23052017Nowości:
   |    Rejestracja

Krystian Broll – koniec czy początek?


Kiedy dwa lata temu wybuchła „afera Brolla” pisałem, chyba jako jedyny w Polsce, że trzeba krzyczeć aż do bólu w gardle, że ten ZŁY, to sąd, który poprzez „swoistą nonszalanckość” (tak oczywistą nieudolność urzędniczą określa sędzia SR w Gliwicach, Iwona Gackowska) łamie podstawowe prawa przynależne każdemu człowiekowi bez względu na rasę, wykształcenie, płeć i co tam jeszcze da się wymyślić.


Krystian Broll zmarł. 8 marca, w Dzień Kobiet, jego ciało zostało znalezione przez rodzinę.

TVN 24 odgrzewa pochodzący jeszcze z czasów rządów PO/PSL mit.

.

W środę Broll został znaleziony martwy przez swoją rodzinę. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną śmierci.

– Prawdopodobnie była ona związana z jego chorobą nowotworową – informuje Piotr Wojtaszak, adwokat zmarłego. Mężczyzna cierpiał na białaczkę, był w bardzo złym stanie. – Mam opinię biegłych, którzy nie wykluczyli, że jego obecny stan zdrowia był wynikiem leczenia w szpitalu psychiatrycznym w Rybniku – dodaje Wojtaszak. (…)

 

Opowieść Brolla o pobycie w szpitalu mrozi krew w żyłach. „Zintensyfikowanym leczeniem” miał być karany za domaganie się uwolnienia, pisanie w swojej sprawie do różnych instytucji i mediów, skarg na szpital. Według jego adwokata personel napuszczał na niego innych pacjentów, sugerując, że to przez niego odbierane są im przywileje. Broll został pobity, miał złamany nos. Dwa lata, bez stosownego skierowania sądu, spędził na oddziale o wzmocnionym zabezpieczeniu dla ciężkich przestępców, pośród morderców. Bez spacerów, totalnie inwigilowany (kamery monitoringu widział tam nawet nad pisuarami i ubikacjami). W styczniu 2016 roku Wojtaszak złożył do prokuratury w Rybniku zawiadomienie o usiłowanie popełnienia zabójstwa Brolla przez jedną z ordynatorów szpitala.

 

http://www.tvn24.pl/katowice,51/nie-zyje-krystian-broll-spedzil-8-lat-w-psychiatryku-sn-nieslusznie,722041.html

 

O tym, że sprawa wynikła z tego doniesienia zakończyła się odnową wszczęcia postępowania ze względu na brak znamion przestępstwa tvn już nie pisze. Bo przecież kolidowałoby to z ponownie odgrzewanym mitem „złych psychiatrów”, który ma osłonić ewidentną przewinę sądów.

 

Warto, co więcej, trzeba, właśnie po to, by nigdy więcej żaden Broll nie trafił do szpitala psychiatrycznego na mocy postanowienia sądu, cytować orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 21 stycznia 2015 roku (IV KK 320/14).

.

Otóż zdaniem Sądu Najwyższego w składzie: SSN Wiesław Kozielewicz (przewodniczący, sprawozdawca) SSN Barbara Skoczkowska SSN Józef Szewczyk, Krystian Broll jest faktycznie człowiekiem chorym, i to w stopniu uzasadniającym jego niepoczytalność z chwili popełnienia rzekomego czynu.

Zdaniem SN, które całkowicie zmieniają sens wypowiedzi Brolla udzielone portalowi natemat.pl: „bezkrytyczna postawa podejrzanego, poza tym, że nie jest okolicznością wymienioną w art. 115 §2 k.k., wynika przecież z jego choroby psychicznej. Także okoliczności należące do strony podmiotowej czynu – postać zamiaru, czy motywacja sprawcy, tracą na znaczeniu przy ustaleniu stopnia społecznej szkodliwości czynu, z uwagi na anomalia w psychice sprawcy spowodowane chorobą.

Tak więc problem Brolla wygląda inaczej, niż rysuje on za pośrednictwem rozmaitych mediów.
Broll jest człowiekiem chorym, co wyraźnie stwierdził Sąd Najwyższy, i co powinni brać pod uwagę dziennikarze z nim rozmawiający.

.

Pisałem w 2015 roku:

 

Sprawa Brolla ma jednak o wiele bardziej przerażające oblicze, niż rysowany przez niego obraz szpitala psychiatrycznego z wampirami poprzebieranymi dla niepoznaki w lekarskie fartuchy.
W cytowanym postanowieniu Sąd Najwyższy zarzuca tak Sądowi Rejonowemu w Rybniku, jak i Okręgowemu w Gliwicach rażące naruszenie przepisów prawa procesowego.

Konkretnie:

a) W orzecznictwie Sądu Najwyższego podnosi, się że z uwagi na określoną w art. 94 § 1 k.k. zasadę proporcjonalności pozbawienia wolności do wagi czynu, sąd przed podjęciem decyzji o zastosowaniu środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, powinien przeprowadzić swego rodzaju test przez rozważenie, jaką, gdyby nie stan niepoczytalności sprawcy czynu zabronionego, karę należałoby wymierzyć sprawcy, za popełnienie takiego czynu zabronionego. Tylko w przypadku, gdy nie ma wątpliwości, że właściwą karą dla takiego sprawcy, za popełnienie zarzucanego mu czynu (gdyby mógł ponosić odpowiedzialność karną) byłaby bezwzględna kara pozbawienia wolności, sąd powinien podjąć decyzję o umieszczeniu takiej osoby w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Natomiast w sytuacji gdyby sąd uznał, że karą adekwatną do wagi popełnionego czynu byłaby kara o charakterze wolnościowym, stosowanie tego środka zabezpieczającego mogą uzasadniać wyłącznie szczególne okoliczności tego czynu (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 lutego 2009 r., II KK 252/08). Testu takiego nie dokonano w niniejszej sprawie, co wynika z uzasadnień orzeczeń Sądów obu instancji.

