17072018Nowości:
   |    Rejestracja

Królestwo wybrało


David Cameron będzie premierem Wielkiej Brytanii – to już jest pewne. Czy wycofa Wielką Brytanię z Unii Europejskiej? Być może – najpierw zażąda w Brukseli zmian zasad uczestnictwa jego kraju w UE. Pytanie, co brytyjskie wybory oznaczają dla Polaków?


N0766061317801253375APoparcie, jakie w tych wyborach otrzymała Partia Konserwatywna świadczy nie tylko o tym, że dotchczasowe rządy Davida Camreona podobały się Brytyjczykom. Musiały podobać się również imigrantom, bo część z nich miała prawo głosu. Imigrantom, którzy głosując na Camerona i jego partię pokazali, że boją się kolejnej fali emigracji do UK wszystko jedno skąd. Boją się, bo każdorazowe otwarcie granic przez Anglików dla kolejnej nacji kończyło się spadkiem wartości pracy na Wyspach – tej taniej, jedynej do której zwykle jest przygotowana większość świeżo przyjezdnych.

Cameron, ledwo zliczono pierwsze głosy, które gwarantowały mu większość w parlamencie pozwalające Torysom rządzić samodzielnie (dotychczas musieli tworzyć koalicję), wysłał do Unii Europejskiej jasny i konkretny przekaz – to Wielka Brytania będzie decydować na jakich warunkach będzie członkiem Wspólnoty. A jeżeli się to unijnym przedstawicielom nie podoba, to za niecałe dwa lata Brytyjczycy wypowiedzą się w referendum, czy chcą, czy nie być w Unii.

Polacy, nic się nie stało

Wielka Brytania, która jest potęgą gospodarczą, ma swoją własną walutę – silnego funta, który w ostatnim kryzysie gospodarczym okazał się silniejszym filarem dla świata finansów, niż dolar i euro razem wzięte, może sobie pozwolić na wyjście. UE nie będzie skora do wprowadzenia ceł na handel z Wyspami. Gdyby choć w Europie byli partnerzy, którzy mogą równać Cameronowi w determinacji w przyszłych negocjacjach – ale zamiast takich polityków, jednym z pierwszych który będzie rozmawiał o zmianach w stosunkach UK-UE będzie… Donald Tusk. Tusk pokazał już Cameronowi podbrzusze, kiedy będąc premierem Polski w dyskusji na temat emigrantów wykorzystujących brytyjski system pomocy społecznej wystawił swoich rodaków obiecując, że Polska znajdzie wszystkich niesłusznie pobierających zasiłki i poinformuje o nich administrację brytyjską. Był jedynym europejskim premierem, który złożył taką deklarację, nie mówiąc już o faktycznym rozpoczęciu współpracy.

Tuska bolało oczywiście, że za jego rządów emigracja Polaków stała się równie odczuwalna, jak w czasach PRL-u – był przekonany, że restrykcje wobec Polaków na Wyspach Brytyjskich zmuszą część rodaków do powrotu do kraju. Tak się nie stało, ale za współpracę Cameron udzielił wsparcia Tuskowi w unijnej karierze. Nie ukrywał jednak nigdy, że ma byłego premiera Polski za marnego negocjatora i, delikatnie mówiąc, średniej klasy polityka.

Co wynik brytyjskich wyborów oznacza dla Polaków nad Tamizą? Tym, którzy do Wielkiej Brytanii wyjechali, będzie trochę lepiej, bo faktycznie Camreon planował i ograniczy napływ siły roboczej na i tak nasycony nią rynek. Oznacza to również, że nie spadną koszty pracy, a więc nie będą zarabiać mniej – z czasem natomiast więcej.

Rząd brytyjski, w przeciwieństwie do rządu polskiego, nie odbiera raz przyznanych przywilejów, więc wszyscy, którym udało się otrzymać w Zjednoczonym Królestwie numer NIN (National Insurance Number) będą mieli prawo do pracy na Wyspach Brytyjskich, nawet jeżeli dla nowych przyjezdnych warunki startu zmienią się diametralnie. Czy UK wprowadzi wizy dla Polaków? Raczej nie – z pewnością jednak administracja brytyjska będzie rozważać obowiązek zdania egzaminu z angielskiego.

Rekord Torysów

W wyborach paramentarnych (przeprowadzonych w dzień roboczy i do których nie trzeba było nikogo namawiać) Partia Konserwatywna osiągnęła absolutną większość i może rządzić samodzielnie mając 326 mandatów – pierwszy raz od ponad 20 lat. Laburzyści, czyli główna opozycja ma 230 mandatów.

Liberalni Demokraci, partner koalicyjny torysów od 2010 roku, zdobyli osiem mandatów, wobec 57 pięć lat temu. Szkocka Partia Narodowa (SNP) okrzyknięta absolutnym zwycięzcą tych wyborów wywalczyła aż 56 mandatów wobec sześciu w poprzednich wyborach. Antyunijna Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) oraz Partia Zielona Anglii i Walii (GPEW) zdobyły po jednym mandacie.

