30032017Nowości:
   |    Rejestracja

Marcin P. – kolejny niemy świadek III RP


A obrady sejmowej komisji śledczej do zbadania prawidłowości i legalności działań organów i instytucji publicznych wobec podmiotów wchodzących w skład Grupy Amber Gold toczą się leniwie. Na razie nie ustalono właściwie nic szczególnego. Średnio zorientowany,  w korupcyjnych realiach polskiego wymiaru sprawiedliwości, obywatel już dawno przejrzał wszak na oczy (najpóźniej przy okazji afery Rywina, choć znam takich, którzy „oświecenia” doznali znacznie wcześniej) i nie dziwią go zapewne, mataczący na potęgę w zeznaniach prokuratorzy i sędziowie.


 

 Tego mieszkańca kraju nad Wisłą nie dziwi także niemoc przedstawicieli innych instytucji państwowych, którzy przy okazji tej sejmowej komisji po raz kolejny udowadniają, że Bartłomiej Sienkiewicz miał rację nazywając Polskę krajem teoretycznym. Członkowie komisji z posłami: Małgorzatą Wassermann, Joanną Kopcińską czy Tomaszem Rzymkowski ochoczo udzielają wywiadów i głośno zastanawiają się kiedy, przed wysokie oblicze komisji, wezwani zostaną Donald i Michał Tuskowie oraz Marcin P. z małżonką. Sugestie dotyczące terminu ich przesłuchań nie napawają optymizmem. Nie ma najmniejszej wątpliwości, że wyżej wspomniani mogą sobie na razie nie rezerwować biletów komunikacji publicznej do Warszawy (to dotyczy Tusków) a MSWiA planować antyterrorystycznego zabezpieczenia przesłuchania małżeństwa P. Czas sobie płynie leniwie nie tylko w sejmowej komisji, ale także w gdańskim Sądzie Okręgowym. A wszędzie pęcznieją tylko akta, nad którymi, jak znam życie bardzo trudno zapanować, bo ilość nie przechodzi w jakość. Na dodatek Jarosław Kaczyński zastanawia się czy poprzeć Donalda Tuska w batalii o europejskie stanowiska, czy też może nie poprzeć. Jeśli Donald Tusk dostanie drugą kadencję o przesłuchaniu, w sprawie Amber Gold, przewodniczącego Rady Europejskiej, będzie można sobie tylko pomarzyć. Bez obawy o popełnienie jakiegoś większego błędu można dzisiaj powiedzieć, że afera Amber Gold nie zniknie z czołówek polskiej prasy przez najbliższe kilka lat; i to jest wariant bardzo optymistyczny. Nie starczy PiS-owi jednej kadencji, żeby tę aferę „rozkminić”, a są tacy, którzy już dzisiaj wiedzą, że i tak nikt nie złapie tego króliczka, bo lud musi raczej ekscytować się nieudolnym pościgiem. Specyfika III RP wyklucza działania szybkie, zdecydowane i bezkompromisowe. Dlatego nadzieję, że w najbliższym czasie dojdzie w Polsce do autentycznej zmiany ustroju, można miedzy bajki włożyć. I afera Amber Gold od strony Marcina P. i od strony sejmowej komisji śledczej (niestety) stanowi symboliczną egzemplifikację tego stanu rzeczy. Gawiedzi rzuconych zostanie kilka ochłapów, na przykład prokurator Kijanko zostanie doprowadzona przed wysokie oblicze sprawiedliwości (nie wiadomo jeszcze z jakim skutkiem), ale takich prokuratorów wszędy ci u nas dostatek i dożyją oni sobie spokojnie wysokich emerytur, bo Zbigniew Ziobro dokonał właściwie tylko kosmetycznych zmian w terenie działania „czerwonych żabotów” i nie wykona ani kroku dalej. Czyli stara bajka: co zrobić, żeby nic nie zrobić…

Wróćmy do Marcina P. bo oczywiście przeszedł już do historii III RP i stał się jej symbolem jak Lew Rywin. Nawiasem powiedziawszy sam fakt, że Marcin P. nie niepokojony „rozkręcił” taki biznes jak Amber Gold, po doświadczeniach Lwa Rywina, dowodzi, że w Polsce o prawo i sprawiedliwość coraz trudniej, zamiast coraz łatwiej, chociaż czas płynie i ludzie powinni uczyć się na błędach. Jak widać nic bardziej mylnego… Ale Marcin P. musiał to wiedzieć wcześniej. Ma szósty, a może nawet siódmy zmysł. Boje się tylko czy wiadomość, upubliczniona w ostatnich dniach przez jeden z tygodników, że zaraz po zatrzymaniu Marcin P. zastanawiał się nad przyjęciem oferty ochrony świadków koronnych, nie była przypadkiem tym szczególnym pocałunkiem… Na dodatek w świat poszła wiadomość, że Marcin P. nie dotrze przed wysokie oblicze komisji najbliższym pendolino z Gdańska do Warszawy. Wygląda na to, że ktoś (przypadkowo?) daje starym kiejkutom, jak ich nazywa Stanisław Michalkiewicz, czas, żeby wyciągnąć wnioski i podsumować własne doświadczenia z afery Olewnika, żeby był wilk syty i III RP cała.

