20112017Nowości:
   |    Rejestracja

Nad nami skrzydła flag…


Ta przyczepa pamięta jeszcze 77 dni strajku z przełomu 2012 i 2013 r.

77-dniowy protest zachodniopomorskich rolników z przełomu lat 2012/2013 najpełniej opisuje reportaż „Ręce zza Odry – rozmowy przy koksowniku”. Przedrukowywany przez prasę polonijną od Litwy poprzez Wielką Brytanię po USA jest do znalezienia m.in. tutaj:


 

http://www.siemysli.info.ke/?s=R%C4%99ce+zza+Odry&x=0&y=0

Jego autor, Lech L. Przychodzki, był jedynym ze znanych polskich reportażystów, którym chciało się na zaproszenie komitetu protestacyjnego do Koszalina i Szczecina pojechać. Swoistą polemiką z „Rękami zza Odry…” stał się tekst Joanny Solskiej „Rzucanie ziemią” (Polityka, nr 23 (2910) ) z czerwca 2013 r. Autorka prezentuje w nim neoliberalny punkt widzenia – o wszystkim decyduje pieniądz, a kto powołuje się na pojęcie patriotyzmu, żyje w myślowym Średniowieczu… Stary znajomy – rok temu także trwał przy koksowniku i ciągnikach…

Stary znajomy – rok temu także trwał przy koksowniku i ciągnikach…

Od 14. stycznia 2014 r. rolnicy bezskutecznie zabiegali o podjęcie rozmów ze stroną rządową, wznawiając jednocześnie protest. Przeprowadzono okupację sali konferencyjnej szczecińskiego Oddziału Terenowego Agencji Nieruchomości Rolnych, zaś u podnóża Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego stanęło ok. 40 ciągników. Tym razem zawiodła Zachodniopomorska Izba Rolnicza – czyli samorząd rolników. Nie tylko nie poparła protestujących, ale za ich plecami zorganizowała ze stroną rządową rozmowy w Koszalinie (28. stycznia 2014 r.).

Do Szczecina zjechali najpierw działacze KK NSZZ „Solidarność” (28.-29. stycznia 2014 r.) z przewodniczącym Dudą, zaś 10. lutego br. w gmachu ZUS-u przy ul. Matejki spotkali się przedstawiciele rolników na nadzwyczajnym, wyjazdowym posiedzeniu Rady Krajowej NSZZ RI „Solidarność”. Znów, jak rok wcześniej, zabrakło medialnych tuzów. Rolników odwiedzili tylko: Katarzyna Kolenda-Zalewska, reprezentująca obecnie TVN i ponownie Lech L. Przychodzki, reprezentujący, jak zazwyczaj, siebie i swoją siatkę wartości.

W przerwie obrad rozmawiał on z przewodniczącym Rady Wojewódzkiej NSZZ RI „Solidarność” i jednocześnie szefem Komitetu Protestacyjnego, Edwardem Kosmalem.

Andrzej Filus

Nad nami skrzydła flag…

L. L. P.: Musiałeś znowu uruchomić swoich ludzi… 77 dni poprzedniego protestu uważasz za czas stracony?

E. K.: Tak źle nie jest. Udało nam się wtedy, w dużej mierze dzięki własnej stronie – www.protestrolnikow.pl – nagłośnić rolnicze problemy Pomorza Zachodniego. Jak gorliwie milczały media oficjalne – sam pamiętasz!

L. L. P.: To, co najgorsze, zapoczątkowała ustawa z 16. września 2011 r., nowelizująca zasady gospodarowania gruntami rolnymi przez Agencję Nieruchomości Rolnych…

Nadzwyczajne posiedzenie Rady Krajowej S RI w Szczecinie. Mówi lider rolników Pomorza Zachodniego – Edward Kosmal

E. K.: Zrobiło się jakby mniej-polsko. Po pierwsze Agencja przestała przedłużać dzierżawy ziemi, o ile rolnicy nie decydowali się na wykup definitywny, po drugie podczas ograniczonych przetargów, mających na celu powiększanie już istniejących gospodarstw rodzinnych, pojawiać się zaczęły podstawione osoby, tzw. słupy. Kupowały one areał dla spółek z Niemiec, Holandii czy Danii. Po wielu polach w woj. zachodniopomorskim jeżdżą teraz ciągniki na niemieckich numerach rejestracyjnych, uprawiając nabytą poprzez „słupy” ziemię. A niektórzy działacze Izby Rolniczej zaczynają się pokazywać w towarzystwie duńskich czy niemieckich żon. Nie wszystko da się zwalić na przypadek…

