19012018Nowości:
   |    Rejestracja

Londyn. Twardzi gracze przy stole z UE


Dobór nowych ministrów, którzy już odebrali swoje nominacje z rąk świeżo powołanej premier Wielkiej Brytanii Theresy May szokuje nie tylko Brytyjczyków. Ale też jasno pokazuje, że May nastawia się na ostry kurs konfrontacyjny wobec Unii Europejskiej. Wie, czym ma negocjować i z Brexitu się nie wycofa, na co liczyła część brytyjskich polityków. Do gry wchodzi także burmistrz Londynu, który chce mieć miejsce przy stole negocjacyjnym. I najprawdpodobniej będzie je miał.


BN-NA791_boris0_P_20160311111932

Choc unijni politycy próbują kwestionować skład odświeżonego brytyjskiego rządu, wiedzą doskonale, że gabinet dobrany na nowo będzie dla unijnych negocjatorów w sprawie Brexit dużym wyzwaniem. Kluczowe stanowiska w rządzie zajmują bowiem Philip Hammond, Amber Rudd oraz Boris Johnosn. Wszyscy troje mają ogromne doświadczenie i w polityce, i w administracji państwowej. Są również zdeterminiowani, aby jak najwięcej na Brexit’cie dla Wysp Brytyjskich ugrać.

Twardzi gracze

Ten ostatni był wieloletnim burmistrzem Londynu i jedną z twarzy kampanii na rzecz wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej. Johnson nie spodziewał się tak łatwego zwycięstwa idei rozstania z Unią, dlatego niedługo po referendum zaskoczył opinię publiczną rezygnacją z walki o fotel premiera Królestwa. Dzisiaj jednak zapewnia, że jest gotowy do pracy i osiągnie na nowym stanowisku – szefa brytyjskiej dyplomacji – przynajmniej tak samo dużo, co na fotelu burmistrza stolicy. Johnson rządził w Londynie przez osiem lat, skutecznie przygotowując miasto do igrzysk olimpijskich, reformując system komunikacji miejskiej oraz reformując większość obszarów życia Londyńczyków. Znany jest z twardej pozycji przy stole negocjacyjnym – a negocjował nie raz. Za jego kadencji odbyło się wyjątkowo dużo protestów i strajków choćby pracowników komunikacji publicznej paraliżującej Londyn. Johnson słynie z ostrych wypowiedzi – krytykował wszystkich wielkich tego świata, a o brytyjskim sojuszniku w NATO, prezydencie Recepie Tayyipie Erdoganie napisał obraźliwy wiersz na specjalny konkurs, za który otrzymał główną nagrodę i tysiąc funtów.

Philip Hammond też dał się poznać, jako twardy gracz. Jako jeden z nielicznych członków rządu Camerona głośno opierał się legalizacji małżeństw homoseksualnych, za co rzuciły się na niego środowiska LGBT.

Amber Rudd w przeciwieństwie do Johnsona była i jest orędowniczką pozostania Zjednoczonego Królestwa w związku z Brukselą. Ale deklaruje poszanowanie dla woli głosujących brytyjczyków i oddanie się wsparciu w negocjacjach dot. Brexitu z taką samą pasją. Z ciekawostek – uczestniczyła w produkcji brytyjskiej komedii ‘Cztery wesela i pogrzeb’. Była w niej koordynatorką do spraw arystokracji.

W gabinecie Theresy May pojawia się także nowe nazwisko i nowy minister. Tekę szefa urzędu do spraw wyjścia z Unii Europejskiej obejmuje Davida Davisa, wyjątkowy nawet w tym szeregu, eurosceptyk. May deklaruje, że to nie koniec nominacji do rządu, którego głównym zadaniem ma być wyprowadzenie Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Londyn przy stole

May będzie musiała zmierzyć się z jeszcze jednym problemem, którego pojawienia się nikt się nie spodziewał.To… wniosek o referendum w sprawie uzyskania niepodległości przez sam Londyn. Foormalnie rzecz biorąc stolica królestwa może z królestwa wystąpić, choć nie będzie to łatwe. Niezależnie od tego wiceprzewodnicząca Zgromadzenia Londynu Jennette Arnold (także członek Europejskiego Komitetu Regionów), oświadcza, że burmistrz Londynu Sadiq Khan będzie naciskał na rząd brytyjski, by zapewnić Londynowi głos przy stole negocjacyjnym z UE. Zgromadzenie Londynu, które składa się z 25 członków, pełni funkcję kontrolną wobec burmistrza.

Powód decyzji Zgromadzenia Londynu i samego burmistrza jest prosty – w brytyjskiej stolicy mieszka ok. miliona obywateli Unii Europejskiej, którzy mają dość istotne znaczenie dla londyńskiego budżetu. – Ważne jest, aby obywatele UE pracujący i mieszkający w Londynie czuli pewność, że są mile widziani, i że będą nadal doceniani w Londynie i w całej Wielkiej Brytanii, teraz i w przyszłości. Burmistrz i Zgromadzenie zrobią wszystko, co w naszej mocy, aby dać takie zapewnienie i będą naciskać na rząd, aby zrobił to samo – mówi Arnold.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

288547