30032017Nowości:
   |    Rejestracja

Miejsce Polski w światowej geopolityce. cz.3


  Amerykański politolog George Friedman snuje futurystyczne wizje Europy gdzie dominującym państwem kontynentu ma być nasza ojczyzna. Według jego koncepcji nasz kraj ma większe możliwości rozwoju od Niemiec i Rosji. Według jego koncepcji Rosji grozi rozpad. Będzie to spowodowane upadkiem jej gospodarki opartej tylko na eksporcie surowców naturalnych. Spadki cen ropy czy gazu zdestabilizują kolosa […]


Nowy Jedwabny Szlak

Nowy Jedwabny Szlak

 

Amerykański politolog George Friedman snuje futurystyczne wizje Europy gdzie dominującym państwem kontynentu ma być nasza ojczyzna. Według jego koncepcji nasz kraj ma większe możliwości rozwoju od Niemiec i Rosji. Według jego koncepcji Rosji grozi rozpad. Będzie to spowodowane upadkiem jej gospodarki opartej tylko na eksporcie surowców naturalnych. Spadki cen ropy czy gazu zdestabilizują kolosa na glinianych nogach. Zauważmy, że Rosja ma już poważną konkurencję na Bliskim Wschodzie czy w Ameryce. Dodatkowo zniesienie sankcji ekonomicznych nałożonych na Iran spowodowało wejście na rynki irańskiej ropy, co spowodowało spadek cen tego surowca. Więc wystarczy by konkurenci w handlu surowcami obniżyli ceny gazu czy ropy a odbiorcy zdywersyfikują swoje źródła dostaw.

 

Nasz zachodni sąsiad swój wzrost gospodarczy opiera głównie na eksporcie. W porównaniu do Stanów Zjednoczonych gdzie eksport wynosi zaledwie 9% całego PKB w Niemczech wynosi 40%. Z tego powodu zachwianie eksportu będzie katastrofą dla Niemiec.

 

Według Friedmana destabilizacja wschodniej części naszego kontynentu będzie skutkować rozwojem terytorialnym naszego kraju w kierunku wschodnim.

 

Według Pana Friedmana Unia Europejska straci na znaczeniu. Widać to choćby w relacjach między Francją a Niemcami, w trakcie spotkań między Francois Hollande’a a kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Są to spotkania między dwoma głowami państw, które walczą o interesy własnych krajów a nie wyglądają jak europejski szczyt.  Amerykański politolog twierdzi, że choć spadnie znaczenie UE to jednak instytucje unijne nie znikną całkowicie. Podaje on przykład Ligii Narodów, której niektóre biura działają do dziś.

 

Choć przedstawiany model wydawać się może każdemu Polakowi bardzo atrakcyjny, to musimy wiedzieć, że według Friedmana zanim nastąpi awans Polski do roli europejskiego hegemona przez tereny polskie przejdą ciężkie i wyniszczające walki.

 

Choć wizja jest atrakcyjna to ma jednak zasadniczą wadę. Amerykanin zakłada bowiem, że wizja ta się zrealizuje przy zachowanym systemie, który powstał po upadku tego z Bretton Woods, z dominującą rolą USA, że MFW będzie miał wciąż dominujące znaczenie w świecie.  Friedman zakłada również rozpad Rosji i Chin.

 

Mimo optymizmu Friedmana możemy jednak dostrzec powolny upadek, ale USA. To właśnie amerykanie są wypierani z Europy a na Dalekim Wschodzie mają nowego konkurenta do roli hegemona.

 

Powinniśmy, jako spostrzegawczy obserwatorzy dostrzec, że zaczyna wyłaniać się nowy ład, nowy porządek światowy. Obecne realia, w jakich znalazł się świat są całkiem odmienne od tych z przed 10 lat.

 

Więc niezależnie od tego czy wizje G. Friedmana się ziszczą czy nie, czy USA w dalszym ciągu pozostaną światowym hegemonem, czy świat się zmieni a USA upadną, Polska musi ocenić jak strukturalnie będzie zlokalizowana w nowym porządku, który może się wyłonić z chaosu poprzedzającym zmiany. Będziemy musieli ocenić czy zmiany, które zajdą będą pozytywne dla Rzeczypospolitej czy nie.