L. L. P.: Wśród wielu postulatów, żądaliście m.in. przyjrzenia się temu, jak Oddział Terenowy Agencji Nieruchomości Rolnych w Szczecinie (ze zwróceniem bacznej uwagi na filię w Koszalinie) realizuje politykę Państwa Polskiego w zakresie tworzenia nowych lub poprawy sytuacji już istniejących gospodarstw rodzinnych, co wymaga walki z koncentracją nieruchomości rolnych w rękach spółek. Zazwyczaj z kapitałem mieszanym (czyt. – całkiem obcym)…

E. K.: To był strzał w dziesiątkę. Szczecińska delegatura NIK przeprowadziła taką kontrolę i choć oceniła działalność OT ANR pozytywnie, to jednocześnie wykazała słuszność naszych obaw czy zarzutów. Okazało się np., iż nikt w lokalnym oddziale ANR nie wyznaczył ani żadnej komórce, ani jakiemukolwiek pracownikowi obowiązków, nakładających nań zadania ustawowe w zakresie tworzenia i opieki nad gospodarstwami rodzinnymi. Nikt nie próbował nawet analizować braku realizacji prawa pierwokupu i nabycia nieruchomości na zwiększenie koncentracji gruntów. Brak było w OT ANR dokumentacji i podstaw podejmowania decyzji o wyborze do sprzedaży tych, nie innych ziem, co sprzyja powstawaniu mechanizmów korupcyjnych. Agencja nie znała struktury obszarowej gospodarstw w poszczególnych gminach i powiatach, co działania, polegające na wyborze areałów do sprzedaży czyniło zupełnie chaotycznymi i bezplanowymi.Wiele maszyn przystrojono okolicznościowymi hasłami…

L. L. P.: Jak cudzoziemcy przejmują ziemię?

E. K.: Dam Ci przykład z wystąpienia pokontrolnego NIK: pani X w dn. 20.07.2012 r. założyła spółkę, której była jedynym wspólnikiem. W formie aportu wniosła jako swój udział nabyte od ANR nieruchomości o powierzchni 188 ha, o wartości 9 400 tys. zł. Z dn. 31.10.2012 r panią X wykreślono z KRS jako wspólnika i na jej miejsce pojawił się podmiot prawa holenderskiego, który stał się jedynym wspólnikiem spółki. Proste? Była spółka polska, a w rozumieniu ustawy o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców stała się tzw. spółką kontrolowaną. Straciliśmy kolejne 188 ha!

L. L. P.: Czy istniejące prawo przypadkiem nie pomaga wszelkiej hochsztaplerce?

E. K.: Cóż, Agencja ma sprzedawać grunty. To jej zadanie, nie przetrzymywać – sprzedawać. Nawet w tym roku kazano jej podwoić zyski, ze względu na klops budżetu. Ale skoro mamy takie operacje, jak ta pokazana, które są ewidentnym obejściem moratorium na sprzedaż ziemi i ustawy o sprzedaży ziemi cudzoziemcom – to rodzi się pytanie, jakim cudem to wszystko jest zgodne z prawem? Może by sprawdzić, jak owo dzieło prawne uchwalono i kto imiennie głosował za?

L. L. P.: Przewodniczący Duda poparł Wasz protest, zwracając w stanowisku „S” uwagę na rzecz zasadniczą…

E. K.: Tak, w szczecińskim stanowisku KK NSZZ „Solidarność” związkowcy stwierdzili m.in.: „Szczególnie bulwersujący jest fakt, niepodejmowania rozmów z rolnikami, którzy od kilkunastu dni okupują Agencję Nieruchomości Rolnych w Szczecinie w oczekiwaniu na spotkanie ze Stanisławem Kalembą, Ministrem Rolnictwa i Rozwoju Wsi.”

L. L. P.: …toteż p. Duda i Ty zaprosiliście 28. stycznia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi – Stanisława Kalembę – do złożenia wizyty nad Odrą…

E. K.: Tak, napisaliśmy tam m.in.: „Oczekują [rolnicy] na Pana wizytę, aby porozmawiać o realizacji ubiegłorocznych postulatów i podpisanych ustaleń. Postulaty dotyczyły, szeregu problemów istotnych dla rozwoju gospodarstw rodzinnych i ich konkurencyjności, ale także suwerenności terytorialnej i bezpieczeństwa żywnościowego naszego kraju.” Przecież te postulaty nadal pozostały „w powietrzu”, nikt ich nie potraktował serio!

