22092017Nowości:
   |    Rejestracja

Marsjańskie ludziki


Pola Marsowe, to jedna z najciekawszych atrakcji turystycznych Paryża, pierwotnie zaplanowana do użycia jako teren do ćwiczeń wojskowych, na wzór rzymski. Natomiast, Mars to rzymska nazwa boga wojny i oczywiście czerwonej planety, czwartej od Słońca. Ludzie są różni w swej naturze, jedni wierzą w Boga, inni jeszcze w naukę, kolejni w „zielonych ludzików”. Proponuję, przy tym skupić szczególną uwagę na tych ostatnich. Możemy ich uznać za przybyszów z kosmosu (głównie z planety Mars), na których istnienie, niezbitych dowodów wciąż brak. W ostatnim czasie, taką nazwę przypisuje się także żołnierzom rosyjskim, którzy walczą „na własną rękę” poza granicami Federacji Rosyjskiej, bo przecież już nie dawnego Związku Sowieckiego. Ale obecnie, możemy spróbować pisać o trzecim rozumieniu „zielonych ludzików”, a nawet w tym celu rozszerzyć tą nazwę, do „marsjańskich zielonych ludzików-wojowników”. Na podstawie tej nazwy, możemy zdefiniować marsjańskich zielonych ludzików-wojowników, w skrócie marsjańskich ludzików, jako wszelkie świadome lub nieświadome działania, podejmowane przez stosunkowo wąskie grupy dywersyjne i samotnych żołnierzy, paramilitarnych bojowników, czy też terrorystów, wsparte jawnie lub niejawnie przez szeroko rozumiane lobby finansowo-militarne, któremu zależy na czerpaniu korzyści przede wszystkim natury ekonomicznej i politycznej. Z takim właśnie działaniem, marsjańskich ludzików, mieliśmy do czynienia w zaatakowanej przez terrorystów Francji.


 

 