 

Pamiętajmy, że nic nie jest wieczne. Jeszcze na początku lat ’80 marzyliśmy by stać się częścią świata zachodniego, był to okres, gdy Polska znajdowała się pod wpływami ZSRR i nic nie zapowiadało zwykłemu człowiekowi jakieś zmiany. Jednak w końcu lat ’80 Związek Radziecki przegrał konfrontacje z USA a nasz kraj dołączył do tak wymarzonego świata zachodniego.

 

Od tego czasu minęło 25 lat. Świat, do którego pragnęliśmy tak się przyłączyć wygląda inaczej. Zachód już nie jest tym bogatym światem, jakim był niegdyś.

 

Do głosu w stosunkach międzynarodowych dochodzą już państwa poza europejskie, niezwiązane z naszym kręgiem kulturowym. Widzimy ponowny świt cywilizacji wschodu, widzimy powrót do pierwszej ligi państw takich jak Chiny czy Indie.

 

Wiek XXI przyniósł przebiegunowanie. Świat XXI w. nie jest już światem zachodu. Powstają już nowe alternatywne instytucje globalne. Szczególnie związane z nowym pretendentem do dominacji na świecie, jakim są Chiny. Państwo to w przeciwności do Rosji, która ma słabą gospodarkę i więcej niszczy niż tworzy ma duże możliwości budowania własnego ładu globalnego. Przykładem może być powołanie w 2015 Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych a także koncepcja budowy nowego „Jedwabnego Szlaku”, który będzie łączył dwa serca Eurazji, czyli Chiny i Europę.

 

odnoga Jedwabnego Szlaku biegnąca z północy Europy przez Turcję do Suezu a dalej na Ocean Indyjski

odnoga Jedwabnego Szlaku biegnąca z północy Europy przez Turcję do Suezu a dalej na Ocean Indyjski

 

Nowy ład, który tworzy się na naszych oczach nie wchodzi na drogę konfrontacji, jest to porządek alternatywny, który zaczął funkcjonować równolegle do starego, wytworzonego po zakończeniu II wojny światowej.

 

Na zmiany reaguje w pierwszej kolejności świat biznesu. W czasach, gdy rynki zbytu za wschodnią granicą Polski stają się mniej stabilne a Zachodnia Europa wpada w stagnację, rynki Dalekiego Wschodu stają się coraz bardziej atrakcyjne. To właśnie tam przeniósł się środek ciężkości świata.

 

100 lat temu w czasach wielkich zmian geopolitycznych, których apogeum była I wojna światowa Polska uzyskała swoją niepodległość. Musimy pamiętać, że był to również czas chaosu, z którego wyłonił się nowy porządek światowy. Czy zmiany, które zachodzą na naszych oczach, czy przebiegunowanie daje szansę dla naszego kraju i czy będziemy w stanie ją wykorzystać?

 

Rok 1989 otworzył nam drzwi do świata zachodniego, z których skorzystaliśmy i staliśmy się częścią systemu. Dało to nam poczucie bezpieczeństwo i skok cywilizacyjny. Minęło jednak od tej daty dwadzieścia parę lat i świat się zmienił. Świat zachodu zdominowany przez USA zaczął się cofać na każdej płaszczyźnie. Widać testowanie siły ameryki w Europie przez Rosję a na Dalekim Wschodzie Chiny testują amerykanów na Morzu Południowochińskim. Świat wchodzi w epokę chaosu, z którego wyłania się nowy ład. Miejmy nadzieję, że nowy ład nie wyłoni się w wyniku konfliktów zbrojnych jak miało to miejsce wielokrotnie w przeszłości.

