19012018Nowości:
   |    Rejestracja

Londyn. Perspektywa końca kolejki


Czy anglosaska solidarność zaczyna się sypać? Barrack Obama wizytując Londyn kategorycznie mówi, że USA są zainteresowane w pierwszej kolejności współpracą z Unią Europejską. Wielka Brytania będzie musiała poczekać w kolejce na umowę bilateralną z USA. To ubodło Brytyjczyków i – jak przekonują analitycy – będzie miało wpływ na referendum ws. Brexit-u.


BESTPIX US President Barack Obama Visits The UK - Day One

– W przypadku wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej oddzielne porozumienie bilateralne między Zjednoczonym Królestwem a USA nie wydarzy się w najbliższej przyszłości – mówi w Londynie Barrack Obama, prezydent USA. – Priorytetem będą dla nas, bez względu na zmiany w administracji, negocjacje z całym blokiem europejskim. Wielka Brytania będzie na końcu kolejki, zaś same negocjacje na początku oraz podpisanie oddzielnej umowy, jeżeli Brytyjczycy zdecydują się na opuszczenie Unii Europejskiej, będą nieefektywne.

Wizyta Barracka Obamy w Londynie miała wielowymiarowe znaczenie – i dla Unii Europejskiej, i dla Brytyjczyków, i dla samych Amerykanów, którzy wiedzą już, że sytuacja na Bliskim Wschodzie, po ich interwencjach zbrojnych w tym regionie, wymknęła im się spod kontroli, zaś masowy exodus muzułmanów do Unii Europejskiej i rosnące w siłę struktury Państwa Islamskiego oraz Al-Kaidy w dłuższej perspektywie mogą stanowić zagrożenie dla amerykańskich interesów w Europie i na Bliskim Wschodzie. Tak radykalnie opowiedzenie się Obamy za tym, żeby Wielka Brytania pozostała w strukturach Unii Europejskiej, nie pozostanie bez wpływu na wynik referendum ws. wystąpienia z Unii Europejskiej zarządzonego na czerwiec przez premiera Zjednoczonego Królestwa Davida Camerona. Relatywnie ostre słowa Obamy zaskoczyły nie tylko biznes, ale i samych Brytyjczyków, przyzwyczajonych do tego, że oparte na anglosaskich wartościach państwa dotychczas trzymały się razem, i to raczej Londyn, niż Bruksela wydawał się być w obszarze zainteresowania Waszyngotnu.

Same słowa amerykańskiego prezydenta – starannie dobrane, jak podkreślają brytyjskie media, choćby poprzez użycie angielskiego ‘queue’ (w znaczeniu kolejki) zamiast amerykańskiego ‘line’ więce pewnie napisane we współpracy z doradcami brytyjskiego premiera z Downing Street – ubodły Anglików. Podnad połowa z nich (53 proc.) – według badania YouGov – uważa, że były co najmniej niewłaściwe, zaś Obama pozwolił sobie na zbyt wiele. Choć wciąż zaufanie i sympatie do prezydenta USA deklaruje ponad 72 proc. społeczeństwa na Wyspach Brytyjskich.

Jednocześnie aż 59 proc. Brytyjczyków wyraziło przekonanie, że specjalna relacja ze Stanami Zjednoczonymi nie ucierpi po ewentualnym wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. 7 proc. wierzy, że tzw. Brexit wzmocniłby transatlantyckie stosunki między oboma krajami, a 23 proc. – że by je osłabił.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

1 komentarz dla artykułu "Londyn. Perspektywa końca kolejki"

  1. amateo pisze:

    Pocalunek smierci.
    ***
    To ze mowi ze sa na koncu w zasadzie oznacza ze sa na poczatku.
    Jak UE sie nie zgodzi na zywnosc GMO, to od strzala GB dopusci na swoj rynek.
    Odrzucanie roznych propozycji przez EU z automatu oznacza ze GB dostanie korzystniejsza. Ta droga USA dowiedzie ze „lepiej” jest panstwom nie zrzeszonym. EU jest rozgrywana jak dziecko…

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

283075