Ale ja nie chciałbym być złym prorokiem…

Napisane przez:

Kontakt: pow1@o2.pl

Dziennikarz i wydawca. Twórca portali "Bobowa Od-Nowa" i "Gorlice i Okolice" w powiecie gorlickim (www.gorliceiokolice.eu). Zastępca redaktora naczelnego portalu "3obieg". Redaktor naczelny portalu "Zdrowie za Zdrowie". W latach 2004-2013 wydawca i redaktor naczelny czasopism "Kalendarz Pszczelarza" i "Przegląd Pszczelarski". Autor książek "Ule i pasieki w Polsce" i "Krynica Zdrój - miasto, ludzie, okolice". Właściciel Wydawnictwa WILCZYSKA (www.wilczyska.eu). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

loading...
 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 10 dla artykułu "Marcin P. – kolejny niemy świadek III RP"

  1. Robert pisze:

    Pierwsze słyszę, że Kaczyński zastanawia się nad poparciem Tuska.

  2. Bazyliszek pisze:

    Frankowiczom nie pomogli, za to pomogli bankom. Dlatego bardziej doszukiwałbym się wszelkich przypadłości III RP w międzynarodowym dyktacie, który nam został narzucony. To ten dyktat decyduje, kto może kraść, kto robić karierę, kogo kryć, a kto ma płacić kary i obciążenia podatkowe.

  3. zjanusz zjanusz pisze:

    Jak przychodzi co do czego, to wszyscy wypytywani zasłaniają się zanikami pamięci i udają niekompetentnych na swoich stanowiskach (głupszych niż są, albo wręcz idiotów). Na takiej podstawie każdy rozsądny szef zwolniłby takich pracowników jak najszybciej, żeby samemu nie być podejrzewanym o głupotę, co miałoby zły wpływ na innych współpracowników i kontrahentów. Tak byłoby w normalnych warunkach. Jakoś nie słyszałem, żeby któryś z reporterów udał się do szefa takiego „idioty” i zapytał go dlaczego powołał niekompetentną lub niesprawną umysłowo osobę na takie stanowisko i dlaczego go jeszcze nie zwolnił? Gdyby zwierzchnik takiego bęcwała zaczął się wykręcać, bądź rżnąć głupa poszedłbym z kolei do jego szefa i tak do samego szefa wszystkich szefów jeśli by było trzeba. I to by było prawdziwe dziennikarstwo!
    Żurek Janusz

    • Szanowny Panie Januszu, propozycje przez Pana przedstawioną wykonałem w szczegółach na moim portalu „Gorlice i Okolice”.www.gorliceiokolice.eu. A dotyczyła powołania prokuratora Macieja Trybusa z Prokuratury Rejonowej w Gorlicach na Prokuratora Okręgowego w Nowym Sączu. Dotarłem do samego szefa wszystkich szefów. Potem, szefowi wszystkich szefów zwróciłem uwagę, że Prokurator Rejonowy w Gorlicach Tadeusz Cebo ma takich kilka sprawek na sumieniu, że utrzymywanie go na stanowisku urąga prawu i sprawiedliwości (nie mylić z PiS). I co? I nic, Panie Januszu! Nie zamienią się w kawior pędraki, bo układ taki – jak śpiewał Młynarski. Szef wszystkich szefów musiałby zwolnić 90% polskich prokuratorów i sędziów, a to jak wiadomo nie jest możliwe. Droga ewolucyjna nie będzie skuteczna, bo młodzi wchodzą do prokuratury i do sądów a tam na dzień doby spotyka ich „fala” i w oka mgnieniu są „prostowani” jak dawniej w subkulturze „git-ludzi”. Czarno to wszystko widzę, nawet jeśli uważam, że Jarosław Kaczyński ma tego bagna pełną świadomość.
      Serdecznie Pana pozdrawiam!!!!!!
      Maciek

      • zjanusz zjanusz pisze:

        I niestety, tym się Pan różni od tzw. „dziennikarskich sław” „kształtujących” tzw. „opinię publiczną”, które wcześniej by się zes…. ze strachu zanim by odważyły się na powtórzenie pańskiej drogi. Piszę niestety, bo niestety mało jest prawdziwych dziennikarzy w Polsce (resztę uważam za „tow. szmaciaków” – i tyle!).
        Żurek Janusz