 

Świat, który jest nam znany obecnie wyłonił się po wielkich odkryciach geograficznych. Nazwy geograficzne, widok mapy świata, który jest nam znany pojawił się dzięki tym odkryciom. Bogata północ, czyli państwa kolonialne przedstawiono na górze mapy by podkreślić przewagę Europy nad biednym i zacofanym południem. Jednak zanim to nastąpiło Europa zachodnia była tylko peryferiami świata. Okres wielkich odkryć był również przełomem dla naszego kraju. To w tym czasie Polska zaczęła powoli tracić na znaczeniu. Pamiętajmy, że odkrycie nowych dróg morskich do Indii i Chin zmarginalizowały szlaki lądowe ze wschodu do Europy, które biegły min. przez tereny naszego kraju, a co za tym idzie umożliwiały bogaceniu się kraju z handlu. Nowe szlaki morskie spowodowały przesunięcie się ciężkości świata na zachód i umożliwiły krajom morskim zachodu zdobycie bogactwa z wyzysku podporządkowanych sobie narodów i uzyskania tym państwom dominacji na świecie.

 

Państwo chińskie, którego państwowość, kultura i cywilizacja należą do najstarszych, zaczęły podupadać również w okresie europejskich odkryć geograficznych. Pamiętajmy, że w czasach Rzymu po drugiej stronie globu istniało już imperium chińskie. Wyobraźmy sobie, że Rzym i jego potęga istnieją do dziś. Więc z tego powodu musimy postrzegać Chiny za jedno z najstarszych państw na świecie.

 

Chiny po 500 latach upadku podnoszą swoją głowę i chcą zająć należne im miejsce. Projekt budowy szlaku komunikacyjnego obejmującego budowę super szybkich magistrali kolejowych i sieci autostrad łączących Chiny z Europą ma na celu odwrócenie środka ciężkości na świecie.

 

Należy pamiętać, że najpierw Wielka Brytania a później USA, jako potęgi morskie stworzyły swoje imperia za pomocą potężnych marynarek, które umożliwiły im kontrolę morskich szlaków komunikacyjnych i czerpanie dzięki temu zysków z handlu morskiego.

 

Budowa nowego „Jedwabnego Szlaku” umożliwi stworzenie krwiobiegu łączącego olbrzymie masy lądu Euroazji a co za tym idzie zmarginalizowanie szlaków morskich. Skutkiem tego będzie przesunięcie rdzenia światowego systemu. To Chiny staną się rdzeniem, a te regiony, które teraz są centrum staną się peryferiami lub pół peryferiami świata. Dominująca rola dolara amerykańskiego odejdzie w zapomnienie a to doprowadzi USA do bankructwa. Właśnie to jest powodem do koncentracji amerykańskich sił na Dalekim Wschodzie by zachować istniejący stan rzeczy.

 

W chińskich planach Polska zaczęła odgrywać pierwszoplanowe miejsce spowodowane naszym położeniem geograficznym. Jednak nasze elity polityczne nie znają pojęcia elastyczność jak również negują zmiany, które zachodzą na świecie, co powoduje, że jako kraj trzymamy się kurczowo świata, który utworzył się po zakończeniu zimnej wojny. Wystarczy jednak zwrócić uwagę na świat biznesu a zobaczymy, że z punktu widzenia Waszyngtonu więcej inwestuje się obecnie w obszarze Zachodniego Pacyfiku w krajach takich jak Japonia, Filipiny czy Korea Południowa niż np. w Europie.

 

W takiej sytuacji musimy zadać pytanie czy USA jest w stanie zapewnić Polsce bezpieczeństwo w sytuacji, kiedy geopolityczny ciężar przenosi się na Pacyfik a kraje z tamtego regionu świata stały się bardziej priorytetowe dla Ameryki?

 