Za poparciem tej teorii wskazują, po pierwsze liczne źródła wywiadowcze, które dokładnie penetrują radykalne islamskie środowiska, i pomimo ostrzeżeń, a także najwyższego stopnia pogotowia służb francuskich, jeszcze przed rozpoczynającym się wkrótce w Paryżu, szczytem klimatycznym, nie zdołały zapobiedz nieszczęściu. Krytycy tej teorii, rzecz jasna łatwo mogą obalić ten argument, wskazując na wielość muzułmańskiej społeczności we Francji czy zwykłą omylność ludzką, nawet najlepszych służb. To prawda, jedynymi formalnymi dowodami mogą dysponować, tylko najwyższe państwowe i międzynarodowe, instytucje i organizacje, a także ich przedstawiciele. Nie zmienia tego nawet pewna charakterystyczna, powtarzalność zdarzeń. Szczególnie, rozpad Związku Sowieckiego i nieporadność nowych rosyjskich władz, w końcowym okresie lat osiemdziesiątych i początku dziewięćdziesiątych, która uwidaczniła nie tylko, strategię „zielonych ludzików” na obcym terytorium, ale również w konsekwencji nieudolność i brak poszanowania własnego narodu, a w efekcie użycie wrogich sobie terrorystów, w celu zaatakowania własnych obywateli. Czy politycy Zachodu, są lepsi, czy przywódcom Państwa Islamskiego w ogóle zależy na pokoju? Lobby wojenne, wciąż stanowi istotny czynnik funkcjonowania wielu światowych gospodarek, a świat bez wojny prowadzi co najmniej do braku zajęcia i zubożenia wielu ludzi, jeśli nie powstania głębszego kryzysu ekonomicznego w danym państwie. Podobnie jest z wieloma bojownikami islamskimi, którzy bez wojny, nie mają właściwie żadnego zajęcia, a ekonomia ich Islamskiego Państwa, skonstruowana jest w ten sposób, że musi być prowadzona właściwie pernamentna wojna. Podobnie było i z Czeczenią, która nawet zwycięska w wojnie z Rosją, nie miała własnym obywatelom nic do zaproponowania (zresztą na skutek wieloletniej strategii rosyjskiej wymirzonej w Czeczenów), oprócz wojny. Za to miała coś do zaproponowania, rosyjskiem militarnemu lobby, na czele, ktorego stał i wciąż stoi, Putin. Dlatego, jeśli nawet diagnoza, o celowo niekompetentnym, działaniu francuskich służb jest błędna, to i tak Zachodnie i rosyjskie lobby wojenne, mogą świętować poważny sukces. Jeszcze wczorajsi wrogowie, w imię wspólnego przeciwnika, przełamują impas we wzajemnych stosunkach. Jak informuje, Polskie Radio: „Jest zgoda między USA i Rosją co do potrzeby politycznych zmian w Syrii. To wynik 35-minutowej, nieformalnej rozmowy Baracka Obamy i Władimira Putina na marginesie szczytu G20 w tureckiej Antalyi.Jak powiedział Reutersowi jeden z przedstawicieli Białego Domu, obaj prezydenci zgodzili się co do potrzeby prowadzonego przez Syrię ‚politycznego przejścia’. Ma ono być kontynuowane poprzez rozmowy między syryjską opozycją i władzami w Damaszku. Mediatorem ma być ONZ. Istotną kwestią będzie również ustalenie warunków zawieszenia broni. Z relacji przedstawiciela Białego Domu wynika, że Barack Obama docenia wysiłki wszystkich państw walczących z Państwem Islamskim. Prezydent USA zauważył też znaczenie rosyjskich działań w Syrii wymierzonych w dżihadystów. Z kolei z relacji Jurija Uszakowa, doradcy rosyjskiego prezydenta, wynika, że obaj przywódcy rozmawiali także o Ukrainie”. Poprawa międzynarodowej sytuacji, której oczekiwał przekonany o słuszności swoich rachub – Putin, nadeszła. Podobnie, jak nadchodziła wielokrotnie w przeszłości, dla potężnego państwa rosysyjskiego. A wszystko dlatego, że faktycznie przeważnie byli zdecydowani albo też gotowali się czy modernizowali, do wojny. Tak samo, jak jedną z głównych przyczyn upadku Polski, był brak silnej i dobrze zorganizowanej armii, w odpowiednim momencie dziejowym. Dlatego, z polskiego punktu widzenia, zamachy w Paryżu i tymczasowo wygaszony konflikt ukraiński, a także wejście do MON „ministra wojny” Macierewicza, mogą paradoksalnie oznaczać „złote lata” i dać niezbędny czas, dla polskiej armii i polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Polecane artykuły

Ilość komentarzy: 6 dla artykułu "Marsjańskie ludziki"

  1. lancelot lancelot pisze:

    Powiem krótko: mimo całej estymy jaką Pana darzę to w tym wypadky nie chcem lecz muszem stwierdzić, że ubrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni. Sorry taki mamy klimat, którego szan. Pan nie chce widzieć, lub nie widzi a przecie widać jak na dłoni, jak mawiał pewien dzielny wojak, którego sparafrazuję: „..Wszystkie drogi prowadzą do…..Kremla i Łubianki, bo z tamtąd korzenie międzynarodowego terroryzmu wyrastają. Pzdr

    • pablo3 pablo3 pisze:

      w takim wypadku, faktycznie rozmijamy sie w ocenie wydarzen. Pan twierdzi, ze wszystkie drogi prowadza do… „Kremla i Lubianki”, a ja uwazam, ze wszystkie drogi prowadza do… wojny, bo wojna to biznes, dla kazdej ze stron konfliktu. swoja droga, to zastanawiam sie, dlaczego jeszcze potencjalni zamachowcy, nie wykorzystali prostej technologii zdalnie sterowanych dronow, czy samolocikow, do swoich atakow? koszt niewielki, sposob prosty, a moga zaatakowac na jeszcze wieksza skale. az strach pomyslec, kiedy tak sie stanie. ale jednoczesnie, zastanawiajace, dlaczego nie zastosowali jeszcze tej metody?

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

270960