L. L. P.: Rok temu rozstawaliśmy się w chwili, gdy na Wały Chrobrego miała przybyć wiceminister Szalczykowa. Przyjechała, porozmawialiście grzecznie i niewiele z tego wynikło… Teraz min. Szalczykowa pojechała do… Koszalina, na rozmowy z udziałem wicewojewody zachodniopomorskiego (obecnego dziś i tutaj, w gmachu ZUS-u) Ryszarda Mićko oraz przedstawicieli Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej, czy nie tak? W lutym 2013, po braku realnych rozwiązań mowa była nawet o ruszeniu ciągnikami na Warszawę… Co teraz? Widziałeś ciągniki? Większość gotowa. Oflagowane, na wielu tablice z hasłami. Kiedyś były konie i husaria ze skrzydłami, teraz my, a zamiast skrzydeł – flagi! Tylko naszych husarzy Europa kiedyś zapraszała do pomocy! Teraz? Teraz okrada z ziemi i krzyczy, że zmonopolizowaliśmy rynek zdrowej żywności, toteż UE musi przykręcić nam śrubę!!!

L. L. P.: Dacie się?

E. K.: Sam widzisz, jest trudno. Ale póki nad nami skrzydła flag, nie mamy się czego bać. Jeśli taka będzie wola Komisji Krajowej – jutro wyruszymy na pomorskie drogi!

Od redakcji: 11.02.2014 r., dzień po nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Krajowej NSZZ RI „Solidarność” rolnicy wyjechali ciągnikami z Wałów Chrobrego w Szczecinie i rozpoczęli blokadę drogi krajowej nr 10. Blokada prowadzona była również 12.02.2014 r. Przeciw rolnikom wysłano funkcjonariuszy z bronią gładkolufową. Prosimy również zwrócić uwagę, jak funkcjonariusz policji nakazuje kierowcy TIR-a „najeżdżać” na demonstrujących rolników.

http://protestrolnikow.pl/dialog-rzadu-rp-z-rolnikami-policja-z-bronia-na-dk10-film-11-02-14-r/

Pierwodruk: Wieści Lubelskie, nr 2 (4) 2014,

 

Publikacja  na prośbę dr Andrzeja Filusa

 

Napisane przez:

Kontakt: dorota.jankowska@3obieg.pl

Dziennkarz w 3obieg.pl/ , Interia360

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 10 dla artykułu "Nad nami skrzydła flag…"

  1. gumofilc pisze:

    Na zdjęciu widzimy biednych rolników w traktorach po średnio 100 tyś zł.

  2. pablo3 pablo3 pisze:

    jesli dobrze zrozumialem, to zlamane byly obowiazujace przepisy i prawo, przy wykupywaniu tej ziemii, przez obcokrajowcow. ale tym powinna zajac sie juz prokuratura. przynajmniej teoretycznie. bo polski wymiar sprawiedliwosci, to dluzsza historia… gumofilc@ niewazne bogaci czy biedni. albo maja racje albo nie…

  3. policjant łapówkarz pisze:

    Cześć tusek.
    Zaginiony samolot z chińczykami na pokładzie. Co robią Chiny?
    Cytuję:
    “…Wczoraj rząd w Pekinie wysłał do poszukiwań zaginionego boeinga dziewięć statków…W operację zaangażowano też dziesięć chińskich satelitów….Poszukiwania odbywają się już na terytorium 50 tysięcy kilometrów kwadratowych. W poszukiwaniach bierze udział 13 państw. W operacji uczestniczą 42 statki oraz 39 śmigłowców i samolotów….”
    A ty zdrajco co zrobiłeś w sprawie smoleńskiej?

  4. policjant łapówkarz pisze:

    PODAŁEŚ PUTINOWI RĘKĘ CHVJV

  5. Kula Lis 62 pisze:

    Uzbrojeni policjanci atakowali pokojowo nastawionych rolników – oto kwintesencja demokracji Tuska. Policja podczas protestu rolników w Łosicach, chciała rozjechać rolników, natomiast sprzęt rolniczy, z pomocą którego blokowali krajową drogę nr 19 – ściągnąć z użyciem holowników – poinformowali rolnicy podczas posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Blokady były również na drodze krajowej nr 2. Protestujący otrzymali oni mandaty, a gdy odmawiali ich przyjęcia, wręczano im mandaty kredytowe.

    Nie wiadomo, czy kary nałożone na rolników protestujących w poszczególnych miejscowościach zostaną anulowane. To nie pierwszy raz, kiedy służby policyjne używane są przez państwo do rozpędzania rolniczych protestów, mimo że ci mają pełne prawo do czynnego wyrażenia swojego sprzeciwu wobec polityki tego, czy jakiegokolwiek innego rządu. Podobne akcje policja przeprowadziła w roku 2013 i 2012.