Pod względem militarnym USA są mocarstwem morskim, które nie ma możliwości w pełni na projekcję swojej siły w Europie Środkowej. Musimy zdać sobie sprawę, że nikt nie wprowadziłby zespołu uderzeniowego z lotniskowcem na zamknięte wody Bałtyku. Tym bardziej, gdy kraje takie jak Niemcy czy Francja zaczynają prowadzić samodzielną politykę międzynarodową zmierzającą do wypchnięcia USA z kontynentu europejskiego. Z tego powodu powinniśmy kalkulować czy obecny system jest wstanie zapewnić nam bezpieczeństwo? Czy kiedy brak realnej obecności USA w Europie a kolektywne działania państw wchodzących w skład NATO jest niewydolne, czy nie powinniśmy myśleć o innych alternatywach? Dobrym przykładem jest Ukraina. Przypomnijmy sobie, pod jakim warunkiem państwo to pozbyło się swojego arsenału nuklearnego. Ukraina zrzekła się swojego arsenału pod warunkiem zapewnienia gwarancji swojej niepodległości i nienaruszalności terytorialnej. Gwarantami zostały USA. Wielka Brytania i Rosja. Zobaczmy, co się stało z tymi gwarancjami. Rosja stała się agresorem, anektowała Krym i Donbas a pozostali dwaj gwaranci nie zrobili nic poza mało skutecznymi sankcjami, które i tak powoli są wycofywane.

 

Więc w takich realiach, w jakich znalazł się świat zastanówmy się czy nasz najbardziej liczący się sojusznik, jakim są USA będą mogły przyjść nam z pomocą a co najważniejsze czy będą chciały.

 

Dwie odnogi Jedwabnego Szlaku. Lądowa biegnąca przez Euroazję i morska biegnaca przez Ocean Indyjski

Dwie odnogi Jedwabnego Szlaku. Lądowa biegnąca przez Euroazję i morska biegnaca przez Ocean Indyjski

 

Pomyślmy teraz czy nowy ład, który się wykuwa na naszych oczach będzie dla nas pozytywny czy nie. Zawsze jak pokazuje historia nowy ład poprzedza czas chaosu. Jest to okres niebezpieczny, często przeradza się w otwarte konflikty militarne. Jednak, kiedy nowy ład zostanie wykuty czy będzie on dla nas pozytywny? Na pewno będziemy w uprzywilejowanym położeniu. Europa również dozna skutków przebiegunowania. Europa Zachodnia ponownie zostanie zepchnięta do roli peryferii i pół peryferii. Koncepcja nowego „Jedwabnego Szlaku ma pozytywne elementy dla naszego kraju. Chiny, które stały się głównym hubem produkcyjnym świata widzą w Polsce główny hub przeładunkowy w Europie, jako jeden z najważniejszych elementów „Jedwabnego Szlaku”. To spowoduje, że będziemy mieli bardziej uprzywilejowane miejsce od Niemiec. To Niemcy i cała Europa Zachodnia staną się pół peryferiami a my zyskamy strukturalną przewagę nad zachodem, co da nam możliwości wzmocnienia naszej niepodległości.

 

Problem polega jednak na tym, że na dzień dzisiejszy nasz kraj nie jest zbytnio dopasowany do nowego systemu. Nasz kraj, który dołączył do zachodu został zdominowany w taki sposób przez gospodarkę niemiecką, że staliśmy się tylko wielką montownią z tanią siłą robocza dla przemysłu niemieckiego. To powoduje, że nie mamy za bardzo, co zaoferować Chinom, co najwyżej produkty spożywcze, które są na tyle tanie, że nie opłaca się ich eksportować na drugi koniec Euroazji. Więc tak naprawdę pociągi, które już kursują między Polską a Chinami to transport w jedną stronę i to powinno być wyzwaniem dla naszego kraju. Pocieszeniem dla nas może być jak postrzegają nas Chiny, które oceny swoje wyciągają z perspektywy setek lat a nie z ostatnich 4-5 między wyborami i widzą w nas mocarstwo, które podupadło i zaczęło cofać się przed Rosją, ale jednocześnie widzą w nas większy potencjał niż my sami go dostrzegamy. Z tego właśnie powodu i z powodu naszego położenia geograficznego Chiny bardziej stawiają na Polskę a nie na Niemcy. Według chińskiej koncepcji Polska ma stać się liderem 16 państw naszego regionu z wyłączeniem Ukrainy i Białorusi. Koncepcja prezentowana przez Chiny jest w pewien sposób zbliżona do koncepcji Andegaweńskiej. Dzięki niej Polska stanie się osią północ-południe łączącą państwa bałtyckie i Skandynawię z państwami bałkańskimi do tureckiego Bosforu. Z tego powodu Chińczycy budują port w Pireusie by szlak biegnący z północy połączyć przez Turcję, dalej przez Suez do morskiej odnogi „Jedwabnego Szlaku”. Według chińskich planów szlak będzie miał dwie odnogi, morską i lądową. Lądową, przez bezkresne połacie Euroazji i morską biegnąca przez Ocean Indyjski. Więc widzimy powrót do historii, szlak biegnący przez tureckie cieśniny przez Bałkany do centrum Europy, który zmarginalizuje zachodnie państwa morskie, które nie będą miały wpływu na handel między Europą a Chinami. Dzięki temu to my będziemy rdzeniem Europy a nie państwa Europy Zachodniej. Z tego powodu nikt nie będzie nam sprzyjał w realizacji tego projektu, ani Niemcy ani cała Unia Europejska, będzie to sprzeczne z interesami tych państw, na dodatek USA, które są naszym gwarantem w obecnym systemie też z tego samego powodu nie będą patrzeć na nas przychylnie. Stany Zjednoczone są imperium morskim, które kontrolują cały światowy handel morski i z tego powodu amerykanom nie będzie zależało na powstaniu „Jedwabnego Szlaku”, który odwróci światowy układ sił powodując uzyskania strukturalnej przewagi Chin, które będą kontrolować handel między dwoma centrami Eurazji, czyli między Chinami a Europą wykluczając z tego morskie mocarstwa anglosaskie.