Po wborach – przegranych, wbrew buńczucznym zapowiedziom, ustąpił ze stanowiska lider Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) Nigel Farage, który nie dostał się do Izby Gmin. Farage przegrał w angielskim okręgu South Thanet z kandydatem Partii Konserwatywnej Craigiem Mackinlayem. W całych wyborach UKIP otrzymał prawie 3,8 mln głosów, ale jego kandydaci zajmowali drugie lub trzecie miejsca w kilkudziesięciu okręgach.

Reakcja UE po wyborach brytyjskich, w których społeczeństwo precyzyjnie poparło partię zapowiadającą wyjście ze wspolnoty, polegała głównie na składaniu Davidowi Cameronowi gratulacji i uwag. Uwag dotyczących tego, że cztery główne unijne swobody, czyli otwarte rynkii dla towarów, usług, kapitału i ludzi, są nienegocjowalne. UE zauważyła również, że wyjście Wielkiej Brytani z Unii zaszkodzi i wspólnocie, i Brytyjczykom. Refrendum ws. wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej odbędzie się w 2017 roku.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

komentarzy 6 dla artykułu "Królestwo wybrało"

  1. Tomasz Parol Tomasz Parol napisał(a):

    Wiadomo ilu mandatów z UKIP (procentowo) znajdzie sie w parlamencie?

  2. pablo3 pablo3 napisał(a):

    Panie Pawle, pisze Pan: „Donald Tusk. Tusk pokazał już Cameronowi podbrzusze, kiedy będąc premierem Polski w dyskusji na temat emigrantów wykorzystujących brytyjski system pomocy społecznej wystawił swoich rodaków obiecując, że Polska znajdzie wszystkich niesłusznie pobierających zasiłki i poinformuje o nich administrację brytyjską. Był jedynym europejskim premierem, który złożył taką deklarację, nie mówiąc już o faktycznym rozpoczęciu współpracy”. ja rowniez nie lubie konfidentow, a dzialania Tuska w tym aspekcie az nadmiernie przyjely takiej konotacji. z drugiej strony, kiedy rozmawiam, z rozumnymi Brytyjczykami, to w zupelnosci rozumiem ich postulaty i pretensje, a szczegolnie kiedy faktycznie sa racjonalne. bo czy jest sluszne, ze Pan Iksinski z Polski, pracuje w UK i pobiera dwa benefit-y dla dziecka lub dzieci, ktore nawet nie zyja w UK? niech Iksinski, zabierze dzieciaki do Anglii, niech tam zyja, oswajaja sie z tamtejsza kultura i realiami, to wtedy rzad brytyjski moze lozyc pieniadze, na takie dziecko lub dzieci. czy to nie jest logiczne i sprawiedliwe zarazem?

  3. Pawel Pietkun Pawel Pietkun napisał(a):

    Tomek. UKIP dostał 12,60 proc., czyli znacznie poniżej oczekiwań i deklaracji.

  4. Pawel Pietkun Pawel Pietkun napisał(a):

    Pablo3: to wszystko prawda. Ale kiedy Cameron rozpoczął dyskusję o wykorzystywaniu systemu socjalnego w Wielkiej Brytanii przed dwoma laty nie było mowy o Polakach – oglądałem całość od środka, czyli z UK właśnie. Owszem wymieniał Polaków, ale największym problemem wykorzystywania benefitów na przykład na dzieci stanowili imigranci z Azji i Afryki Północnej. Stgmatyzację Polaków rozpoczął tak naprawdę Donald Tusk, który nie bardzo zrozumiał o czym mowa i wychylił się właśnie w celu uzyskania poparcia dla swojej kandydatury w europejskiej części kariery. Albo zrozumiał i po prostu wystawił swoich. Oszustwa na zasiłkach na dzieci podpiętych do polskich paszportów to specjalność Romów, ale o tym Brytyjczycy doskonale wiedzą, bo obok rubryki narodowość jest jeszcze jedna – szacująca rasę – są w niej wymienieni Cyganie i irlandcy Cyganie.
    Natomiast problemem dla brytyjskiego budżetu są rodziny – głównie imigrantów z Afryki, które mają tyle dzieci, że nie muszą zarabiać utrzymujac się wyłącznie z zasiłków – mówią nawet ‚zróbmy sobie pokój’ a to dlatego, że z urzędów lokalnej administracji niezależnie od zasiłków dostają mieszkania socjalne zgodnie z prawem – po jednym pokoju dla rodziców, każdego dziecka oraz living room.
    Sama procedura uzyskania zasiłku na dziecko jest dosyć długotrwała i – o ile rzeczywiście Brytyjczycy mają rację, że ścigają oszustów – akurat procent Polaków pobierających takie lewe zasiłki (znów – nie wliczając Cygnaów) jest dość niski.
    Poza tym zgadzam się w całej rozciągłości.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

255738