    – Kto wydał rozkaz dla policji, aby rozpędziła protesty? – pytali przedstawiciele rolników podczas posiedzenia sejmowej komisji. Odpowiedzi się nie doczekali, podobnie jak i nikt z rządu nie odpowiedział im, czy będą musieli płacić wystawione im mandaty.

    Tymczasem sytuacja rolników z dnia na dzień staje się coraz bardziej dramatyczna. Pojawiają się informacje o pierwszych samobójstwach tych, którzy – obciążeni kilkusettysięcznymi kredytami – nie wytrzymali psychicznie i fizycznie faktu, iż tak wielkich długów wobec obecnej sytuacji spłacić się nie uda. Jeden z niedoszłych samobójców zabrał w Sejmie głos, ale rząd – jak zwykle – nie chciał słuchać.

  6. Kula Lis 62 pisze:

    Dzieci głodują, a rząd chce utylizować zdrowe mięso. Milion dzieci jest niedożywionych, wielu żyje w ubóstwie, nie utylizujmy tego mięsa, tylko po prostu je rozdajmy – apelowali rolnicy podczas sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. – To są zdrowe świnie – podkreślali. Resort rolnictwa pozostał nieugięty. Tymczasem z relacji hodowców ze spotkań z odbiorcami, którzy zdecydowali się na zakup mięsa ze strefy buforowej wynika, że mogło dojść do przestępstwa zmowy.

    Wiele wskazuje na to, że afera z afrykańskim pomorem świń została specjalnie sprowokowana w celu zwiększenia zysków przetwórców i pośredników w handlu polską trzodą chlewną. Kiedy jeden z rolników otrzymał propozycję, aby sprzedał swoje świnie po mocno zaniżonych kosztach, powiedział do kontrahenta „Sporo pan na tym zarobi…”, ów odpowiedział „niespecjalnie, gdyż będę musiał sfinansować kampanię wyborczą pewnej organizacji”. Sprawą, podniesioną podczas posiedzenia komisji, powinny zająć się organy ścigania.

    Tadeusz Dryl z Podlaskiego Stowarzyszenia Hodowców Świń zwrócił uwagę, iż wyznaczono ją nie wskutek badań konkretnych obszarów, tylko na podstawie granic administracyjnych, przez co obszar strefy buforowej, który powinien obejmować 40 km od granic państwa, w niektórych miejscach obejmuje tereny leżące nawet 80 km od granicy, a w przypadku lubelszczyzny – 304 km od miejsca, gdzie rzekomo znaleziono zarażone dziki. Tymczasem bezprawie stref buforowych, utworzonych w sposób nielegalny według klucza administracyjnego, już doprowadziło do bankructwa wielu gospodarstw. Co ciekawe, zamiast deklaracji zmniejszenia powierzchni objętej obostrzeniami, ministerstwo rolnictwa informuje o rozszerzeniu ich o Puszczę Knyszyńską i Puszczę Augustowską.

    – W Polsce nie ma pomoru świń, ten pomór to jest w gabinetach – stwierdził Krzysztof Wereda, rolnik z Łosic. W wyniku owego „pomoru” wśród urzędniczej inteligencji zdrowe świnie zostaną zutylizowane, mimo że w kraju, szczególnie w jego wschodniej części, panuje ubóstwo. – Rozdajmy to mięso – mówili rolnicy, sprzeciwiając się utylizacji trzód. Bożena Rusiecka-Jaroś podkreślała, że rolnicy płacili 300 zł za przebadanie jednej świni, co daje ok. 200 tys. złotych od gospodarstwa. – W tej chwili społeczeństwo jest ubogie, ludzie nie mają na chleb, a wy chcecie utylizować zdrowe świnie? – pytała. – Żadna świnia z naszych gospodarstw nie pojedzie na utylizację – zapowiedziała.

    – Jak ta strefa buforowa zabezpiecza przed przenoszeniem się choroby na pozostałą część kraju? – pytał Piotr Rusiecki z Podlaskiej Izby Rolniczej. Rolnicy zwrócili uwagę, że świnie, hodowane w chlewach, nie mają kontaktu z dzikami, zatem nie mogą się zarazić. – Pokażcie mi kraj w UE, który postępuje w podobny sposób. Wygląda na to, że bardziej dbacie o gospodarki innych krajów unii, czy Ukrainy niż swoją własną – stwierdzili rolnicy. Zauważyli, że deklarowany przez resort ministra Stanisława Kalemby skup interwencyjny trzody chlewnej dotychczas nie ruszył i nic nie wskazuje na to, aby rzeczywiście doszedł do skutku.