 

Mimo dostrzegalnych zmian większa część naszego społeczeństwa ukierunkowana jest w kierunku zachodnim. Tam większość widzi możliwości robienia kariery, tam chcemy sprzedawać nasze produkty. Zbudowaliśmy sobie mur na naszej wschodniej granicy. Wciąż postrzegamy wschód kategoriami sprzed kilku dekad. Nie widzimy dynamicznie rozwijających się rynków Azji, a przecież to właśnie tam zaczyna tworzyć się nowy świat, to tam dostrzegamy największe inwestycje, to tam kumuluje się światowy kapitał i dzięki tym rynkom, dzięki włączeniu się w nowy projekt mamy szansę uzyskać strukturalną przewagę nad naszymi starymi rywalami, czyli nad Niemcami. Powinniśmy spytać się siebie, dlaczego mamy zawsze zajmować podrzędną pozycję wobec Niemiec? Dlaczego zawsze mamy być podwykonawcami? Dlaczego zawsze mamy być rezerwuarem taniej siły roboczej? Dlaczego nie mamy kierować się własnymi interesami narodowymi i dlaczego to nie my mamy zdobyć przewagę?

 

Zwróćmy uwagę na zachowanie się Niemiec, które dostrzegają nadchodzące zmiany. Niemcy doskonale zdają sobie sprawę o geopolitycznym znaczeniu miejsca gdzie będzie usytuowany główny przeładunkowy hub w Europie. Z tego powodu prowadzą polityczną grę by wymusić z jednej strony na Polsce a z drugiej strony na Chinach ulokowania takiego huba w Niemczech. Niemieckie elity rozumieją, że da im to możliwość kontroli nad handlem i dzięki temu utrzymają swoją pozycję w Europie. Chiny widzą jednak Polskę, jako głównego, który będzie spinał cały europejski handel. To my będziemy w chińskiej koncepcji osią, która będzie łączyć północ – południe i wschód – zachód. Dzięki temu skorzysta nasza infrastruktura. Będą rozwijać się nasze bałtyckie porty a nie niemieckie, rozwiniemy własną sieć autostrad a w dalszej perspektywie to nasze firmy a nie niemieckie mogą wziąć udział przy realizacji projektu „Jedwabnego Szlaku”

 

