25032017Nowości:
   |    Rejestracja

Mord na „najeźdźcach” – zabójstwo Polaka w Anglii


W Wielkiej Brytanii wzrasta liczba ataków motywowanych nienawiścią etniczną. Główną grupą narodowościową padającą ofiarą napaści na tym tle są niestety Polacy. W minioną sobotę, w miejscowości Harlow w hrabstwie Essex, brutalnie pobito dwóch obywateli Polski. Doznali ciężkich obrażeń, a jeden z nich zmarł w szpitalu. Sprawcami miała być kilkunastoosobowa grupa nastolatków. Polacy w wieku 40 i 43 lat doświadczyli tej specyficznej odmiany „angielskiej gościnności” w trakcie spożywania posiłku w pizzerii. Obaj wyjechali do Anglii do pracy. Jeden z nich, niestety, nigdy już nie wróci do kraju.


brytole 2

 

Winą Arka Jóżwika, bo tak brzmi nazwisko zamordowanego, było pochodzenie. W Anglii mieszkał od 4 lat. Pracował w fabryce. Fakt mówienia po polsku sprowokował bandytów, dla których pobicie obcokrajowców było świetną okazją do rozładowania frustracji. Szczyle w wielu 15-16 lat musiały mieć nie lada radochę, tłukąc ludzi do nieprzytomności i pozostawiając na pewną śmierć. Z pewnością przyszło im to łatwiej, niż taki sam czyn w stosunku do Anglika. Atmosfera w Wielkiej Brytanii już od dawna nie jest sprzyjająca dla Polaków. Szowinistyczna propaganda niektórych środowisk zrobiła swoje. Nienawiść zbiera żniwo.

 

Czy fakt, że Polacy pracują w Wielkiej Brytanii, sam w sobie jest powodem do nienawiści? W większości wykonują przecież pracę, której nie chcą wykonywać rodowici Brytyjczycy. Z tego co wiem, Polakom z wykształceniem ciężko znaleźć pracę na ich poziomie. Częstokroć pomijają w CV dane na temat ukończonych studiów, aby nie mieć trudności ze zdobyciem gorszego zajęcia. Lepsza praca to przywilej, w kolejce do którego Polacy znajdują się zdecydowanie dalej niż Brytyjczycy.

 

Tak to już jest, że wbrew temu, co chcieliby nam wpoić zwolennicy idei społeczeństwa wielokulturowego, każdy premiuje swoich, a przynależność etniczna ma znaczenie. Za granicą zawsze jesteś obcym. Nie zmienią tego pobożne życzenia, gdyż taka już jest ludzka natura. Oczywiście przypadki takie jak ten z Harlow to margines, jednak niechęć w stosunku do obcych wzrasta wraz z ich liczbą, ponieważ to właśnie liczebność wpływa na ich zachowanie. Im obcych więcej, tym czują się swobodniej. Im czują się swobodniej, tym bardziej działają na nerwy tubylcom, ponieważ, mimo wszystkich podobieństw, są jednak pod wieloma względami inni.

 

Tak rodzi się prawdziwy rasizm. Poprzez poznanie, a nie niewiedzę. Poznając ludzi innych nacji czy ras, konfrontując się z nimi na równych zasadach, ludzie wyraźniej widzą różnice. Rodzi to irytację. W krajach takich jak Polska, nienawiść rasowa to margines, z racji niewielkiej liczby ludzi innego pochodzenia obecnych w naszym środowisku. Jednak ci, którzy wyjechali na zachód i tam żyją, często w „tajemniczy” sposób nabierają niechęci np. do czarnoskórych. Dzieje się tak dlatego, że jest ich tam zbyt dużo. Do niewielkiej ich liczby, jak np. w Polsce, podchodzi się z sympatią lub obojętnością. Im jednak jest ich więcej, tym śmielej zaczynają sobie poczynać. Rodzi to problemy. Tak właśnie jest w przypadku Polaków w Wielkiej Brytanii, których jest tam zbyt wielu. W grę wchodzi tu również, rodząca frustracje Brytyjczyków, większa zaradność, by nie powiedzieć inteligencja, przeciętnego Polaka. Wynika ona z wykształcenia i warunków życia w Polsce, stawiających zwykłym ludziom wyższe wymagania niż na zachodzie.

 

Poglądy mam narodowe i nie odmawiam żadnemu narodowi prawa do życia według własnych zasad i we własnym, nienajeżdżanym przez hordy obcych, kraju. Tak samo jak ja nie życzę sobie chmar imigrantów, tak samo nie życzą sobie ich inni, a wewnętrzna tolerancja zależy już tylko od liczby i natężenia napływu. Jedni przybywają za pracą, inni za lepszym życiem na koszt danego państwa. Nieważne. Ważne by nie było ich zbyt wielu, ponieważ wtedy zaczynają się problemy. Im obcy są bardziej widoczni i bardziej różni od nas, tym szybciej rodzą się kłopoty. Pamiętajmy o tym przyjmując do nas „gości”, czy to z krajów arabskich, czy z Ukrainy, czy skądkolwiek indziej.

Napisane przez:


Działacz społeczny i polityczny. Członek władz naczelnych Ligi Obrony Suwerenności. Współpracownik kwartalnika "Polski Szaniec" oraz biuletynu "Patriota". Członek Stowarzyszenia Ruch Kontroli Wyborów - Ruch Kontroli Władzy.

loading...
 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 2 dla artykułu "Mord na „najeźdźcach” – zabójstwo Polaka w Anglii"

  1. pablo3 pablo3 pisze:

    tak, tylko problem w tym, ze na razie nie mamy zadnych klarownych informacji, kto i co się krylo za tym atakiem? a w zasadzie czy ta grupa brytyjskich nastolatkow była pod wpływem narkotykow, na co wskazywalyby doniesienia, ze byli członkami jakiegoś lokalnego gangu nastolatkow? i przede wszystkim, jakie niby mieli pretensje ogolne do Polakow? to znaczy, czy mieli jakiś szerszy konflikt z nimi we wcześniejszym czasie, bojki czy cokolwiek innego? kolejne, to nikt nie podaje, jakiego koloru skory byli ci lokalni brytyjscy mieszkancy albo jakiego pochodzenia? nic na ten temat nie można się dowiedzieć.
    poza tym, u mnie w pracy Anglicy, wyrazili głębokie oburzenie, na to co się stało w tej miejscowości. to tylko banda wyrostkow, którzy zrealizowali jeden ze swoich idiotycznych pomyslow. to prawda, ze Anglicy maja awersje czy sa niezadowoleni z Polakow albo innych grup etnicznych, z tych czy innych powodow. ale zarazem jest to jeszcze dla nich bardzo daleka droga do uzycia przemocy. poza tym, polska spolecznosc jest w tym Harlow slabo zorganizowa. w mojej miejscowości, po takim wydarzeniu, doszło by z pewnoscia do zamieszek albo do innej mocnej odpowiedzi ze strony polskich imigrantow. ale nikt nawet o tym nie mysli, bo widać tutaj wyraźnie, ze jest względnie wzajemne zrozumienie pomiędzy Polakami a lokalna tubylcza spolecznoscia.

  2. goła.dupa.tuska pisze:

    no…niech kurwa spotkam w Polsce jebanego angola…

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

291187