.
b) Sąd Okręgowy nie rozważył w sposób dostateczny czy, zarówno stan zdrowia, jak i okoliczności przeszłe i obecne wskazują na wysokie prawdopodobieństwo ponownego popełnienia czynu zabronionego. Dla podjęcia trafnej prognozy kryminologicznej konieczna jest pełna analiza zebranego materiału osobopoznawczego. Zarówno tej analizy, jak i analizy okoliczności wskazujących na konieczność sięgnięcia po tak drastyczny, jak trafnie podkreślał obrońca, środek, w tym niezbędność tego środka zabezpieczającego, zabrakło w rozważaniach Sądu Okręgowego.

.
c) Obrońca podejrzanego podniósł w zażaleniu, że sąd powinien rozważyć, czy stosowanie tak drastycznego środka wobec K. B. jest konieczne, jeżeli ustawa o ochronie zdrowia psychicznego przewiduje wystarczające unormowania obligujące osoby chore psychicznie do poddania się przymusowemu leczeniu (por. przestanki określone w ustawie z dnia 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego, Dz.U.2011, Nr 231, poz. 1375). Umożliwiają one przyjęcie osoby chorej psychicznie do szpitala psychiatrycznego bez jej zgody, gdy jej dotychczasowe zachowanie wskazuje na to, że z powodu swej choroby zagraża bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób. Analiza uzasadnienia postanowienia Sądu Okręgowego uprawnia do stwierdzenia, że Sąd ten nie rozważył tej istotnej okoliczności.

.

.
d) Podnieść też należy, iż w sytuacji gdy podejrzany w zażaleniu wskazuje, że został w tej sprawie fałszywie oskarżony bez dowodów i świadków (k. 172-173), to na Sądzie II instancji ciążył obowiązek kompleksowego odniesienia się do tego zarzutu. Za spełnienie tej powinności nie można uznać stwierdzenia Sądu Okręgowego, że cyt. „Co do zażalenia podejrzanego, fakt popełnienia zarzucanego mu czynu z ort. 190 § 1 k.k. nie może nasuwać jakichkolwiek wątpliwości w świetle wiarygodnych zeznań pokrzywdzonego F. C. Z treści jego zeznań wynika bowiem, iż podejrzany groził mu pozbawieniem życia, zaś groźba ta – z uwagi na okoliczności oraz osobę sprawcy – wzbudziła u pokrzywdzonego realną obawę spełnienia. W tym stanie rzeczy podejrzany swoim zachowaniem wyczerpał znamiona występku z ort. 190 § 1 k.k.” (k. 221). Mianowicie przytoczone wyżej rozważania Sądu II instancji w ogóle nie odnoszą się do stanowiska podejrzanego zajętego w tej sprawie, jak również faktu – zignorowania przez Sąd I instancji – pisma K. B. z k. 84. W tym piśmie, zatytułowanym „wnioski dowodowe”, podejrzany wskazywał na świadków zdarzenia objętego osądem (właścicielkę sklepu i jej syna).

 

http://3obieg.pl/sad-zawinil-trzeba-wiec-powiesic-lekarza

 

Niestety, tvn nadal odgrzewa stare numery licząc, że już nikt nie pamięta, jak to z Brollem było.

Bo to przecież pijarowi wpadka – niezawisłe sądy tak naprawdę okazały się jedyną przyczyną gehenny Brolla! Tymczasem dzisiaj tvn wespół z KOD-em i gazetą wyborczą te same sądy usiłują przedstawić jako fundament demokracji!

 

Raz jeszcze muszę zawołać tak samo, jak dwa lata temu:

 

Kiedy czytam rozmaite mniej lub bardziej powierzchowne analizy domorosłych znaffców polskiego sądownictwa ogarnia mnie pusty śmiech.

Po chwili jednak zaczyna ogarniać przerażenie.

Uważająca się za ‘wyrocznię prawną’ pewna starsza pani z Bielska –Białej zupełnie bez cienia refleksji rozpowszechnia wywiad z Brollem autorstwa Krzysztofa Majaka (na:temat).
Tymczasem poza jednym niewielkim akapitem „prawdopodobnie pani sędzia, która mnie skazała, zrobiła karierę w Sądzie Okręgowym w Gliwicach” brak jest uwag pod adresem sądów.

.

.

Zamiast – epatuje się wizją szpitala psychiatrycznego, powstałą w głowie chorego człowieka.

…………….
Zamiast – mamy się pochylić w żalu nad Brollem, którego torturowali źli psychiatrzy.

……………….

Tymczasem trzeba krzyczeć aż do bólu w gardle, że ten ZŁY, to sąd, który poprzez „swoistą nonszalanckość” (tak oczywistą nieudolność urzędniczą określa sędzia SR w Gliwicach, Iwona Gackowska) łamie podstawowe prawa przynależne każdemu człowiekowi bez względu na rasę, wykształcenie, płeć i co tam jeszcze da się wymyślić.

………………………

Bo Państwo, w którym nie ma sądów, tak naprawdę nie istnieje.*

 

13.03 2017

.

.

 

temida_made_in_poland

.

.

 

___________________________________________________

* http://3obieg.pl/sad-zawinil-trzeba-wiec-powiesic-lekarza

.

.

 

 

 

Napisane przez:


loading...
 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

1 komentarz dla artykułu "Krystian Broll – koniec czy początek?"

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

301460