Podsumowując, nasze położenie w Europie daje nam wiele możliwości. Niezależnie czy Amerykanom uda się zachować obecny ład z dominującą rolą USA tak jak prorokuje Pan Friedman, czy z okresu chaosu wyłoni się nowy ład z nowym hegemonem Polska ma szansę na swój awans gospodarczy i polityczny. Musimy przestać być krótkowzroczni. Musimy w pierwszej kolejności myśleć o naszych żywotnych interesach narodowych. Jeśli po ’89 roku potrafiliśmy otworzyć się na zachodnie rynki kapitałowe, potrafiliśmy przejść z gospodarki centralnie planowanej na gospodarkę wolnorynkową. Potrafiliśmy wykorzystać po wejściu w struktury UE kapitał pochodzący z Zachodniej Europy. Dlaczego nie myśleć perspektywicznie i w okresie, gdy stary system będzie się kończył, gdy wyczerpią się źródła pozyskiwania z tradycyjnych do tej pory źródeł kapitału, dlaczego nie mamy skorzystać z innych alternatywnych źródeł pozyskiwania kapitału. Tym źródłem może doskonale być nowy „Jedwabny Szlak”.

 

Jest tylko jedna niewiadoma, jest nią Rosja. W dużym stopniu realizacja projektu będzie uzależniona od postawy Rosji. Jeśli dojdzie do realizacji projektu Rosja będzie musiała być strukturalnie zadowolona z udziału w projekcie. Inne możliwości będą jedynie w przypadku, gdy na Kremlu dojdzie do zmiany warty, władzę przejmą ludzie słabi, co doprowadzi do decentralizacji i w konsekwencji rozpadu Rosji. Widzimy, że kraj ten ma wielkie znaczenie w relacjach między USA a Chinami. Każde z dwóch mocarstw będzie chciało wykorzystać Rosję w rozgrywkach przeciwko drugiemu.

 

Choć projekt „Jedwabnego Szlaku” jest bardzo atrakcyjny dla nas, daje nam możliwości, dzięki którym przestaniemy być peryferiami a staniemy się rdzeniem, stawia przed nami wyzwania i ważne problemy powodowane przez Niemcy Rosję i USA. Są to wyzwania, przed którymi stoją polskie elity.

 

Jak widzimy wchodzimy w okres chaosu, z którego wyłania się nowy ład. Jak wiemy okres taki jest pełen konfliktów. Miejmy nadzieję, że nie przerodzą się one w otwarte konflikty zbrojne, a jeśli już do nich dojdzie jak prorokuje Friedman, nie pchajmy się do nich, jako pierwsi. To ci, co są cierpliwi i w odpowiednim momencie, jako ostatni włączają się w konflikt są wygranymi. Nie dajmy się wmanewrować jak miało to miejsce w okresie II wojny światowej, gdy inni realizowali własne interesy naszymi rękoma a gdy byliśmy już niepotrzebni przehandlowali nas.

 

 

Piotr G. Żurek

Materiał pochodzi z mojego bloga crusader1973.blogspot.com

 

 

Napisane przez:

Kontakt: piotr.g.zurek@gmail.com

Moje motto: "Nie pytaj się co dał mi mój kraj, spytaj się siebie, co ja dałem swojemu krajowi". Jestem z przekonania monarchistą, konserwatystą a zarazem uważam siebie za współczesnego Krzyżowca. Moje teksty można przeczytać również na moim blogu crusader1973.blogspot.co.uk

loading...
 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 6 dla artykułu "Miejsce Polski w światowej geopolityce. cz.3"

  1. pablo3 pablo3 pisze:

