuje bajzel i przecież Poczta Polska w tym bajzlu nie nadała nowych nr. identyfikacyjnych użytkownikom odbiorników TV.


Abonament_1

 

 

Nie jest to prawda. Być może ciągle istnieje spora grupa tych, którzy nie posiadają nadanego numeru identyfikacyjnego. Być może grupa ta, to przede wszystkim ci, którzy nigdy abonamentu nie płacili nie posiadali więc książeczek starego typu, które stały się podstawą dla nadania nowego numeru, a w konsekwencji powodem wszczęcia procedury administracyjnej w celu odzyskania zaległych należności. Znamy zresztą przypadki osób, które na poważnie potraktowały zapewnienia ex premiera Tuska, że abonamentu płacić nie trzeba. Czy to nie kliniczny przykład naiwnej wiary w brednie polityków, które to brednie stają się podłożem zachowań nie do obrony w starciu z naszą machiną biurokratyczno-sądową?

 

A ponieważ znamy i przypadki, kiedy wystraszeni i bojaźliwi (cóż się dziwić, gdy się mieszka w kraju o opresyjnym w stosunku do obywatela prawodawstwie) popłacili nie bez wysiłku te zaległości i zaraz potem dokonali wyrejestrowania odbiornika TV, to być może przyjdzie nam sobie po prostu ten telewizor namalować na ścianie, tak dla lepszego samopoczucia wynikającego z faktu, że udało nam się obronić, choć pozornie swój status.

 

Czas nadać tej dyskusji bardziej racjonalny wymiar i podpowiedzieć tym, którzy utknęli z tzw. „zaułku abonamentu”, jak mają postępować. A ponieważ ciągle zachowujemy nadzieję i wierzymy, że możemy liczyć nie tylko na opinie głupie i pozbawione sensu, (również na te oczywiste, bo znamy skalę zadłużenia Polaków w różnych miejscach a nie bierze się to z dezynwoltury i zaabsorbowania męczącym wydawaniem swoich wysokich wynagrodzeń), to załączamy poniżej wybrany przykład mając posłużyć za dowód, że problem abonamentu RTV ciągle żyje drugim, utajonym życiem. Obawiamy się, że brak jakiejkolwiek reakcji może doprowadzić wielu do sytuacji, w której wielkość „wyhodowanych” odsetek, w czym różne instytucje naszego państwa celują, przerośnie kwotę główną i zdubluje problem.

Odp_1

Odp_2

Odp_3

Z pozdrowieniami Liber

Napisane przez:


rysownik, satyryk. Z wykształcenia socjolog. Ciągle zachowuje nadzieję

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 2 dla artykułu "Namaluj sobie telewizor"

  1. Andrzej pisze:

    Mam dostęp do kopii wielu takich dokumentów. Wynika z nich, że pani Figiel sama nadała wszystkim numery. Co ciekawe, wszystkie numery zostały nadane w tym samym dniu ale w różnych miastach Polski! Podpis zawsze ten sam i taki sam. Zachodzi tutaj podejrzenie bilokacji a nawet multilokacji urzędnika. Na wnioski o udostępnienie procedur nadawania numerów, PP
    pozostaje głucha i nie odpowiada.

  2. kanton pisze:

    Ktoby pomyślał że w dobie Teleduperele zdarzają się cuda. Na przykład pani Figiel. Przy jej cudach obecna technika wysiada. :-))).

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

263203