28052017Nowości:
   |    Rejestracja

Leksykon dziennikarzy i redaktorów Lubelszczyzny według SDRP


Po blisko 15 latach pracy ukazał się wreszcie Leksykon dziennikarzy i redaktorów Lubelszczyzny. Autorem książki jest red. Alojzy Leszek Gzella (Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich), ale biogramy przygotowywał red. Stanisław Wojnarowicz (SDRP). Jego też ekipa Leksykon… firmuje.


image_001
Należałoby docenić to heroiczne karkołomne przedsięwzięcie red. Gzelli, bo nie jest łatwo ludziom spoza służb zaglądać komuś w życiorys, nawet, jeśli dotyczy to ludzi uprawiających zawód publiczny, jakim jest niewątpliwie dziennikarstwo. Zwłaszcza, że publikacja dotyczy całego okresu PRL i przemian ustrojowych do roku 2014. Zbyt wiele jednak nieścisłości, pominięć i przekłamań zawiera praca red. Gzelli, by przejść nad nią do porządku dziennego.
Zacznijmy od sprawy podstawowej – coś takiego, jak „Lubelszczyzna”, nie istnieje! Termin ów – nastojaszczyj rusycyzm – pojawił się nie z zaborcami, jak można by domniemywać, a dopiero z chwilą „wyzwolenia” przez Armię Czerwoną latem 1944 roku. Była za to (nawet za carów) i jest – Ziemia Lubelska.