    jak zwykle, optymistyczne geopolityczne scenariusze dla Polski, sa tu przedstawiane. a szczególnie, jak czytam tego Friedmana. i to już samo z siebie jest podejrzane. w co oni chcą nas wmanewrować? na razie, jak widzimy na ladowej części szlaku jedwabnego, tocza się potężne zawirowania. patrz na Syrie i Turcje, ale także na Ukraine, jako potencjalny zaczątek większych problemów dla Polski, rzekomo glownego huba handlowego, tego nowego ladu. owszem, mamy szanse nim być. ale… już teraz Amerykanie dostrzegając ten fakt, wzywaja na dywaniki polski rząd, czy szantazuja, szczególnie zwazywszy na zagrozenie chińskie dla nich a dla nas rosyjskie. Smolensk pozostawia na tym polu, potężne pole manewru. a czy w tym momencie, jesteśmy w stanie się w ogole sami obronić?? do tego, dochodzi potezna rola Niemiec, które praktycznie sparalizowaly przez ponad 25 lat, polski przemysl i rolnictwo. nie wolno przejść również obojętnie wokol znaczacej wspolpracy Niemiec i Rosji, na plaszczyznie gospodarczej. i kolejny punkt, czyli zapowiedzi Donalda Trumpa, o probie porozumienia z Rosja. to raczej nie wzmocni pozycji Polski. a pamiętajmy także, ze jeśli potencjalne Miedzymorze ma być grupa 16 skonfederowanych państw, to jest to potencjalnie 16 rozbieżnych interesow… nie mowie, ze nie można się dogadać, ale pole do popisu dla wrogow jest również potężne. nie wspominając, o fatalnej sytuacji wewnętrznej w naszym państwie, pewnym istotnym chaosie, wspieranym przez czynniki międzynarodowe, w Berlinie i Waszyngtonie, ale nie tylko. dlatego, wydaje mi się, ze w tym momencie wciąż najracjonalniejsza opcja, jest scislejsza wspolpraca z Niemcami. pytanie, tylko jak można zmienić jej warunki, na korzystniejsze dla Polski…

    • Jerzy pisze:

      Pablo – potrafisz pisać Polska, Niemcy, Donald Trump z dużej litery, więc gdzie leży twój problem? Gdybyś był leniwy to i Polska pisał byś małą literą… więc nie lenistwo.
      So what is your fucking problem man?!
      Dlaczego każde zdanie zaczynasz małą literą?
      Masz nas po prostu w dupie, czy cuś innego?
      Jeśli myślisz że jest nam łatwo czytać coś co mocno odbiega od standartów do jakich przywykliśmy to czytaj w moim nowym standarcie jakisobiewłaśnieubździłemikiedybędęodpowiadałtobietowłaśnietakbędępisał.aconiemogę?skorotymożesztomogęija.

    • Jerzy pisze:

      ZmienićkierunekwspółpracyzNiemcaminakorzystniejszyjesttylkojeden-jebaćNiemcy. InnymisłowystawiaćwłasnyinteresponadinteresNiemiecawspółpracasamasięułoży. itakzkażdympaństwem. dbaćowłasnyinteresiplanowaćdługofalowo. jakmożeszdoprowadzićdościslejszejwspólpracyzNIemcami? niczegoniedasięzrobićnasiłę. poprosturobićswojeczylitocodobredlaPolski.

  2. Jerzy pisze:

    Czy to ja mam problem z logiką czy problem ma ten artykuł?
    W jaki sposób stacja przeładunkowa może kiedykolwiek być ważniejsza i potężniejsza niż ten do kogo idą towary i dla którego są one przeładowywane?
    W jaki sposób Polska będąc hubem jest potężniejsza niż ten kto te towary zamawia i za nie płaci?
    Bez potężnego niemieckiego odbiorcy na chińskie towary Polska nie może bogacić się na ich tranzycie. Krótko – w tym modelu Polska może bardzo skorzystać, ale nie może trwać bez jeszcze potężniejszego zachodnio-europejskiego odbiorcy.
    W tym modelu jeśli Niemcy kaput to i Polska kaput.

  3. AS pisze:

    Niech Pan nie marzy. Wiem, że pomarzyć to dobra rzecz. Ale realia to realia. Gwiazda WSC (na razie jest w Chinach) ma jeszcze dużo czasu, aby do nas dotrzeć. Bo to będzie 2177. Najgorsze w 200-tu letniej bessie dopiero przed nami. Cierpliwości!!!

