20072017Nowości:
   |    Rejestracja

Największa manifa w historii III RP


Wybaczcie, ale nic na to nie poradzę: odbieram poczynania tzw. opozycji już tylko ludycznie.


1.

 

 

pochód koduTym razem ponoć mieliśmy do czynienia z rzekomo największą po 1989 r. manifestacją, organizowaną przez opozycję, w tym pozaparlamentarną.

 

Rzekomo ćwierć miliona ludzi demonstrowało w Warszawie m.in. pod hasłami typu „lepiej zęby myć w klozecie, niż mieć Ziobrę w Internecie”. To faktycznie esencja POlskich  intelektualistów wyszła na ulice. 😉

To jednak nie jest śmieszne – raczej żenująco-płaskie.

 

Prawdziwy ubaw następuje dopiero wtedy, gdy próbujemy zastosować te same metody obliczenia frekwencji, jakie stosuje ponoć warszawski Ratusz.

 

Wg urzędników HGW na metr kwadratowy przypadają dwie osoby.

 

W  latach 1980-tych szacowaliśmy udział w demonstracjach p-ko reżimowi Jaruzelskiego – Kiszczaka nieco inaczej. Grupa stojąca to cztery dorosłe osoby na metr kwadratowy (np. w kościele). Gdy chodzi o ilość osób kroczących w pochodzie sprawa nieco się komplikuje. Otóż pojedyncza osoba w szeregu zajmuje średnio 75-80 cm (zmierzcie sobie sami szerokość ramion, i dodajcie kilka centymetrów luzu z każdej strony). Szeregi oddalone są od siebie około 1 metr (nieco więcej, niż długość kroku). Tak więc dla obliczenia liczebności manifestacji wystarczy policzyć jej długość i szerokość, a następnie podzielić przez 0,8.

Przykładowo: kolumna zajmuje plac o powierzchni 100 na 50 metrów. Oznacza to, żeliczy sobie około 6200-6300 osób.

W takim jednak przypadku podawany przez urzędników HGW przelicznik 2 osób na metr kwadratowy nie będzie zachowany. W istocie bowiem wyniesie 1,25. To jednak zdecydowanie bardziej odpowiada naszemu doświadczeniu, prawda?

 

Przełóżmy zatem powyższe rozważania do sobotniej manifestacji. W zależności od źródła długość pochodu oceniana jest na 2,9 do 3,1 km. Przyjmijmy więc 3000 m. Różna szerokość ulic, po których maszerowali protestujący, pozwala na przyjęcie średniej szerokości na 15 metrów.

Tak więc podstawiając do naszego wzoru otrzymujemy liczbę manifestantów ok. 56.250 osób.

 

Nagranie filmowe przemarszu wskazuje, że kolumna nie była jednorodna, lokalnie było znacznie mniej osób, niż szacowałem wyżej.

 

 

Dlatego nie dziwią liczby podawane przez Policję – wg niej w kulminacyjnym momencie było na marszu KOD ok. 45 tysięcy ludzi, rozpoczynało 30 tysięcy.

I to za cenę ściągania POsiłków z całej Polski.

Oznacza to, że HGW i podlegli jej urzędnicy zawyżyli liczbę manifestantów aż o 455%.13139372_637208573094288_1306112200630199585_n

Nawet przyjęcie absurdalnej liczby dwóch osób na metr kwadratowy oznacza, że szacunki frekwencji dokonane w ratuszu były ponad dwukrotnie zawyżone.

 

Niestety, takie liczbowe igraszki stały się już tradycją warszawskiego Ratusza.

 

2.

 

Dlaczego w ogóle dochodzi do demonstracji KOD? Bo PO i nowoczesnych można pojąć. Pierwsi żałują utraconej władzy, drudzy zaś chcieliby po nią sięgnąć.

Ale skupianie ludzi wokół hasła Jesteśmy i będziemy w Europie to co najmniej nadużycie.

 

Ta manifestacja odbywa się pod hasłem obrony Polski w Unii Europejskiej w sytuacji, gdy nie ma żadnych dokumentów programowych PiS-u, ani oświadczeń ważnych polityków tej partii, że nie chcemy być w Unii, jest wręcz przeciwnie – mówił w Telewizji Republika prof. Andrzej Zybertowicz z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

– Politycy PiS-u mówią, że chcą być czynnym podmiotem w Unii Europejskiej, który współtworzy kształt rzeczywistych wartości europejskich, a nie klientem większych mocarstw – podkreślał. – Problem zaczyna się w momencie, gdy jakaś część społeczeństwa kupuje nieprawdziwą, zdeformowaną wizję świata – dodawał.

Zdaniem prof. Zybertowicza, wypowiedzi polityków, którzy zabierają głos podczas dzisiejszego marszu Komitetu Obrony Demokracji noszą znamiona „mentalności postkolonialnej”.

Mam wrażenie, że (…) w wypowiedziach widać przejawy mentalności postkolonialnej. Założenie, że ktoś w Brukseli określa reguły gry, a my mamy się w to biernie wpisywać – zaznaczał.

Jak się przyjrzymy tym osobom, które manifestują, to są grube ryby, ludzie którzy są częścią establishmentu III RP, to ludzie majętni jak Ryszard Petru czy prezydent warszawy, wpływowi politycy, ale i byli wpływowi politycy – ocenił prof. Zybertowicz.

http://telewizjarepublika.pl/prof-zybertowicz-organizatorzy-marszu-kod-u-oszukuja-spoleczenstwo,33158.html

 

3.

 

Ale dlaczego w ogóle dochodzi do demonstracji KOD? Bo PO i nowoczesnych można pojąć. Pierwsi żałują utraconej władzy, drudzy zaś chcieliby po nią sięgnąć.

po co protestuje KOD

 

4.

 

Miało jednak być do śmiechu. Czy zauważyliście, jak ochoczo zwolennicy KOD i innych opozycyjnych partii wyzywają swoich rozmówców od pislamistów?

PiSlam to wg nich obelga.

Jednocześnie uważają, że Polska niezwłocznie powinna wpuścić jak największą liczbę uchodźców.

Pislam…. pardon, islamistów właśnie.

Zatem kojarzenie PiS z islamem jest pejoratywne, ale islam jako taki jest cacy.

Może więc źle sobie tłumaczymy intencje KOD-owców? Może PiSlam obelgą nie jest, ale wyrazem szacunku?

Warto, by się na ten temat wypowiedzieli Schetyna i Petru.

Wszak to zwolennicy ich ugrupowań najczęściej wyzywają innych od (p)islamistów.

 

8.05 2016

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 2 dla artykułu "Największa manifa w historii III RP"

  1. pablo3 pablo3 pisze:

    no faktycznie, chca odzyskac koryto za wszelka cene. obawiam sie, ze faktycznie w nastepnych wyborach, calej koalicji moze ta sztuka sie udac. ale wtedy dopiero zacznie sie nasza glowna rozgrywka. najglosniej i najsprawniej, krzyczy ten Kosiniak-Kamysz. to ci dopiero ludowiec z krwi i kosci, ktory krzyczy przeciwko ludowi.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

284030