    Anna Wiejak
    Ps. Korupcja, zmowa, restrykcyjne przepisy antypolskie, antyrolnicze. Wszystko w temacie. Nie wierzę w żaden pomór afrykański polskich świń. To jakaś chora, szkodliwa, antypolska, antyrolnicza teoria spiskowa. Na podstawie teorii spiskowej niszczyć mięso i tysiące polskich rolników??? Żywicieli Narodu niszczyć??? Marnować żywność w kraju nędzy i braku pieniędzy??? Kogoś tu zdrowo pogięło! Chętnie zjem boczuś do mojej jajecznicy :)A potem odtańczę afrykański taniec radości przy dźwiękach tam tamu :)))

  7. Kula Lis 62 pisze:

    Polecam obejrzenie wykładu pt. Jak napaść na państwo Jurija Bezmienowa. Trudno dostępne w internetach, ale jeszcze jest. – Chciałbym poniższym wpisem co niektórym samodzielnie myślącym otworzyć oczy, na to co się dzieje, to wojna ekonomiczna, na razie bez czołgów, etc…Małżonka jest dr mikrobiologiem po UMCS w Lublinie, pracowała w wielu ośrodkach na świecie i pokłada się ze śmiechu słysząc o tej zarazie jak i ptasia grypa, etc..wymyślonej przez żydostwo, koncerny w tym farmaceutyczne będące w ich rękach po to by polską hodowlę i rolnictwo rozłożyć, a na durnych Polakach i nie tylko zarabiać krocie. Ten ponoć afrykański wirus znany od 1920 jest nie szkodliwy dla ludzi, bo populacja Afrykańczyków i zwierząt na tym terenie byłaby już bliska zeru a tak się nie dzieje, wręcz odwrotnie i nie jest przenoszony na ludzi przez zwierzęta a te padłe dziki gdzieś w szczerym polu, czy w lesie kontaktu z chlewami, świniami nie miały, także i z ludzie je znajdujący nie chorują bo i nie mogą. A te dziki to tak na prawdę zostały podrzucone w wiadomym na dziś już celu. A pożyteczni idioci w tym nierząd daje się na ten cyrk nabierać. To walka ekonomiczna i tyle, by konkurencję wykończyć. To świnie/półtusze mogą jechać przez ponoć skażony teren i ludzie je transportujący? Przecież to naciągana wielka bzdura!!!Nie dajcie Polacy, rolnicy robić się w bambuko, na drogi, blokady, także tych transportów z państw jewrounii do Rosji. Ps. na ptasią grypę czy inne żydowskie „wynalazki” zmarło kilkadziesiąt ludzi na świecie, na normalną umierają miliony i nikt rabanu, aj waj nie podnosi, ciekawe dlaczego?. Wszystkie te szczepionki o d.. rozbić, wirus każdej grypy się regularnie mutuje, żadna szczepionka go nie zwalczy więc szczepionki napędzają tylko kasę żydowskim koncernom farmaceutycznym, to takie placebo przy okazji redukujące populację ludzi. Francja zakupiła taką dla każdego, wydała pieniądze podatników i musiała 95% wyrzucić, inni także bo zaszczepiło się tylko ok. 5% populacji, a żydowskie koncerny zwrotów nie przyjmują. Kopacz/Fadroma nie zakupiła szczepionek tylko z braku pieniędzy, inaczej by kupiła i pieniądze podatnika były by wyrzucone nie w błoto lecz do kieszeni żydów z koncernów farmaceutycznych. Prosiła Małżonka by to napisać.

  8. Kula Lis 62 pisze:

    Macie hipokrytę ryżego kretyna. Transport żywych świń z Austrii do Rosji mimo embarga. Premier Tusk: każdy dba o własny interes (SIC!!!!!! ) http://tvn24bis.pl/informacje,187/transport-zywych-swin-z-austrii-do-rosji-mimo-embarga-premier-tusk-kazdy-dba-o-wlasny-interes,408037.html

  9. Kula Lis 62 pisze:

    Przypominam tym co zapomnieli, nie słyszeli: Syn Sawickiego, jak opisywała GW, nie zaliczył pewnych spraw/egzaminów na warszawskiej weterynarii. Podczas nieobecności jednego z profesorów, który bezwzględnie domagał się zaliczeń, nie bacząc na nazwisko, zwołano „speckomisję”, która zwolniła studenta Sawickiego z zaległości. Mógł wreszcie skończyć studia. Kilka miesięcy później objął stanowisko lekarza powiatowego, gdy potrzeba było wylegitymować się trzyletnim stażem. Tatuś załatwił. Nie trzeba było stażu.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

174946