  4. Marcin pisze:

    Trudno się oprzeć wrażeniu, że rewelacje G. Friedmanna to wróżenie z fusów, mogą zarówno sprawdzić się, albo wręcz przeciwnie. Jenak abstrahując już od dywagacji Friedmanna, zgodzę się, że na świecie zachodzą znaczące zmiany, zarówno w sferze gospodarczej, społecznej, jak i politycznej. Świat coraz bardziej wrze i nie mam w zasadzie wątpliwości, że tornado, które nadejdzie, będzie konkretne, a im później przyjdzie, tym będzie większe. Jeśli chodzi o nasz kraj, to uważam, że powinniśmy się w chwili obecnej skupić na naszym własnym podwórku i naszych interesach narodowych, a więc oczyścić kraj z wszelkiej maści hochsztaplerów, czerwonych, którzy wciąż de facto siedzą na stołkach i innych zdrajców, którzy albo są służalczo nastawieni do obcych interesów, albo ich jedynym celem jest napełnienie własnej kiesy, nierzadko kosztem kraju, etc. Zmienić należy też cały system, w jakim funkcjonujemy – mówię o państwie, które jest de facto pookrągłostołowym tworem, swoistą schedą po PRL-u, państwem słabym, w rzeczywistości antypolskim, w którym stoją nadal pomniki zbrodniarzy komunistycznych, w którym tacy zbrodniarze są żegnani z honorami, państwem w którym kieszeń rodzimych przedsiębiorców, zwł. drobnych drenuje się bez opamiętania, państwem, w którym umierający na nowotwory czekają. na badania (badanie i wizytę u lekarza, a nie operację) od pół roku wzwyż, a do tego czasu mogą zejść,państwem, z którym od lat się nie utożsamiam, wreszcie państwem, które uważam za okupacyjne. Jestem księgowym… Wiecie Państwo, że np. stawka VAT na wózek dziecięcy to 23%, a na trumnę 8%? Można sprawdzić sobie w ustawie i rozporządzeniach ministra finansów publicznych. Dobitnie pokazuje to politykę tego państwa wobec nas, Polaków. Jednym słowem trzeba wreszcie wyzwolić nasz kraj. Żeby to stało się możliwe, naród musi się zbudzić, ludzie muszą sobie uświadomić. Jest nadzieja w młodym pokoleniu, które odkrywa nasz kraj i jego dzieje na nowo i to z własnej inicjatywy. To jest znakomity zaczątek do zmian.Jednakże wciąż wielu ludzi posiada niestety klepki na oczach, patrzy np. przez pryzmat wojny polsko-polskiej PO-PiS (czyli wg mnie swoistego przedstawienia teatralnego, które ma odwrócić oczy od tego, co ważne), inni pozostają na uboczu, a podczas wyborów nie poddadzą się żadnej głębszej refleksji i oddadzą głos na pierwszą lepszą partię, często na tę, na którą także bezrefleksyjnie oddali głos w przeszłości, itd., itd. – długo by wymieniać. Wiem, że mentalność ludzka zmienia się bardzo długo, ale nam może czasu zabraknąć. Musimy się zbudzić, przypomnieć sobie, że kiedyś byliśmy dumnym narodem, musimy stać się aktywnymi i świadomymi swoich praw obywatelami. Należy także skupić się na naszej gospodarce, finansach, polityce proobywatelskiej, wreszcie na rozwoju badań naukowych (ale opartych na naszym narodowym potencjale, a nie obcych zachodnich lub wschodnich firm), należy pomyśleć też o gruntownej reformie naszej armii i na rozwoju nowoczesnej broni i militariów. Dopiero równolegle z tymi działaniami potrzeba stworzyć koncepcyjny plan obrony naszych ziem w razie zagrożenia agresją oraz tworzyć koncepcje działań, by nasza międzynarodowa pozycja. Słowem trzeba zmienić niemal wszystko, a każdego z nas czeka okres ciężkiej pracy, zarówno w sferze własnej, osobistej, by przezwyciężyć swoje słabości i by własnym rozwojem i pracą przyczyniać się do rozwoju naszego kraju, oraz w szerszej sferze, tj. w aktywnym uczestniczeniu w zarządzaniu państwem, tj. zarówno w wyborach, aktywności społecznej, czy w ogólnonarodowej dyskusji na temat naszej przyszłości. Powinniśmy wykorzystać czas względnego spokoju właśnie na wewnętrzne wzmocnienie się w każdym aspekcie życia społecznego i gospodarczego. A przypomnę, że ten spokojny czas na świecie już się kończy. Tak więc niewiele czasu nam zostało.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

291345