  4. zygmunt pisze:

    Witam. Nie zgadzam się z autorem, który jest mocno sceptyczny do rządów PIS i autor zapomniał, jak PIS chciał naprawiać Polskę w 2005 r i rząd został rozwalony przez niedobitki WSI, które zorganizowały aferę gruntową!!! Teraz J. Kaczyński i jego ludzie mają większość samodzielną i reformują nasz kraj może powoli, ale skutecznie!!! Przeciętny człowiek nie wie, w jakim bagnie żyje i ile trzeba jeszcze zrobić, aby „POLSKA BYŁA POLSKĄ! Autorze-więcej wiary w to, że „DAMY RADĘ”!!!

    • Mam już 58 lat i niejedno widziałem. Nie jestem oczywiście pod tym względem wyjątkiem. Odnoszę jednak wrażenie, graniczące z pewnością, że Prawo i Sprawiedliwość a właściwie Jarosław Kaczyński, nawet jeśli autentycznie pragnie „dać radę”, to niestety nie aplikuje Polsce właściwej terapii, tylko półśrodki. albo pozory. To jest oczywiście temat na dłuższe opowiadanie. Proszę tylko zwrócić uwagę na tzw. reformę prokuratury.Faktycznie, jak polska długa i szeroka układy nie uległy zmianie. Towarzysze Szmaciaki trochę się przyczaili, ale dalej trzymają rękę na pulsie. Polsce potrzebna jest terapia szokowa, a nie długi marsz na pokolenia. Jarosław Kaczyński ma za dużo lat i za bardzo kombinuje. I niestety nie wraca do fundamentów założycielskich III RP,, które należałoby bezwzględnie skruszyć.Jak? W przypadku mojego artykułu o Marcinie P. wystarczy, że powiem symbolicznie tak: Marcina P. należało przewerbować i koniec. I niech mi nikt nie mówi, że to było niemożliwe.

  5. zjanusz zjanusz pisze:

    „Marcina P. należało przewerbować i koniec. I niech mi nikt nie mówi, że to było niemożliwe.”
    .
    Marcin .P dobrze sobie zdaje sprawę z tego, że po „przewerbowaniu” długo by nie pożył i trzyma póki co z silniejszymi. Rywin też wolał odsiedzieć niż parę z gęby puścić. Najlepszą zmianą byłoby ujawnianie prawdy jak najszerzej, a nie pokątnie od czasu do czasu. obawaim się, że politycy tak się przyzwyczaili do „kręcenia”, że już nie potrafią inaczej.
    Żurek Janusz

    • Panie Januszu, zna Pan na pewno historię grupy specjalnej Mossadu, która wytropiła i unicestwiła członków palestyńskiego komanda, którzy zamordowali izraelskich sportowców podczas olimpiady w Monachium. Jeśli Marcin P. trzyma z mocniejszymi a wcześniej trzymał z nimi Lew Rywin, i obaj trzymają gęby na kłódkę, to oznacza tylko, że lepiej nie bawić się w żadna dobrą zmianę. Tak Panu symbolicznie odpowiem.
      I dodam już mniej symbolicznie. Normalny kraj wysłałby w krótkim czasie maładców (tzn Krasnokutskiego i spółkę) z wieży szympansów w zaswiaty… bezszelestnie i … dla przykładu. Marcin P. Lew R. dowodza, że daleko nam do normalnego kraju. I dlatego zatytułowałem mój felieton tak jak zatytułowałem.
      Pozdrawiam!!!!!!!!!!!

      • zjanusz zjanusz pisze:

        Dlatego ja osobiście, jeśliby intencje PiS byłyby szlachetne (czego wcale pewien nie jestem) radziłbym im, aby przede wszystkim zadbali o poszerzenie wolności dla zwykłych obywateli, a zwłaszcza poszerzenie wolności gospodarczej i możliwości bogacenia się przez najuboższych. Człowiek, który coś ma, a zwłaszcza jeśli zdobył to własną pracą (a nie łaskawą „pańską” darowizną) zaczyna być mniej podatny na socjalistyczne androny.
        .
        Współczuję młodym, którzy chcą obecnie w Polsce zarobić sami na siebie. Mając możliwości ludzie zajęli by się zarabianiem pieniędzy i „olali” politykę. Zresztą połowa Polaków ją olewa nie chodząc na wybory. Gdyby jeszcze druga połowa zmądrzała. No, ale polsko języczne merdia dbają, aby tak się nie stało.
        PiS jednak działa tak jakby wierzył w socjalizm, a nie kapitalizm.
        Żurek Janusz

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

299895