Panowie Redaktorzy!
Generalnie zresztą tak się jakoś porobiło, że z biogramów wynika, iż członkowie SDRP to przeważnie postacie świetlane i tuzy dziennikarstwa, zaś ci z SDP to raczej miernoty, zajmujące się w życiu bardziej mało istotnymi pracami, niż robotą stricte dziennikarską. Wydaje się więc, że SDRP, walcząc o lepsze wczoraj, zbudowało Leksykon… na miarę swoich marzeń i ambicji pod przykrywką leciwego autora z SDP.
Wielkość i ambicje SDRP potwierdza rzetelna praca drukarskiego chochlika, który bardzo się postarał, aby książka – pretendująca do roli wiarygodnego kompendium – zawierała wiele błędów korektorskich i rzeczowych.
I tak – fakty z życia lubelskich dziennikarzy są skrupulatnie „przesiane”. Jednym przypomina się wszelkie możliwe wyróżnienia i dyplomy, czy też współpracę z pismami pozalubelskimi – innym z kolei fakty pisywania (stałego lub okazjonalnego) poza Kozim Grodem, zwłaszcza zaś poza granicami Polski – co rzadkie, ale się zdarza, głównie ludziom z byłej ekipy Tygodnika Współczesnego – zwyczajnie z not biograficznych się usuwa. Biogramy podają też fakty często jedynie medialne – łącząc dziennikarzy z obcymi im tytułami lub funkcjami, których nigdy nie pełnili. Swoistą na tym podwórku perełką (smutną i śmieszną) jest informacja o śp. red. Tadeuszu Gańskim, który (wg red. Gzelli) zginął 16. marca 1990 roku, a mimo to pracował w Kurierze Lubelskim do 28. grudnia roku 1990, zaś od 1991 r. redagował Zeszyty Milejowskie (s. 89).
Jeśli ktoś dowie się z Leksykonu…, iż nie odpowiedział na ankietę SDRP, będącą bazowym materiałem książki (choć w rzeczywistości odpowiedział i to skrupulatnie) – to także nie dziwota.
Sporym nieporozumieniem jest zestawienie tytułów lubelskiej prasy. Jako wydawnictwa okazjonalne figurują regularne dzienniki: Express Fakty i Poranny Dziennik Wschodni, brak w ogóle dziennika Stop, Dostrzegacza Bibliotecznego, Gazety Powszechnej Poczta, Gazety Powszechnej Miejskiej, dwumiesięcznika – Obserwator Ziemi Lubelskiej (red. nacz. Henryk Kuś) kwartalnika Lubelski Monitor Miejski czy dwutygodników Akcji Katolickiej Archidiecezji Lubelskiej (oba redagowali dr Andrzej Filus i red. Lech L. Przychodzki) – Wiara i Życie oraz Wiara i Kultura (lata 2008-2009). Nie odnotowano też Wolnego Tygodnika Chełmskiego (tylko jeden numer) oraz Gazety Krasnostawskiej. Oba tytuły były dziełem Andrzeja M. Szumiły, od kilku lat lidera najpopularniejszego polonijnego portalu na Wyspach: www.PolScott24.com , redagowanego z Aberdeen. Wyjeżdżając z Polski red. Szumiło (SDP) zostawił Gazetę Krasnostawską ówczesnym przyjaciołom. Z kolei Magazyn Obyczaje red. Grzegorza Żuka był długo regularnym dwumiesięcznikiem.
Co najistotniejsze – wszystkie te tytuły, niekiedy wraz z częstotliwością edycji, można w książce znaleźć w… notkach biograficznych. Niekonsekwencja czy niechlujstwo?
Pomimo powyższych refleksji nie posiadam ambicji dogłębnego zrecenzowania czy oceny publikacji. Nie pokuszę się też o napisanie erraty Leksykonu…, choćby dlatego, iż wątpię, czy pożyję jeszcze 15 lat… Jestem jednak zmuszony do sprostowania choć swojego biogramu, który nie zawiera wielu informacji istotnych, a w wielu punktach jest niedokładny, mimo że red. Wojnarowicz otrzymał ode mnie uaktualnioną wersję notki biograficznej.
I tak:
– Praktykę dziennikarską (zamiast pedagogicznej w ramach studiów) odbywałem tylko przez jeden miesiąc w dziale miejskim Sztandaru Ludu w roku 1975. Przedtem debiutowałem jako dziennikarz na łamach Słowa Powszechnego (1975). Natomiast od roku 1977 do czerwca roku 1980 pełniłem w Sztandarze Ludu funkcję korektora, łączoną przez czas jakiś z pracą w dziale łączności z czytelnikami. Od 7. września roku 1980 do 13. grudnia 1981 roku byłem starszym inspektorem Działu Pracy Kin w lubelskim OPRF.
– W Gazecie Lubelskiej Dzień pracowałem na etacie od 1. października 1990 roku do połowy roku 1991.
– Nie pracowałem nigdy w Kurierze Lubelskim, ani też w żadnej z wymienionych dalej w tym zdaniu biogramu gazecie. Natomiast za tzw. wierszówkę zamieszczałem w nich felietony, teksty publicystyczne i informacyjne, czasem reportażowe.
– W Leksykonie… pominięto moją pracę w: Przeglądzie Akademickim (1993, ryczałt), Lubelskim Monitorze Miejskim (1994-95), Gromadzie-Rolniku Polskim (1995-96, etat) czy w Obserwatorze Ziemi Lubelskiej (1997).
– Gazetę parafialną Głos św. Antoniego (na prośbę Akcji Katolickiej) redagowałem sam – od winiety tytułowej po stopkę redakcyjną. Tworzyłem ją przez kilka miesięcy jako jedyny dziennikarz w zespole redakcyjnym. Pozostali członkowie kolegium ograniczali się głównie do dostarczania mi tekstów i sugestii, typowych dla pracy zespołowej.
– Warto dodać, iż w latach 90. XX w. zamieszczałem teksty dziennikarskie w prasie ogólnopolskiej: Kwartalniku Elbląskim Tygiel, Sztandarze Młodych, Ulicy Wszystkich Świętych, Naszym Dzienniku, Obserwatorze – Tygodniku Rolników, Gościu Niedzielnym czy Słowie Powszechnym.
– Jako poeta debiutowałem faktycznie w dodatku Sztandaru Ludu pt. Kultura i Życie, ale dwoma wierszami. Za debiut właściwy uważam jednak publikację wiersza w Kamenie w roku 1972. W piśmie tym publikowałem potem wielokrotnie. Zaistniałem także w pismach ogólnopolskich (Poezja, Literatura) i miesięcznikach społeczno-kulturalnych. W latach 1973-77 otrzymywałem nagrody i wyróżnienia w krajowych konkursach literackich.
– Drugi tomik wierszy nosi tytuł Odejścia, nie Odejście…
Nie za dużo tych „drobiazgów”, jak na jeden biogram, Panowie Redaktorzy? Mnożąc tę średnią przez liczbę biogramów – otrzymamy imponującą liczbę błędów. Pośpiech (po 15 latach oczekiwania na wydawcę i złotówki) nie zawsze się opłaca. Jasne, cieszę się, iż Leksykon… powstał. Mniej radosne, że bliższe prawdy są biogramy, jakie znaleźć można w Wikipedii. Wystarczy wpisać w Google’a: Ludzie związani z Lublinem. Polscy publicyści. Popularna Wiki…, opracowując lubelskie hasła korzystała chyba z bardziej wiarygodnych źródeł (vide: biogramy śp. red. Kajetana Wojtysiaka czy red. Edwarda L. Soroki, publikującego od kilku lat nade wszystko poza RP), albo… jej redaktorzy lubią swoją pracę!

Stanisław Piotr Gaszyński

Napisane przez:

Kontakt: dorota.jankowska@3obieg.pl

Dziennkarz w 3obieg.pl/ , Interia360

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

1 komentarz dla artykułu "Leksykon dziennikarzy i redaktorów Lubelszczyzny według SDRP"

  1. Zygmunt Ziółek pisze:

    Trochę zdziwiłem się , że zabrakło mojego nazwiska w tym leksykonie chociaż moje materiały publikowane były zarówno w prasie lubelskiej, jak i w ogólnopolskiej przez kilka dziesięcioleci.
    O ile dobrze pamiętam, to byłem członkiem SDP, członkiem Rady Programowe przy premierze
    rządu polskiego i członkiem Zarządu Głównego Gazet Zakładowych. Kierowałem też gazetą, która była wielokrotnie wyróżniana oraz jej zespół.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

268461